logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Prąd ładowania 2A po 8h - zasiarczenie akumulatora? Jak sprawdzić stan akumulatora domowym sposobem?

MM2X 02 Gru 2023 08:05 10881 267
Najlepsze odpowiedzi

Jak domowym sposobem sprawdzić stan akumulatora i czy prąd ładowania 2 A po 8 godzinach oznacza zasiarczenie?

Prąd 2 A po 8 h sam w sobie nie oznacza jeszcze zasiarczenia — dla akumulatora 54 Ah to nadal niewielki prąd, a jeśli akumulator był wcześniej rozładowany, 8 godzin mogło po prostu nie wystarczyć; dodatkowo możliwy jest błąd wbudowanego amperomierza prostownika [#20842690][#20842864] Po pełnym ładowaniu odstaw akumulator na dobę i zmierz napięcie spoczynkowe oraz gęstość elektrolitu: sprawny akumulator ma zwykle ok. 12,6–12,8 V i 1,26–1,28 g/cm³ w każdej celi [#20852020][#20870911] Jeżeli po dłuższym ładowaniu gęstość nadal zatrzymuje się w okolicy 1,24 g/cm³, to wskazuje to na zużycie lub częściowe zasiarczenie, choć bateria może jeszcze działać [#20852126][#20862019] Domowo stan akumulatora można też ocenić testem obciążeniowym: naładować go, rozładować stałym prądem około C/20 do 11,5 V i z prądu oraz czasu policzyć faktyczną pojemność; jako prostszy test można użyć żarówek jako obciążenia i obserwować spadek napięcia [#20846025][#20860716] „Zielone oczko” nie jest pewnym pomiarem, bo pokazuje tylko jedną celę i bywa mylące albo uszkodzone [#20851945][#20853223] W przypadku akumulatorów Ca/Ca część forumowiczów zaleca czasem okazjonalne doładowanie wyższym napięciem, około 15–16,3 V przy małym prądzie, aby doprowadzić do pełnego wysycenia elektrolitu, ale nie jest to tryb codziennego ładowania [#20843530][#20845325][#20870911]
Wygenerowane przez model językowy.
  • #181 20862093
    DiZMar
    Poziom 43  
    Posty: 32217
    Pomógł: 2869
    Ocena: 6508
    ^ToM^ napisał:
    Faktycznie, wyobraźnia podpowiada wiele

    No brawo!!! Uczysz się :spoko:

    Dodano po 5 [minuty]:

    Swego czasu chce odpalić samochód a nawet lampki nie zaświecają się. Na akumulatorze 0 V. Podstawiam drugi a tu iskry ogromne przy podłączaniu go. Na kanale okazało się, że przerdzewiała osłona spadła na rozrusznik i zwarła akumulator. Po usunięciu awarii drugi akumulator działa normalnie. Ten z zerowym napięciem podłączyłem pod prostownik bez automatyki. Prąd znikomy ale powoli z kwadransa na kwadrans rósł by dojść do prawie 10 A i powoli spadać. Akumulator służył mi jeszcze ponad 1,5 roku a był bodajże ok.5 letni. Gęstości elektrolitu nie mierzyłem.
  • #182 20862101
    MM2X
    Poziom 26  
    Posty: 3695
    Pomógł: 3
    Ocena: 615
    DiZMar napisał:
    Dla mnie sprawny w praktycznym zastosowaniu jest dobry chociażby miał nieprawidłową gęstość elektrolitu.

    Ja akurat jestem praktykiem i podpisuję się pod tym, natomiast wywody kolegi @^Tom^ mają zapewne swoje uzasadnienie
    naukowe ( cokolwiek nie znaczy ) i obroniłby je przed niejedną katedrą ...
    Na przekór powiem, że trochę jak w medycynie, wyniki dobre-pacjent zmarł. My praktycy nie zawsze mamy odpowiednią wiedzę teoretyczną i liczy się wynik końcowy zero-jedynkowy, coś pracuje/coś nie pracuje. Gdyby wziąć za regułę teorię naukową to dla przykładu silnik 40 letni ( taki wkładałem ostatnio do heblarki ) wg nauki powinien pobierać prąd o wartości X, kto zwraca uwagę na to, że bierze 1.2X albo czy w ogóle ktoś to mierzy jak hula i sie kręci :)

    Dodano po 3 [minuty]:

    DiZMar napisał:
    Akumulator służył mi jeszcze ponad 1,5 roku a był bodajże ok.5 letni. Gęstości elektrolitu nie mierzyłem.

