Witam Was serdecznie.
Dziś przedstawię Wam mój najstarszy sprzęt jaki w domu posiadam, jest to magnetofon szpulowy Unitra ZK-147, postanowiłem sprzęt odnowić. Co niektórzy pewnie się oburzą po przeczytaniu tego artykułu, a mianowicie nie jest to renowacja z oryginalnych części lecz daleko idąca modyfikacja, ale myślę że wyszło całkiem fajne cudeńko. Na wstępie kilka słów moich opowieści.
Ech to były czasy, kiedy to muzykę nagrywało się i odtwarzało na takich właśnie magnetofonach – stare dobre czasy – lata 80-te. Sprzęt był wtedy analogowy, brzmienie dźwięku było naturalne, słuchaniu muzyki towarzyszył cichy szum taśmy – w dzisiejszych czasach tego nie ma – cyfryzacja i miniaturyzacja sprzętu – co za tym idzie sprzęt coraz to mniejszy, bardziej funkcjonalny – chciałoby się powiedzieć lepszy – ale czy rzeczywiście lepszy, wszędzie tylko procesory, technika SMD lub BGA – praktycznie żadnych szans na naprawę sprzętu w warunkach domowych – ale wróćmy do tego projektu, oczywiście Ci co pamiętają tego typu sprzęt wiedzą ile on może mieć lat i jakiej firmy jest to produkt – dla tych którzy nie pamiętają tych czasów napiszę że ma na pewno więcej lat niż ja czyli ponad 35 lat i jest to jeden z modeli magnetofonów produkowanych przez naszą Polską firmę UNITRA. Pewnego dnia podczas porządków na strychu znalazłem ten magnetofon, stary zakurzony lecz jeszcze na chodzie, jakość taśm i nagrań była kiepska, paski napędowe luźne, przeciągał podczas odtwarzania – zastanawiałem się co z nim zrobić – czy kulturalnie zawieźć do punktu zbiórki elektrośmieci, czy może jednak ożywić i postawić z dumą w pokoju. Magnetofon jest dla mnie szczególnie ważny bo jest to pamiątka rodzinna więc postanowiłem przeprowadzić gruntowną renowację, która trwała około dwóch tygodni. W magnetofonie została zakonserwowana cała mechanika, wymieniono paski napędowe, wymieniono też głowice na nowe - na szczęście istnieje jeszcze miejsce gdzie można kupić tego typu części – polecam znany internetowy portal aukcyjny. Niektóre elementy magnetofonu były połamane – potrzebowałem części – więc w tym celu dokupiłem jeszcze dwa takie same magnetofony w dobrym stanie wizualnym. Po złożeniu wszystkiego w jedną całość – owszem wyglądało ładnie – prawie jak ze sklepu w czasach PRL-u. Jednak nadal pozostał problem z odtwarzaniem i nagrywaniem – a mianowicie zastrzeżenia miałem do jakości – a konkretnie do elektroniki która przecież jak na tamte czasy to była dobra – jednak pasmo przenoszenia magnetofonu i poziom szumu na tych taśmach był nie do zaakceptowania. Rozejrzałem się po portalu aukcyjnym i znalazłem nowe – nieużywane taśmy z lat 80-tych, od razu zakupiłem jednak po nagraniu nie wiele to dało poziom szumu był nadal duży – nie za sprawą taśm które wcześniej miałem lecz za sprawą elektroniki w tym magnetofonie. Trzeba było pomyśleć co tu zrobić aby jakość dźwięku była lepsza – wkrótce pojawił się pomysł – wymiany całej elektroniki, w grę wchodziły dwie opcje, albo wykonać elektronikę we własnym zakresie lub zakupić do tego celu inny nowszy magnetofon – najlepiej deck kasetowy i przełożyć całą elektronikę do mojego magnetofonu. Tak też się stało – na celowniku stanął magnetofon kasetowy – deck który miał przyciski mechaniczne, a nagrywanie uruchamiane za pomocą pojedynczego przełącznika (tzw. magnetofon półautomatyczny). Elektronika została pomyślnie przełożona, dzięki temu zyskałem wejście i wyjście dźwięku co pozwoliło mi podłączyć magnetofon do wzmacniacza tak jak zwykły deck kasetowy. Po