Droga pełna znaków
Podczas codziennej drogi do domu, pracy czy szkoły mijamy dziesiątki, setki czy nawet tysiące znaków drogowych. Umysł człowieka w ułamku sekundy ocenia, które są ważne i do których należy się zastosować, a które w danym momencie można pominąć. Rozpoznawanie znaków to tylko jedna z wielu bardzo ważnych czynności, jakie musimy wykonać podczas prowadzenia pojazdu. Każdemu kierowcy zdarzyło się kiedyś przeoczyć znak, szczególnie gdy jedzie daną drogą po raz pierwszy. Pojawia się wówczas uczucie niepewności, a nawet (co gorsze) może to prowadzić do sytuacji niebezpiecznych - "kto tu ma pierwszeństwo?" W takich przypadkach samochód wyposażony w odpowiedniego asystenta może nam pomóc. Asystent podpowie, z jaką maksymalną prędkością można teraz jechać, kto ma pierwszeństwo, czy można się tu zatrzymać, itp.
Czy takie zadanie w rzeczywistości jest równie proste jak się wydaje? To, co człowiekowi zajmuje ułamek sekundy, dla"sztucznych umysłów" nie jest wcale takie oczywiste.
Poniższe zdjęcie przedstawia pojedynczą klatkę obrazu zarejestrowanego przez kamerę zamontowaną w samochodzie testowym.
Rozpoznanie znaku pionowego znajdującego się na tym obrazie (ograniczenie prędkości do 80) to "bułka z masłem" dla algorytmów zajmujących się przetwarzaniem obrazu. Teraz pozostaje tylko poinformować kierowcę, że mamy na drodze ograniczenie.
Poniższe zdjęcie przedstawia tą samą klatkę obrazu po analizie wraz z rozpoznanym znakiem.
Niestety, rzeczywistość drogowa nie zawsze jest tak prosta. Nie musi to wynikać to z absurdalnych oznaczeń, jakie można spotkać na drogach, ale z całkiem zwyczajnych sytuacji, gdzie prawidłowe oznakowanie może przysporzyć nie lada problemów sztucznej inteligencji. Weźmy dla przykładu skrzyżowanie widoczne na następnym zdjęciu. Ile znaków na nim widać?
Kolejne zdjęcie pokazuje, co "zauważyła" nasza kamera.
Trzy znaki nakazu, znak drogi z pierwszeństwem i... znak ustąp pierwszeństwa. Co teraz? Co powiedzieć kierowcy? Ma pierwszeństwo czy go nie ma? W ułamku sekundy specjalistyczne jednostki obliczeniowe ukryte pod maską samochodu przetwarzają skomplikowane algorytmy, które biorą pod uwagę setki parametrów i wyliczają, że w tym przypadku mamy pierwszeństwo.
No to jazda, śmiało do przodu, mój automatyczny kierowco. Chwileczkę, ale czy na pewno? Hmm... Trzeba jeszcze sprawdzić, co mówi asystent rozpoznawania świateł drogowych.
Artykuł sponsorowany
Podczas codziennej drogi do domu, pracy czy szkoły mijamy dziesiątki, setki czy nawet tysiące znaków drogowych. Umysł człowieka w ułamku sekundy ocenia, które są ważne i do których należy się zastosować, a które w danym momencie można pominąć. Rozpoznawanie znaków to tylko jedna z wielu bardzo ważnych czynności, jakie musimy wykonać podczas prowadzenia pojazdu. Każdemu kierowcy zdarzyło się kiedyś przeoczyć znak, szczególnie gdy jedzie daną drogą po raz pierwszy. Pojawia się wówczas uczucie niepewności, a nawet (co gorsze) może to prowadzić do sytuacji niebezpiecznych - "kto tu ma pierwszeństwo?" W takich przypadkach samochód wyposażony w odpowiedniego asystenta może nam pomóc. Asystent podpowie, z jaką maksymalną prędkością można teraz jechać, kto ma pierwszeństwo, czy można się tu zatrzymać, itp.
Czy takie zadanie w rzeczywistości jest równie proste jak się wydaje? To, co człowiekowi zajmuje ułamek sekundy, dla"sztucznych umysłów" nie jest wcale takie oczywiste.
Poniższe zdjęcie przedstawia pojedynczą klatkę obrazu zarejestrowanego przez kamerę zamontowaną w samochodzie testowym.
Rozpoznanie znaku pionowego znajdującego się na tym obrazie (ograniczenie prędkości do 80) to "bułka z masłem" dla algorytmów zajmujących się przetwarzaniem obrazu. Teraz pozostaje tylko poinformować kierowcę, że mamy na drodze ograniczenie.
Poniższe zdjęcie przedstawia tą samą klatkę obrazu po analizie wraz z rozpoznanym znakiem.
Niestety, rzeczywistość drogowa nie zawsze jest tak prosta. Nie musi to wynikać to z absurdalnych oznaczeń, jakie można spotkać na drogach, ale z całkiem zwyczajnych sytuacji, gdzie prawidłowe oznakowanie może przysporzyć nie lada problemów sztucznej inteligencji. Weźmy dla przykładu skrzyżowanie widoczne na następnym zdjęciu. Ile znaków na nim widać?
Kolejne zdjęcie pokazuje, co "zauważyła" nasza kamera.
Trzy znaki nakazu, znak drogi z pierwszeństwem i... znak ustąp pierwszeństwa. Co teraz? Co powiedzieć kierowcy? Ma pierwszeństwo czy go nie ma? W ułamku sekundy specjalistyczne jednostki obliczeniowe ukryte pod maską samochodu przetwarzają skomplikowane algorytmy, które biorą pod uwagę setki parametrów i wyliczają, że w tym przypadku mamy pierwszeństwo.
No to jazda, śmiało do przodu, mój automatyczny kierowco. Chwileczkę, ale czy na pewno? Hmm... Trzeba jeszcze sprawdzić, co mówi asystent rozpoznawania świateł drogowych.
Artykuł sponsorowany
Konto firmowe:
Aktywne i Pasywne Technologie Bezpieczeństwa / Active & Passive Safety Technology
ul. Konwojowa 94, Bielsko-Biała, 43-300 | Strona WWW: www.zf.comFajne? Ranking DIY