    Praktycznie, ekologicznie i tanio, czyli zgodnie z ostatnimi dyrektywami UE.
  • #183 20862111
    ^ToM^
    Poziom 42  
    Posty: 9048
    Pomógł: 495
    Ocena: 2929
    DiZMar napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Faktycznie, wyobraźnia podpowiada wiele

    No brawo!!! Uczysz się :spoko:

    Dodano po 5 [minuty]:

    Swego czasu chce odpalić samochód a nawet lampki nie zaświecają się. Na akumulatorze 0 V. Podstawiam drugi a tu iskry ogromne przy podłączaniu go. Na kanale okazało się, że przerdzewiała osłona spadła na rozrusznik i zwarła akumulator. Po usunięciu awarii drugi akumulator działa normalnie. Ten z zerowym napięciem podłączyłem pod prostownik bez automatyki. Prąd znikomy ale powoli z kwadransa na kwadrans rósł by dojść do prawie 10 A i powoli spadać. Akumulator służył mi jeszcze ponad 1,5 roku a był bodajże ok.5 letni. Gęstości elektrolitu nie mierzyłem.


    Świadczy to tylko o tym, że został trwale uszkodzony. Szczątkowy ładunek, który przyjmował po tak głębokim rozładowaniu przez zwarcie wystarczał do uruchamiania pojazdu przez 1,5 roku. Gdyby nie doszło do tej sytuacji to z pewnością jeszcze kilka lat by działał.
    To nie jest tak, że bateria straci 50% pojemności i już nie jest w stanie uruchomić pojazdu. Często jest w stanie - w określonych warunkach. Natomiast na pewno nie można powiedzieć, że taki akumulator jest sprawny, gdyż przez takie rozumowanie można by dojść do sytuacji, gdy bateria ma tylko np. 5% pojemności i uznawać ją za sprawną. Przecież żarówkę czy radio potrafi zasilić.
    Jednak gdy o sprawność decyduje zdolność oddania odpowiednio dużego prądu (jak podano na etykiecie akumulatora) a taka próba potwierdza, że to już jest tylko np. 50% tego prądu, to świadczy to o normatywnym zużyciu i baterię się z reguły wymienia, po to aby uniknąć sytuacji, gdy nie uda się uruchomić pojazdu (czy innego urządzenia).
    Baterie kwasowe mają to niefajną właściwość, że ich pojemność znamionowa silnie zależy od temperatury. Więc jak jest bateria nowa i naładowana to nawet w niskich temperaturach nie zawiedzie. Natomiast bateria w dużym stopniu zużyta jest dużą niewiadomą i rozruch z takiej baterii w zimie zwykle jest dziełem przypadku - uda się/ nie uda się. Oczywiście bywają zimy bez ujemnych temperatur praktycznie, więc czasami się uda przebiedować nawet z połowicznie zużytą baterią.

    Nie ma żadnego zakazu, aby ustalić, że bateria w połowie zasiarczona i kwasem 1,24 g/cm³ jest nadal sprawną baterią. Natomiast ogólnie przyjęte w technice kryteria są inne.

    Zatem umówmy się, że od dzisiaj, każda bateria, którą się da naładować (w jakimkolwiek stopniu) i ma najmniej 12 V uznajemy za całkowicie sprawną.
  • #184 20862114
    MM2X
    Poziom 26  
    Posty: 3695
    Pomógł: 3
    Ocena: 615
    vorlog napisał:
    Bo biednemu zawsze wiatr w oczy i trzy w cztery Masz plusika, a co! Akumulatorek dalej męczysz, czy wpakowałeś na miejsce pracy?V.

    Ostatni będą pierwszymi :)
    Jasne, że męczę my celebryci łatwo nie mamy ;), już jest po 3-ch okrążeniach ładowanie/rozładowanie, napięcie spoczynkowe 12,4 V po 12h ale to nic ten drugi, który przeleżał 3 lata ma spoczynkowe po 3 dniach 12,5V.
  • #185 20862218
    DiZMar
    Poziom 43  
    Posty: 32217
    Pomógł: 2869
    Ocena: 6508
    ^ToM^ napisał:
    Świadczy to tylko o tym, że został trwale uszkodzony.

    Już nie ośmieszaj się, Dopisując
    ^ToM^ napisał:
    wystarczał do uruchamiania pojazdu przez 1,5 roku

    Wg Ciebie miałbym go złomować 1,5 roku wcześniej? To dopiero ekologia i oszczędności. :shii:
    Dodam, że jeszcze kilka lat służył do lżejszych celów ale już dawno wg Ciebie powinien zniknąć z używania. Całe szczęście, że nie mam przyrządu do pomiaru gęstości elektrolitu. :D :) :lol: Gdybym taki miał to bym złomował wiele akumulatorów po kilka lat przed ich faktycznym zużyciem. Są fachowcy i fachofcy.
  • #186 20862272
    ^ToM^
    Poziom 42  
    Posty: 9048
    Pomógł: 495
    Ocena: 2929
    DiZMar napisał:
    ^ToM^ napisał:
    Świadczy to tylko o tym, że został trwale uszkodzony.

    Już nie ośmieszaj się, Dopisując


    Trwale uszkodzony, czyli taki, którego nie da się naładować do stanu jaki podaje producent. Nowy akumulator można ładować i rozładowywać wielokrotnie i utrzymuje on swoją pełną sprawność (pojemność i zdolność oddawania prądu). Twoje akumulatory już tego nie potrafią, więc są niesprawne całkowicie albo częściowo. Można ich używać dalej, ale nie zmienia to tej sytuacji.

    DiZMar napisał:

    ^ToM^ napisał:
    wystarczał do uruchamiania pojazdu przez 1,5 roku

    Wg Ciebie miałbym go złomować 1,5 roku wcześniej? To dopiero ekologia i oszczędności. :shii:
    Dodam, że jeszcze kilka lat służył do lżejszych celów ale już dawno wg Ciebie powinien zniknąć z używania. Całe szczęście, że nie mam przyrządu do pomiaru gęstości elektrolitu. :D :) :lol: Gdybym taki miał to bym złomował wiele akumulatorów po kilka lat przed ich faktycznym zużyciem. Są fachowcy i fachofcy.


    Jeszcze raz. Nikt ci nic nie każe złomować!
    Widzisz różnicę między: "akumulator uszkodzony" a "musisz złomować"?
    Jak potrzebujesz używać coś uszkodzonego to możesz to robić. Nie ma przecież zakazu. Możesz jeździć na nim do końca życia jak ci to pasuje. Gdzieś sobie zafiksowałeś, że uszkodzony to obowiązek złomowania. Niczego takiego nigdzie nie stwierdziłem. Natomiast podtrzymuję zdanie: głębokie rozładowanie tak uszkadza akumulator, że nie da się go przywrócić do pełnej sprawności inaczej niż poprzez termiczne przetopienie jego ołowianych płyt, lub poprzez wymianę płyt na nowe. Żadne ładowania, odsiarczanie, i inne szamańskie zabiegi tego nie mogą dokonać.


    Zobacz sobie film, na którym pewien pan prezentuje, dlaczego akumulatory takie jak twoje są niesprawne i jak można je naprawić. :D






    @DiZMar
    "Na akumulatorze 0 V. Podstawiam drugi a tu iskry ogromne przy podłączaniu go. Na kanale okazało się, że przerdzewiała osłona spadła na rozrusznik i zwarła akumulator. Po usunięciu awarii drugi akumulator działa normalnie. Ten z zerowym napięciem podłączyłem pod prostownik bez automatyki."

    Powyższe trudno nawet komentować. Bo każdy kto zajmuje się takimi bateriami to wie, że to całkowicie nie jest możliwe, aby tak eksploatowany akumulator może być sprawny.

    Na podstawie, ponad 20-letniego doświadczenia z akumulatorami PB wszelkiej maści uważam, że akumulator rozładowany do zera poprzez zwarcie biegunów jest akumulatorem niesprawnym. Natomiast ty uważasz, że taki akumulator jest sprawny po naładowaniu.


    Zatem zostańmy przy swoich zadaniach, bo nie widzę sensu, by wkładać fachofcowi do głowy wiedzę, której nie potrafi zrozumieć. Poczytaj o zjawiskach jakie zachodzą w bateriach przy ich używaniu, przy ich długotrwałym rozładowaniu lub przy rozładowaniu głębokim to będzie można pogadać o szczegółach lub określonych przypadkach. Literatura jest w sieci i na elektrodzie dostępna za darmo, wystarczy pobrać i poczytać, nie będziesz musiał inny opowiadać baśni o niezniszczalnych akumulatorach, które można rozładowywać do zera bez uszczerbku dla ich sprawności. :D
  • #187 20862367
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26009
    Pomógł: 2294
    Ocena: 7711
    ^ToM^ napisał:
    Na podstawie, ponad 20-letniego doświadczenia z akumulatorami PB wszelkiej maści uważam, że akumulator rozładowany do zera poprzez zwarcie biegunów jest akumulatorem niesprawnym.


    Masz rację, co mogę potwierdzić. Choć z technicznego punktu widzenia, prędzej się mostek między celami upali. Nie zmienia to faktu że taki akumulator nadaje się tylko na złom.
  • #188 20862377
    DiZMar
    Poziom 43  
    Posty: 32217
    Pomógł: 2869
    Ocena: 6508
    ArturAVS napisał:
    Nie zmienia to faktu że taki akumulator nadaje się tylko na złom.

    Akumulator który działał 1,5 roku w tym zimę na krótkich przebiegach bez doładowywania prostownikiem (2-3 km na jednym odpaleniu) oddawać wcześniej na złom to niezła ekologia, że o portfelu nie wspomnę. No ale z "zielonymi" ekologami nie będę dyskutował. Wy takie akumulatory oddawajcie na złom a ja pozostanę przy swoim zdaniu praktycznym. Oddaje na złom (nawet niekoniecznie na złom tylko do innego użytku) gdy odpalenie samochodu staje się problemem. Gdy samochód odpala na zawołanie nawet po dłuższym postoju to nie czepiam się akumulatora chociaż wg niektórych dawno już powinien być zezłomowany. Żeby nie było, że twierdzę o pozytywnym działaniu rozładowanie akumulatora do zera V. Zapewne skróciło mu to życie. Ale twierdzę, że niekoniecznie spowodowało to z niego w każdym przypadku natychmiastowy złom. Sam zdziwiłem się na swoim przykładzie, bo wcześniej uważałem podobnie jak Wy ekolodzy z bożej łaski.
  • #189 20862389
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26009
    Pomógł: 2294
    Ocena: 7711
    Widzisz @DiZMar , przez moje ręce przeszło kilkaset jak nie kilka tysięcy akumulatorów ze sprzętu ciężkiego oraz ciężarówek. To z czym miałeś do czynienia w Swoim przypadku to ewenement, należałoby dokładnie sprawdzić taki akumulator, być może to była jakaś "odporna bestia". Nie mniej, w pojazdach użytkowych nie nadaje się do ponownego użycia. W prywatnym wozidle możesz próbować.

    DiZMar napisał:
    Wy ekolodzy z bożej łaski

    Za to stwierdzenie powinieneś dostać ostrzeżenie (ostatnie).
  • #190 20862390
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2581
    ^ToM^ napisał:
    Na podstawie, ponad 20-letniego doświadczenia z akumulatorami PB wszelkiej maści uważam, że akumulator rozładowany do zera poprzez zwarcie biegunów jest akumulatorem niesprawnym.

    Ja zaś, bazując na wynikach pięćdziesięcioletnich badań radzieckich uczonych stwierdzam, że akumulator przejechany przez walec drogowy jest akumulatorem bezsprzecznie trwale uszkodzonym i nadaje się do utylizacji. Czy ktokolwiek z Was jest w stanie temu zaprzeczyć?
    @^ToM^ @DiZMar sami sobie nawzajem robicie jakąś gównoburzę o cholera wie co, podczas gdy w gruncie rzeczy chodzi o akumulator, w którym w jakimś tam stopniu elektrolit stracił gęstość, ale akumulator jeszcze nadaje się do eksploatacji. Nie był wyciupciany do zera poprzez zwarcie klem (ciekawe, dlaczego w takim przypadku nie zadziałał jak granat)
    Tym samym Wasza dyskusja sprowadza się do udowadniania jeden drugiemu "jaki to ja jestem najmądrzejszy we wsi"...
    To teraz konkurs przedświąteczny- każdy bierze w łapę areometr, jak nima to do sklepu (może @gulson do sklepiku sprowadzi za parę kilopunktów? :P) i w swoim gracie, albo najlepiej sąsiada/sąsiadki mierzy gęstość elektrolitu, robi ładne focie i wrzuca do wątku. Najlepiej, jak badane akumulatory będą miały trzy-cztery lata. Ciekawe, czy z marszu okażą się do wypierniczenia na złom i jak się sąsiedzi/sąsiadki zapatrują na taki skutek "pomiarów", gdy oni nawet nie przypuszczali, że ich auta od roku, co najmniej, już nie odpalają :P
    Tak, że ten...
    V.
  • #191 20862400
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26009
    Pomógł: 2294
    Ocena: 7711
    vorlog napisał:
    bazując na wynikach pięćdziesięcioletnich badań radzieckich uczonych stwierdzam, że akumulator przejechany przez walec drogowy jest akumulatorem bezsprzecznie trwale uszkodzonym i nadaje się do utylizacji.

    Rozbawiłeś mnie do łez. Bezsprzecznie i bezapelacyjnie. :D
    vorlog napisał:
    To teraz konkurs przedświąteczny- każdy bierze w łapę areometr, jak nima to do sklepu (może @gulson do sklepiku sprowadzi za parę kilopunktów? )) i w swoim gracie, albo najlepiej sąsiada/sąsiadki mierzy gęstość elektrolitu, robi ładne focie i wrzuca do wątku. Najlepiej, jak badane akumulatory będą miały trzy-cztery lata.

    Raczej nierealne, większość jest "bezobsługowa" i ni ma jak tego aerometru wtyknąć.
    vorlog napisał:
    Ciekawe, czy z marszu okażą się do wypierniczenia na złom i jak się sąsiedzi/sąsiadki zapatrują na taki skutek "pomiarów", gdy oni nawet nie przypuszczali, że ich auta od roku, co najmniej, już nie odpalają

    Znajomy w zabytkowym F125p użytkuje ori akumulator z 1987 roku, problemu z odpaleniem nawet zimą nie ma. Teraz liczy się kasa a nie jakość.
  • #192 20862407
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2581
    Artur, mnie głównie chodzi o to, że gęstość elektrolitu stopniowo leci w dół w skali czasu, nieważne nawet jak intensywnie jest mękolony akumulator, to normalne zjawisko wynikające z reakcji chemicznych itepe...
    Każdy kilkuletni akumulator MUSI mieć mniej niż 1,28 gęstości kwasiora, a przecież każdy by się wpienił, jak musiałby trzy-czteroletnią bateryjkę wymieniać, bo zdechła (no zdarza się, ale to nie jest przecież standard)
    Że podukuje się lipę- owszem, ale też kwestia za ile kupujemy taki akumulator.
    A tak między nami-elektrykami - ani Bosch, ani Varta nie produkują AGMów- robi to dla nich Clarios :D
    V.
  • #193 20862427
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26009
    Pomógł: 2294
    Ocena: 7711
    Prawdę mówiąc, pracują u mnie od nieco ponad roku w instalacji PV, akumulatory markowane Volvo (fabryczny montaż w nowym aucie, producenta nie znam) po koło pół roku uznane przez autoryzowany serwis jako kwalifikujące się do wymiany na nowe (12V 225Ah x 2). Akumulatory w wersji odpornej na wstrząsy (fabryczne montowane za osią napędową, która sobie "pływa" na wybojach). Dostęp do cel jest, trzymają deklarowaną pojemność (kilka razy użyczałem "na trasę" znajomym). Cały problem tkwił w elektronice pojazdu, za dużo tego jest napchane. Po kolejnych 6-miesiącach, znów akumulatory do wymiany (autoryzowany serwis). Na wiosnę dojdzie mi kolejny magazyn energii :D.
    vorlog napisał:
    Każdy kilkuletni akumulator MUSI mieć mniej niż 1,28 gęstości kwasiora

    Jak mierzyłem we wrześniu to miały blisko 1,28 (naładowane full, dużo słońca), w listopadzie około 1,26. Choć u mnie mają lżej jak w aucie (prąd max to ~30A a nie kilkaset A na rozruch).
  • #194 20862455
    gimak
    Poziom 41  
    Posty: 6196
    Pomógł: 614
    Ocena: 1659
    vorlog napisał:
    Że podukuje się lipę- owszem, ale też kwestia za ile kupujemy taki akumulator.

    Ja bym do tego jeszcze dodał: i jak się go eksploatuje, z naciskiem na to eksploatuję. Ja z samochodami mam do czynienia od 1974 roku i u mnie średnio siedzą w samochodzie przez 6-7 lat, najdłużej służył jeden, bo prawie 11 lat. Najkrócej, bo tylko jeden, niecałe trzy lata i ten z powodu tego, że padło połączenie między celami, poszedł od razu na złom.
    Powodem tej powiedzmy długowieczności, jest to, że okresowo doładowuje akumulator i nie stosuję zasady: Q/10 przez 10 godzin, lecz to akumulator decyduje o tym, ile i jak długo.
  • #195 20862482
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2581
    gimak napisał:
    akumulator decyduje o tym, ile i jak długo.

    No i to kolejna sprawdzona i bynajmniej nie błędna metoda ładowania.
    Czy ktoś ze starszej ekipy był kiedyś w akumulatorowni jakiejś bazy transportowej lub choćby w warsztatach wojskowych w dawnych latach?
    Tam był dłuuugi stół, na ścianie przed nim dwie dłuuugie szyny plus i minus, nad stołem na wieszakach dziesiątki przewodów z szczękami lub klemami ołowianymi. W kącie potężny prostownik z wielkimi miernikami prądu i napięcia.
    Na stole masa akumulatorów podłączonych przewodami do tychże szyn, równolegle. Żadnej kontroli ładowania poza gostkiem, który własnymi ślepiami lukał co się z bateryjkami dzieje. Obok na półce woltomierz z oporami pomiarowymi, areometry, lejki, baniaki z wodą destylowaną.
    I nikt wtedy nie nastawiał się na krótkotrwałą eksploatację, bo akumulatory była bardzo drogie...
    V.
  • #196 20862563
    MM2X
    Poziom 26  
    Posty: 3695
    Pomógł: 3
    Ocena: 615
    vorlog napisał:
    /sąsiadki mierzy (...) , robi ładne focie

    vorlog napisał:
    sąsiadki zapatrują na taki skutek

    Hmm, @vorlog Ty to potrafisz temat akumulatora sprowadzić do prawie pieleszy ;), - taki przerywnik w tej technicznej pogawędce a czemu nie.
    Oprócz mnie nikt się nie pokusi wyciąć naklejkę z korków akumulatora a może są już jakieś indukcyjne areometry?, hehehe

    Piszecie o tym zwieraniu klem, facet chciał zaoszczędzić i poszedł na złomowiec szukać jeszcze sprawnego akumulatora, podpowiedzieli mu, że najlepiej sprawdzić
    przewodem/zwarcie i jak dużo iskier to się nada. Biedak nie miał w zasięgu przewodu i zwarł płaskownikiem a ponieważ nie miał dobrego styku (rdza ) zaczął pocierać o klemy naciskać itd.
    Skończyło się tym, że z tym płaskownikiem "wklejonym/wtopionym" w dłoń wylądował na SOR-ze. Tak ku przestrodze, jakby tu zaglądali nie tylko fachowcy.
  • #197 20862584
    gimak
    Poziom 41  
    Posty: 6196
    Pomógł: 614
    Ocena: 1659
    U mnie na zakładzie (kopalni) gdzie pracowałem, była akumulatornia do zasilania oświetlenia awaryjnego. Bezpośrednio mi to nie podlegało, więc szczegółów nie znam. Ale wiem, że okresowo akumulatory te, były celowo rozładowywane do określonego poziomu, a następnie ładowane (nie wiem jakim prądem i jak długo), ale ładowane do wystąpienia gazowania we wszystkich celach, a następnie sprawdzany był poziom elektrolitu w celach i ubytki uzupełniano wodą destylowaną.
    W lampowni na kopalni lampy górnicze ładowane były stałonapięciowo, przy takim napięciu, że akumulator, gdy był naładowany, przestawał praktycznie pobierać prąd, po naładowaniu nikt ich nie odłączał od napięcia - akumulator brał tyle ile chciał i jak długo chciał. Wskaźnikiem naładowania, była pozycja wskazówki wskaźnika prądu (nie był wyskalowany) pobieranego przez akumulator. Ja taki wskaźnik wykorzystałem w moim pierwszym prostowniku w 1974 roku.
  • #198 20863005
    ociz
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 15844
    Pomógł: 1378
    Ocena: 3468
    vorlog napisał:
    Ja zaś, bazując na wynikach pięćdziesięcioletnich badań radzieckich uczonych stwierdzam, że akumulator przejechany przez walec drogowy jest akumulatorem bezsprzecznie trwale uszkodzonym i nadaje się do utylizacji. Czy ktokolwiek z Was jest w stanie temu zaprzeczyć?

    Zaprzeczam. Jak poustawiasz na równym dużo identycznych akumulatorów to bez problemu przejedziesz po nich walcem nie uszkadzając żadnego.
  • #199 20863017
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2581
    @ociz nie zgadzam się- radzieccy naukowcy wzięli taki przypadek pod uwagę i stwierdzili, że pierwsze i ostatnie sztuki z warstwy ulegną jednak znacznemu odkształceniu podczas wjazdu i zjazdu wspomnianej maszyny drogowej na zestaw doświadczalny. Pozostałe, nawet jeżeli nie ulegną zniszczeniu, to ich korki wlewowe/zaworki ciśnieniowe zostaną zgniecione, nie zapominając o porysowanych (co uczyni je nieczytelnymi) naklejkach z danymi znamionowymi, a co gorsza, reklamami producentów :P
    V.
  • #200 20863076
    MM2X
    Poziom 26  
    Posty: 3695
    Pomógł: 3
    Ocena: 615
    majster129 napisał:
    MM2X napisał:
    Skończyło się tym, że z tym płaskownikiem "wklejonym/wtopionym" w dłoń wylądował na SOR-ze. Tak ku przestrodze, jakby tu zaglądali nie tylko fachowcy.

    Tak się kończy czytanie na forach głupich dorad, a mówiłem oddać na złom do skupu

    Ja natomiast pełną garścią czerpię z tych porad :) , nie mam niestety zdolności Edisona, który odrzucił wszelkie "głupie" rady ludzi słabej wiary i po ponad 10 tys. prób w końcu zaświecił żarówkę ...

    Nie jest mi obce słowo dziękuję, czy raczej "dzięki" albo oddanie głosu/pochwały za udzielony wpis, staram się szanować Wasz/Ich poświęcony czas, w końcu time is money, hehehe
    Pamiętam czasy, kiedy tej wiedzy nie było skąd wziąć, schematy magnetowidów, czy ogólnie rtv ściągaliśmy ze "zgniłego" zachodu, teraz wrzucasz hasło do neta i praktycznie instrukcja krok po kroku prawie z każdej dziedziny.

    Zazdroszczę tym co potrafią odsiać poradę głupią od niegłupiej - amen :) , ni mylić z nie - i merytoryczną.

    vorlog napisał:
    To, co on z tym akumulatorem zrobi, to sprawa jego

    A może wystawić go Owsiakowi? z notką: Akumulator z historią!, vide: Elektroda itd...
  • #201 20863300
    majster129
    Poziom 23  
    Posty: 556
    Pomógł: 45
    Ocena: 102
    vorlog napisał:
    majster129 napisał:
    Tak się kończy czytanie na forach głupich dorad, a mówiłem oddać na złom do skupu

    Dobra, to może w Twoim stylu i na Twoim poziomie- a kimże Ty jesteś, by Twoje "rady" traktować jako wartościowe w jakimś choćby niewielkim zakresie?
    majster129 napisał:
    Jak nie na złom oddać to zupę sobie ugotuje z niego

    To, co on z tym akumulatorem zrobi, to sprawa jego i traktorzysty Franka, Ciebie to wała interesować powinno.
    V.

    Żeby to skomentować musiałbym się zniżyć do twojego poziomu a wtedy na pewno przegrałbym z twoim doświadczeniem

    napisał:
    ..


    Mam nadzieję że stosując tu opisane nie które głupie porady nie straci nikt oczu z powodu zalania kwasem, dla potomnych
  • #202 20863610
    Grzegorz_madera
    Poziom 38  
    Posty: 4363
    Pomógł: 268
    Ocena: 1730
    MM2X napisał:
    teraz wrzucasz hasło do neta i praktycznie instrukcja krok po kroku prawie z każdej dziedziny.
    Tak? To spróbuj znaleźć serwisówkę np. do wózka widłowego.
  • #203 20863670
    MM2X
    Poziom 26  
    Posty: 3695
    Pomógł: 3
    Ocena: 615
    Grzegorz_madera napisał:
    Tak? To spróbuj znaleźć serwisówkę np. do wózka widłowego.

    MM2X napisał:
    teraz wrzucasz hasło do neta i praktycznie instrukcja krok po kroku prawie z każdej dziedziny

    Ja się odniosłem głównie do swojej dziedziny tj. sprzęt rtv i pochodne. Tak na szybko:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3216454.html
  • #204 20864252
    Grzegorz_madera
    Poziom 38  
    Posty: 4363
    Pomógł: 268
    Ocena: 1730
    To prosty wózek sprzed 30 lat. Instalacja na poziomie Ursusa C-330. Jak znajdziesz do 5-letniego Still-a z przekładnią elektryczną to wyślę ci litra.
  • #207 20864462
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2581
    MM2X napisał:
    Sorry, nie mogę jadę na esperalu

    No Ty to masz skojarzenia jedyne w swoim rodzaju- przecież Grzegorz chciał Ci wysłać litr wody destylowanej do Twoich zabaw z akumulatorkiem :P
    V.
  • #208 20864515
    MM2X
    Poziom 26  
    Posty: 3695
    Pomógł: 3
    Ocena: 615
    vorlog napisał:
    przecież Grzegorz chciał Ci wysłać litr wody destylowanej do Twoich zabaw z akumulatorkiem

    A ja akurat dzisiaj dolewałem destylowanej do tego drugiego, który jest na OIOM-ie po 3 letnim leżakowaniu :) . Nie wiem, czy by nie kończyć tych eksperymentów, bo będzie tak jak z tym dyrektorkiem ( nie pamiętam jakiego koncernu olejowego ), który po przejściu na emeryturę przyznał, że 15 lat nie wymieniał oleju i miał wywód naukowy na ten temat.

    Albo jeszcze gorzej pójdzie fama wśród gawiedzi i się nie opędzę od reinkarnowania aku-złomu. Wracając do chlania, rzekomo facet za życia może wypić dwie wanny gorzały, rodzina twierdzi, że mam to za sobą, stąd ta abstynencja ;), hehehe, hihihi
    Przed chwilą widziałem filmik jak napaleńcy w USA stawiają na nogi Impalę z 1958r., napiszę do nich może mają jeszcze z niego oryginalny aku, to będzie wyzwanie.
  • #209 20864527
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2581
    MM2X napisał:
    Nie wiem, czy by nie kończyć tych eksperymentów

    I oddać na złom, bo inaczej zachlapiesz sobie oczy kwasiorem, jak niektórzy znawcy tematu, z pełną grozy powagą, twierdzą :D
    Pakuj pacjenta do auta i niech pracuje na swe utrzymanie. Okresowy pomiar napięcia "na luzie", może podładowanie po częstszej "miejskiej" jeździe nie zaszkodzi.
    Problem zaś z chlaniem robi się wtedy, gdy chłopina przestaje trzymać kieliszek. Wtedy kieliszek trzyma chłopinę...:(
    A tymczasem taka myśl, jak sen złoty
    Cytat:
    Podobno nadmiar alkoholu jest niezdrowy.
    Nie zgadzam się.
    Na Titanicu ludzie umierali nie dlatego, że zaszkodził im nadmiar alkoholu, ale dlatego, że zaszkodził im nadmiar wody.

    V.
  • #210 20864790
    MM2X
    Poziom 26  
    Posty: 3695
    Pomógł: 3
    Ocena: 615
    vorlog napisał:
    I oddać na złom, bo inaczej zachlapiesz sobie oczy kwasiorem, jak niektórzy znawcy tematu, z pełną grozy powagą, twierdzą

    Spoko z WP zostało mi OP-1 i maska p.gaz
    vorlog napisał:
    Pakuj pacjenta do auta i niech pracuje na swe utrzymanie

    Na kieliszek chleba chyba da radę.
    vorlog napisał:
    Cytat: Podobno nadmiar alkoholu jest niezdrowy.
    Nie zgadzam się.
    Na Titanicu ludzie umierali nie dlatego, że zaszkodził im nadmiar alkoholu, ale dlatego, że zaszkodził im nadmiar wody.

    Hmm, chyba nie dotarło do Cb, że od czarnego humoru ja tu jestem ;) , hehehehe

Podsumowanie tematu

✨ W dyskusji poruszono problem zasiarczenia akumulatora, który po 8 godzinach ładowania prostownikiem nie osiągnął prądu bliskiego zeru, zatrzymując się na poziomie 2A. Użytkownicy wymienili różne metody sprawdzania stanu akumulatora, w tym pomiar gęstości elektrolitu oraz napięcia. Zauważono, że akumulator z gęstością elektrolitu 1,26-1,28 g/cm³ jest w lepszym stanie, a jego pełne naładowanie powinno skutkować zieloną kulką w wskaźniku. Wskazano na znaczenie odpowiedniego ładowania, w tym stosowanie wyższego napięcia (do 16V) w celu odsiarczania. Użytkownicy podzielili się doświadczeniami z akumulatorami, które mimo uszkodzeń były w stanie działać przez dłuższy czas. Wskazano również na różnice w trwałości akumulatorów w zależności od ich użytkowania i warunków eksploatacyjnych.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA