logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

DIY Samochody elektryczne ze sklejki - czy nowy trend w motoryzacji

andreyatakum 29 Gru 2023 14:28 2190 10
📢 Słuchaj (AI):
  • Tematem tego artykułu jest przegląd kilku pojazdów elektrycznych, które przykuwają uwagę, więc postanowiłem podzielić się nimi z czytelnikami tego forum. Wydają się najbardziej zaawansowane technologicznie i pasują do samodzielnej budowy pojazdów zasilanych energią słoneczną, nawet jeśli nie ma przyrządów ani pomocników, a prace spawalnicze i tokarskie również są ograniczone do minimum. Jak widać, drewno pozostaje jednym z najpopularniejszych materiałów w amatorskiej motoryzacji i nie jest to zaskakujące. Jest łatwe w obróbce i przyjazne dla środowiska, ten ostatni czynnik wpisuje się w samą koncepcję transportu elektrycznego – nie powinien wytwarzać emisji nie tylko podczas eksploatacji, należy także minimalizować szkody podczas jego produkcji.

    Pojazd trójkołowy w trakcie budowy z ramą ze sklejki.


    British Racing Green
    Postanowiłem więc otworzyć pierwszą piątkę trójkołowym velomobilem British Racing Green, stylizowanym na słynny brytyjski samochód sportowy Morgan F2 z 1932 roku.

    Błękitny, trójkołowy samochód stylizowany na retro, zaparkowany na trawie obok innych podobnych pojazdów.


    Elementy wytrzymałościowe nadwozia typu monocoque wykonane są głównie ze sklejki o grubości 15 mm, z wyjątkiem przedniego zawieszenia. Zgodnie z oryginałem przednie zawieszenie nie ma wahaczy. Najprostsza i najbardziej kompaktowa konstrukcja, jaką można sobie wyobrazić.

    Schemat zawieszenia z amortyzatorami i resorami w pojeździe elektrycznym.


    Firma Morgan trzymała się tej koncepcji bardzo długo, aż do lat 90. ubiegłego stulecia. Dopiero wraz ze wzrostem prędkości i wymogami bezpieczeństwa przeszła na podwójne wahacze. Chociaż w przypadku rowerów wolnobieżnych i małych pojazdów elektrycznych zawieszenie tego typu jest całkiem uzasadnione.

    Przód drewnianego pojazdu trzykołowego z widocznymi elementami zawieszenia i kierownicy.


    Jak widać na zdjęciu, zawieszenie składa się z dwóch poziomych rur, do których końców przymocowane są tłoczyska amortyzatorów, które stanowią jednocześnie oś zwrotnicy. Łożyska kulkowe służą jako dolne mocowania do regulacji pochylenia koła. Przednie koła od motoroweru lub lekkiego motocykla z hamulcami bębnowymi. Układ kierowniczy pochodzi z jakiegoś quada i jest wyposażony w samodzielnie wykonane dróżki kierownicze.

    Drewniany trójkołowy pojazd z miejscem dla kierowcy, widziany z góry.


    Ze zdjęć i filmów na temat tylnego zawieszenia nie wynika to do końca jasno. Wygląda jak Hard Tail. Widać tylko, że koło napędowe ma większą średnicę i szerokość niż przednie. Sądząc po dwóch przewodach, wykorzystany jest silnik prądu stałego. Znajduje się z tyłu przed kołem. Pomiędzy nogami kierowcy zainstalowane są akumulatory kwasowo-ołowiowe o pojemności 30 amperogodzin. Jest ich tylko 3, to znaczy, że napięcie zasilania wynosi 36 woltów. Pozornie samochód przeznaczony jest do jazdy dla dzieci i młodzieży, jednak jeśli przyjmiemy tę koncepcję za podstawę, można stworzyć pełnoprawny pojazd zasilany energią słoneczną na długą podróż. Wystarczy zamontować stojaki na panele fotowoltaiczne, które będą jednocześnie chronić kierowcę przed słońcem i deszczem.

    Solar Clipper
    4. miejsce. Kolejnym ciekawym projektem jest Solar Clipper, którego twórca, Eric Goaker z Kolorado, przemierzył nim całe błogosławione zachodnie Stany Zjednoczone. Jest to już konstrukcja z dachem i jak widać z pierwszej części nazwy, to pełnoprawna maszyna zasilana energią słoneczną, której dach pełni funkcję panelu fotowoltaicznego. To prawda, że ​​​​na pierwszy rzut oka jego powierzchnia nie przekracza 2 metrów kwadratowych, co nawet w słonecznej Kalifornii nie pozwoli na uzyskanie mocy większej niż 500 watów. Jednak w przypadku zakończenia ładowania, ta konstrukcja, w przeciwieństwie do pierwszej, jest wyposażona w pedały. Dzięki temu można dotrzeć do celu nawet przy słabych bateriach.

