Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych

tytka 17 Lis 2018 22:26 4002 50
  • Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych

    Dzisiaj przedstawiam tu swój mini-projekt, którym jest przedwzmacniacz gramofonowy.
    Ten projekcik powstał kilka lat temu, gdy użytkowałem wzmacniacz bez wejścia gramofonowego. Od jakiegoś czasu leżał co prawda w szufladzie, a teraz jeden ze znajomych zapytał mnie o coś takiego. Wyciągnąłem go więc z “ukrycia” aby zaoferować znajomemu, a przy okazji pomyślałem sobie, aby go tu zaprezentować, może komuś podpowie rozwiązanie stosowne dla niego.

    Projekt nie jest niczym odkrywczym, nie będę się tu więc zbytnio rozpisywał.
    Jest to bardzo prosty wzmacniacz gramofonowy wykonany jako przystawka do wzmacniacza niewyposażonego w taki układ.

    Konstrukcja ta, to po prostu dwustopniowy wzmacniacz tranzystorowy, wykonany na tranzystorach polowych 2SK170. Pomiędzy stopnie tego wzmacniacza włączony jest pasywny układ RC zapewniający odpowiednią dla krzywej RIAA korekcję częstotliwościową. (Szczerze mówiąc jestem miłośnikiem pasywnej korekcji RIAA.)
    Dla zainteresowanych link do strony, kalkulatora elementów do pasywnej korekcji RIAA:
    http://www.mh-audio.nl/calculateRIAA.asp

    Na płytce przedwzmacniacza znajduje się także stabilizator napięcia zrealizowany na układzie LM317, zapewniający stosowne dla przedwzmacniacza napięcie zasilania.
    Z racji że układ ten został umieszczony w plastikowej obudowie (Z-50), a mając na uwadze jego sporą czułość; obudowa została wewnętrznie ekranowana cieniutką blaszką miedzianą aby ograniczyć zakłócenia z zewnątrz.

    Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych





    Układ zasilany jest z sieci za pomocą zewnętrznego transformatorowego zasilacza niestabilizowanego. Umieszczony on został w obudowie typu wtyczka (Z-10A), co widać na załączonych zdjęciach.
    Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych

    Tutaj jeszcze charakterystyka przedwzmacniacza „zdjęta” (przy użyciu kiepskiej karty) za pomocą programu RMAA.
    Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych


    Fajne! Ranking DIY
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz pendrive 32GB.
  • #2 18 Lis 2018 02:16
    Grzegorz740
    Poziom 29  

    Projekt mi się podoba. Estetycznie wykonany.

    Tylko wkradł się mały błąd jeśli chodzi o zasilacz. Zasilacz jest stabilizowany a nie jak napisałeś niestabilizowany.

  • #3 18 Lis 2018 03:50
    beatom
    Poziom 32  

    Jakoś tej stabilizacji na zdjęciach zasilacza nie widać. Natomiast widać ją na zdjęciach przedwazmacniacza. Zadnego błędu w opisie nie ma.

  • #4 18 Lis 2018 09:11
    Zbychm
    Poziom 11  

    Bardzo ładna konstrukcja. Co do zasilacza, to nie należy mylić prostownika z kondensatorem ze stabilizacją... Sam używam podobnego wzmacniacza z takim samym rozwiązaniem zasilania. Bardzo ciekawe prowadzenie masy na płytce drukowanej. Skąd taki pomysł? przypomina trochę rozwiązania lampowe. Podsumowując, bardzo ładna konstrukcja.

  • #5 18 Lis 2018 11:01
    tytka
    Poziom 16  

    Sprawa zasilania już została w zasadzie wyjaśniona. (Jest tak jak opisałem w pierwszym poście.) W ramach uzupełnienie poniżej przedstawiam schemat samego zasilacza (nie ma tam tylko transformatora).
    Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych

    A co do prowadzenia masy. Po prostu zamysł był taki, aby stworzyć główny punkt masy w układzie przedwzmacniacza. Może tutaj nie ma to aż takiego znaczenia, ale wiadomo o korzyściach takiego rozwiązania.

