ZT-703S jest analizowany jako tani, poręczny oscyloskop kieszonkowy, a głównym celem jest weryfikacja jego deklarowanych 50 MHz pasma i 240 MSampli/s.
Testy wykonano na dołączonej sondzie 1:10 z generatorem Keysight 33600A, a potem zidentyfikowano dwa zegary ADC: 100 MHz lub 140 MHz.
Przy 10 MHz i 7 Vpp błąd amplitudy wyniósł 14%, a na 500 kHz piłokształtnym sygnał miał 7% błędu i problemy z liniowością.
Przebieg 50 MHz był całkowicie niestabilny, natomiast około 46 MHz stabilizował się przez prawie idealne 3 próbki na okres przy 140 MSa/s.
Urządzenie ma wspólną masę kanałów, pseudo-generatora funkcyjnego i ładowania bez sensownego uziemienia, więc autor uznaje je za niebezpieczne; złącza BNC są też źle rozmieszczone.
Wolę nie pytać jakiej sondy 1:100 używasz, że się boisz, że nie wytrzyma 50 V przy 1 MHz.
...
O tak... MHO14-200 musi być uziemione podczas pracy.
Na uziemienie najlepsza jest szklanka zimnej wody, bo MHO14-200 uziemienia nie wymaga do działania, a na sondę - sonda odpowiednia do pomiaru.
Trzeba wiedzieć co się mierzy, jak się mierzy, czym się mierzy ... i po co są normy, certyfikaty ... i dlaczego prawie tylko profesjonalne produkty spełniają takowe w odpowiednim zakresie. Są i poważne firmy, które mają własne standardy i nie certyfikują swoich urządzeń pomiarowych ... ZOYI nie jest profesjonalnm narzędziem ...
PS
Na ten ZOYI o dziwo pojawia się od czasu do czasu aktualizacja firmware, a i powstaje niezależny firmware, gdzieś tam można się dokopać w na jakim stanie jest i co będzie zawierał.
Na uziemienie najlepsza jest szklanka zimnej wody,
Łał. Naprawdę, zaskoczyłeś mnie poziomem tej wypowiedzi.
NegativeFeedback napisał:
MHO14-200 uziemienia nie wymaga do działania
Przetłumaczę ci zatem jedno zdanie z 13 strony (widać pechowa) instrukcji, pozwolę sobie przetłumaczyć z chinglish na język polski:
"Należy uziemić produkt. Aby uniknąć porażenia, przewód ochronny urządzenia musi być połączony z przewodem ochronnym instalacji zasilającej.
Panowie z MicSig przynajmniej normę EN 61010-1 czytali.
NegativeFeedback napisał:
Są i poważne firmy, które mają własne standardy i nie certyfikują swoich urządzeń pomiarowych
Ciekawe. Może jakiś przykład? Tylko z EU proszę, nie Kongo, nie znam tamtejszego prawodawstwa.
Taka TT-HV200 ma 2 kV przy DC i jakieś 1.5 kV przy 1 MHz... A to nie jest droga sonda i ma fajne akcesoria.
Ta sonda jest marna, impedancja spada na szyję, przy 1MHz ze 100MOhm robi się kilkaset kOhm., lipa.
Dodano po 14 [minuty]:
CosteC napisał:
Panowie z MicSig przynajmniej normę EN 61010-1 czytali.
To się już nudne robi, panowie i panie z tej firmy wiedzą co robią, są sytuacje kiedy uziemienie jest potrzebne, są sytuacje kiedy jest to zbędne. Urządzenie działa bez i z Są sytuacje kiedy uziemienie jest niebezpieczne dla obsługującego, albo aparatury.
CosteC napisał:
Ciekawe. Może jakiś przykład? Tylko z EU proszę, nie Kongo, nie znam tamtejszego prawodawstwa.
Taka TT-HV200 ma 2 kV przy DC i jakieś 1.5 kV przy 1 MHz... A to nie jest droga sonda i ma fajne akcesoria.
Ta sonda jest marna, impedancja spada na szyję, przy 1MHz ze 100MOhm robi się kilkaset kOhm., lipa.
Zmieniasz temat jak widzę gdy ci się udowodni, że nie masz racji. Smutna prawda jest taka, że każda pasywna sonda oscyloskopowa tak ma.
NegativeFeedback napisał:
To się już nudne robi, panowie i panie z tej firmy wiedzą co robią, są sytuacje kiedy uziemienie jest potrzebne, są sytuacje kiedy jest to zbędne. Urządzenie działa bez i z Są sytuacje kiedy uziemienie jest niebezpieczne dla obsługującego, albo aparatury.
No nudne, nudne. Twoje opinie dowodzą, że nie znasz się na konstrukcji sprzętu pomiarowego, nie znasz się na bezpieczeństwie elektrycznym i nie masz argumentów, za to masz opinie. Ba, właśnie zaprzeczyłeś sam sobie bo micsig w instrukcji wprost nakazuje uziemiać...
