Czy warto kupić bezprzewodową lutownicę Parkside model PLKA 4 B3? Oto krótki praktyczny test, wraz z próbami lutowania na filmach. Całość jest do kupienia za około 50-100 zł i współgra z grotami o oznaczeniu producenta 91099427, które też można dokupić. Charakteryzuje je specyficzny gwint, taki jak w żarówkach. Samą lutownicę ładujemy poprzez kabel ze złączem USB C, takim jak w popularnych teraz urządzeniach mobilnych. Sprzęt nagrzewa się w do 30 sekund, ale zacznijmy może od wypakowania i sprawdzenia zawartości zestawu:
Zasilacza nie dostajemy, ale jest nawet podstaw. Kabelek USB też dostaliśmy. Nie jest tak źle:
Instrukcja:
Zdjęcie jest czytelne, nie będę tu tego przepisać... może warto tylko wspomnieć najważniejsze - aby włączyć, wciskamy przycisk kilka sekund, aż zapali się dioda LED.
Dodatkowo w instrukcji zaciekawił mnie fragment o tym, że do ładowania należy stosować wyłączenie zasilacz JLH100501700G1, który można nabyć "jedynie w ich sklepie internetowym". Raczej się chyba z tym nie zgodzę.
Instrukcja też opisuje rekomendowany proces lutowania.
Ok, pora na pierwsze odpalenie:
Grot ma charakterystyczny gwint, taki sam jak małe żarówki z latarek:
Zacząłem od naładowania sprzętu - 1.5A pobór prądu:
Teraz pora na testy. Zacznijmy od nagrzewania. Rzeczywiście trwa to około 30 sekund.
Pierwszy test - lutowanie przewodów. Może troszkę zbyt ambitnie zacząłem, bo są to dość grube przewody, ale nie poszło aż tak źle na tak małą lutownicę:
Udało się zlutować, ale cyna nie chce aż tak chętnie penetrować połączenia na początku...
Nóżki rezystora - nie jest tak źle, chociaż dużo pojemności cieplnej to to nie ma:
Trochę mi "łapie" spoiwo:
Walka z padem masowym:
Parkside nie dała rady, za mało mocy grzewczej.
Dla porównania, to samo ale z KSGer T12:
Grot stary i wymęczony, ale i tak daje radę lepiej...
Teraz jeszcze bis - Parkside nie potrafi teraz odlutować przewodu wlutowanego przez KSger:
Na koniec test wylutu kondensatorów:
Da się wylutować, ale brakuje mocy.
Wnętrze lutownicy?
Niby wystarczy wykręcić śrubki:
Coś jednak potem dalej trzymało, chyba to obręcz z przodu lutownicy. Nie chciałem używać siły, więc zrobiłem tylko kilka zdjęć.
Oznaczenie płytki to MP-029 V1.1. W środku jest jedno ogniwo 18650 1500mAh.
Ktoś wcześniej już tę lutownicę na naszym forum pokazywał, więc może zajrzeć tutaj: Parkside/lutownica/PLKA 4 B3 - całkowicie martwa lutownica akumulator
Podsumowanie
Moja ostateczna ocena jest raczej taka jak zwykle - to tylko zabawka, choć mnie by bardziej denerwowała niż bawiła. Z rozwiązań bezprzewodowych do tej pory znalazłem tylko jedno zadowalające, była to lutownica zasilana baterią od Makity. Chyba jedyny plus tego produktu od Parkside jest taki, że producent nie obiecuje magicznych 50W, które kojarzę z recenzji produktu 50W "Discovery" ESMK.
Taka lutownica może się ewentualnie przydać gdy np., nie wiem, montujemy paski z diodami LED i musimy coś w niedostępnym miejscu zlutować, chociaż i tak bym się zastanawiał, czy nie lepiej po prostu wziąć przedłużacz.
A może jestem zbyt surowy? Jak Wy oceniacie?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.