Witam.
Początkiem roku kolega poprosił mnie o zrobienie licznika (miernika) częstotliwości. W necie jest sporo przykładów. Na węgierskiej stronie znalazłem odpowiadający memu koledze. Układ dość prosty. Są zdjęcia, PCB, wsad do procesora. Zrobiłem płytkę, a nawet trzy. Może się przydać. Drobnica była w szufladzie. Do kupienia LCD oraz Atmega. Ręczne roboty poszły szybko. Przyszła kolej na programowanie procesora. Podłączyłem mój ulubiony zestaw: STK 200+AVT-1452. Pony Prog włączony. Procesor wykryty. Wsad wgrany. Procesor w podstawkę PCB licznika. No i ruszył "ślimak w smole". Nie tego się spodziewałem. LCD wyświetla logo około 5 sekund, następnie zera też czas długi. Podłączyłem "kwarc" zmiany bardzo długie i przypadkowe liczby. Czytam jeszcze raz artykuł no i jest mój błąd. Fusy. Pisze autor że trzeba je ustawić. Oczywiście Elektroda.pl. Przeczytałem kilkadziesiąt stron aż znalazłem ustawienia dla Pony Proga Atmegi 48 z kwarcem 20 MHz. Licznik wystartował od strzału. Z braku preskalera MB 501 dałem MB 506 który ma takie same wyprowadzenia. Moja Atmega jest 48 bez litery a wsad spasował z literą P. Strona projektu:
http://www.hobbielektronika.hu/cikkek/500mhz-es_frekvenciamero.html?pg=1
Poniżej jak zawsze kilka zdjęć z budowy i uruchomienia.
Fajne? Ranking DIY