Prezentowany projekt jest odtwarzaczem/streamerem audio opartym na komputerze Raspberry pi z systemem Volumio.
Projekt ten powstawał w bólach i rozterkach przez około dwa lata. Przez ten czas rozważałem wiele różnych opcji na wykonanie tego urządzenie. Pomysłów było co najmniej kilka, trochę to przeszkadzało, bo każda nowa wizja odwlekała finalizację projektu.
Po wielu próbach i przymiarkach udało się obrać ostateczną wersję projektu. Wersja ta pozwala na pewną elastyczność w finalizacji projektu co do sterowania i typu wyświetlacza.
Wersja którą tu prezentuję, powstała jako element do mojego zestawu audio w formacie MIDI.
Odtwarzacz posiada 4,3” dotykowy ekran TFT z interfejsem DSI. Dzięki ekranowi z dotykiem, można było w zasadzie zrezygnować z prawie wszystkich manipulatorów lokalnych, ja jednak postanowiłem na użycie kilku podstawowych w wersji fizycznej. Urządzenie ma wbudowany dysk HDD, dzięki czemu urządzenie ma lokalną bazę plików audio. Wewnętrzny dysk jest połączony w sposób, który w czasie bezczynności urządzenia umożliwia zewnętrzny dostęp do niego w celu modyfikacji jego zawartości. Do zasilania urządzenia użyłem dwusekcyjnego małego zasilacza liniowego, oraz przetwornicy. Jedna z sekcji zasilacza liniowego pracuje w trybie ciągłym i przeznaczona jest do zasilania układu standby. Druga sekcja tego zasilacza, pracuje tylko w czasie aktywności urządzenia, a zasila wówczas przetwornik cyfrowo-analogowy. Przetwornica również pracuje tylko podczas aktywności urządzenia, a zasila ona płytkę Raspberry pi, oraz dysk twardy. Mikrokontroler AVR na płytce standby, oprócz sterowania funkcją włącz/wyłącz, nadzoruje wykonanie tych czynności, oraz przesyła do Rpi komendy odebrane przez odbiornik IR. Może jeszcze parę słów o co chodzi z tym nadzorem funkcji włącz/wyłącz. Przy włączeniu urządzenia załączane jest zasilanie zarówno Rpi, jak i DAC-a, po czym mikrokontroler blokuje wszelkie sterowanie na czas potrzebny do uruchomienia się systemu, jest to sygnalizowane diodą LED nad włącznikiem. Podobnie przy wyłączeniu, mikrokontroler wysyła do Rpi komendę zamknięcia systemu, po czym sprawdza, czy system został zamknięty i dopiero po stwierdzeniu tego faktu, wyłącza zasilanie Rpi i DAC-a.
Do projektu zaprojektowałem takie oto cztery płytki:
- największa zawiera złącza do podłączenia zasilania, Raspberry pi, dysku twardego, opcjonalnych wyświetlaczy (z szyną i2c, bądź SPI), oraz DAC-a. Tu zdecydowałem się na użycie popularnego układu PCM5102A. ( Układ do audiofilskich nie należy, ale dla mnie jest Ok, bo audiofilem nie jestem
- najmniejsza płytka to zasilacz, który zasila płytkę standby, DAC-a, zawiera ona także przekaźnik włączający/wyłączający przetwornicę zasilającą Rpi.
- Pierwsza z pozostałych płytek zawiera mikrokontroler, odbiornik podczerwieni, oraz włącznik urządzenia. Natomiast druga płytka przewidziana jest do montażu lokalnych manipulatorów.
Poniżej kilka zdjęć przedstawiających wnętrze mojego urządzenia:
A te zdjęcia przedstawiają aktualny stan mojego zestawu Midi (przy różnym świetle), który jest w fazie modernizacji. Dwa dolne elementy nadal na nią czekają, a pozostałe już szczęśliwie po
Na koniec informacja dla tych, których zdziwił fakt, że na wszystkich zamieszczonych tu przeze mnie zdjęcia widnieje znak wodny. Otóż ma to na celu zniechęcić osoby, które bez mojej wiedzy i bez wiedzy Elektrody wykorzystują moje artykuły na swoich portalach. Niestety nieraz dochodziło już do takich sytuacji. Dlatego więc zdecydowałem się na taki właśnie ruch.
Fajne? Ranking DIY