Projekt, który poniżej prezentuję przedstawia oświetlenie LED ( ale może być i klasyczne ) włączane przez czujkę PIR.
W moim przypadku inspiracją było notoryczne rozlewanie słodkiego napoju gdy po niego sięgałem w nocy.
Człowiek zaspany, ciemna noc, pić się chce, ale w szklankę po ciemku trafić trudno, więc zdarzało się że cała lub część zawartości szklanki lądowała na dywanie zamiast napoić spragnionego.
Potem niestety czyszczenie takich plam jest oczywiście i uciążliwe i pracochłonne.
Prezentowany układ może równie dobrze służyć do oświetlania drogi do sławojki albo innej drogi pokonywanej w nocy lub po ciemku ( n.p. piwnica ).
Dodam, że urządzenie jest bardzo energooszczędne, gdyż zasilacz włączany jest jedynie na krótko dla utrzymania napięcia na superkondensatorze oraz oczywiście podczas aktywowania oświetlenia poprzez PIR. Przez 99% czasu układ praktycznie nie pobiera energii z sieci 230V.
Na początek oczywiście schemat:
oraz płytka, jak zwykle zrobiona samodzielnie:
Warto powiedzieć parę słów o samym układzie elektronicznym.
Nie mam problemu z używaniem procesorów tam gdzie ma to sens, jednak w tym przypadku wolałem skorzystać z "dyskretniejszych" układów, gdyż użycie procesora w takim układzie nic by nie uprościło układowo, a trzeba by dodatkowo napisać jakiś bzdetny programik sterujący.
Jak zatem układ działa?
Zacznijmy od tego, że układ pozostaje w stanie czuwania przez 100% czasu będąc zasilanym z superkondensatora. Gdy napięcie na superkondensatorze jest wystarczające, układ blokuje napięcie sieci poprzez obwód złożony z transoptora, tranzystora NMOS oraz mostka prostowniczego.
Gdy napięcie na superkondensatorze spadnie poniżej wyznaczonego poziomu, napięcie z sieci jest włączane i trafia do przetwornicy DC/DC lub precyzyjniej AC/DC pracującej w tym układzie jako DC/DC. Przetwornica to zwykły zasilacz od jakiejś ładowarki komórkowej dający na wyjściu 12V i około 400mA.
Napięcie to jest używane do zasilania naszej listwy LED oraz po obniżeniu do wartości ok. 2.7 ładuje nasz superkondensator.
Gdy napięcie na superkondensatorze osiągnie wymaganą wartość, napięcie sieciowe zostaje odłączone od układu. Czas ładowania superkondensatora to dwie do trzech minut, a potem układ działa przez ok 6 godzin na samym superkondensatorze.
Gdy ruch aktywuje czujkę PIR, włączane jest napięcie sieci by zasilić oświetlenie podpięte poprzez tranzystor NMOS, a przy okazji jest doładowywany superkondensator.
Czułość i czas świecenia regulowane są Pr-kami w czujce PIR ( oczywiście chińskiej produkcji ).
Układ włączający napięcie sieciowe zrobiony jest na komparatorach LM393 i układzie CD4001.
Jest uderzająco podobny do układu NE555, co poddało mi pomysł by zastąpić tandem LM393 i CD4001 jakimś układem typu NE555.
Niestety standardowy NE555 ma niewłaściwie ustawione progi przełączania a ponadto czerpie spory prąd, co jest w takim urządzeniu niepożądane.
Znalazłem więc w swoich szpargałach układy TLC555 Texasa i przerobiłem schemat pod te właśnie układy. Mają znikomo mały prąd spoczynkowy, małe wymiary (SMD) i zastępują (po drobnej modyfikacji ) parę LM393 i CD4001 dając oszczędność miejsca i poboru prądu w stanie standby.
Poniżej schemat urządzenia z układem TLC555:
Gotowy układ w pudełku wygląda tak:
I jeszcze ten sam układ zamontowany na szafce przy łóżku:
Mam nadzieję, że układ się komuś przyda i uratuje czyjś dywan
Zachęcam szanownych Kolegów do wzbogacenia tematu swoimi przemyśleniami i/lub pomysłami.
W moim przypadku inspiracją było notoryczne rozlewanie słodkiego napoju gdy po niego sięgałem w nocy.
Człowiek zaspany, ciemna noc, pić się chce, ale w szklankę po ciemku trafić trudno, więc zdarzało się że cała lub część zawartości szklanki lądowała na dywanie zamiast napoić spragnionego.
Potem niestety czyszczenie takich plam jest oczywiście i uciążliwe i pracochłonne.
Prezentowany układ może równie dobrze służyć do oświetlania drogi do sławojki albo innej drogi pokonywanej w nocy lub po ciemku ( n.p. piwnica ).
Dodam, że urządzenie jest bardzo energooszczędne, gdyż zasilacz włączany jest jedynie na krótko dla utrzymania napięcia na superkondensatorze oraz oczywiście podczas aktywowania oświetlenia poprzez PIR. Przez 99% czasu układ praktycznie nie pobiera energii z sieci 230V.
Na początek oczywiście schemat:
oraz płytka, jak zwykle zrobiona samodzielnie:
Warto powiedzieć parę słów o samym układzie elektronicznym.
Nie mam problemu z używaniem procesorów tam gdzie ma to sens, jednak w tym przypadku wolałem skorzystać z "dyskretniejszych" układów, gdyż użycie procesora w takim układzie nic by nie uprościło układowo, a trzeba by dodatkowo napisać jakiś bzdetny programik sterujący.
Jak zatem układ działa?
Zacznijmy od tego, że układ pozostaje w stanie czuwania przez 100% czasu będąc zasilanym z superkondensatora. Gdy napięcie na superkondensatorze jest wystarczające, układ blokuje napięcie sieci poprzez obwód złożony z transoptora, tranzystora NMOS oraz mostka prostowniczego.
Gdy napięcie na superkondensatorze spadnie poniżej wyznaczonego poziomu, napięcie z sieci jest włączane i trafia do przetwornicy DC/DC lub precyzyjniej AC/DC pracującej w tym układzie jako DC/DC. Przetwornica to zwykły zasilacz od jakiejś ładowarki komórkowej dający na wyjściu 12V i około 400mA.
Napięcie to jest używane do zasilania naszej listwy LED oraz po obniżeniu do wartości ok. 2.7 ładuje nasz superkondensator.
Gdy napięcie na superkondensatorze osiągnie wymaganą wartość, napięcie sieciowe zostaje odłączone od układu. Czas ładowania superkondensatora to dwie do trzech minut, a potem układ działa przez ok 6 godzin na samym superkondensatorze.
Gdy ruch aktywuje czujkę PIR, włączane jest napięcie sieci by zasilić oświetlenie podpięte poprzez tranzystor NMOS, a przy okazji jest doładowywany superkondensator.
Czułość i czas świecenia regulowane są Pr-kami w czujce PIR ( oczywiście chińskiej produkcji ).
Układ włączający napięcie sieciowe zrobiony jest na komparatorach LM393 i układzie CD4001.
Jest uderzająco podobny do układu NE555, co poddało mi pomysł by zastąpić tandem LM393 i CD4001 jakimś układem typu NE555.
Niestety standardowy NE555 ma niewłaściwie ustawione progi przełączania a ponadto czerpie spory prąd, co jest w takim urządzeniu niepożądane.
Znalazłem więc w swoich szpargałach układy TLC555 Texasa i przerobiłem schemat pod te właśnie układy. Mają znikomo mały prąd spoczynkowy, małe wymiary (SMD) i zastępują (po drobnej modyfikacji ) parę LM393 i CD4001 dając oszczędność miejsca i poboru prądu w stanie standby.
Poniżej schemat urządzenia z układem TLC555:
Gotowy układ w pudełku wygląda tak:
I jeszcze ten sam układ zamontowany na szafce przy łóżku:
Mam nadzieję, że układ się komuś przyda i uratuje czyjś dywan
Zachęcam szanownych Kolegów do wzbogacenia tematu swoimi przemyśleniami i/lub pomysłami.
Moderowany przez Felini:3.1.13. Publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych.
W języku polskim nie występuje słowo "superkapacytor".
Fajne? Ranking DIY