logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Bezprzewodowy prostownik samochodowy.

oldking 04 Gru 2021 16:48 19440 265
  • #181 19756643
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2583
    Co to za auto?
    W np. Mercedesach z pompą SBC akumulator pomocniczy nie bierze udziału w rozruchu. Nie ma też logicznej zależności między pojemnościami akumulatora głównego i pomocniczego- pomocniczy jest liczony na potrzeby zasilania pewnych układów w razie awarii głównego (pompa hamulcowa przede wszystkim), zaś główny jest dopasowany do rodzaju i wielkości silnika oraz wyposażenia indywidualnego auta.
    Przynajmniej tak mi się wydaje :P
    V.
  • #182 19756688
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9562
    Pomógł: 1318
    Ocena: 2585
    Pisząc pomocniczy miałem na myśli rozwiązanie autora.
  • #184 19761840
    tomek701
    Poziom 12  
    Posty: 64
    Pomógł: 6
    Ocena: 65
    A mi się bardzo podoba idea co do , to na pewno jest lepsze dla akumulatora podładowanie niż podłączanie drugiego naładowanego na sztywno ze względu na olbrzymie prądy które mogą popłynąć wtedy. Można było tylko moim zdaniem zrobić to prościej za pomocą takich układzików " zabezpieczenie akumulatora kwasowego wpisać na znanym portalu aukcyjnym i wyskoczą takie płytki z wyświetlaczem jak pamiętam mają regulacje aż do 36v i ustawiana histerezy za 20zł. Używałem są świetne. Też uprościł bym konstrukcję nie dając amperomierzy Poza tym świetne nie trzeba ciągać kabli ani wyjmować akumulatora może zrobię sobie podobny z przetwornica step down a zasilać będę akumulatorem z roweru elektrycznego i tak w zimie stoi. Pozdrawiam twórcę.
  • #185 19761869
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #186 19761927
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2583
    eurotips napisał:
    Wiedzą o tym producenci kabli dając w środku żyłę o przekroju 2.5mm

    I to jest jedynie kant sprzedawców, nie żadna chemia czy matematyka (no chyba, że ekonomia...)
    Bo takimi kablami można, owszem, podładować wyciućkany akumulator, ale nie wspomóc rozruch silnika.
    I dlatego prawdziwe kable rozruchowe mają żyły nie 2,5 tylko 16-25mm², miedzi, nie malowanego na żółto żelaza, i nie kosztują 80-100zł za parę.
    Takie owszem, pozwalają na rozruch...
    No i tak- to jest lipa z żyłą jak włos
    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.
    A tyle kosztuje 1 metr uczciwego przewodu 16mm²
    Bezprzewodowy prostownik samochodowy.
    Gdzie jeszcze szczęki?
    V.
  • #187 19762074
    szeryf3
    Poziom 30  
    Posty: 2046
    Pomógł: 12
    Ocena: 672
    Od dawna wożę z sobą kable rozruchowe zakupione w markecie (po mojemu nazywają się szelki). Dwa razy z nich korzystałem. Wyglądają na grube przewody, ale nawet nie próbuje zobaczyć jak dużo mają żył.
  • #189 19762126
    ^ToM^
    Poziom 42  
    Posty: 9051
    Pomógł: 495
    Ocena: 2937
    vorlog napisał:
    LEDówki napisał:
    Akumulator o pojemności 120Ah czy 160Ah

    O jasny gwint...
    Ja mam w W201 2D akumulator 72Ah, taki sam w P407 2HDI- o ile w Peugeocie rozrusznik musi te dwie sekundy pokręcić, by pompa zbudowała ciśnienie na listwie CR, to w starym dieslu Mercedesa, po zagrzaniu świec, wystarczy pół obrotu wału by zagdakał :D
    I żadne mrozy im niestraszne. W nowszym W211 1,8 benzyniak akumulator 100Ah ma co robić niezależnie od rozruchu, ale to inna bajka
    V.


    Prawidłowo: pompa wytworzyła ciśnienie.

    Tylko tu chodzi o sytuację, gdy akumulator już słabo kręci albo o sytuację, gdy się rozładował pod blokiem i trzeba go doładować.
  • #190 19762187
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6647
    Pomógł: 220
    Ocena: 887
    Dokadnie taka jest idea tematu wątku. Doładowac akumulator w aucie, ale nie wspomagac rozruchu. Bezprzewodowy prostownik samochodowy jak mówi nazwa to prostonik, czyli ma doładować oddając od siebie troche ładunku, aby nie wyjmować z auta.
  • #191 19762198
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2583
    I w sumie ma to sens w przypadku kierowców parkujących "pod blokiem"- nie ma gdzie się podłączyć z klasyczną ładowarką, nie ma jak odłączyć i zanieść do chałupy akumulatora, bo kłopotliwe, bo problem z ponownym resetem systemów w nowoczesnym aucie itd.
    Mniejszy akumulatorek z przetwornicą nie jest jakimś okrutnym balastem. Oczywiście z mojego czy innych "posesjonatów" punktu widzenia jest to może kwiatek do kożucha, ale trzeba też luknąć na problem pod innym kątem :)
    V.
  • #192 19777850
    quaczuq
    Poziom 16  
    Posty: 199
    Pomógł: 17
    Ocena: 38
    Od dawna myślałem o takim urządzeniu. Teksty jadące po autorze że to bezsens ,że kable rozruchowe itp. dla mnie są niezrozumiałe.
    Sam bym zbudował sobie coś takiego do podtrzymania prądu przy kodowaniu, diagnostyce.
    Aku podładowany tym 10 minut już na wejściu ma dużo lepsze parametry niż odpalenie po kablu i jazda.
  • #193 19777966
    K3
    Poziom 30  
    Posty: 1686
    Pomógł: 153
    Ocena: 429
    Znalazłem jeszcze taki sposób...

    Jak ktoś nie chce nosić akumulatora, to wystarczy bateria od wiertarki.
    I widelce...



  • #194 19778211
    ^ToM^
    Poziom 42  
    Posty: 9051
    Pomógł: 495
    Ocena: 2937
    K3 napisał:
    Znalazłem jeszcze taki sposób...

    Jak ktoś nie chce nosić akumulatora, to wystarczy bateria od wiertarki.
    I widelce...


    ....owszem, ale trzeba pamiętać, że w ten sposób, w niekorzystnej sytuacji można doprowadzić do eksplozji akumulatora. Lepiej nie praktykować takich rozwiązań. Bateria od wkrętarki ok, ale trzeba zrobić jakiś przewody i wpierw je włączyć do akumulatora a potem podłączać baterię od wiertarki.
  • #195 19779140
    oldking
    Poziom 33  
    Posty: 1943
    Pomógł: 162
    Ocena: 524
    Wiele osób kompletnie nie zrozumiało po co takie urządzenie.
    Nie ma być stosowane jako awaryjne urządzenie do odpalenia samochodu - chociaż może do tego służyć.
    Generalnie ma służyć do utrzymania akumulatora w dobrej kondycji - ABY nie były potrzebne kable rozruchowe lub inne wynalazki do uruchomienia samochodu, a przy okazji akumulator odwdzięczy się dłuższa trwałością.
  • #196 19780854
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6647
    Pomógł: 220
    Ocena: 887
    Musisz zrozumieć, że dla części osób jest trudne to co piszesz. Rynek oferuje boostery, które mają dać kopa, a takie doładowanie to tylko dla mięczaków jest :)
    Sam stosuje doładowanie akumulatora kilka razy w roku w celu trzymania go w dobre kondycji. Nie zastąpi porządnego naładowania, ale nie zawsze są na to warunki. Urządzenie myślę bardzo dobre - sam planuje juz długo zrobić cos takiego, brakowało mi inspiracji, ale akumulator cos min 7 - 9 Ah tez brałem pod uwagę. Nie wiem, ale nawet gdyby udało sie władować w akumulator te 3-4 Ah to będzie juz lepiej - odbuduje sie poprzez ładowanie niższym prądem niż z alternatora.
    Stwierdzenie ze akumulator działa tylko 2 -3 lata to brednie. Zadbany akumulator podziała min 7 - 8 lat. Gdyby każdy używał auta tak jak było badane przez producenta to by padły firmy sprzedające akumulatory.
  • #197 19780934
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #198 19781193
    gimak
    Poziom 41  
    Posty: 6226
    Pomógł: 614
    Ocena: 1678
    sq3evp napisał:
    Stwierdzenie ze akumulator działa tylko 2 -3 lata to brednie. Zadbany akumulator podziała min 7 - 8 lat.

