Czy warto naprawiać, zajmować się czymś co kosztuje 30-50zł? Za taką mniej więcej kwotę jesteśmy obecnie w stanie zakupić całkowicie nową ładowarkę (w nieco zmienionej wersji) do akumulatorów x20V team firmy Parkside. Są to te najsłabsze, o prądzie ładowania do 2,4A. Ja uparcie będę twierdził że tak, a jeśli nawet nie naprawiać to chociaż zaglądnąć do środka. A co jeśli takie urządzenie zepsuje się w najmniej oczekiwanym momencie? Przy niekorzystnym splocie wydarzeń możemy zostać pozbawienie naszego sprzętu na kilka dni, wtedy już na taką naprawę patrzy się zupełnie inaczej. A czy Wy nie doświadczyliście podobnego zdarzenia?
Obydwie ładowarki nie działają, nie świeci żadna kontrolka po podłączeniu do sieci.
Oczywiście jakąkolwiek naprawę rozpoczynamy od odłączenia zasilania.
Rozbiórka jest prosta, od spodu 4 wkręty.
Nie wiem tylko dlaczego niektóre posiadają wytłoczenie w obudowie umożliwiające powieszenie na ścianie a inne nie...
Tak to wygląda po otwarciu.
PCB od strony ścieżek.
Czasem, jak tutaj, niektóre elementy, do złącz, LED-ów wyprowadzone są na przewodach, uważajmy aby ich nie zerwać przy rozbiórce. Nie są rozłączane.
I druga strona.
Bez podłączonego zasilania możemy przemierzyć kilka newralgicznych miejsc, na obecność zwarcia lub przerwy. Warto jednak pamiętać że pomiar taki dokonujemy w układzie. Przykładowo łatwo można "naciąć" się na zwarcie mierząc elementy w obwodzie transformatora.
Najczęściej chyba jednak, no może początkujący serwisanci, powiedzą (i chyba długo się to nie zmieni): "wymień elektrolity".
No to sprawdźmy, tutaj akurat dwa po pierwotnej stronie, w obwodzie zasilania układu scalonego. Nie powiem, nie raz to właśnie tu jest problem.
Ich producent niezbyt uznany...
No ale to nie one są przyczyną.
Pomiary za to wskazały na zwarcie na diodach po stronie wtórnej, za transformatorem. Są tam dwie diody połączone. Wylutujmy je i sprawdźmy.
Jedna z nich ma zwarcie, wymieniamy obie.
Oznaczenie tych elementów to SR5200. Ja akurat w zamian zastosowałem podwójną diodę w obudowie TO220. Wyprowadzenia trzeba było delikatnie wyprofilować, ale udało się wykorzystać istniejące punkty lutownicze. Dobierając zamiennik trzeba kierować się wieloma parametrami, w przypadku diod jest prosto, gorzej np. w przypadku tranzystorów MOSFET itp. Nie tutaj teraz o tym, ale właśnie pomyślałem sobie że bardzo pomocnym mógłby być artykuł o doborze zamienników, może ktoś czuje się na siłach?
Pierwsza ładowarka przywrócona do sprawności, zajmijmy się teraz drugą,
Następna to trochę inny model. Co ciekawe wygląda na nieużywaną, jest jak nowa.
Tutaj zamiast multimetru wystarczy sprawne oko.
I co Wy na to?
Obydwie ładowarki nie działają, nie świeci żadna kontrolka po podłączeniu do sieci.
Oczywiście jakąkolwiek naprawę rozpoczynamy od odłączenia zasilania.
Rozbiórka jest prosta, od spodu 4 wkręty.
Nie wiem tylko dlaczego niektóre posiadają wytłoczenie w obudowie umożliwiające powieszenie na ścianie a inne nie...
Tak to wygląda po otwarciu.
PCB od strony ścieżek.
Czasem, jak tutaj, niektóre elementy, do złącz, LED-ów wyprowadzone są na przewodach, uważajmy aby ich nie zerwać przy rozbiórce. Nie są rozłączane.
I druga strona.
Bez podłączonego zasilania możemy przemierzyć kilka newralgicznych miejsc, na obecność zwarcia lub przerwy. Warto jednak pamiętać że pomiar taki dokonujemy w układzie. Przykładowo łatwo można "naciąć" się na zwarcie mierząc elementy w obwodzie transformatora.
Najczęściej chyba jednak, no może początkujący serwisanci, powiedzą (i chyba długo się to nie zmieni): "wymień elektrolity".
No to sprawdźmy, tutaj akurat dwa po pierwotnej stronie, w obwodzie zasilania układu scalonego. Nie powiem, nie raz to właśnie tu jest problem.
Ich producent niezbyt uznany...
No ale to nie one są przyczyną.
Pomiary za to wskazały na zwarcie na diodach po stronie wtórnej, za transformatorem. Są tam dwie diody połączone. Wylutujmy je i sprawdźmy.
Jedna z nich ma zwarcie, wymieniamy obie.
Oznaczenie tych elementów to SR5200. Ja akurat w zamian zastosowałem podwójną diodę w obudowie TO220. Wyprowadzenia trzeba było delikatnie wyprofilować, ale udało się wykorzystać istniejące punkty lutownicze. Dobierając zamiennik trzeba kierować się wieloma parametrami, w przypadku diod jest prosto, gorzej np. w przypadku tranzystorów MOSFET itp. Nie tutaj teraz o tym, ale właśnie pomyślałem sobie że bardzo pomocnym mógłby być artykuł o doborze zamienników, może ktoś czuje się na siłach?
Pierwsza ładowarka przywrócona do sprawności, zajmijmy się teraz drugą,
Następna to trochę inny model. Co ciekawe wygląda na nieużywaną, jest jak nowa.
Tutaj zamiast multimetru wystarczy sprawne oko.
Fajne? Ranking DIY