uruchomieniu i przetestowaniu nagrywania i odtwarzania efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania, magnetofon szpulowy ożył, jakość nagrań wzrosła – rozszerzyło się pasmo akustyczne nagrania, wzrosła dynamika, nawet w stosunku do tego kasetowego, gdyż magnetofony kasetowe mają przesów taśmy 4,75cm/s – mój magnetofon szpulowy ma 9,5cm/s więc taśma szybciej przesuwa się pod głowicą i dynamika nagrania wzrasta. Dodatkowo zyskałem też funkcję redukcji szumów którą posiadał magnetofon kasetowy. Do włączania i wyłączania redukcji szumów wykorzystałem już nieużywane przełączniki ścieżek. Magnetofon przed renowacją był monofoniczny czterościeżkowy natomiast po renowacji jest stereofoniczny. Podsumowując magnetofon przeszedł gruntowny remont, z oryginalnych części które w nim zostały to elementy obudowy oraz silnik. Teraz magnetofon już ósmy rok stoi w moim pokoju i pięknie gra. Na uwagę zasługuje też fakt iż obudowa zewnętrzna nie jest zmieniona (nie wycinałem dodatkowych dziur itp.) wszystkie elementy sterujące zachowały swoje funkcje, jedyną różnicą w stosunku do oryginału są potencjometry w oryginale jeden służył do ustawiania poziomu nagrywania a drugi do ustawiania poziomu głośności a teraz obydwa służą do ustawiania poziomu głośności nagrywania niezależnie obu kanałów, poza tym jeszcze z oryginału zniknął wzmacniacz audio oraz głośnik, akurat nie jest to żadna strata ponieważ teraz zyskałem wejście i wyjście audio co umożliwia podłączenie do zestawu domowego audio.
Oto kilka fotek sprzętu, wyprowadzone sygnały audio na gniazdach chinch oraz zasilanie 230V na gnieździe typu "ósemka".
No i kilka fotek ze środka urządzenia, jako iż projekt robiłem w 2007 roku nie mam dokładnych fotek środka, zdjąłem tylną pokrywę i zrobiłem foto. Napiszę krótki opis co tam się znajduje. Nowa elektronika od decka kasetowego, niestety wewnątrz obudowy już musiałem dokonać modyfikacji - wyciąć jedną poprzeczkę, oraz tak przymocować styki przełącznika play / rec aby przy wciśniętym przycisku rec styki się zwierały, nie widać tego na zdjęciu bo ten przełącznik znajduje się pod elektroniką, oraz została jeszcze zmodyfikowana tylna klapa, a mianowicie usunięta klapka i schowek na kabel, bo inaczej nie weszła by elektronika.
Jeszcze jedna mała uwaga, oryginalna elektronika zasilana była z silnika, silnik pracuje tu jako transformator, w moim przypadku okazało się konieczne zamontowanie oryginalnego transformatorka z decka. Dodatkowo też został zmontowany prosty wzmacniacz prądowy do wysterowania wskaźnika wychyłowego, sygnał audio z wyjścia trafia na ten wzmacniacz a później na wskaźnik analogowy, wskaźnik podświetlony jest nie żarówką jak to było w oryginale lecz białą diodą led.
Oto kilka fotek z wewnątrz, jak będzie zainteresowanie to może zadam sobie trochę trudu i rozkręcę go bardziej aby porobić dodatkowe fotki, lecz ja póki co jestem tego zdania że jak coś działa dobrze to nie ma co przy tym grzebać.
Projekt nie jest od początku do końca moim wykonaniem (wykorzystanie elektroniki z oryginalnego sprzętu) - jest to głównie pokazanie możliwości naprawy, renowacji i modernizacji starego sprzętu do którego oryginalne części nie są tak łatwo dostępne - możliwość adaptacji innego sprzętu, poświęcenie innego mniej ważnego dla nas lub bardziej dostępnego.
W razie pytań służę pomocą. Czekam na komentarze, jest to mój siódmy opublikowany projekt - proszę o wyrozumiałość, czytałem regulamin i myślę że wszystko zrobiłem zgodnie z nim.
Fajne? Ranking DIY