NegativeFeedback napisał:
CosteC napisał:
Ciekawe. Może jakiś przykład? Tylko z EU proszę, nie Kongo, nie znam tamtejszego prawodawstwa.
Poszukaj
Twoja teza, na tobie spoczywa ciężar dowodu. Na razie to teza bez pokrycia.
Na zdjęciach widzę, że masz wersję V1.4.2, a na stronie producenta widnieje nowsza z adnotacją;
"V157 Version Upgrade details:
1.Update: Fixed the triggering issue at 250ns"
Czy możesz wgrać nowszą wersję i sprawdzić ponownie wyzwalanie przy 50MHz? Tzn. czy coś to zmienia w stabilności wyzwalania. Jestem ciekaw rezultatów.
CosteC napisał:
Wygląd tego sygnału przekonał mnie, że ZOYI kłamie - próbkowanie nie może wynosić 240 MSa/s. Nie jest tak zakłamane jak bardzo jak w FNISI 1014D, ale na pewno nie jest to 240 MSa/s. Sprawdzić to można oglądając sygnały sterujące przetwornikiem. Drobne poszukania umożliwiły odnalezienie sygnałów zegarowych: Przetwornik ma dwa osobne sygnały zegarowe, wynoszące 100 MHz albo 140 MHz zależnie od ustawień próbkowania oscyloskopu. Nie ma znaczenia czy włączony jest jeden czy oba kanały.
Wiele oscyloskopów stosuje łączenie równoległe kanałów ADC i próbkowanie z przeplotem, aby uzyskać wyższe próbkowanie niż częstotliwość zegara. Coś takiego https://en.wikipedia.org/wiki/Time-interleaved_ADC. Jest to teoretycznie możliwe, aby uzyskać 280MS/s przy taktowaniu dwoma zegarami 140MHz i włączonym jednym kanale oscyloskopowym. Czy udało się to osiągnąć twórcom tego ustrojstwa tego nie wiem. Napisałeś, że nie stwierdzono trybu DDR. Sprawdziłeś, czy oba sygnały zegarowe są zawsze w tej samej fazie i czy wejścia adc nie są ze sobą połączone? Może ta wersja oprogramowania co masz zawiera błąd i wcale się nie przełącza na maksymalne próbkowanie?
CosteC napisał:
Model przetwornika pozostaje tajemnicą - oznaczenia usunięto.
Zmieniasz temat jak widzę gdy ci się udowodni, że nie masz racji. Smutna prawda jest taka, że każda pasywna sonda oscyloskopowa tak ma.
Używam takiej sondy, która ma własności odpowiednie do pomiaru, czasem sam sobie robię. Te dostarczane przez ZOYI pasują jak ulał do tego urządzenia. ZOYI zrobił niedrogie, przyzwoite i przydatne urządzenie.
CosteC napisał:
Twoje opinie dowodzą, że nie znasz się na konstrukcji sprzętu pomiarowego
Szklanka zimnej wody albo zimnego mleka? Koneckie polecam.
Merytoryczna dyskusja - proszę bardzo, inna - nie ze mną. Nie czuję się w obowiązku edukowania, przekomarzania, albo udowadniania.
Czy możesz wgrać nowszą wersję i sprawdzić ponownie wyzwalanie przy 50MHz? Tzn. czy coś to zmienia w stabilności wyzwalania. Jestem ciekaw rezultatów.
Miło spotkać kogoś kto ogląda obrazki i czyta ze zrozumieniem.
Nie mogę wgrać najnowszej wersji już, poza tym straciłem wiarę w sens dzielenia się wiedzą chwilowo.
coś to zmienia w stabilności wyzwalania. Jestem ciekaw rezultatów.
Wątpię. Wyzwalanie jest na komparatorze wg mądrych ludzi, więc musi działać średnio-kiepsko, bo trzeba by bardzo szybkiego a więc drogiego komparatora, a takiego na pewno tam nie ma.
Wertyuud napisał:
Jest to teoretycznie możliwe, aby uzyskać 280MS/s przy taktowaniu dwoma zegarami 140MHz i włączonym jednym kanale oscyloskopowym.
W teorii - możliwe. W praktyce obserwowałem taktowanie tylko włączonego kanału. DDR - miałem na myśli Double Data Rate czyli dane pojawiające się na obu zboczach zegara. Do próbkowania z przeplotem trzeba by sygnały zegarowe przesunąć o 180 stopni, co akurat jest proste, ale musiały by być dwa jednocześnie, a ja widziałem taktowany tylko przetwornik od włączonego kanału.
To i tak nie ma większego znaczenia bo układy wejściowe słabo sobie radzą z wyższymi częstotliwościami - popatrz na sygnał piłokształtny 500 kHz - widać nieliniowości, dzwonienia, dół piły różni się od dołu..
Wertyuud napisał:
CosteC napisał:
Model przetwornika pozostaje tajemnicą - oznaczenia usunięto.
Rozkładem pinów, obudową i parametrami przypomina MXT2088
To prawda, jest też być-może-oryginał od AD, ale dalej rozmawiamy o przetwornikach 100 MSa/s przekręconych do 140 MSa/s wiec pracujących grubo ponad specyfikację. Podejrzewam, że rujnuje to liniowość.
Nie znalazłem angielskiej wersji pdf dla MXT2088, ale ponoć to jest klon AD9288, a oryginał ma dokumentację po angielsku. Ewentualnie można spróbować jeszcze jakimś chatem przetłumaczyć jeśli to coś zmienia.
Nie widzę możliwości wewnętrznego łączenia kanałów w tym ADC, więc trzeba by na zewnątrz, a to znowu podbija koszt urządzenia które jest i tak maksymalnie oszczędne. Poza tym, takie 280 MSa/s by bardzo obciążyło FPGA, czyli znowu koszty.
Podziwiam chińskich inżynierów. Oscyloskop 20 MHz za 300 zł. Na komponentach własnej produkcji. Sprzedawany elektrodowiczom jako 50 MHz i to jeszcze z zyskiem.
Przyznaję że nie rozumiem jak ta recenzja się rozwija i na jakiej podstawie.
1. Układ ADC nie został zidentyfikowany. Na jakiej podstawie autor zatem twierdzi że jest 'przekręcony' - nie ma modelu, producenta, specyfikacji, to co jest?
2. Publiczność (w osobie Wertyuud) życzliwie podpowiada że to może układ X, i ewentualne możliwości rozwiązań akwizycji danych- ale znów, to tylko podpowiedź, nie zweryfikowana informacja.
3. Podobnie z rzekomą niezgodnością urządzenia z normami i przepisami - na które autor się powołuje, ale żadnych konkretnych przepisów nie wskazuje ani nie przedstawia które zostały naruszone. Przecież to nie zadanie dla czytających żeby ustalać co Autor ma na myśli.
4. Autor powtarza uwagi o tym że urządzenie jest źle zbudowane, bo np jego wadą jest wspólna masa BNC - a tymczasem to typowe rozwiązanie i nawet Autora prawidłowy i wysokiej jakości oscyloskop na stole ma wspólną masę na BNC, obudowie, USB (jeśli to Rigol o którym była mowa).
5. Dalej wadą rzekomo jest brak uziemienia. W jaki sposób, skoro jest na baterie? czy ktoś z Państwa uziemia miernik na baterie albo jakaś norma reguluje że powinno się to robić?
6. Powoływanie się na rzekome błędy konstrukcyjne, bez wskazania konkretnie na czym polegają. Albo powoływanie się na urządzenia innych marek, rzekomo prawidłowo zrobione - ale nie dość że są to urzadzenia stołowe (np inaczej zasilane), to jeszcze brak wskazania co konkretnie jest w nich zrobione inaczej (dobrze) i dlaczego. Znów czytający ma się domyślić co konkretnie autor ma na myśli.
7. Przejrzałem informacje o modelu Rigol DS1054Z który Autor przedstawił jako przykład urządzenia dobrze zaprojektowanego. Nie wątpię że jest dobrze zaprojektowane, choć mogę się tylko tego domyślać, natomiast dość wyraźnie tam napisano o wspólnej masie oscyloskopu, połączeniu jej z obudową, usb no i uziemieniem przez zasilanie. Dlatego nadal nie pojąłem dlaczego w jednym urzadzeniu wspólna masa tych elementów jest OK, a w drugim jest błędem. Tzn autor poucza mnie że się nie znam, ale przecież to nie ja jestem Autorem, nie recenzuję urządzenia, nie mam obowiązku znać urządzeń które mi Autor podsuwa jako przykłady ani rozumieć ich budowy. Właściwie to była by możliwość do podzielenia się wiedzą przez Autora, zamiast 'wiem, ale nie powiem!'.
Pozdrawiam
R
Kwestie uziemienia i izolacji przyrządów pomiarowych są opisane w Polsce przez PL EN 61010-1 oraz w przypadku przenośnych urządzeń przez PL EN IEC 61010-2-033. Normy EN obowiązują w całej EU, i wywodzą się z norm IEC które są adaptowane w ten czy inny sposób w każdym sensownym kraju.
Są to długaśne i dosyć skomplikowane dokumenty, w dodatku opisują mnóstwo innych aspektów bezpieczeństwa. Nie do strawienia dla inżyniera w ciągu tygodnia, jeśli nie miał wprawy, i nie nabijam się tylko sam przez to przechodziłem. Dalej bardzo polecam jak ktoś chce naprawdę się czegoś nauczyć i wyjść z poziomu amatorskiego.
Do dyskusji o bezpieczeństwie chciałbym tu jescze dorzucić fragment z instrukcji obsługi oscyloskopu Rigol DS1054Z, który to model był przedstawiony tutaj jako przykład profesjonalnego i bezpiecznego sprzętu. Ale myślę że taki sam paragraf znajduje się w instrukcjach innych przywoływanych tu modeli, może poza droższymi profesjonalnymi. Ponieważ to najniższa kategoria to przypuszczam że i ZOYI i wszystkie inne tanie mierniki w niej się znajdują, nawet jak instrukcja tego wprost nie mówi.
Podsumowując, ten Rigol jest w kategorii I IEC urządzeń pomiarowych, tzn przez producenta nie jest dopuszczony do pomiarów w sieci 230V. Co oznacza że należy domniemywać że w przypadku używania go w takich pomiarach NIE ZAPEWNIA adekwatnej ochrony przeciwporażeniowej. Kategoria I IEC to (z tego co doczytałem) pomiary w obwodach gdzie nie występują prądy mogące doprowadzić do śmiertelnego porażenia. Nawet nie chodzi o samo napięcie, bo to może być wyższe niż 230V, ale o charakter tego źródła i energię zgromadzoną w ładunku elektrycznym. Czyli, np można sobie mierzyć elektryczną packę na muchy która ma napięcie np 2kV, ale energia w niej zgromadzona nie zagraża śmiertelnym porażeniem człowiekowi. Natomiast gdyby ktoś wpadł na pomysł mierzenia czegoś w przemysłowej sieci zasilającej o tym napięciu to NO-NO, taki miernik nie ma prawa w ogóle do niej być podłączany.
To znaczy można sobie podłączyć i mierzyć, ale w razie wypadku operator urządzenia ponosi osobiście odpowiedzialność za ryzyko które stworzył i nawet nie może zasłonić się tym że urządzenie działało nieprawidłowo. Również wchodzi w grę odmowa odszkodowania za ewentualne straty.
No i wydaje mi się że stwierdzenia o tym że można mierzyć cokolwiek pod warunkiem zakupienia odpowiedniej sondy też są mocno ryzykownymi pomysłami - z uwagi na tę klasyfikację urządzeń której sonda nijak nie zmienia. Nie wiem co z podawanym tu jako przykład zasilaczem impulsowym, ale przypuszczam że mocniejsze zasilacze też są poza kategorią I i nic tu nie pomoże zakup lepszej sondy.
To oczywiście moje amatorskie rozumienie tej klasyfikacji IEC, ale mam wrażenie że cała tutejsza dyskusja o bezpieczeństwie odbywała się w oderwaniu od rzeczywistości
W zakresie kategorii I po prostu można miernik podłączać tylko w obwodach gdzie ewentualne porażenie nie grozi uszkodzeniami ciała, a gdyby konstrukcja urządzenia zapewniała jakiś wyższy poziom ochrony to znalazło ono by się w wyższej kategorii.
Proszę, nie wymyślaj rzeczy których nie ma. Poczytaj normę. Albo chociaż instrukcje od Rigola, chociaż bardziej polecam Keysight albo Tektronix albo LeCroy. Albo Rohde & Schwarz.
Seria norm 61010 definiuje:
- Kategorie przepięciowe "Overvoltage Category"
- Kategorie pomiarowe "Measurement Category"
Obie są związane z poziomem zagrożeń przepięciowych oraz 'energetycznych' w obwodzie. Generalnie im wyższa kategoria tym wyższe przepięcia, wyższe prądy zwarciowe, większe ryzyko i wyższe wymagania dla urządzeń podłączanych do takich obwodów.
Tektronix TBS1000C, bardzo podstawowy oscylosko, dla szkół etc Ma obwody zasilania dostosowane do kategorii przepięciowej: CAT II 300V. Oznacza to zwykłą, domową lub biurową sieć zasilającą 230 VAC, Posiada izolację podstawową i wymaga uziemienia dla poprawnej (CZYLI BEZPIECZNEJ) pracy.
Jego obwody pomiarowe (wejścia kanałów) mają kategorią pomiarową również CAT II 300V. Zapewne dlatego, że jest do zastosowań edukacyjnych i producent zadbał o to aby trudno było zniszczyć wejście albo stworzyć zagrożenie dla niedoświadczonego operatora.
https://download.tek.com/datasheet/TBS1000C-Datasheet-3GW616744.pdf
Keysight InfiniiVision 2000 X, model drugi z dołu Takie samo zasilanie jak Tektronix, też wymaga uziemienia.
Jego obwody pomiarowe (wejścia kanałów) mają kategorią pomiarową CAT I 300V. Zapewne dlatego, że jest do zastosowań bardziej profesjonalnych oraz trudno zrobić obwód wejściowy który ma szerokie pasmo i jest bardzo odporny.
https://www.keysight.com/us/en/assets/7018-02733/data-sheets/5990-6618.pdf Rigol DS1054Z ma tak samo.
rasputnik6502 napisał:
wydaje mi się że stwierdzenia o tym że można mierzyć cokolwiek pod warunkiem zakupienia odpowiedniej sondy też są mocno ryzykownymi pomysłami - z uwagi na tę klasyfikację urządzeń której sonda nijak nie zmienia.
Tutaj mylisz się totalnie. Gdybyś miał rację, musiałby istnieć oscyloskopy CAT IV 400 kV do pomiarów na sieciach 400 kV. Nie ma ich i nie będzie bo są niepotrzebne.
Kategoria pomiarowa (wejścia) oscyloskopu to kategoria pomiarowa wejścia oscyloskopu. Jeśli używamy sond oscyloskopowych to do obwodu badanego podłączamy sondę i obowiązuje instrukcja od sondy. Niektóre wytrzymują 15 kV na CAT IV inne zniszczy 12 VDC. Niektóre sondy wymagają własnego, osobnego uziemienia (np wysokonapięciowe) inne nie. Poczytaj instrukcję od profesjonalnych sond wysokonapięciowych albo różnicowych.
rasputnik6502 napisał:
razie wypadku operator urządzenia ponosi osobiście odpowiedzialność za ryzyko które stworzył i nawet nie może zasłonić się tym że urządzenie działało nieprawidłowo.
Nie. Operator ma zawsze wiedzieć co podłącza, jak i do czego. Ale jak producent daje CE (a musi w Polsce) i pisze CAT II 300V to sprzęt ma być bezpieczny (minimalnie wg CE, może być bardziej) gdy jest używany do pomiarów w domowo-biurowych sieciach niskiego napięcia (230 VAC). Jeśli sprzęt zawiedzie w takich warunkach winny jest 'wprowadzający na rynek Polski/EU'. Kłopoty z dowodzeniem tego przed sądem to inna sprawa.
A teraz dlaczego ZOYI ZT-703S to produkt niebezpieczny i źle zaprojektowany, po raz kolejny:
Problem jest z punktem 6.1.1 (pierwszy punkt na temat ochrony przeciwporażeniowej...) w PL EN 61010-1
Punkt ten mówi, upraszczając, że podczas normalnej pracy elementy dostępne do dotyku nie mogą grozić porażeniem.
W ZT-703S po podłączeniu jednej sondy 1:1 do 230V można ulec porażeniu po dotknięciu złącza BNC drugiego kanału i innych elementów. Viola, temat zamknięty.
Podpowiedź - zapisy w instrukcji są ale są sprzeczne ze sobą oraz PL-EN 61010. Nie można zrobić czegoś co razi prądem i zasłonić się czerwonymi literkami w instrukcji, nie w przypadku takiego urządzenia.
Wspomniane wyżej oscyloskopy do takiej sytuacji nie dopuszczą o ile są poprawnie uziemione, nastąpi wyłączenie zasilania.
Poza tym są 'kwiatki' typu:
Jakie uziemienie w tym przenośnym urządzeniu? Nie ma go, ale producent, w swojej ignorancji albo złośliwości, po prostu ukradł "obrazek oznaczeń" z innego sprzętu dał na swoim, wprowadzając użytkownika w błąd.
A teraz jak to powinno być zrobione: Tak, jak na przykład, w Keysight U1600.
Kanały izolowane od siebie i od innych obwodów (zasilanie, USB etc). Kanały są izolowane na poziomie CAT III 600V. Można iść na podstację niskiego napięcia i podpiąć się do różnych faz... I nie ma problemu z punktem 6.1.1...
https://www.keysight.com/us/en/products/oscil...opes/u1600-series-handheld-oscilloscopes.html Gorąco polecam lekturę jak wygląda dobry sprzęt.
Wyżej wkleiłem fragment instrukcji obsługi Rigol DS1054Z (a nie Tektronix ani Keysight, na który nagle się przerzuciłeś - nie wiem po tak co ciągle zmieniać temat jak robi się niewygodnie), jest w nim napisane to co na obrazku - CAT I, nie dopuszczony do pomiarów w obwodach połączonych bezpośrednio z siecią 230V.
https://intsso.rigol.com/Public/Uploads/uploa...les/20210330/20210330095456_606284f002fde.pdf To dla mnie dość jasne. Ale jak ktoś uważa że jest inaczej to proszę bardzo, ale osobiście nie czuję się przekonany Twoimi, dość pogmatwanymi, twierdzeniami. W razie jakiegoś wypadku będzie się liczyć to czy urządzenie było użytkownae zgodnie z instrukcją i przedstawioną w niej klasyfikacją.
Ale ja nie mam Rigola ani żadnego z pozostałych urządzeń na które się powołujesz, ani też raczej nie pracuję oscyloskopem z urządzeniami 230V - tak że zamieszczam to tylko jako ostrzeżenie dla tych którzy są przekonani że oscyloskop jest 'bezpieczny' bo jest Rigol czy Keysyght w nazwie, albo bo tak ekspert powiedział na Elektrodzie.
Ty wymyśliłeś "IEC CAT I" coś czego nie ma.
To co przekleiłeś z instrukcji Rigola znajdziesz w Tektronixie czy Keysigh'cie, bo to skopiowane z 61010.
rasputnik6502 napisał:
To dla mnie dość jasne. Ale jak ktoś uważa że jest inaczej to proszę bardzo, ale osobiście nie czuję się przekonany Twoimi, dość pogmatwanymi, twierdzeniami.
Twój wybór. Elektronika nie jest prosta, bezpieczeństwo elektryczne nie jest proste. Może ja nie umiem prościej, może prościej się nie da.
Jeśli nie chcesz używać oscyloskopów z CAT I 300V to są takie z CAT II 300V (np wspomiany tektronix). Nie używaj tylko ZOYI ZT-703S, mimo oznaczenia CAT II 300V.
rasputnik6502 napisał:
oscyloskop jest 'bezpieczny' bo jest Rigol czy Keysyght w nazwie, albo bo tak ekspert powiedział na Elektrodzie.
Jestem bardzo daleki od oceniania po marce. Ale są marki którym nie ufam bo złapałem je na kłamstwach i złych rozwiązaniach (ZOYI, FNIRSI) i takie których nie złapałem na tego typu praktykach: Rigol, Siglent, Tektronix, i tak dalej.
A elektroda pełna jest głupot, błędów, wprowadzania w błąd i niekompetencji. Nie słuchaj elektrodowych ekspertów, w tym mnie. Nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie Poczytaj normy, poczytaj profesjonalną dokumentację. Książek w tym temacie godnych polecenia, po polsku, nie znam. Jak znajdziesz w jakiejś normie, że się mylę - daj znać.
Ok, ale jak mam uziemić oscyloskop bateryjny np. na rusztowaniu, w terenie, na hali? I po co?
Jak masz uziemieć ZOYI? Pytaj ZOYI. Jak nie uziemisz to ryzykujesz porażenie, ale uziemić nie ma jak... Dlatego to niebezpieczny sprzęt.
Keysighta wspomnianego wyżej - nie trzeba. Jest bezpieczny bez uziemienia. Bateryjne Rigole i Tektronixy mają terminal do uziemienia.
Idealnie widać, że przenośny Keysight jest na warunki całkowicie terenowe a oscyloskopy z opcją zasilania bateryjnego raczej na halę gdzie uziemienie jest łatwo dostępne.
Nie no, Panowie, są mierniki przeznaczone do uziemiania, i są takie nie przeznaczone. Nie tylko Zoyi, ale mnóstwo profesjonalnego sprzętu.
Ale prośba o nie wymyślanie teorii na bieżąco, tylko dobieranie urządzeń odpowiednich do rodzaju przeprowadzanych pomiarów.
Jak ktoś zabiera oscyloskop na rusztowanie w hali produkcyjnej to w jakimś konkretnym celu, i na pewno nie po to żeby przetestować swój nabytek z Aliexpress bo tanio kupił sondę 5kV.
Tak że prośba o zejście z tych rusztowań na ziemię i skupienie się na mierzeniu w takich obwodach, w jakich mamy kompetencje. Wtedy będzie bezpiecznie.
Doszukiwanie się niebezpieczeństwa w tym mierniku to już skrajne nieporozumienie. Dokonując pomiarów napięć niebezpiecznych, powinno się mieć szkolenie SEP i jakieś pojęcie o miernictwie i wynikających z tego zagrożeniach. Nawet uziemiony przyrząd nic nie pomoże w rękach totalnego oszołoma, który i tak dotknie ręką potencjału fazy. Zawsze mnie dziwiły teksty np. na torbach jednorazowych typu "ta torba nie jest zabawką, nie zakładaj jej na głowę", ale widać jednak są dla niektórych niezbędne.
Doszukiwanie się niebezpieczeństwa w tym mierniku to już skrajne nieporozumienie
Będę stał na dokładnie przeciwnym stanowisku: Sprzęt dla amatorów musi być bezpieczny, nawet bardziej niż ten profesjonalny bo ryzyko błędów jest większe, niższa wiedza i brakuje doświadczenia i procedur.
Czytanie elektrody utwierdza mnie w tym przekonaniu. Jeden użytkownik podjął wysiłek zrozumienia jak wygląda bezpieczeństwo przyrządu tego typu. Reszta krytykuje na podstawie bajek ludowych.
MikeC napisał:
Dokonując pomiarów napięć niebezpiecznych, powinno się mieć szkolenie SEP
Nie ma sensu. Ostatnio odnawiałem uprawnienia, niczego tam nie uczą. Niby D >1 kV, a egzamin to tragikomedia.
Czytanie elektrody utwierdza mnie w tym przekonaniu. Jeden użytkownik podjął wysiłek zrozumienia jak wygląda bezpieczeństwo przyrządu tego typu. Reszta krytykuje na podstawie bajek ludowych.
Czego nie rozumiesz????? Miernik został wykonany o takiej budowie, że nie wymaga uziemienia...!! Czego nie rozumiesz?
Miałem, pozbyłem się. Ten oscyloskopik ma problemy z akwizycją próbek, co jest dla mnie niewybaczalne. Załączam zdjęcie. Abstrahuję od faktu, że tryb auto jest ułomny, że albo korzysta się z miernika, albo z oscyloskopu, i że generator to taki trochę żart - a konkretnie chodzi mi o sposób ustawiania częstotliwości na zasadzie "mniej" / "więcej", zamiast wpisania liczby oznaczającej częstotliwość. Ponadto niemożność odpalenia go razem z oscyloskopem czyni go dla mnie bezużytecznym (po co mi generator bez oscyloskopu?). Znaczy niby można, ale tylko dla wolniejszej podstawy czasu. O ile wiem - ograniczenie współbieżnej pracy generatora, multimetru i oscyloskopu wynika z faktu, iż ZOYI nie zawiera FPGA.
Potem kupiłem Zeeweii DSO3D12, który jest trochę droższy (aczkolwiek ostatnio można go było kupić za poniżej 300 zł), ale który wszystko co wskazałem powyżej ma zrobione lepiej. Generator może pracować równolegle z oscyloskopem. Multimetr może pracować równolegle (w okienku) z obydwoma powyższymi. Na pokładzie jest nawet częstościomierz, zdaje się, że sprzętowy. Tryb "Auto" działa poprawnie. Masy miernika i oscyloskopu są rozdzielone - można z nich korzystać niezależnie.
Trochę kiepsko, że żaden z popularnych na Youtube recenzentów nie wyłapał wad oscyloskopu ZOYI. Sposób obsługi i kiepskie działanie trybu "Auto" są dla mnie upierdliwe, ale nie są wkluczające, natomiast zła akwizycja próbek jest nieakceptowalna.
Trochę kiepsko, że mało który recenzent zauważył wady tego oscyloskopu.
Skupiłem się na największym oszustwie w ZT-703S oraz na jego niebezpieczeństwach użytkowania i zobacz jak ludzie się zachowują: usprawiedliwienia, niemerytoryczne argumenty i urażone ego i większości.
Wady i których wspominasz albo są udokumentowane (typu albo oscyloskop albo multimetr) albo typu ułomny tryb AUTO który działa dla mnie znośnie. Może go poprawili? I tak trudno mi szczególnie na to narzekać w sprzęcie za 300 zł. Co innego kłamstwa i fatalny projekt.
Recenzenci na YT- dostali pieniążki to opowiadają co powinni. Albo się nie znają (ignorancja/niekompetencja) albo po prostu kłamią za pieniądze.
@CosteC Twoja recenzja od początku była bardzo oszczędna w jakiekolwiek fakty, ale za to bogata w emocje i osobiste przekonania. To jest chyba największy jej problem, że informacje były dodawane później, przez komentatorów, w trakcie dyskusji. Teraz nawet Firmek dorzucił kilka faktów - choć tego że oscyloskop i miernik w zoyi nie mogą pracować naraz nie traktował bym jako wadę, tylko jako konkretny wariant realizacji, nigdzie nie obiecywali że będą pracować razem a wynika to zapewne z tego że są to zupełnie niezależne, osobne moduły włożone do obudowy, używające tylko tego samego ekranu.
Cieszy mnie że DSO3D12 wydaje się być zrobiony lepiej, ale dla @CosteC to powinno być jak czerwona płachta na byka - przecież ten miernik ma wszystkie złącza na wierzchu, nieosłonięte niczym. Przy tej obudowie to zoyi jawi się jak oaza bezpieczeństwa.
Czy jakiś użytkownik z dużą ilością postów i dobrą reputacją (moderator) mógłby dołączyć do rozmowy i podzielić się opinią kto ma rację? Bo jestem skołowany, tym bardziej, że dodatkowo mam rigolda DS1054Z którym mierzyłem napięcie sieciowe i teraz nie wiem teraz czy jestem totalnym oszołomem (SEP chyba też mi jeszcze nie wygnasnął) czy o co tu chodzi
użytkownik z dużą ilością postów i dobrą reputacją (moderator) mógłby dołączyć do rozmowy i podzielić się opinią kto ma rację?
Od kiedy to prawda zależy od "ilości postów" albo "reputacji"? Pan Trump ma świetną reputację w ponad połowie USA, dużo ludzi dosyć, postów też ma co niemiara.
Imekxus napisał:
mam rigolda DS1054Z którym mierzyłem napięcie sieciowe
Formalnie powinieneś:
Rigol DS1054Z ma być podłączony do sprawnej instalacji TN-S czyli z uziemieniem oddzielonym od przewodu neutralnego w gniazdku.
Nie możesz mierzyć napięć sieciowych bezpośrednio DS1054Z (CAT I), ale możesz mierzyć sondą która jest minimum CAT II 300V. Uwaga, większość sond 1:1/1:10 ma inne parametry na 1:1 i na 1:10. Oczywiście wtedy obowiązuje manual do sondy.
Przy spełnionych warunkach jak wyżej możesz spowodować zwarcie albo wyzwolić wyłącznik różnicowo-prądowy, ale nie powinno dojść do śmiertelnego porażenia. Normy to tylko normy, i nie przewidzą wszystkiego.
Najważniejsze: masz wiedzieć co robisz i jak. Oczywiście polecam poczytać samemu, a nie słuchać objawień randomów z internetu.
Według mnie to błędne wyjaśnienie - tzn użycie sondy CAT II z miernikiem CAT I nie powoduje że całe urządzenie staje się CAT II. Bo gdyby tak było to kategoria oscyloskopu w ogóle nie miała by sensu ani znaczenia.
Oczywiście nie znam normy która to reguluje, tu by się przydał rzeczywiście konkretny przepis
Poza tym nawet najwyższej kategorii sonda nijak nie chroni przed podaniem wysokiego napięcia na masę i dalej przez miernik. W tym przypadku zachowuje się dokładnie jak najtańsza.
(edit: być może to nie dotyczy sondy różnicowej która była zalinkowana wyżej, bo tam nie ma masy na końcówce pomiarowej. Ale takie sondy i ich stosowanie to już dwie ligi wyżej niż moja wiedza więc mogę się tylko domyślać)
Myślę że obowiązuje tu zasada zdroworozsądkowa - Twój układ pomiarowy jest tak bezpieczny jak jego najsłabszy element.
Według mnie to błędne wyjaśnienie - tzn użycie sondy CAT II z miernikiem CAT I nie powoduje że całe urządzenie staje się CAT II. Bo gdyby tak było to kategoria oscyloskopu w ogóle nie miała by sensu ani znaczenia.
Przeczytaj proszę wątek od początku. Nawet numer normy powinien się znaleźć.
Gdybyś miał rację to sondy CAT IV 15 kV byłby bezużyteczne bez oscyloskopu CAT IV 15 kV a, że takich oscyloskopów nie ma, to nie dałoby się mierzyć wysokich napięć. A da się, bo istnieją sondy. Kategoria oscyloskopu jest dla oscyloskopu. Sondy dla sondy.
Poczytaj najpierw literaturę na temat, potem się wypowiadaj proszę. Możesz zacząć od instrukcji od sondy różnicowej wspominanej wyżej. Normy też, ale cóż, nie jest to łatwa i przyjemna lektura.
rasputnik6502 napisał:
Oczywiście nie znam normy która to reguluje, tu by się przydał rzeczywiście konkretny przepis
Twoja nieznajomość zasad bezpieczeństwa przy pomiarach elektrycznych nie ulega wątpliwości. Ale zmierzamy w dobrym kierunku
Strumien swiadomosc... napisał:
Niby gdzie to niebezpieczeństwo? Co do jakości, nie dyskutuję, bo jest jako tako.
Też przeczytaj proszę wątek od początku. Problem jest w jakości projektu a nie jakości wykonania. Ta jest całkiem OK, zwłaszcza jak na cenę.
✨ Dyskusja dotyczy oscyloskopu ZOYI ZT-703S, który jest tani, poręczny i ma responsywne oprogramowanie, ale wykazuje poważne wady techniczne i bezpieczeństwa. Użytkownicy podkreślają, że urządzenie nie spełnia deklarowanych parametrów, zwłaszcza w zakresie pasma i próbkowania, a jego tor pomiarowy jest nieliniowy, co prowadzi do błędnych pomiarów, szczególnie przy wyższych częstotliwościach. ZT-703S posiada wspólną masę dla kanałów, generatora i portu ładowania, brak izolacji i uziemienia, co stwarza ryzyko porażenia elektrycznego, zwłaszcza przy pracy z napięciami powyżej 150 V. Wskazano, że urządzenie nie spełnia norm bezpieczeństwa PN-EN 61010-1 i IEC, a jego dokumentacja zawiera nieścisłości i kłamstwa marketingowe dotyczące parametrów i bezpieczeństwa. Dyskutowano o konieczności stosowania odpowiednich sond (np. 1:100, 1:1000) do pomiarów wysokich napięć oraz o różnicach w konstrukcji i bezpieczeństwie między ZOYI a profesjonalnymi markami takimi jak Rigol, Siglent, Keysight czy Fluke. Poruszono także temat alternatywnego firmware i problemów z aktualizacjami. Wskazano, że ZOYI jest przydatny do podstawowych pomiarów amatorskich i terenowych, ale nie nadaje się do profesjonalnych zastosowań ani do pracy z wysokimi napięciami ze względu na ryzyko i niedokładności. Dyskusja obejmuje również kwestie norm pomiarowych, kategorii bezpieczeństwa CAT oraz praktyczne aspekty użytkowania i kalibracji urządzenia. Wygenerowane przez model językowy.