logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Nietrafione konstrukcje w samochodach: silnik Isuzu 3.0 i cofające się tuleje

wopor 23 Mar 2010 18:53 482296 1915
Najlepsze odpowiedzi

Jakie są przykłady nietrafionych konstrukcji samochodowych, w których podstawowa obsługa lub naprawa jest wyjątkowo utrudniona?

Za nietrafione konstrukcje uznano głównie auta, w których do zwykłej obsługi trzeba rozbierać pół samochodu albo gdzie elementy są źle umieszczone i szybko padają. W Oplu Fronterze II przy wymianie łańcuchów rozrządu trzeba zdemontować przednią oś [#9860253], a w Suzuki Grand Vitarze 1.9 DDIS filtr oleju jest tak schowany, że praktycznie nie da się go wyjąć ani od góry, ani od dołu [#10090377] W VW T5 2005 akumulator pod fotelem kierowcy ma odpływ, który potrafi kapać na wiązkę i ją przeżerać, a sam demontaż podłogi jest bardzo kłopotliwy [#10102524] Jako kolejne przykłady podawano Mercedesy z lat 90. z wiązkami silnika o biodegradowalnej izolacji [#9300254] oraz rozwiązania, w których regulator alternatora i inne elementy są zintegrowane z ECU, co podnosi koszty napraw [#10060531] W tle przewijała się też opinia, że takie projekty robi się pod szybki montaż i ASO, a nie pod łatwą naprawę w warsztacie [#10060531][#10118884]
Wygenerowane przez model językowy.
  • #1591 17503984
    kortyleski
    Poziom 43  
    Posty: 12262
    Pomógł: 957
    Ocena: 3833
    Megawe napisał:
    szkolnictwo pozostało na poziomie poloneza.

    A jakbyś wymienił olej w polonezie? Napisz to powiem co byś zrobił źle.
  • #1592 17504209
    Don de Leon
    Poziom 24  
    Posty: 837
    Pomógł: 51
    Ocena: 457
    Mercedes W204. Przebieg 105 000km, izolacja wiązki do zaworu w pompie oleju, idącej w misce rozpuszcza się w oleju i idzie w układ. Tutaj akurat stanął wariator wydechu. Nietrafione konstrukcje w samochodach: silnik Isuzu 3.0 i cofające się tuleje
  • #1593 17504378
    bearq
    Poziom 39  
    Posty: 4878
    Pomógł: 414
    Ocena: 1598
    A czy on nie rozpuszcza się czasami na skutek lania nieodpowiedniego oleju?
  • #1594 17504685
    stomat
    Poziom 39  
    Posty: 5600
    Pomógł: 255
    Ocena: 1952
    saron22 napisał:
    Dyskusja zupełnie bez sensu. A bez sensu dlatego, że każdy się żali że się psuje, że skomplikowane, że drogie w naprawie ale za chwilę sam idzie i kupuje samochód z klimą, panoramicznym dachem, z pełną elektryką, z silnikiem co ma mało palić ale mieć moc jak ten silnik co dużo pali itd itd. Producenci pewne rzeczy robią na życzenie klientów bo oni chcą takimi samochodami jeździć. Cichymi, wygodnymi, uniwersalnymi. A co ich obchodzi, że klient będzie później drogo naprawiał??