    Potwierdzam, w moich samochodach akumulatory służyły ok. 6 lat. Jak zawsze w takiej sytuacji jest minimum i maksimum, to był jeden przypadek, że akumulator nagle padł po 3 latach oraz jeden, też nagle odmówił posłuszeństwa po 11 latach. Dwa miesiące temu, profilaktycznie wymieniłem 8-letni akumulator w corolli. A dbanie o nie sprowadzało się tylko do okresowego doładowania do pełna zwykłym prostownikiem (trafo + mostek prostowniczy), a ostatnio panelami PV, bo nie mam światła w garażu.
  • #199 19781200
    szeryf3
    Poziom 30  
    Posty: 2046
    Pomógł: 12
    Ocena: 672
    Posiadam samochód z systemem Start-Stop i zakładam, że jeżeli ten system zadziała to akumulator jest w pełni naładowany.
    Czy dobrze myślę?
  • #200 19781237
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9562
    Pomógł: 1318
    Ocena: 2585
    Nie ma co zakładać tylko zrobić bilans mocy. Akumulator nie ładuje się w ułamku sekundy po uruchomieniu silnika. Jeśli po iluś tam godzinach stania w korku i dziesiątkach rozruchów nie nastąpi odpowiednio długa jazda - odpowiednio długa do naładowania baterii - to baterie rozruchowe będą niedoładowane. W takim wypadku należy je doładować ładowarką z prostownikiem.
  • #201 19781344
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #202 19781385
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #203 19781391
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #204 19781908
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30245
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4306
    sq3evp napisał:
    Stwierdzenie ze akumulator działa tylko 2 -3 lata to brednie. Zadbany akumulator podziała min 7 - 8 lat. Gdyby każdy używał auta tak jak było badane przez producenta to by padły firmy sprzedające akumulatory.

    Liczba wpisów w temacie "żywotność akumulatora" składa się z sumy bredni i rozsądnych wpisów.
    1/ Nie można a priori określić minimum żywotności dla każdego akumulatora eksploatowanego zgodnie z zasadami, natomiast można podać że np. 95% danych akumulatorów wytrzyma X lat a 75% Y lat.
    Dlatego minimum 3 lata dla konkretnego egzemplarza markowego akumulatora może być prawdziwe a minimum 7 lat fałszywe.
    2/ Zgadzam się z opinią kolegi eurotips
    eurotips napisał:
    Zobaczysz ile pociągnie wymieniony w tym roku, szczególnie jeśli "dobrany wg VIN" a nie taki jak max w podstawce się zmieścił.
    albowiem przewymiarowany akumulator pożyje co do zasady dłużej. Mimo iż np. po 4 latach eksploatacji jego rzeczywista pojemność
    spadnie o ten sam % co zalecanego, nadal do dyspozycji będziemy mieć więcej Ah.
  • #205 19781941
    vorlog
    Poziom 40  
    Posty: 8347
    Pomógł: 527
    Ocena: 2583
    vodiczka napisał:
    Liczba wpisów w temacie "żywotność akumulatora" składa się z sumy bredni i rozsądnych wpisów.

    W pewnym zakresie racja.
    Dwa akumulatory, marki "pakowacz", kupione w odstępie roku, i:
    - akumulator starszy, siedział w starym W201 2D z podrasowanym regulatorem na alternatorze (opis w jednym z moich wątków)- auto więcej stało niż jeździło, bez dodatkowego doładowywania
    - młodszy w P407 2,0 HDI, codzienna eksploatacja, instalacja bez kombinacji
    Młodszy po roku zaczął głupieć, po weekendzie miał obniżony poziom napięcia, auto dłużej kręciło na starcie- jazda po reklamacjach, ale oczywiście "akumulator sprawny, odpierd...l się kliencie". Po jakimś czasie akumulatory zamienione miejscami- starszy w P407 działa jak złoto, młodszy w W201 pojeżdżony testowo nadal traci napięcie w ciągu kilku dni; reklamacja- jak wyżej
    Teraz- młodszy akumulator zdechł, eksploatacja trzy lata.
    Starszy- wrócił do W201, czteroletni, napięcie wzorcowe, praca bez zarzutu.
    Do P407 trafił nowozakupiony Viking Silver 75Ah- zobaczymy, ma dobre opinie, płyty odlewane nie ciągnione itp.
    Wniosek- nie ma reguły, jak trafimy na strucla to mamy pecha i tyle.
    Miałem w innych autach takie wynalazki jak Kager, Banner- wytrzymywały 6-8 lat. Kumple, znajomi, sąsiedzi- wszelkie rozmaite markowe i nie, i też zdarzały się pady tuż po gwarancji, i zdarzały się egzemplarze pracujące wiele lat.
    V.
  • #206 19781954
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6647
    Pomógł: 220
    Ocena: 887
    vodiczka napisał:

    Liczba wpisów w temacie "żywotność akumulatora" składa się z sumy bredni i rozsądnych wpisów.
    1/ Nie można a priori określić minimum żywotności dla każdego akumulatora eksploatowanego zgodnie z zasadami, natomiast można podać że np. 95% danych akumulatorów wytrzyma X lat a 75% Y lat.
    Dlatego minimum 3 lata dla konkretnego egzemplarza markowego akumulatora może być prawdziwe a minimum 7 lat fałszywe.


    Statystycznie rzecz ujmując kolega ma rację - bezpiecznie jest podać ze min 3 lata, a max 7 to mniejszość. Zadbany akumulator w sprawnym aucie posłuży dłużej niż krócej. Brak dbania to myślę jest przedział bliżej 3 lat. Ale to nie oznacza, że każdy wytrzyma tylko 3 lata.
    Zadbany do tego doładowywany, a najlepiej porządnie naładowany minimum raz w roku. Dbanie o stan naładowanie powoduje przedłużenie życia akumulatora.

    vodiczka napisał:
    albowiem przewymiarowany akumulator pożyje co do zasady dłużej. Mimo iż np. po 4 latach eksploatacji jego rzeczywista pojemność
    spadnie o ten sam % co zalecanego, nadal do dyspozycji będziemy mieć więcej Ah.


    Przewymiarowany akumulator może być permanentnie niedoładowany. Tak tylko wtrącę. Wiem, ze większość ma wiedze i doświadczenie ale z tym jak jest jak z racja - każdy ma swoją.
  • #207 19782023
    rafbid
    Poziom 33  
    Posty: 2450
    Pomógł: 153
    Ocena: 417
    sq3evp napisał:
    Przewymiarowany akumulator może być permanentnie niedoładowany.
    Mit
  • #208 19782052
    gimak
    Poziom 41  
    Posty: 6226
    Pomógł: 614
    Ocena: 1678
    rafbid napisał:
    sq3evp napisał:
    Przewymiarowany akumulator może być permanentnie niedoładowany.
    Mit

    Też tak uważam. W pierwszej połowi lat 80 do malucha (z pradnicą), wstawiłem akumulator 61Ah, zamiast 34 Ah, innym wtedy nie dysponowałem i służył 10 lat (padł nagle).
  • #209 19782072
    Ture11
    Poziom 39  
    Posty: 5420
    Pomógł: 573
    Ocena: 1129
    sq3evp napisał:
    Zadbany akumulator podziała min 7 - 8 lat.


    Pewnie Was nie zaskoczę, ale zobaczymy.

    Ostatnio sprawdzałem akumulator w Toyota Auris (diesel). Okazało się, że fabryczny akumulator Varta z września 2007 ma na dzień dzisiejszy 34,4 Ah z fabrycznych 84Ah. Ten 14-letni aku nadal bez większych problemów odpalał samochód (a samochód miał 190k km na liczniku, więc nie można powiedzieć, by stał nieużywany).
  • #210 19782082
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6647
    Pomógł: 220
    Ocena: 887
    Ture11 napisał:
    sq3evp napisał:
    Zadbany akumulator podziała min 7 - 8 lat.


    Pewnie Was nie zaskoczę, ale zobaczymy.

    Ostatnio sprawdzałem akumulator w Toyota Auris (diesel). Okazało się, że fabryczny akumulator Varta z września 2007 ma na dzień dzisiejszy 34,4 Ah z fabrycznych 84Ah. Ten 14-letni aku nadal bez większych problemów odpalał samochód (a samochód miał 190k km na liczniku, więc nie można powiedzieć, by stał nieużywany).


    Wątpiący i tak nie uwierzą :)

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy koncepcji „bezprzewodowego prostownika” do okresowego doładowywania akumulatora samochodowego bez dostępu do sieci 230 V, z wykorzystaniem przenośnego akumulatora litowego i przetwornicy step-up. Omawiano sens takiego rozwiązania, ograniczenia prądu ładowania, potrzebę uzyskania napięcia końcowego ok. 14,4–14,7 V oraz fakt, że samo równoległe połączenie dwóch akumulatorów nie zapewnia pełnego ładowania, a jedynie awaryjne podbicie stanu naładowania. Wskazywano na straty w przetwornicy, konieczność zabezpieczeń przed zbyt niskim napięciem, zwarciem i przepięciami, a także na rolę przekaźnika bistabilnego i bezpieczników. Pojawiły się alternatywy: jumpstarter, dodatkowy akumulator LiFePO4, bateria żelowa deep cycle, doładowanie przez gniazdo zapalniczki lub OBD oraz podtrzymanie napięcia podczas wymiany akumulatora. W tle toczyła się szeroka dyskusja o żywotności akumulatorów, wpływie temperatury, sensie profilaktycznego doładowywania zimą, sprawności alternatora i różnicach między akumulatorami OEM a zamiennikami.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA