Właśnie miałem się zabierać za obiecane testy przetwornicy, ale dziś rano dostałem długo i z niecierpliwością wyczekiwaną ładowarkę prosto z Chin. Niestety to jest silniejsze ode mnie i muszę ją sprawdzić.
Zamówiłem "najwyższą wersję", czyli tą za 20,99$, model V40.
Na uwagę zasługuje fakt, że w komplecie dostajemy zasilacz 12V, 2A w bardzo solidnej obudowie wtyczkowej.
Ładowarka jest naprawdę uniwersalna i idiotoodporna.
Zaryzykuję stwierdzenie, że naładuje wszystko, co uda się zmieścić.
Zgodnie z opisem z aukcji ładowarka posiada zabezpieczenie przed odwrotnym podłączeniem akumulatora, zabezpieczenie przed zwarciem (cokolwiek to oznacza) oraz zabezpieczenie przed przeładowaniem akumulatora (cokolwiek to oznacza). W instrukcji obsługi (co ciekawe - jest ona w formie sztywnej książeczki w dwóch językach, chińskim rzecz jasna oraz angielskim) nie ma ani słowa o zabezpieczeniach, więc nie będę sprawdzał ich skuteczności.
Na powyższym obrazku, widać kilka przypadkowych ogniw, jakie akurat miałem pod ręką w chwili robienia zdjęcia. I tak, pierwsze od lewej to 18650 nieznanej marki, wyjęte kiedyś z baterii laptopowej, a obecnie z latarki, którą noszę przy pasku. Drugie to ogniwo AA, Ni-MH wyjęte z myszki od drugiego komputera, marka ogniwa również nieznana. Trzecie ogniwo to również Ni-MH, ale tym razem AAA, które dostałem w komplecie z krótkofalówkami MaxComa, a ostatnie to 14500 od majfriendów z Aliexpress. Nie miałem niestety Ni-Cd, ale i z nimi ładowarka powinna działać bez problemu.
Jak widać na poniższych zdjęciach - ładowarka na każdym kanale "widzi" inne ogniwo.
Teraz trochę suchych faktów.
Mamy do dyspozycji cztery niezależne kanały (jest też osobne wyście USB, 5V 1A). W każde złącze możemy włożyć akumulator innego typu i ładować go lub też rozładowywać.
Na podświetlanym wyświetlaczu, mamy szereg bardzo użytecznych danych, takich jak:
- numer kanału,
- tryb pracy,
- aktualne napięcie danego ogniwa,
- prąd ładowania danego ogniwa,
- czas od rozpoczęcia pomiaru,
- ilość aktualnie "wpompowanych" amperogodzin,
- oraz, co chyba najważniejsze - rezystancję wewnętrzną ogniw.
Ładowarka posiada trzy podstawowe funkcje:
Charger - Ładowanie, mamy do wyboru (dla każdego kanału z osobna) prąd ładowania na poziomie 300mA/500mA/700mA/1000mA
Fast Test - Rozładowanie. W tym trybie ładowarka rozładowuje ogniwa do bezpiecznego dla nich poziomu. Ma to na celu głównie formowanie ogniw typu Ni-MH. Mierzy także ich pojemność i zapamiętuje na wyświetlaczu, ale nie ładuje akumulatorów po zakończeniu testu.
Nor Test - Rozładowanie, pomiar pojemności i naładowanie. W tym trybie ładowarka rozładowuje akumulatory, zapamiętuje zapisany wynik na wyświetlaczu, po czym ładuje ponownie ogniwa. Opcja bardzo przydatna, gdy zostawiamy ogniwa na noc do testu.
Zgodnie ze specyfikacją, ładowarka obsługuje następujące typu ogniw:
26650, 22650, 26500, 18650, 18490, 18350, 17670, 17500, 17355, 16340, 14500, 10440, AAA, AA, A, SC, S.
Jeszcze kilka zdjęć z testów ogniw 18650:
...
Nie jest to ani moja pierwsza, ani jedyna ładowarka, ale coś czuję, że będzie to moja ulubiona ładowarka, a to głównie ze względu na pomiar rezystancji wewnętrznej ogniw, która umożliwia praktycznie natychmiastowe odrzucenie "trefnych" ogniw.
Ciężko się wypowiadać po jednym dniu testów. Ładowarka zdążyła zrobić dwa pełne cykle "naładuj, rozładuj, naładuj", dla dwóch pakietów akumulatorów 18650, czyli w sumie osiem sztuk. Sprawdziła, się dobrze, a wyniki pomiarów były bardzo zbliżone do tych, które wykonywałem całkiem niedawno na innym urządzeniu.
Za takie pieniążki, tylko brać , ładować i się cieszyć z zakupu.
Ps. Jeden z użytkowników zwrócił mi uwagę, że nie wspomniałem o pewnej istotnej kwestii. Otóż wyjście USB 5V korzysta z energii zgromadzonej w akumulatorach i nie działa, gdy ładowarka jest podłączona do zasilacza sieciowego. Jest to więc w zasadzie funkcja PowerBanka.
"5V USB is only as a 3,7V lithium battery output, the output current is 1000mAh (nickel metal hydride battery is invalided).
5V USB is invalided when the charger is connected to the adapter.
If can be effectively output when the 3,7V lithium battery is put into any slot.
V40 USB 5V output is suitable for most of the mobile elecrtonic devices, but due to we did not test all products, do not exclude that some of the 5V electronic products are not applicable."
Ten sam kolega, zarzucił mi niepoprawna informację o trybie Nor Test.
Przytaczam zatem cytat z instrukcji.
"Firstly, the charger charge the battery to be full electricity. Then to discharge the battery and record the elecrticity which is dispolayed on the LCD screen, until the battery is discharged (the end is twinkling, ant the real capacity is can be obtained). And then the charger the battery to be full electriciti again, but no to record."
Pozwolę sobie przetłumaczyć ten fragment na nasze.
Najpierw ładowarka ładuje ogniwa do pełnej pojemności. Następnie rozładowuje ogniwa, mierząc jednocześnie ich pojemność i po zakończeniu testu, zapisuje ją na wyświetlaczu. Następnie ładowarka ponownie ładuje ogniwa do pełnej pojemności, ale już nic nie zapisuje.
EDIT: 20.02.2018
Z uwagi na fakt, że w komentarzach zawrzało na temat oryginalności tej ładowarki, a także sposobu wykonywania testu pojemności ogniw, pozwoliłem sobie wykonać kilka dodatkowych testów i fotek. Widać po nich wyraźnie, ze ładowarka mierzy pojemność przy rozładowywaniu akumulatorów. Widać tez, że podczas ładowania dość leciwych ogniw, pomiar pojemności jest wyssany z palca. A może ktoś chce kupić kilku letnie (może nawet dziesięcioletnie) ogniwo o zmierzonej pojemności 4400mAh
FAST test i zapamiętany pomiar pojemności.
Ładowanie. Jak widać, po prawie czterech godzinach weszło sporo więcej niż przed chwila wyssaliśmy.
Po mniej więcej dziesięciu godzinach ładowanie się zakończyło. Akumulatory były dość ciepłe, ale nie przekraczały 45°C. Jak widać pojemność w magiczny sposób wzrosła ponad dwukrotnie. Cud jakiś czy coś
.
NOR Test, zaczynamy.
Test zakończony. Ojoj, a gdzie reszta moich mili Amperogodzin? Czyżby zamieniły się w to ciepło generowane przez ogniwa w trakcie ładowania? Różnica w pojemności fast test i normal test, wynika z mojej pomyłki. Fast był robiony na 500mA, a normal na 1000mA.
Mam nadzieję, że to rozwieje wasze wątpliwości. Przynajmniej w kwestii sposobu wykonywania pomiaru.
Pozdrawiam.
CMS.
Zamówiłem "najwyższą wersję", czyli tą za 20,99$, model V40.
Na uwagę zasługuje fakt, że w komplecie dostajemy zasilacz 12V, 2A w bardzo solidnej obudowie wtyczkowej.
Ładowarka jest naprawdę uniwersalna i idiotoodporna.
Zaryzykuję stwierdzenie, że naładuje wszystko, co uda się zmieścić.
Zgodnie z opisem z aukcji ładowarka posiada zabezpieczenie przed odwrotnym podłączeniem akumulatora, zabezpieczenie przed zwarciem (cokolwiek to oznacza) oraz zabezpieczenie przed przeładowaniem akumulatora (cokolwiek to oznacza). W instrukcji obsługi (co ciekawe - jest ona w formie sztywnej książeczki w dwóch językach, chińskim rzecz jasna oraz angielskim) nie ma ani słowa o zabezpieczeniach, więc nie będę sprawdzał ich skuteczności.
Na powyższym obrazku, widać kilka przypadkowych ogniw, jakie akurat miałem pod ręką w chwili robienia zdjęcia. I tak, pierwsze od lewej to 18650 nieznanej marki, wyjęte kiedyś z baterii laptopowej, a obecnie z latarki, którą noszę przy pasku. Drugie to ogniwo AA, Ni-MH wyjęte z myszki od drugiego komputera, marka ogniwa również nieznana. Trzecie ogniwo to również Ni-MH, ale tym razem AAA, które dostałem w komplecie z krótkofalówkami MaxComa, a ostatnie to 14500 od majfriendów z Aliexpress. Nie miałem niestety Ni-Cd, ale i z nimi ładowarka powinna działać bez problemu.
Jak widać na poniższych zdjęciach - ładowarka na każdym kanale "widzi" inne ogniwo.
Teraz trochę suchych faktów.
Mamy do dyspozycji cztery niezależne kanały (jest też osobne wyście USB, 5V 1A). W każde złącze możemy włożyć akumulator innego typu i ładować go lub też rozładowywać.
Na podświetlanym wyświetlaczu, mamy szereg bardzo użytecznych danych, takich jak:
- numer kanału,
- tryb pracy,
- aktualne napięcie danego ogniwa,
- prąd ładowania danego ogniwa,
- czas od rozpoczęcia pomiaru,
- ilość aktualnie "wpompowanych" amperogodzin,
- oraz, co chyba najważniejsze - rezystancję wewnętrzną ogniw.
Ładowarka posiada trzy podstawowe funkcje:
Charger - Ładowanie, mamy do wyboru (dla każdego kanału z osobna) prąd ładowania na poziomie 300mA/500mA/700mA/1000mA
Fast Test - Rozładowanie. W tym trybie ładowarka rozładowuje ogniwa do bezpiecznego dla nich poziomu. Ma to na celu głównie formowanie ogniw typu Ni-MH. Mierzy także ich pojemność i zapamiętuje na wyświetlaczu, ale nie ładuje akumulatorów po zakończeniu testu.
Nor Test - Rozładowanie, pomiar pojemności i naładowanie. W tym trybie ładowarka rozładowuje akumulatory, zapamiętuje zapisany wynik na wyświetlaczu, po czym ładuje ponownie ogniwa. Opcja bardzo przydatna, gdy zostawiamy ogniwa na noc do testu.
Zgodnie ze specyfikacją, ładowarka obsługuje następujące typu ogniw:
26650, 22650, 26500, 18650, 18490, 18350, 17670, 17500, 17355, 16340, 14500, 10440, AAA, AA, A, SC, S.
Jeszcze kilka zdjęć z testów ogniw 18650:
...
Nie jest to ani moja pierwsza, ani jedyna ładowarka, ale coś czuję, że będzie to moja ulubiona ładowarka, a to głównie ze względu na pomiar rezystancji wewnętrznej ogniw, która umożliwia praktycznie natychmiastowe odrzucenie "trefnych" ogniw.
Ciężko się wypowiadać po jednym dniu testów. Ładowarka zdążyła zrobić dwa pełne cykle "naładuj, rozładuj, naładuj", dla dwóch pakietów akumulatorów 18650, czyli w sumie osiem sztuk. Sprawdziła, się dobrze, a wyniki pomiarów były bardzo zbliżone do tych, które wykonywałem całkiem niedawno na innym urządzeniu.
Za takie pieniążki, tylko brać , ładować i się cieszyć z zakupu.
Ps. Jeden z użytkowników zwrócił mi uwagę, że nie wspomniałem o pewnej istotnej kwestii. Otóż wyjście USB 5V korzysta z energii zgromadzonej w akumulatorach i nie działa, gdy ładowarka jest podłączona do zasilacza sieciowego. Jest to więc w zasadzie funkcja PowerBanka.
"5V USB is only as a 3,7V lithium battery output, the output current is 1000mAh (nickel metal hydride battery is invalided).
5V USB is invalided when the charger is connected to the adapter.
If can be effectively output when the 3,7V lithium battery is put into any slot.
V40 USB 5V output is suitable for most of the mobile elecrtonic devices, but due to we did not test all products, do not exclude that some of the 5V electronic products are not applicable."
Ten sam kolega, zarzucił mi niepoprawna informację o trybie Nor Test.
Przytaczam zatem cytat z instrukcji.
"Firstly, the charger charge the battery to be full electricity. Then to discharge the battery and record the elecrticity which is dispolayed on the LCD screen, until the battery is discharged (the end is twinkling, ant the real capacity is can be obtained). And then the charger the battery to be full electriciti again, but no to record."
Pozwolę sobie przetłumaczyć ten fragment na nasze.
Najpierw ładowarka ładuje ogniwa do pełnej pojemności. Następnie rozładowuje ogniwa, mierząc jednocześnie ich pojemność i po zakończeniu testu, zapisuje ją na wyświetlaczu. Następnie ładowarka ponownie ładuje ogniwa do pełnej pojemności, ale już nic nie zapisuje.
EDIT: 20.02.2018
Z uwagi na fakt, że w komentarzach zawrzało na temat oryginalności tej ładowarki, a także sposobu wykonywania testu pojemności ogniw, pozwoliłem sobie wykonać kilka dodatkowych testów i fotek. Widać po nich wyraźnie, ze ładowarka mierzy pojemność przy rozładowywaniu akumulatorów. Widać tez, że podczas ładowania dość leciwych ogniw, pomiar pojemności jest wyssany z palca. A może ktoś chce kupić kilku letnie (może nawet dziesięcioletnie) ogniwo o zmierzonej pojemności 4400mAh
FAST test i zapamiętany pomiar pojemności.
Ładowanie. Jak widać, po prawie czterech godzinach weszło sporo więcej niż przed chwila wyssaliśmy.
Po mniej więcej dziesięciu godzinach ładowanie się zakończyło. Akumulatory były dość ciepłe, ale nie przekraczały 45°C. Jak widać pojemność w magiczny sposób wzrosła ponad dwukrotnie. Cud jakiś czy coś
NOR Test, zaczynamy.
Test zakończony. Ojoj, a gdzie reszta moich mili Amperogodzin? Czyżby zamieniły się w to ciepło generowane przez ogniwa w trakcie ładowania? Różnica w pojemności fast test i normal test, wynika z mojej pomyłki. Fast był robiony na 500mA, a normal na 1000mA.
Mam nadzieję, że to rozwieje wasze wątpliwości. Przynajmniej w kwestii sposobu wykonywania pomiaru.
Pozdrawiam.
CMS.
Fajne? Ranking DIY