    No właśnie że klient nie idzie. Dlatego producenci usiłują klienta zmusić tym że samochód psuje się tuż po gwarancji, a naprawa pochłania krocie. Oczywiście możliwa jest tylko w warsztacie z którego producent zdziera haracz. Jak myślisz po co są pomysły np. zakazania używania zamienników?
    Klienci chcą jeździć samochodami wygodnymi, niezawodnymi, łatwymi i tanimi w naprawie. A producenci idą w przeciwnym kierunku. Te nowe auta są do niczego, niewygodne, bezsensowne gówna z silnikami jak do kosiarek.
  • #1595 17504798
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30168
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4287
    stomat napisał:
    No właśnie że klient nie idzie.
    Jaki klient? Niskobudżetowy pewnie nie ale ktoś kto za roczną pensję jest w stanie kupić np. nowego Forda Mondeo nie przejmuje się zbytnio kosztami naprawy bo za trzy-cztery lata kupi następny.
    stomat napisał:
    Te nowe auta są do niczego, niewygodne, bezsensowne gówna z silnikami jak do kosiarek.
    Te "gówna" sprzedają się prawie jak świeże bułeczki, "prawie" bo co roku jest duża wyprzedaż aut ze starego rocznika. Natomiast ściągane za Odry używki coraz gęściej stoją na poboczach dróg z kartką SPRZEDAM, zachęcając "atrakcyjnymi cenami" i cofniętym licznikiem.
  • #1596 17504870
    stomat
    Poziom 39  
    Posty: 5600
    Pomógł: 255
    Ocena: 1952
    To bardzo ciekawe co piszesz, chyba mieszkamy w innych Polskach, bo ja czytam że w ubiegłym roku zarejestrowano dwa razy tyle aut używanych niż nowych. To źródło: https://www.autodna.pl/blog/podsumowanie-rynku-aut-2017/ Biorąc pod uwagę że nowe auta kupują firmy, to mało kto z prywatnych osób decyduje się na nowe auto. Znasz kogoś kto PRYWATNIE kupił sobie nowe auto z salonu?
    Naprawdę uważasz że ktoś jedną czwartą dochodów oddaje na zakup samochodu?
    Koniec offtopu.
  • #1597 17504904
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30168
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4287
    stomat napisał:
    bo ja czytam że w ubiegłym roku zarejestrowano dwa razy tyle aut używanych niż nowych
    To świadczy o tym, że niskobudżetowych Polaków jest znacznie więcej niż wysokobudżetowych ale o tym wiemy bez patrzenia w statystyki sprzedaży aut.
    stomat napisał:
    Znasz kogoś kto PRYWATNIE kupił sobie nowe auto z salonu?
    W naszym domu mieszka 9 właścicieli samochodów. 2 kupiło używane 7 nowe. Z tych co kupili nowe, trzech wymienia auto co 3-4 lata pozostali jeżdżą już ponad 10 lat. Rodzina czyli kuzyni - 3 kupiło nowe 3 używane, remis. :D
    Dokładne odzwierciedlenie dochodów - średni dochód moich sąsiadów jest wyższy niż średni dochód moich kuzynów.
    stomat napisał:
    Naprawdę uważasz że ktoś jedną czwartą dochodów oddaje na zakup samochodu?
    Jeżeli pozostałe 3/4 wystarcza mu na przysłowiowy chleb z szynką, podróże po świecie i inne potrzeby to czemu nie? Jednak ja pisałem o przeznaczaniu na samochód mniej niż 20% dochodów. Gdy ktoś wymienia samochód co 3-4 lata to stary sprzedaje a nie utylizuje.
  • #1598 17504930
    carrot
    Moderator Samochody
    Posty: 8375
    Pomógł: 1305
    Ocena: 3542
    Cytat:
    Znasz kogoś kto PRYWATNIE kupił sobie nowe auto z salonu?

    Znam sporo takich ludzi, dyrektorzy, managerowie wyższego szczebla, prezesi
    Dla kogoś, kto miesięcznie zarabia ponad 30k zł zakup nowego samochodu w salonie i jazda nim max 3 lata to nie jest żaden problem.
    Niedawno jeden ze znajomych prezesów uszkodził lusterko w półrocznym grand cherokee. Lusterko wyposażone w kamerę monitorującą martwą strefę i inne bajery, koszt w aso 9k zł (dziewięć tysięcy złotych za lusterko !). Na biednego nie trafiło, więc nie ma problemu. Problem zaczyna się gdy taki samochód, już kilkuletni, po którymś tam właścicielu i za znacznym przebiegiem kupi sobie przeciętny Kowalski, który w myśl zasady "zastaw się, a postaw się", kupi sobie wypasioną brykę, tylko nie stać go na jej serwisowanie
  • #1599 17504943
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30168
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4287
    carrot napisał:
    Problem zaczyna się gdy taki samochód, już kilkuletni, po którymś tam właścicielu i za znacznym przebiegiem kupi sobie przeciętny Kowalski, który w myśl zasady "zastaw się, a postaw się", kupi sobie wypasioną brykę, tylko nie stać go na jej serwisowanie
    i tu jest źródło niezadowolonych klientów.
    carrot napisał:
    Dla kogoś, kto miesięcznie zarabia ponad 30k zł
    Nawet połowa tego wystarczy jeżeli ktoś ma mieszkanie i dorosłe dzieci, którym nie trzeba pomagać.
  • #1600 17504954
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Posty: 27411
    Pomógł: 1403
    Ocena: 6379
    carrot napisał:
    Lusterko wyposażone w kamerę monitorującą martwą strefę i inne bajery, koszt w aso 9k zł (dziewięć tysięcy złotych za lusterko !).

    E tam znam ludzi co tyrają za granicą na głodowych pensjach i też 5-10kPLN inwestują w felgi z oponami czy oklejenie auta, czy dołożenie kilkuset KM , także to kwestia woli, kto na co przeznacza swoje życie.
    MNie to nie rusza skąd i czy ktoś ma hajs, On chce usługe Ja wynagrodzenie.
  • #1601 17505210
    saron22
    Specjalista - Samochody Ciężarowe
    Posty: 2885
    Pomógł: 308
    Ocena: 1595
    Znam osoby z dużo niższymi dochodami niż te o którch pisaliście które również kupiły nowe samochody. Poza tym nowe samochody to nie tylko BMW, Lexus czy Mercedes. Są rownież dużo tańsze modele typu Fiat, Kia czy Dacia.
  • #1602 17505557
    wopor
    Poziom 32  
    Posty: 1995
    Pomógł: 175
    Ocena: 702
    Witam, chyba temat zboczył z założenia i tematu, powiem tak by zakończyć ten watek, kto zabroni bogatemu, na marginesie ja osobiście po 48 latach pozbyłem sie wszystkich samochodów, jak potrzebuję jeżdżę taxi lub wypożyczam samochód mam 2 domy dalej wypożyczalnie i wiodę szczęśliwy żywot emeryta 0 stresu ,zapali , aku sprawne? kat zapchany itd, bo ta motoryzacja obecna w/g mnie przypomina wyrzymaczke mózgu z inteligencji ,o ekologii , a jak ja pobierał nauki i wchodziłem w zawód miało być by technologia poprawiała jakoś konstrukcji ,żywotność ,niezawodność itd a teraz księgowy konstruktorem samochodu, pseudo ekolog zajmuje się eksploatacją,popelina i tyle,pozdrawiam
  • #1603 17506060
    WędkarzStoLica
    Poziom 31  
    Posty: 1511
    Pomógł: 146
    Ocena: 300
    Zawsze można sobie kupić pancerny 30letni samochód - no ale jak, przecież to wstyd tym jeździć :D W cenie złomu można kupić 2-3 porządne samochody bez tony elektroniki i ekoterroryzmu.
  • #1604 17506066
    robokop
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 29406
    Pomógł: 1760
    Ocena: 6342
    WędkarzStoLica napisał:

    Zawsze można sobie kupić pancerny 30letni samochód
    Jasne, trzymający się kupy, dopóki szpachla od wstrząsów nie popęka.
  • #1605 17506085
    WędkarzStoLica
    Poziom 31  
    Posty: 1511
    Pomógł: 146
    Ocena: 300
    Nie mówię o szpachlowozie za 1500zł tylko o zadbanym lub po remoncie egzemplarzu.

    Mój samochód jest już dawno pełnoletni, w moich rękach 10lat.
    Jakbyś usłyszał ile dołożyłem do niego, to byś się za głowę złapał.
    Zero zł.
    Koledzy/znajomi wydają rocznie więcej na naprawy niż ja na paliwo, ale nie dlatego, że mało jeżdżę, a dlatego, że mają wyrób samochodopodobny.
  • #1606 17506383
    kortyleski
    Poziom 43  
    Posty: 12262
    Pomógł: 957
    Ocena: 3833
    WędkarzStoLica napisał:
    Zawsze można sobie kupić pancerny 30letni samochód

