Pomysł też ma swoją cenę, ale tylko, gdy ktoś potrafi wdrożyć go w życie (niekoniecznie sam pomysłodawca). Są ludzie, którzy zarabiają na pomysłach, np. kampanie marketingowe (sposób przeprowadzenia, by była skuteczna), product manager'zy (jak produkt powinien działać, jak go rozwijać), strategie biznesowe (rekin biznesu kontra Janusz biznesu
), "wizjonerzy" (zapalenie odbiorcy np. inwestora do zaangażowania się) itp. Tylko to wszystko nie jest warte funta kłaków, jeśli później (lub wcześniej
) nie nastąpi skuteczne wdrożenie, np. przez inżynierów rozmaitych branż, grafików, testerów itp.
Znam wizjonerów bez zaplecza technicznego (tzw. dobrze żarło a zdechło
) oraz mega-uzdolnionych inżynierów bez własnych pomysłów na spieniężenie bardzo dobrych pomysłów. Bez synergii wynikającej z połączenia jednych i drugich, raczej wielkiego sukcesu nie będzie
Czasem się zdarza, że ktoś jest człowiek-orkiestra i wszystko ogarnie sam, ale inżynier pasjonat nie zawsze ma ochotę (i często czas) naganiać klientów i rozliczać faktury
, a wizjoner zwykle nie usiedzi za długo nad jednym projektem
Znam wizjonerów bez zaplecza technicznego (tzw. dobrze żarło a zdechło
Czasem się zdarza, że ktoś jest człowiek-orkiestra i wszystko ogarnie sam, ale inżynier pasjonat nie zawsze ma ochotę (i często czas) naganiać klientów i rozliczać faktury