  • #6 18 Lis 2018 14:06
    acctr
    Poziom 14  

    tytka napisał:
    A co do prowadzenia masy. Po prostu zamysł był taki, aby stworzyć główny punkt masy w układzie przedwzmacniacza. Może tutaj nie ma to aż takiego znaczenia, ale wiadomo o korzyściach takiego rozwiązania.


    Zastosowałeś prowadzenie masy w topologii gwiazdy (star ground), ale centralny punkt, z tego co widać nie jest podłączony, czyli żadnych korzyści z takiego układu ścieżek nie ma.
    Główny powód zastosowania takiego prowadzenia ścieżek to brak spadków napięć na wspólnych ścieżkach i przez to brak sprzężeń oraz zakłóceń.
    W tym układzie nie występują duże prądy i układ gwiaździsty nie jest konieczny. Lepiej sprawdzałaby się masa rozlana na całej płytce, również na warstwie TOP.

  • #7 18 Lis 2018 16:06
    prosiak_wej
    Poziom 26  

    No ja widzę, że każdy element jest podłączony co centralnego punktu osobno. Jaka to różnica, czy kabel od gniazdka będzie prowadził do centralnego punktu bezpośrednio, czy częściowo będzie ścieżką na płytce? Podobnie masa z zasilacza jest wprowadzona w centralny punkt.

  • #8 18 Lis 2018 17:51
    acctr
    Poziom 14  

    prosiak_wej napisał:
    No ja widzę, że każdy element jest podłączony co centralnego punktu osobno. Jaka to różnica, czy kabel od gniazdka będzie prowadził do centralnego punktu bezpośrednio, czy częściowo będzie ścieżką na płytce? Podobnie masa z zasilacza jest wprowadzona w centralny punkt.


    Z reguły centralny punkt jest podłączony do kondensatora filtrującego zasilacza. Jeśli jest to zasilacz stabilizowany jak tutaj, powinien być podłączony bezpośrednio do końcówki wyjściowej stabilizatora.
    Połączenie centralnego punktu gwiazdy z zasilaczem za pomocą ścieżki powoduje, że na tej ścieżce pojawia się spadek napięcia i potencjał centralnego punktu się zmienia. Ale to tylko dla sporych prądów występujących w układzie.

  • #9 18 Lis 2018 19:25
    stan.
    Poziom 14  

    Jakim napięciem jest zasilany sam przedwzmacniacz, czy ten LM317 z radiatorem nie jest tam wstawiany trochę na wyrost?

  • #10 18 Lis 2018 21:24
    pikarel
    Poziom 31  

    Bardzo estetycznie wykonany projekt.

    Jeśli już projektujesz ścieżki masy w topologii gwiazdy to zadbaj o to, aby wspólny punkt nie "wisiał" w powietrzu z długą ścieżką od tego punktu do zasilacza.
    Powinien być punktem z dołączonym filtrem, tutaj w postaci kondensatorów umieszczonych po stabilizatorze LM317 - C204 100 nF i C205 470 µF.

    stan. napisał:
    Jakim napięciem jest zasilany sam przedwzmacniacz, czy ten LM317 z radiatorem nie jest tam wstawiany trochę na wyrost?

    Jest zdjęcie transformatora, wpisz więc jego typ w wyszukiwarkę, znajdź specyfikację, z niej odczytaj napięcie wyjściowe transformatora.
    Teraz znajdź jeszcze specyfikację LM317 i z wzoru na napięcie wyjściowe sprawdź, jakie napięcie jest po stabilizatorze - i masz gotową odpowiedź na zadane przez siebie pytanie.
    Radiator ma kilka centymetrów kwadratowych i nie jest zabronione stosowanie niewielkiego radiatora, szczególnie, że napięcie wyjściowe to ... no, ile, kolego @stan.?