    Może trochę przesada, jednak to trochę zacofanie technologiczne. Ale sam mam dwudziestolatka i nadal podnoszę go za progi. Dwulitrowa benzyna bez gazu. Przy mojej eksploatacji taniej wychodzi niż nowoczesny wypas. Dwumas się nie popsuje bo nie ma. Turbo czy dpf podobnie. Pompa paliwa ori i wiem że dopóki będę miał przynajmniej pół baku paliwa to nic jej nie będzie. Czego chcieć więcej? Auto duże, wygodne, w skali lat tanie w eksploatacji. I PEWNE. Czy postoi tydzien czy miesiąc to moim jedynym zmartwieniem jest trafić kluczykiem w stacyjkę.
  • #1607 17506480
    Aleksander_01
    Poziom 43  
    Posty: 12628
    Pomógł: 1151
    Ocena: 3352
    Ale bzdury piszecie. Fakty niestety są takie że samochody robią coraz lepsze, oto przykłady. Weźmy dużego fiata 10 lat i blacharka była przynajmniej raz robiona. Silnik jak wytrzymał 150 tysi przebiegu to uchodziło za cud. Dziś samochód 10-cio letni uchodzi za nówkę (u większości), nie ma dziur, podłoga pewna itd. Silniki wytrzymują przebiegi znacznie powyżej 300 tysi (nawet te małe seiczento, pandy itd). Tak wydłużoną eksploatację zapewniła coraz doskonalsza elektronika (sterowanie, powtarzalność, ) oraz nowe technologie. Z tych waszych dyskusji można wyciągnąć jeden wniosek, że warszawa, nysa, żuk to dopiero były samochody idealne, ale błędy konstruktorów i projektowanie przez księgowych zabiło tę wspaniałą starą motoryzację.
    Problem leży gdzie indziej, a mianowicie cham (jak mawia mój koleżka) kupuje stare truchło z przebiegiem 400 -500 tysi trzy razy cofniętym licznikiem (przez niemca, turka, polaka ) do 180 tysi i myśli że ma nóweczkę, a przy zarobkach do 3 tysi nie stać go na normalne utrzymanie samochodu. Ile razy słyszę od takich chamków " nie do sie naprawić tego silnicka łod sprysiwaczy. Panie nowy to kosztuje 40 zł".
    Polska bardzo szybko przeszła transformację z wozów konnych na samochody, ale ludzie mentalnie pozostali w dawnym świecie.
  • #1608 17506496
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23435
    Pomógł: 1901
    Ocena: 6609
    Problemem to koszt eksploatacji nie branej pod uwagę przy kupnie. Auto kupione za ostatnie pieniądze. Że nawet na pakiet startowy nie ma ( olej, rozrząd, filtry) i a jak jakaś awaria to już tragedia. Dałem za auto 20tys i co teraz jeszcze ma na to wysystko wydać jeszcze 5 tyś?
    Druga sprawa to podejście ludzi do mechaników. Ma komputer który mu pokaże co i jak to się jupi używkę i będzie dobrze, nie rozumiejąc pojęcia ścieżki diagnostycznej i naprawy coraz bardziej skomplikowanych mechanizmów.
    A Polonezy i Fiaty to już na taśmie produkcyjnej były pordzewiałe. A po 2-3 latach potrafiły progów nie mieć. Zwłaszcza w latach 80.
  • #1609 17506503
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30168
    Pomógł: 1183
    Ocena: 4287
    Aleksander_01 napisał:
    Polska bardzo szybko przeszła transformację z wozów konnych na samochody, ale ludzie mentalnie pozostali w dawnym świecie.
    Dobrze podsumowałeś, niepotrzebnie wstawiając "chamków" bo niedostatek lub sknerstwo nie oznacza schamienia.
    Aleksander_01 napisał:
    ludzie mentalnie pozostali w dawnym świecie.
    Również a może głównie serwisanci (też ludzie) którzy tęsknią za czasami gdy samochód naprawiało się kilkoma prostymi narzędziami a komputer mieścił się w dużym pokoju a nie pod maską samochodu.
  • Pomocny post
    #1610 17506508
    andrzej20001
    Poziom 43  
    Posty: 17696
    Pomógł: 1568
    Ocena: 6610
    Taa wiązanie drutem i części szrotowe jeszcze temat aktualny.
  • #1611 17506570
    Macosmail
    Poziom 35  
    Posty: 2839
    Pomógł: 227
    Ocena: 848
    Części ze szrotu są często lepsze niż tzw zamienniki z hurtowni motoryzacyjnych, których pełno w każdym mieście. W zamienniku unikam wszystkiego czego podstawą jest guma oraz jakakolwiek elektronika. Kilka przykładów. Poduszki silnika - większe wibracje niż na starych. Osłony przegubów - pękają do 2 lat, a oryginały 20 lat. Części zawieszeniowe - ułamek trwałości oryginałów, guma bardzo szybko parcieje i oddziela się od części metalowej. Wieszaki gumowe tłumika - po roku sparciałe i rozciągnięte. Nawet uszczelka gumowa anteny sparciała po kilku miesiącach. Króciec chłodzenia z tworzywa sztucznego przykręcany do bloku - pękł. Regulatory napięcia - złe napięcie lub uszkadzają się w krótkim czasie. Cewki zapłonowe - grzeją się i szybko padają. Czujniki temperatury - przekłamują, zamienniki przepływomierzy - bez komentarza. Długo by wymieniać.
    To co napisałem dotyczy tych tańszych zamienników, ale tego te hurtownie sprzedają najwięcej. Części renomowanych firm (tych które dostarczają na pierwszy montaż) często nie mają.
    Dlatego części takiej jak czujnik położenia wału, czy cewka zapłonowa wolę kupić ze szrotu niż nowy błyszczący zamiennik.
  • #1612 17506603
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Posty: 27411
    Pomógł: 1403
    Ocena: 6379
    Macosmail napisał:
    Osłony przegubów - pękają do 2 lat, a oryginały 20 lat. Części zawieszeniowe - ułamek trwałości oryginałów, guma bardzo szybko parcieje i oddziela się od części metalowej. Wieszaki gumowe tłumika - po roku sparciałe i rozciągnięte. Nawet uszczelka gumowa anteny sparciała po kilku miesiącach. Króciec chłodzenia z tworzywa sztucznego przykręcany do bloku - pękł. Regulatory napięcia - złe napięcie lub uszkadzają się w krótkim czasie. Cewki zapłonowe - grzeją się i szybko padają. Czujniki temperatury - przekłamują, zamienniki przepływomierzy - bez komentarza. Długo by wymieniać.

    A skąd, jak się kupuje tanie gów.no bo zamiennikiem TEGO NAZWAĆ nie można to tak jest.
    To jest PODRÓBKA. I wcale się nie dziwię że producenci chcą wprowadzić zakaz podrabiania ich wyrobów.

    Kup właściwe to i pojeździsz. NIE ma takiego czegoś jak zamiennik.

    Zamiennik to część mająca TAKIE SAME właściwości eksploatacyjne jak orginał.
  • #1613 17506616
    K3
    Poziom 30  
    Posty: 1682
    Pomógł: 153
    Ocena: 426
    Aleksander_01 napisał:
    Polska bardzo szybko przeszła transformację z wozów konnych na samochody, ale ludzie mentalnie pozostali w dawnym świecie.


    Po prostu brak kultury technicznej, i chęć posiadania jak najlepszego prestiża.
    Do tego zero wymogów co do badań technicznych, załatwianie pieczątek i mamy efekty.
  • #1614 17506635
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23435
    Pomógł: 1901
    Ocena: 6609
    Dostajesz to za co płacisz. Jak przepływkę za 100zł się kupuje to nie dziwota że nie dział jak należy. Trzeba dać te 500zł. Poduszki i osłony przegubów za 40zł no cóż..... To samo co wyżej.
  • #1615 17506650
    Macosmail
    Poziom 35  
    Posty: 2839
    Pomógł: 227
    Ocena: 848
    Kolego ja to wiem i Ty to wiesz, a handel badziewiem na ogromną skale kwitnie i to w największych hurtowaniach.
    Dobra cześć to część tego samego producenta, który produkuje na pierwszy montaż, abo innego renomowanego producenta. Np. łożyska FAG można zastąpić SKF, NTN lub Koyo. Części zawieszenia TRW zamienić na Lemforder, cewkę zapłonową Bosch na Beru itd. W takim wypadku czasami "zamiennik" może przewyższyć trwałością "oryginał".
    Problem w tym, że hurtownie handlują tym co najlepiej schodzi czyli tym co najtańsze. Dobrych części często nie mają lub na zamówienie.
    Wracając jeszcze do szrotów to wiele części jest dostępnych tylko tam lub w ASO często za bardzo wysoką cenę. Proszę spróbować kupić np. nową skrzynię biegów, nową konsolę zegarów czy ECU.
  • #1616 17506740
    Strumien swiadomosci swia
    Poziom 43  
    Posty: 27411
    Pomógł: 1403
    Ocena: 6379
    Macosmail napisał:
    Proszę spróbować kupić np. nową skrzynię biegów, nową konsolę zegarów czy ECU.

    Na złomie też nowej nie kupisz, u mnie teraz na stosie jest z 200 silników nie ma chętnych na nie skrzyń tyle samo.
    Jedynie stare dizle reno i mercedesy co idą do Afryki są sprzedajne, transity i bmw na ukrainę, Reszta kolor.

    Ludzie przychodzą i chcą jakieś duperele plastiki z kabiny , tłumniki tarcze hamulcowe itp.
  • #1617 17506782
    kkknc
    Poziom 43  
    Posty: 23435
    Pomógł: 1901
    Ocena: 6609
    Dzwonię do IC i mam co chcę za godzinę lub dwie na warsztacie. Oczywiście jak zadzwonię rano. Później trochę dłużej trzeba czekać. Lub ruszyć dupę i odebrać samemu
    Do popularnych samochodów mają po 5-10 różnego rodzaju zamienników. Ceny od, do. Więc nie ma problemu.
    Do innych aut. Mam na drugi dzień. I nie tak duży wybór.
  • #1618 17506987
    wopor
    Poziom 32  
    Posty: 1995
    Pomógł: 175
    Ocena: 702
    Witam,pewnie że jest postęp w rozwoju ale nie technologicznym rozwoju samochodów tylko chemii motoryzacyjnej ,oleje, materiały eksploatacyjne itp, co spowodowało wydłużenie żywotności mechanizmów,pewnie że teraz obliczenia wytrzymałościowe są o niebo dokładniejsze więc i bardziej precyzyjne, lepsze materiały przeciw rdzy,powłoki bardziej wytrzymałe. Ale przez nie przewymiarowanie konstrukcji skrócił się czas eksploatacji mechanizmów; kolego aleksander a miałeś okazje jeżdzić warszawą,jaką to miało odporność na tamte drogi. A drogi kolego jaka jest uzasadniona potrzeba pakowania elektroniki we wszystko by było automatycznie, i kolego mylisz sie mówiąć "10 letni sam to nówka" bo tręndy są takie by 5-cio letni był uznany za szmelc do złomowania. Ale mam teraz święty spokój z tymi dylematami ,jak potrzebuje pożyczam jeżdżę i oddaje. Ale to moje podejście do tematu,koszt zakupu to 50-60 kzł i reszta sami sobie policzcie,pozdrawiam
  • #1619 17507133
    WędkarzStoLica
    Poziom 31  
    Posty: 1511
    Pomógł: 146
    Ocena: 300
    Aleksander_01 napisał:
    Ale bzdury piszecie. Fakty niestety są takie że samochody robią coraz lepsze, oto przykłady. Weźmy dużego fiata 10 lat i blacharka była przynajmniej raz robiona. Silnik jak wytrzymał 150 tysi przebiegu to uchodziło za cud

    Ale porównanie :D 125p czy Polonez nie podlegają żadnym porównaniom - są na samym dnie.
    Ale i tak były to dobre samochody - gdyby nie ta rdza. Chociaż z tą rdzą nie było aż tak tragicznie, w większości przypadków nie było tak źle. Sam miałem ok 10szt i każdy się jako-tako kupy trzymał.

    Dzisiejsze samochody to zemsta stalina - psuje się dosłownie wszystko.
    Ja i mój kolega mamy 30letnie auta, u niego od nowości, u mnie od 10lat.
    U niego ropniak bez turbiny, skrzynia, sprzęgło, przeguby, chłodnica, rozrusznik, alternator, nagrzewnica, wentylatory, przełączniki, cała elektryka, podnośniki szyb, i wiele wiele innych są w originale i nigdy się nie zepsuły.
    Wszystkie lampy wyglądają jak nowe.
    Przez 30lat wymieniana była pompa paliwa, tarcze/klocki, el. zawieszenia, pompka spryskiwaczy i to wszystko.

    Dzisiejsze 10-15 letnie auto ma spis części wymienionych na pół zeszytu.
    Trzylatki potrafią mieć już niezłą listę a koszty w 10tys zł.
  • #1620 17507323
    forest1600
    Poziom 20  
    Posty: 612
    Pomógł: 10
    Ocena: 158
    Jestem tego samego zdania, lepiej kupić samochód z początku dwudziestego pierwszego wieku, ale naprawdę zadbany egzemplarz, niż ten badziew robiony dzisiaj...

Podsumowanie tematu

✨ W dyskusji poruszono problemy związane z nietrafionymi konstrukcjami w samochodach, w szczególności silnikiem Isuzu 3.0, który charakteryzuje się skomplikowaną budową oraz problemem cofających się tulei cylindrów. Uczestnicy forum wymieniają różne przypadki awarii i trudności w naprawach, takie jak zacinające się klapy w silnikach diesla BMW, wadliwe alternatory w Toyotach D4D, a także problemy z silnikami VW/Audi 2.5 V6 TDi. Wiele osób zwraca uwagę na celowe projektowanie samochodów w taki sposób, aby ich naprawy były kosztowne i skomplikowane, co prowadzi do zwiększenia zysków producentów. Wskazano również na problemy z dostępem do niektórych podzespołów, co utrudnia ich wymianę i naprawę.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA