Od dość dawna posiadam wspomniane w temacie krótkofalówki, które od czasu do czasu są mi niezbędne i to zazwyczaj wtedy, kiedy się tego nie spodziewam... Oryginalne akumulatorki NiCd praktycznie wymagają stałej konserwacji, a prawda jest taka, że jeden komplet już po miesiącu na gwarancji mi wymienili, bo kompletnie nie trzymały napięcia. Wprawdzie można założyć trzy zwykłe baterie AAA i będzie działać, ale te nie zawsze są pod ręką.
Pomyślałem, że dobrym posunięciem była by wymiana tych aku na Li-jon. Przerobiłem tak wkrętarkę i czasem nawet po miesiącu czy dwóch biorę do ręki i kręci pełną parą. Czemu więc miałoby nie być podobnie z krótkofalówkami?
Potrzebne rzeczy to akumulatory Li-jon o odpowiednim rozmiarze. Całkiem przypadkowo trafiłem na idealne wymiarami i nawet o zbliżonej pojemności (560mAh) i podobnym napięciu do oryginalnych. Są tylko dwa razy cieńsze i lżejsze. Koszt jednej sztuki to, o o ile pamiętam jakieś 12zł.
Pierwsza sprawa to rozebrać stare aku i "pożyczyć" sobie potrzebne blaszki stykowe (do ładowarki). Wykorzystałem jeszcze taki mały guziczek od plusa ze starego pakietu i kawałek blaszki połączeniowej dla minusa.
Teraz wystarczy przykleić na gorącego gluta blaszki ładujące do nich odpowiednio przycięte kabelki od akumulatora (czerwony +, czarny -, żółty niewykorzystany). Dodatkowo zabezpieczyłem wszystko zwykłą taśmą klejącą na wszelki wypadek, gdyby coś się chciało odkleić, a przy okazji minimalnie zwiększyć to grubość, dzięki czemu aku ładnie można wpasować do krótkofalówki, aby nic tam nie latało.
Zakupione akumulatory posiadają elektronikę zabezpieczającą, co jest niewątpliwie ich zaletą i ułatwia ładowanie, bo chwilowo korzystam z oryginalnej ładowarki, która właściwie jest parodią ładowarki. To się zmieni, bo jak tylko będzie chwila wolnego czasu, to przerobię, aby się samoczynnie wyłączała po naładowaniu aku. Zanim w ogóle rozpocząłem przeróbkę sprawdziłem, jak się nią ładuje jakiś stary Li-jon 18650. Kontrolowałem jego napięcie od początku i po kilku godzinach napięcie na nim osiągnęło 4,2V, ale jak wspominałem - ładowarka nawet o tym nie informuje (nie informowała również przy poprzednich aku!).
Podsumowując, wszystko działa jak należy i mimo, że nie jest to jakiś skomplikowany projekt DIY, to jest szansa, że ktoś skorzysta,
Fajne? Ranking DIY