  • #11 19 Lis 2018 01:49
    mieszaczwcz
    Poziom 26  

    Beznadziejna krzywa przenoszenia, dodam że ekran powinien być wykonany z jednego kawałka foli miedzianej lub użyć specjalnego sprayu ekranującego również przód i tył przedwzmacniacza

  • #12 19 Lis 2018 03:25
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  

    Po co te FETy ? Przecież gramofonowa wkładka magnetoelektryczna ma bardzo małą impedancje ? Topologia PCB także nie predystynuje do wysokoimpedancyjnych, FETowych rozwiazań. => @acctr Ciekawy jestem dynamiki tego wzmacniacza?

  • #13 19 Lis 2018 10:10
    tytka
    Poziom 16  

    Kolego mieszaczwcz, powiadasz że beznadziejna krzywa przenoszenia. Jakiej więc krzywej oczekujesz od przedwzmacniacza gramofonowego?

    Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych

    Co do prowadzenia masy. Faktycznie przyznaję że centralny punkt jest błędnie oddalony od masy kondensatora na wyjściu stabilizatora. Projekt powstał ładnych parę lat temu, gdy moje doświadczenia w temacie były też inne, dziś pewnie zrobiłbym to inaczej. Z drugiej zaś strony można tu stwierdzić że rezystancja ścieżki między wspomnianymi powyżej punktami nie jest większa niż 20mΩ (dokładnie nie liczyłem, tylko szacunkowo dla długości 100mm, szerokości 2,5mm i grubości 35µm), co przy prądzie przepływającym przez nią wynoszącym około 150mA, daje spadek napięcia na niej około 3mV. Niby nie jest to mało w porównaniu z wartością poziomu sygnału wejściowego, ale przecież jest to różnica potencjałów między stabilizatorem a punktem wspólnym mas wszystkich gałęzi tego przedwzmacniacza. Czy to w tym przypadku jest wielkim problemem?

    A dlaczego FET-y? Po prostu taki kaprys, układ banalnie prosty, lubię poeksperymentować, a i wówczas miałem okres fascynacji tranzystorami polowymi.
    (Z tego co pamiętam, wiele fabrycznych rozwiązań miało na wejściu wzmacniacza gramofonowego FET-y.)

  • #14 19 Lis 2018 19:11
    Janusz_kk
    Poziom 16  

    Krzysztof Kamienski napisał:
    Po co te FETy ? Przecież gramofonowa wkładka magnetoelektryczna ma bardzo małą impedancje ?

    Wg mnie to nie jest wzm do magnetoelektrycznej tylko do zwykłej piezoelektrycznej wkładki.
    To po 1 a po drugie do autora pytanie czy mierzył zniekształcenia tego przedwzmacniacza bo wg mnie stopnie mają zbyt duże wzmocnienie i nie pracują liniowo,
    do tego brakuje ujemnego sprzężenia dla całego wzmacniacza.

  • #15 19 Lis 2018 19:51
    pikarel
    Poziom 31  

    Janusz_kk napisał:
    Wg mnie to nie jest wzm do magnetoelektrycznej tylko do zwykłej piezoelektrycznej wkładki.

    Podstaw 22 kΩ w tym kalkulatorze RIAA (bierne):
    http://www.mh-audio.nl/CalculateRIAA.asp
    a otrzymasz dokładnie takie wartości, jakie są na schemacie w pierwszym poście
    Janusz_kk napisał:
    To po 1 a po drugie do autora pytanie czy mierzył zniekształcenia tego przedwzmacniacza bo wg mnie stopnie mają zbyt duże wzmocnienie i nie pracują liniowo,

    Przy napięciu wejściowym 5 mV i wzmocnieniu 10 - otrzymujemy na wyjściu napięcie 100 mV pp, a to niewielki zakres napięcia, bardzo łatwy do uzyskania liniowości,
    szczególnie, że napięcie zasilania to nie 5 V, lecz ok. 20 V.
    Janusz_kk napisał:
    (...) do tego brakuje ujemnego sprzężenia dla całego wzmacniacza.

    Są dwa (R3, R10) lokalne ujemne sprzężenia zwrotne; we wzmacniaczu nie stosuje pętli sprzężenia dla kilku stopni, bo wprowadzają duże przesunięcia fazowe, wraz nimi przekleństwo audio, czyli zniekształcenia TIM.

  • #16 19 Lis 2018 19:59
    tytka
    Poziom 16  

    Ciekawe spostrzeżenia kolego Janusz_kk.

    Po pierwsze, czy wkładka piezoelektryczna wymaga korekcji RIAA, oraz czułości przedwzmacniacza na poziomie kilku mV?
    Bo tutaj to mamy.

    Po drugie, czy znana jest koledze idea przedwzmacniacza gramofonowego z korekcją pasywną (bo to właśnie taki układ)?
    Tak dla przypomnienie w dużym skrócie. W takich układach wykorzystuje się dwa stopnie wzmacniające o dużym wzmocnieniu, pomiędzy tymi stopniami wzmacniającymi umieszcza się pasywny (tłumiący) obwód RC nadający odpowiednią charakterystykę całemu układowi. (Ze względu na ten tłumik pomiędzy stopniami, muszą one dysponować dużym wzmocnieniem). Nie ma mowy o zastosowaniu tu globalnego sprzężenia zwrotnego, możliwe są tylko sprzężenia lokalne w poszczególnych stopniach.

    Podczas pomiarów (przy użyciu kiepskiej karty), zniekształcenia (THD) tego układu wyszły o wartości: 0,298%, a dynamika (bo zdaje się o to także było pytanie): 63.9dBA.

  • #17 19 Lis 2018 23:23
    PiotrPitucha
    Poziom 33  

    Witam
    Kiedyś kochałem FETy :) i usiłowałem na nich robić wszystko, teraz robię więcej cyfrówki i kocham MOSFETy na bardzo duże prądy :).
    Podoba mi się zarówno układ jak i wykonanie, natomiast interesuje mnie jak to szumi? czy masz jakieś odniesienie do klasycznych układów tranzystorowych i wzmacniaczy na operacyjnych?
    Co do uwag na temat wkładek piezo, to spotkałem się z opracowaniem laboratoryjnego badania wkładek i jedną z badanych wersji była wkładka piezo obciążona niewielką rezystancją rzędu kilkuset Ω o ile pamiętam. Wkładka taka wymaga wtedy korekcji takiej jak wkładka magnetyczna i ma dużo lepsze parametry niż wkładka piezo z klasycznym wzmacniaczem liniowym.
    Miałem kiedyś książkę z układami wzmacniaczy m.cz., a w niej był wzmacniacz Ratzkiego ( chyba taka była pisownia tego nazwiska ), w latach 80 a może nawet 70 ubiegłego wieku był to najlepszy wzmacniacz jaki można było zrobić do wkładki magnetycznej, zniekształcenia oceniane były na 0,005% i bardzo niskie szumy ze względu na niskie prądy stopnia wejściowego ( 220K w kolektorze chyba było ).
    Na przełomie wieku spotkałem się ze wzmacniaczem w którym zastosowano zamiast pojedynczego tranzystora w stopniu wejściowym równolegle pracujące tranzystory ( przy n tranzystorach zmniejsza teoretycznie szumy √n razy ).

  • #18 20 Lis 2018 11:34
    tytka
    Poziom 16  

    Przy tym układzie według Ratzkiego, oprócz tego wejściowego tranzystora T1, (który pracuje przy małym prądzie jednocześnie z dużym wzmocnieniem,) kluczowy jest tranzystor T2 (w układzie wtórnika emiterowego), separujący tranzystor wejściowy od reszty układu(reszta układu nie obciąża T1).

    A poniżej, przykłady układów przedwzmacniacze RIAA, ze wspomnianym przez kolegę, równoległym łączeniem tranzystorów wejściowych.
    Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych Mini-projekt - przedwzmacniacz gramofonowy na tranzystorach polowych

  • #19 20 Lis 2018 11:53
    amator2000
    Poziom 20  

    PiotrPitucha napisał:
    był to najlepszy wzmacniacz jaki można było zrobić do wkładki magnetycznej, zniekształcenia oceniane były na 0,005% i bardzo niskie szumy


    Sam przetwornik (MM lub MC) wnosi co najmniej 100x większe zniekształcenia, więc te wzmacniacze (0,005%) to sztuka dla sztuki. Poza tym słuszna uwaga co do szumów, bo wzmacniacz na 2 tranzystorach nie jest skompensowany termicznie, i szumi. Dlatego do takich "zabawek" najlepszy jest wzm. operacyjny skompensowany termicznie, w dodatku powinien być zasilany napięciem symetrycznym. W RE z lat 90 pełno było takich konstrukcji.

  • #20 20 Lis 2018 16:59
    pikarel
    Poziom 31  

    Wkładki dynamiczne mają znacznie dłuższą historię, niż scalony wzmacniacz operacyjny.
    Historia pokazuje, że z wszystkimi problemami radzono sobie bardzo elegancko, używając czasem jedynie kilku elementów dyskretnych.

    Dzisiaj każdy ma wybór; może zjeść "habaninę" w puszce (słoiku, worku foliowym) lub przyrządzić coś osobiście, z pojedynczych składników.
    Kolega wybrał ten drugi sposób i nie ma w tym nic złego.
    Dodam, że jego satysfakcji z wykonania i odsłuchu nikt nie jest w stanie zmierzyć, ani też mu jej zabrać :)

  • #21 20 Lis 2018 17:18
    amator2000
    Poziom 20  

    Historia WzO sięga lat 50. ub. wieku - znasz równie stare gramofony z wkładką dynamiczną, które miały jakość dźwięku HiFi :?:
    :D

    Bo mnie się wydaje, ze Hi Fi pojawiło się dopiero wtedy, jak dopracowano co ważniejsze układy scalone ...
    :D

  • #22 20 Lis 2018 17:39
    pikarel
    Poziom 31  

    1948
    Shure wprowadza pierwszy kartridż gramofonowy pozwalający na odtwarzanie płyt długogrających (LP)

    amator2000 napisał:
    (...) mnie się wydaje, ze Hi Fi pojawiło się dopiero wtedy, jak dopracowano co ważniejsze układy scalone ...
    :D

    Masz rację - wydaje Ci się.
    Normę DIN 45500 HiFi wprowadzono dla standaryzacji parametrów toru akustycznego wysokiej jakości.
    Od jej wprowadzenia urządzenia nie spełniające tej normy nie mogły posiadać logo HiFi.
    Nie oznacza to, ze przed jej wprowadzeniem nie istniały sprzęty o wysokich parametrach.

    Wzmacniacz operacyjny to układ elektroniczny, spełniający funkcję zadaną przez konstruktora urządzenia, w dowolnym urządzeniu.
    Obecnie najpowszechniej używany jako scalony.

  • #23 20 Lis 2018 18:09
    amator2000
    Poziom 20  

    pikarel napisał:
    Wzmacniacz operacyjny to układ elektroniczny, spełniający funkcję zadaną przez konstruktora urządzenia, w dowolnym urządzeniu.


    A gdzie tak definiują wzmacniacz operacyjny :?: jest jakaś poważna książka z elektroniki, która tak to opisuje :?:
    :D :D

    Ale wracając do meritum - porządny przedwzmacniacz + korektor RIAA wyłącznie na niskoszumnych WzO. Plus symetryczny zasilacz. Budowanie tego na pojedynczych tranzystorach to "mission imposibile" - działać będzie, ale na upartego i małym Fiatem można jechać do Madrytu.
    :D :D :D

  • #24 20 Lis 2018 21:18
    PiotrPitucha
    Poziom 33  

    Witam
    Nie wiem skąd nieograniczona wiara we wzmacniacze operacyjne, prościej jest go wsadzić w płytkę niż kilka czy kilkanaście tranzystorów i ustawiać ich punkty pracy, ale nie wiem czy dobry wzmacniacz na tranzystorach jest do pobicia pod względem szumów nie mówiąc już o TIM.
    Typowy wzmacniacz operacyjny przy wzmocnieniu w otwartej pętli >100000 jest organizmem trudnym do opanowania by uzyskać dobry wzmacniacz sygnałów o niskich poziomach charakterystycznych dla wkładki magnetycznej. Problem z WO moim zdaniem polega na tym, że zrobienie rezystora w strukturze układu jest trudne i "obszarożerne" więc zastępuje się rezystory wiaderkiem złącz półprzewodnikowych które nie są bez wpływu na całość.
    Pozdrawiam

  • #25 20 Lis 2018 22:45
    Janusz_kk
    Poziom 16  

    pikarel napisał:
    Podstaw 22 kΩ w tym kalkulatorze RIAA (bierne):
    http://www.mh-audio.nl/CalculateRIAA.asp
    a otrzymasz dokładnie takie wartości, jakie są na schemacie w pierwszym poście

    Ale ja nic nie pisałem o charakterystyce, dla obu przetworników są one zbliżone bo kształt charakterystyki wynika z
    zapisu mechanicznego płyty i korekcji robionej przy zapisie.

    pikarel napisał:
    Przy napięciu wejściowym 5 mV i wzmocnieniu 10 - otrzymujemy na wyjściu napięcie 100 mV pp, a to niewielki zakres napięcia, bardzo łatwy do uzyskania liniowości,

    tytka napisał:
    Po pierwsze, czy wkładka piezoelektryczna wymaga korekcji RIAA, oraz czułości przedwzmacniacza na poziomie kilku mV?
    Bo tutaj to mamy.


    No koledzy się zdecydujcie czy te stopnie mają małe (pikarel) czy duże wzmocnienie(tytka).
    A jak duże to łatwe w przesterowaniu.

    tytka napisał:
    Po drugie, czy znana jest koledze idea przedwzmacniacza gramofonowego z korekcją pasywną (bo to właśnie taki układ)?


    Oczywiście że znana ale ma same wady dlatego w fabrycznych układach praktycznie nie stosowana.

    tytka napisał:
    Tak dla przypomnienie w dużym skrócie. W takich układach wykorzystuje się dwa stopnie wzmacniające o dużym wzmocnieniu, pomiędzy tymi stopniami wzmacniającymi umieszcza się pasywny (tłumiący) obwód RC nadający odpowiednią charakterystykę całemu układowi. (Ze względu na ten tłumik pomiędzy stopniami, muszą one dysponować dużym wzmocnieniem). Nie ma mowy o zastosowaniu tu globalnego sprzężenia zwrotnego, możliwe są tylko sprzężenia lokalne w poszczególnych stopniach.


    I to jest podstawowa wada tego układu, brak globalnego sprzężenia a lokalne wzmocnienia zbyt duże i łatwe do przesterowania.
    Zniekształcenia układu kolega mierzył? czy tylko na uchu polega.

    Dodano po 8 [minuty]:

    pikarel napisał:
    Wkładki dynamiczne mają znacznie dłuższą historię, niż scalony wzmacniacz operacyjny.
    Historia pokazuje, że z wszystkimi problemami radzono sobie bardzo elegancko, używając czasem jedynie kilku elementów dyskretnych.


    Radzono sobie bo innego wyjścia nie było, powstawały monstra z 5-8 tranzystorami połączonymi równolegle na wejściu aby zminimalizować szumy, dzisiaj nie musimy tak robić są doskonałe wzmacniacze operacyjne niskoszumne, np Analog device.

  • #26 20 Lis 2018 23:33
    tytka
    Poziom 16  

    amator2000 napisał:
    ...Budowanie tego na pojedynczych tranzystorach to "mission imposibile" - działać będzie, ale na upartego i małym Fiatem można jechać do Madrytu


    Czyli w elektronice "lekiem na cale zło" jest jedynie używanie układów scalonych ( a ja dokonałem tu mission imposibile). Natomiast jak kupuje samochód na jaki mnie stać, a nie ten z nieosiągalnych marzeń, to już tragedia. Tak mam to rozumieć?

    Janusz_kk napisał:
    I to jest podstawowa wada tego układu, brak globalnego sprzężenia a lokalne wzmocnienia zbyt duże i łatwe do przesterowania.


    Pożądane jest globalne sprzężenie? Im więcej stopni objętych globalnym sprzężeniem zwrotnym, tym odpowiedź impulsowa gorsza będzie, czy nie mam racji?


    Janusz_kk napisał:
    Zniekształcenia układu kolega mierzył? czy tylko na uchu polega.


    Coś kolega przeoczył:
    tytka napisał:
    Podczas pomiarów (przy użyciu kiepskiej karty), zniekształcenia (THD) tego układu wyszły o wartości: 0,298%, a dynamika (bo zdaje się o to także było pytanie): 63.9dBA.

  • #27 20 Lis 2018 23:35
    pikarel
    Poziom 31  

    @Janusz_kk - przeczytałem Twój post, szczęka mi opadła po podłogę, potem przeczytałem drugi raz, trzeci raz - i postanowiłem, że zamilknę.
    Nie jestem w stanie wyprowadzić Cię ze Twojego prywatnego świata, zawierającego wyłącznie Twoją prywatną wiedzę, na Twój prywatny użytek.
    Powodzenia i dużo zdrowia życzę.

  • #28 21 Lis 2018 14:38
    amator2000
    Poziom 20  

    pikarel napisał:
    Powodzenia i dużo zdrowia życzę.


    Ja tobie także, kiedy będziesz konstruował wzmacniacze korekcyjne na pojedynczych tranzystorach
    :D

  • #29 23 Lis 2018 14:42
    tytka
    Poziom 16  

    A ja trzymam kciuki za wszystkich, którzy potrafią samodzielnie wykonać urządzenie elektroniczne. Zarówno za tych co kochają wzmacniacze operacyjne, jak i tych, co kochają tranzystory.

    A tak przy okazji, skoro wzmacniacze operacyjne (które sam także stosuję) są elementami zapewniającymi wyśmienite parametry i pewność/poprawność działania. To zastanawia mnie fakt, dlaczego niektórzy cenieni producenci sprzętu audio, w niższych modelach stosują wzmacniacze operacyjne, ale już w tych wyższych modelach, stosują rozwiązania na elementach dyskretnych? I zdaje się, że nie jest to tylko zabieg dla wytłumaczenie wyższej ich ceny, bo te na rozwiązaniach dyskretnych, mają nieco leprze parametry techniczne. Dlaczego?

  • #30 23 Lis 2018 22:18
    pikarel
    Poziom 31  

    tytka napisał:
    A ja trzymam kciuki za wszystkich, którzy potrafią samodzielnie wykonać urządzenie elektroniczne. Zarówno za tych co kochają wzmacniacze operacyjne, jak i tych, co kochają tranzystory.

    Należy konstruować urządzenia na mikroprocesorach i na tranzystorach, zgodnie zasadą, że do wróbla z armaty się nie strzela.

    Moim zdaniem do konstrukcji (np. kompletnego wzmacniacza) opartej tylko na tranzystorach potrzebna jest wiedza i doświadczenie, można też popełnić o wiele więcej błędów projektowych przez nieznajomość podstaw elektroniki;
    konsekwencją nieznajomości podstaw są błędy w trakcie montażu takich układów z elementów dyskretnych.
    Wszytko to razem zsumowane daje nikłe szanse, że projektowane urządzenia będzie działać zgodnie z założeniami, czasem nie zadziała wcale.

    tytka napisał:
    (...) zastanawia mnie fakt, dlaczego niektórzy cenieni producenci sprzętu audio, w niższych modelach stosują wzmacniacze operacyjne, ale już w tych wyższych modelach, stosują rozwiązania na elementach dyskretnych?


    Nie podałeś, którzy to są cenieni producenci;
    ja nie widzę w handlu, na wyższej półce, sprzętu audio bez procesorów sterujących i wzmacniaczy cyfrowych.
    Jedynie manufaktury produkują jeszcze sprzęt całkowicie na elementach dyskretnych, ale jest nieziemsko drogi.
    Według mnie płaci się nie za wnętrze i brzmienie, a za "szkiełko i złotko".