    Trójkołowy pojazd z drewnianą karoserią i dachem z panelami słonecznymi.


    Nadwozie nośne wykonane jest ze sklejki i ma kształt łódki, stąd zapewne wzięła się druga część nazwy – Clipper. Dla tych, którzy zapomnieli, kliperami nazywano szybkie żaglowce o długich masztach, które przewoziły herbatę z Indii do Wielkiej Brytanii. Jednak to nie jest do końca jasne. Może nie herbata, może nie z Indii, ale przewożona pomiędzy Starym i Nowym Światem. Acz na pewno żaglówki.
    Clipper też ma tylko trzy koła, napędzające jest tylne. To również odwrócony trójkołowiec. Z tyłu zamontowane jest koło elektryczne, którego moc na pierwszy rzut oka nie przekracza półtora kilowata. Przednie koła są wyposażone w hamulce tarczowe, Eric założył je po zjeździe z góry z dużym przyspieszeniem. A ponieważ akumulator był w pełni naładowany, nie włączyła się rekuperacja, czyli hamowanie silnikiem. Projektanci-amatorzy muszą o tym pamiętać.

    Lynx
    3. miejsce. Kolejna konstrukcja to Lynx, czyli velomobil z Norwegii, to też trójkołowiec odwrócony i jak można się domyślić, również wykonany ze sklejki. Trudno go nazwać samochodem elektrycznym, ponieważ jest wyposażony jedynie w pomocniczy silnik elektryczny centralny na pedałach. Jednak zamontowanie tylnego koła z silnikiem, a także paneli słonecznych na dachu zamiast szyberdachu sugeruje, że zmieniłoby to urządzenie w pełnoprawny pojazd zasilany energią słoneczną.

    Trójkołowy pojazd elektryczny o nazwie Lynx, wykonany ze sklejki, w garażu.


    Przednie zawieszenie z podwójnymi wahaczami. Dość kompaktowe, o krótkim skoku, najwyraźniej wystarczającego na norweskie drogi. Układ kierowniczy jest typu rowerowego, nawet tuleja mechanizmu kierowniczego została wzięta z roweru, podobnie jak przednie koła. Pedały napędzane są łańcuchem z zębatki rowerowej. Łańcuch idzie pod krzesłem kierowcy. Dokładne dane nie są znane, ale wydaje się, że urządzenie ma wszystkie koła o średnicy 26 cali.

    Drewniana konstrukcja prototypu pojazdu elektrycznego w fazie budowy w salonie.


    Nadwozie nośne, jak powiedziano, wykonane jest ze sklejki, ale dla lekkości składa się z dwóch warstw. Panele zewnętrzne są dekoracyjne, a wewnętrzne — nośne i zrobione z grubszej sklejki z wycięciami w tych miejscach, gdzie nie ma obciążenia. Najwyraźniej nadwozie okazało się dość wytrzymałe. Jednakże w obszarze przedniego zawieszenia znajduje się dolna stalowa rama. Pośrodku wzdłuż nadwozia jest również belka podłużna, na której zamontowane są pedały, elementy sterujące i wahacz tylnego zawieszenia. Profil nadwozia ma kształt łezki, opór aerodynamiczny jest niski, natomiast oporność na wiatr boczny budzi wątpliwość, choć nie jest gorszy, niż ma większość pojazdów w tym przeglądzie.




    Mö Evovelo

    Białe trzykołowiec z zamkniętym nadwoziem i dużymi kołami na białym tle.


    Drugie miejsce przyznajemy samochodowi solarnemu Mö z Hiszpanii. Pod wieloma względami przypomina ALF, który pierwotnie był produkowany jako velomobil, a później został uzupełniony o silnik elektryczny i panele słoneczne. Co prawda, mimo że ten pojazd jest dwumiejscowy i dość szeroki, powierzchnia paneli słonecznych jest niewielka, co budzi wątpliwości co do ich skuteczności. Ponadto zastosowano silnik o mocy 1.5 kW, akumulator o pojemności 700 watogodzin. Jeśli panel fotowoltaiczny ma powierzchnię 1 metr kwadratowy, maksymalna moc, jaką można z niego uzyskać, wynosi około 200 watów. To znaczy, że w idealnych warunkach akumulator będzie musiał być ładowany przez około 4-5 godzin.

    Grafika przedstawiająca informacje o pojeździe solarnym Mö z Hiszpanii.


    Jednak najwyraźniej twórca nie postawił sobie za cel udziału w wyścigach, więc nie przejmował się zbytnio autonomią, zwłaszcza że w Europie stacji ładowania jest mnóstwo. Autor przejechał nawet z Malagi do Paryża. To prawie 1700 km, a w Hiszpanii były to głównie drogi górskie, czasem wznoszące się na wysokość 1350 m nad poziomem morza. Historia milczy na temat tego, jak długo trwała ta podróż.

    Mapa trasy z Paryża w Francji do Malagi w Hiszpanii.


    Akumulator jest wyjmowany i stanowi standard w transporcie rowerowym, co powinno ułatwić ładowanie w domu – nie ma konieczności podłączania zasilania do parkingu, co jest bardzo problematyczne, jeśli właściciel mieszka w apartamentowcu.

    Wnętrze pojazdu elektrycznego z panelami z drewna i miejscami siedzącymi.


    Oryginalne nadwozie wykonano ze sklejki. Nawet pedały. W sumie wykorzystano 3000 części. Mö ma amortyzatory na wszystkich kołach. Uzupełnieniem elektrycznego układu napędowego jest napęd pedałowy z obu krzeseł, dzięki czemu nawet pasażer, jeśli zajdzie taka potrzeba, może przyspieszyć podróż do celu.
    Sterowanie typu dźwigniowego za pomocą tylko jednej dźwigni. Sądząc po sposobie, w jaki kierowca sobie z tym radzi w wideo na YouTube, nie jest to trudne. Samochód jest już w produkcji masowej i sprzedaje się go za 4900 euro.

    Zbliżenie tylnego koła pojazdu elektrycznego z napędem łańcuchowym oraz akumulator litowo-jonowy.


    Biorąc pod uwagę prostotę projektu, zwłaszcza nadwozia, który można wyciąć wyrzynarką, możemy polecić go do samodzielnej produkcji. Powierzchnię dachu pod panele fotowoltaiczne można łatwo zwiększyć, wydłużając jego linię o jeden do półtora metra. Poprawi to aerodynamikę, ponieważ przeciągnięcie nastąpi później i na zewnątrz nadwozia.

    Teppoën 1CV

    Żółty, trójkołowy pojazd elektryczny z zabudowanym nadwoziem z widocznymi dużymi kołami i przeszkloną kabiną.


    Pierwsze miejsce przyznaliśmy czterokołowemu pojazdowi elektrycznemu Teppoën 1CV z Finlandii. Nazwa nawiązuje do francuskiego Citroena 2CV, na którego wzór autor stylizował nadwozie swojej maszyny. Samochód jest jednak interesujący nie ze względu na wygląd, ale z uwagi na rozwiązania konstrukcyjne, które można zapożyczyć do stworzenia auta zasilanego energią słoneczną.

    Prototyp czterokołowego pojazdu elektrycznego z drewnianą ramą i sportowym siedzeniem.


    Urządzenie opiera się na ramie w kształcie pudełka, wykonanego zgodnie z nazwą tego artykułu ze sklejki, tym razem laminowanej i bardziej odpornej na wilgoć. Elementy łączone są ze sobą za pomocą aluminiowych narożników na śrubach z nakrętkami stożkowymi.

    Trójkołowy velomobil z odkrytym nadwoziem drewnianym w warsztacie.


    Zawieszenie wszystkich kół jest niezależne, dźwigniowe, z wahaczami. Aby zapewnić zwartość, amortyzatory są umieszczone u góry, podobnie jak w wielu samochodach wyścigowych i buggy. Napędzane są poprzez wahacze i drążki. Co ciekawe, nie ma tu kątów odchylenia i pochylenia, ale podczas skrętu koła przechylają się dzięki przegubowi, co zapewnia dodatkową stabilność.
    Układ kierowniczy jest typu dźwigniowego, aczkolwiek miejsca na tradycyjną kierownicę czy tę od roweru jest sporo. Jednak najwyraźniej autor chciał ułatwić wejście do środka.

    Widok z góry na szkielet czterokołowego pojazdu elektrycznego z siedziskiem z tworzywa sztucznego.


    Napęd jest hybrydowy, to znaczy ma pedały i silnik elektryczny. Początkowo, sądząc po postach na fińskim forum pojazdów elektrycznych, autor montował silniki od hoverboardu na każdym tylnym kole poprzez napęd łańcuchowy, ale później zrezygnował z tych na rzecz kół silnikowych. Bateria jest wyjmowana od roweru elektrycznego.

    Wnętrze konstrukcji pojazdu elektrycznego ze sklejki z zamontowanym źródłem zasilania.


    Twórca miał spore kłopoty z pedałami, aby zdjąć łańcuch ze środka kabiny, musiał użyć łożyska korby z rury, ale potem zrobił to z części rowerowych.
    Pomimo złożoności zawieszenia, model ten jest zalecany do samodzielnego tworzenia samochodu zasilanego energią słoneczną.

    Metalowy element konstrukcyjny w kształcie litery „U” z miarką.


    Wymaga najtańszych materiałów, jego nadwozie można wykonać według własnego gustu lub nawet pozostawić otwarte, mając jedynie dach na panele fotowoltaiczne. Powinna to być bardzo lekka konstrukcja. Zawieszenie można uprościć, wykorzystując dostępne części. Zajmie jeden arkusz sklejki o powierzchni około 3 metrów kwadratowych, jego waga wyniesie około 35 kg, kolejne 10 kg zostanie dodane do elementów zawieszenia. Dzięki temu można utrzymać całość w granicach 100 kg suchej masy.

    Dodano po 9 [minuty]:




    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    andreyatakum
    Poziom 15  
    Offline 
    Elektronik, podróżnik, dziennikarz niezależny
    Specjalizuje się w: komunikacja bezprzewodowa
    andreyatakum napisał 748 postów o ocenie 1075. Mieszka w mieście Antalya. Jest z nami od 2021 roku.
  • #2 20881630
    __Maciek__
    Poziom 21  
    Posty: 366
    Pomógł: 25
    Ocena: 91
    Ale czemu szukać czegoś daleko skoro można znaleźć (zaryzykuję - nawet lepsze) u nas Polsce. np. w Kodniu - niedaleko Terespola.

    https://www.olx.pl/d/oferta/velomobile-rower-elektryczny-2-5-kw-CID767-IDJiiLN.html

    Link do portalu ogłoszeniowego, ale autor/autorzy mają więcej na sumieniu.
    Zdjęcie żeby nie uciekło wraz z ogłoszeniem.

    Biały velomobil z trzema kołami stojący przed drewnianym budynkiem.

    Do tego na forum.poziome.pl jest kilku autorów velomobili robionych w Polsce.

    Co do materiałów - sklejka nie taka ekologiczna, jak się pomyśli o tej chemii za pomocą której jest drewno spajane.
  • #3 20881684
    andreyatakum
    Poziom 15  
    Posty: 748
    Ocena: 1075
    __Maciek__ napisał:

    do tego na forum.poziome.pl jest kilku autorów velomobili robionych w Polsce.

    Co do materiałów - sklejka nie taka ekologiczna, jak się pomyśli o tej chemii za pomocą której jest drewno spajane.


    O... Dzięki wielkie... Nie wiedziałem. Zaraz spojrzę.
  • #4 20881703
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11800
    Pomógł: 1331
    Ocena: 3784
    __Maciek__ napisał:
    ...do tego na forum.poziome.pl jest kilku autorów velomobili robionych w Polsce.
    Nie wiedziałem, że ktoś robi je komercyjnie także w Polsce. Jak dla mnie, najpoważniejszą wadą tej prezentowanej przez Ciebie konstrukcji jest zbyt mały prześwit. To właściwie wyklucza używanie pojazdu na większości ścieżek nieutwardzonych.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #5 20883056
    andreyatakum
    Poziom 15  
    Posty: 748
    Ocena: 1075
    Mobali napisał:
    Jak dla mnie, najpoważniejszą wadą tej prezentowanej prze Ciebie konstrukcji jest zbyt mały prześwit. To właściwie wyklucza używanie pojazdu na większości ścieżek nieutwardzonych.

    Nie sądzę. Przy tej rozległości osi taki prześwit jest wystarczający. Większy może podwyżyć centrum obciężenia.
  • #6 20883509
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11800
    Pomógł: 1331
    Ocena: 3784
    andreyatakum napisał:
    Przy tej rozległości osi taki prześwit jest wystarczający.
    Nie zgodzę się. Uważam, że większy kamień, bruzda w ziemi czy wystający korzeń mogą być sporym problemem przy tak małym prześwicie.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #7 20886843
    VIGOR_PICTURES
    Poziom 21  
    Posty: 869
    Pomógł: 20
    Ocena: 146
    Kurczę, wyjdzie że się czepiam - ale strasznie mi nie pasuje tytuł tematu - samochody.

    Chciałbym się też dowiedzieć jakie zalety w praktyce mają takie pojazdy. Zaraz wyjdzie że jestem kolejny malkontent co woli jeździć 25 letnim TDI, truć planetę, nie dawać zarobić salonom samochodowym etc. W sumie to lubię swoją Octavię w TDI... ale ja nie o tym.

    Nie bardzo widzę zastosowania dla takich pojazdów w miastach. Po pierwsze - bezpieczeństwo. Może to i złudne wrażenie (nie znam się na materioznawstwie) ale w przypadku wypadku raczej nie widzi mi się być w drewnianym (drewno pochodnym) pojeździe.

    Nie bardzo wiem gdzie jest miejsce takich pojazdów. Na ścieżce rowerowej? Jeśli byłby jeden albo dwa - rozumiem, ale gdyby było ich kilkanaście zaczyna się problem z miejscem. Nie wszędzie są też ścieżki rowerowe (już nie mówię nawet o dwukierunkowych).
    Rozumiem oczywiście ideę taniego (chociaż około 20000PLN to już poziom dyskusyjny) i czystego transportu osobistego. Ale ciężko jest mi nie myśleć o praktyczności takiego pojazdu.
    Może i zaczyna ze wychodzić Clarkson (gruby i stetryczały już jestem) ale w mieście wolę albo pojechać gdzieś rowerem (mały, lekki i zwinny pojazd), komunikacją (jeśli nie muszę przewieźć czegoś ciężkiego a zbiorowa komunikacja zajęcia dobre połączenie) lub po prostu swoim samochodem (jeśli gdzieś jadę z rodziną, muszę coś przewieźć czy nie ma dobrej komunikacji).
    Jakoś ciężko jest mi znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla pojazdów jak przedstawione w artykule.
    Zaznaczam, nie jest to żaden atak, tylko próba zrozumienia fenomenu.
    Trzymajcie się w nowym roku!
  • #8 20886868
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9400
    Pomógł: 1310
    Ocena: 2545
    Takie coś do obszarów wykluczonych komunikacyjnie i dla ludzi, którzy nie mogą prowadzić samochodu. Niebawem tani samochód stanie się odpadem, więc te badziewia ze sklejki będą miały swoje 5 minut.
  • #9 20886887
    andreyatakum
    Poziom 15  
    Posty: 748
    Ocena: 1075
    VIGOR_PICTURES napisał:
    Nie bardzo widzę zastosowania dla takich pojazdów w miastach.

    Mieszkam w przedmieście Alanyi. Małych pojazdów elektrycznych tutaj jest już sporo. Najwięcej to trzykołowe otwarte motocykle i tutaj przechodzimy do tej kwestii
    VIGOR_PICTURES napisał:
    Po pierwsze - bezpieczeństwo. Może to i złudne wrażenie (nie znam się na materiałoznawstwie),ale w przypadku wypadku raczej nie widzi mi się być w drewnianym (drewno pochodnym) pojeździe.

    Drewno nie jest gorsze od plastyku, z którego teraz robią nadwozia. I lepiej mieć wokół sobie nadwozie ze sklejki niż z nic jak na skuterach i trójkołowcach. Tym bardziej lepiej mieć nadwozie z dachem.
    Prędkość w miastach jest ograniczona i skutki wypadków nie są na tyle tragiczne, jak może się wydawać.
    VIGOR_PICTURES napisał:
    Nie wszędzie są też ścieżki rowerowe (już nie mówię nawet o dwukierunkowych).

    Tutaj są używane normalnie na trasach. Nikomu nie szkodzi.
    VIGOR_PICTURES napisał:
    Jakoś ciężko jest mi znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla pojazdów jak przedstawione w artykule.

    Ochrona środowiska. Zmniejszenie wydatków. Uwielbiam duże samochody, ale racja polega na tym, że musimy dźwigać całą tonę wagi bez sensu. Kiedyś samochody ważyły więcej, miały kilku litrowe silniki i tylko po to żeby 1,5 człowieka (przeciętny współczynnik) mogli się przedostać na jakąś odległość.

