Jakiś czas temu pracując jak co dzień używałem akurat w swoim serwisie wanny myjącej, tzw ultradźwiękowej. Firma, model oraz wielkość nie mają tu większego znaczenia. Wanna zalana była popularnym wśród elektroników alkoholem tzw izopropanolem, występującym handlowo pod nazwą IPA - jest dużo odmian, ale to też w tym przypadku ma mniejsze znaczenie.
Myłem akurat cała serię jednakowych płytek, wanna pracowała cyklicznie przez kilka godzin, nagrzała się a razem z nią nagrzał się też znajdujący się w niej alkohol. Dodatkowo podczas pracy nie używałem dedykowanej przykrywki - w sumie nigdy wcześniej też jej nie używałem. Wszystkie te wymienione wyżej okoliczności sprawiły, parujący alkohol "rozlewał" się po całym stole do tego stopnia, że niewielka iskra w innej części stołu oddalonej od rzeczowej wanny o jakieś 50cm spowodowała zapłon początkowo oparów wydobywających się z wanny a po sekundzie może dwóch już i samej wanny. Efekt w moich oczach był wręcz filmowy - powolny zapłon całego stołu a po chwili została płonąca wanna.
Pożar udało się szczęśliwie ugasić już po krótkiej chwili zakrywając wannę pokrywką, ale to wcale nie musiałoby być takie oczywiste i następny taki przypadek może się skończyć dużo bardziej boleśnie.
Zaznaczę, że używam tego typu wanny oraz podobnego alkoholu od co najmniej 15 lat i nigdy wcześniej nie doświadczyłem zapłonu... jak widać do czasu.
Ciekaw jestem Waszych doświadczeń z niekontrolowanym zapłonem substancji łatwopalnych na waszych stanowiskach pracy.
Myłem akurat cała serię jednakowych płytek, wanna pracowała cyklicznie przez kilka godzin, nagrzała się a razem z nią nagrzał się też znajdujący się w niej alkohol. Dodatkowo podczas pracy nie używałem dedykowanej przykrywki - w sumie nigdy wcześniej też jej nie używałem. Wszystkie te wymienione wyżej okoliczności sprawiły, parujący alkohol "rozlewał" się po całym stole do tego stopnia, że niewielka iskra w innej części stołu oddalonej od rzeczowej wanny o jakieś 50cm spowodowała zapłon początkowo oparów wydobywających się z wanny a po sekundzie może dwóch już i samej wanny. Efekt w moich oczach był wręcz filmowy - powolny zapłon całego stołu a po chwili została płonąca wanna.
Pożar udało się szczęśliwie ugasić już po krótkiej chwili zakrywając wannę pokrywką, ale to wcale nie musiałoby być takie oczywiste i następny taki przypadek może się skończyć dużo bardziej boleśnie.
Zaznaczę, że używam tego typu wanny oraz podobnego alkoholu od co najmniej 15 lat i nigdy wcześniej nie doświadczyłem zapłonu... jak widać do czasu.
Ciekaw jestem Waszych doświadczeń z niekontrolowanym zapłonem substancji łatwopalnych na waszych stanowiskach pracy.
Fajne? Ranking DIY
