jarek_lnx napisał: Skąd wziąłeś to że "sprzęt który utracił wartości użytkowe w swoim zastosowaniu"?
Z ustawy o odpadach. Nie wiem czy precyzyjnie pamiętam, bardziej z pamięci pisałem. Jest to na samym wstępie, przy definicji pojęć używanych w ustawie. Oczywiście pamięć może mnie mylić. Zainteresowani mogą zajrzeć do ustawy. Mnie telepie jak mam biurokrację czytać bez koniecznej konieczności.
Ogólnie paradoks jest taki, że nawet wewnątrz jednego zakładu nie wolno wykorzystać czegoś co uzyskało status "odpadu".
Przykładowo kiedy w jednym miejscu zakładu np w kotłowni powstaje żużel, to stanowi on odpad, gdyż utracił wartości użytkowe w procesie w którym uczestniczy. Jest w nim zbędny. Stał się odpadem.
A w drugim miejscu tego samego zakładu taki sam żużel jest wykorzystywany jako surowiec w linii produkcyjnej, np żużlobetonu... a to nu nu... Nie wolno wykorzystać jako surowca, tego z kotłowni... Gdyż on jest odpadem, nie surowcem. Trzeba zutylizować odpad najpierw (choćby na papierze). Tak literalnie stanowi ustawa.
Chyba że przemianujesz w papierach kotłownię na "wydział produkcji ciepła technologicznego i półproduktów". Wtedy prawdopodobnie możesz awansować żużel z odpadu na surowiec. Tu prawdopodobnie jeszcze kwestie VAT dojdą do głosu...
Dodano po 11 [minuty]: jarek_lnx napisał: która mówi że odpadem jet to czego się pozbywam/zamierzam pozbyć.
Jeszcze drugi warunek - utraciło swe własności.
Bo przecież możesz się pozbywać (sprzedawać) używane maszyny, auta, inne środki trwałe. To nie odpad, i nie podlega pod te ustawę. Co więcej - pozbywasz się również towarów które wyprodukowałeś. Zbycie w drodze sprzedaży.
A co jeśli "nie zamierzam się pozbyć"? Wolno mi posiadać w firmie zepsute auto, niesprawną maszynę, którą nie wiem czy kiedykolwiek naprawimy? Czy to już odpad w świetle ustawy?
A prywatnie - czy wolno posiadać np skansen-kolekcję starych RTV?