    VIGOR_PICTURES napisał:
    Zaznaczam, nie jest to żaden atak

    Nie traktuję żadnej wypowiedzi jako atak. Dokładnie rozumiem, że trudno się przystosować do nowych tendencji. Tym bardziej w moim wieku.
  • #10 20887371
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11800
    Pomógł: 1331
    Ocena: 3784
    VIGOR_PICTURES napisał:
    Chciałbym się też dowiedzieć jakie zalety w praktyce mają takie pojazdy.
    Widzę to zupełnie inaczej. To świetna propozycja na indywidualny środek transportu na krótkie trasy, szczególnie tam, gdzie nie ma rozwiniętej publicznej komunikacji. Kilkukilometrowe wyjazdy do sklepu, dojazd do szkoły czy do pracy, itp... Nie zawsze da się lub są warunki na rower, a uruchamianie dużego samochodu zwykle jest po prostu nieefektywne. No i w końcu aspekt kosztów - tego typu pojazd da się naładować z własnej niewielkiej instalacji PV czy turbiny. A koszty utrzymania są bardzo niewielkie. Chyba jednak warto? Szczególnie, jak masz kabinę z dachem i niewielką przestrzeń bagażową. Przynajmniej w mojej sytuacji, na pewno znalazłbym pełne zastosowanie dla tego typu "wozidła" (skoro termin "samochód" jest dla Ciebie trudny do zaakceptowania). Po stronie zalet warto także zapisać brak lub znikome opłaty administracyjne, czy możliwość korzystania przez osoby bardzo młode, a także te bez prawa jazdy. Gorsze bezpieczeństwo? Wątpię czy poziom bezpieczeństwa jest niższy w porównaniu z "nieobudowanym" pieszym, rowerem, hulajnogą czy motorowerem w ruchu miejskim.
    andreyatakum napisał:
    Mieszkam w przedmieście Alanyi. Małych pojazdów elektrycznych tutaj jest już sporo. Najwięcej to trzykołowe otwarte motocykle i tutaj przechodzimy do tej kwestii
    Ogromne ilości powszechnie stosowanych małych pojazdów elektrycznych widziałem w Chinach. Doskonale się tam sprawdzają, także w miastach. Znacznie łatwiej się nimi poruszać niż klasycznymi samochodami.
    LEDówki napisał:
    ...te badziewia ze sklejki będą miały swoje 5 minut.
    Nie wiem czemu "badziewia"? A arat sklejka jest dla mnie naprawdę sporą zaletą w stosunku do wszechobecnego plastiku. Mimo wielu wad, jest to materiał znacznie bardziej przyjazny, czystszy i łatwiejszy do napraw czy prostego recyklingu.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #11 20893426
    pawelr98
    Poziom 39  
    Posty: 6462
    Pomógł: 413
    Ocena: 1154
    No i wszystko fajnie, ale w Polsce przy pierwszej lepszej kontroli to szybko się odechce korzystania.
    Grzywna za niezarejestrowany pojazd od 1500zł w górę, a jeśli ktoś nie ma prawa jazdy to mu się dopiero gorąco zrobi.

    W Polsce SAMów od dawna się nie opłaca rejestrować, a sprzedawcy zestawów czy tam gotowców homologacji nie wystawią. I na tym można dyskusję o Polskim podwórku skończyć.
    Jako rower to max 25km/h, moc silnika to żeby przynajmniej był kwit że znamionowo jest 250W (tak jest w ustawie, ile faktycznie to już wolna ręka). Więc w praktyce będzie człowiek zawalidrogą albo dostanie niemały mandat za popełnione wykroczenia.

    Lepiej normalnie załatwić rower elektryczny, który pojedzie spokojnie po ścieżce rowerowej, będzie też tańszy i lżejszy.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Temat dyskusji dotyczy rosnącego zainteresowania DIY elektrycznymi pojazdami zbudowanymi ze sklejki, które mogą być zasilane energią słoneczną. Uczestnicy forum dzielą się przykładami takich konstrukcji, w tym trójkołowym velomobilem British Racing Green. Wskazują na zalety drewna jako materiału, choć podnoszą również kwestie ekologiczne związane z jego produkcją. Dyskutowane są praktyczne zastosowania tych pojazdów, ich bezpieczeństwo oraz ograniczenia związane z rejestracją i przepisami prawnymi w Polsce. Uczestnicy zauważają, że takie pojazdy mogą być użyteczne w obszarach z ograniczoną komunikacją, ale podkreślają również problemy związane z ich użytkowaniem w miastach oraz konieczność dostosowania do przepisów dotyczących pojazdów elektrycznych.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA