autopoldi napisał: bo mam wrażenie, że mnie niektórzy pracownicy lekceważą,
Na starość tak bywa, mam takie samo wrażenie w odniesieniu do żony, dzieci i sąsiadów
autopoldi napisał: Może to czasy były inne,a może ludzie....
I jedno i drugie
autopoldi napisał: Płaciłem chłopakowi mimo to. Więc do jakiej grupy mnie zaliczasz.....
Do DOBREJ grupy
autopoldi napisał: Ja jak zaczynałem kiedyś pracę to nie pytałem ile zarobię tylko czy jest dla mnie praca i dopiero jak pokazałem co potrafię dyskutowałem o podwyżce
Kiedyś, rozumiem lata 60-80 płaca początkowa może nie była powalająca ale godziwa. Teraz trafiają się pracodawcy, którzy biorą "na próbę" za płacę pod stołem której i tak często pracownik nie widzi w terminie a jak się upomina żegnają go i szukają następnego frajera. Co się dziwić że młodzież nieufna i na dzień dobry pyta ile zarobi. Co innego gdy taki młody liczy na 2000 PLN podczas gdy wiadomo że dla początkujących i nie tylko, normą jest płaca minimalna. Z takim nie warto dalej rozmawiać.
Dodano po 5 [minuty]: mateuszTYGRYS napisał: Panie a kto Ci naprawi samochód jak będziesz stary ??
Przedstawiłem nie swój punkt widzenia tylko niektórych fachowców.
Już jestem stary i niestety ograniczam się do wymiany oleju i żarówek. Akumulator i świece też jeszcze wymienię ale pod samochód się nie położę.