Mający swoje lata ale wciąż dobry, "średni" multimetr za rozsądne pieniądze UNI-T 139C. Jaka jest jego faktyczna dokładność? Na czym polega współpraca z cęgami prądowymi? Jakie są alternatywne multimetry w tej cenie? Na te i inne pytania starałem się odpowiedzieć we filmie.
Zadowolony ze swojej pracy pracownik Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie Na YT, pod swoim nazwiskiem, prowadzę kanał o pomiarach.
Specjalizuje się w: metrologia, metrologia elektryczna, miernictwo
Piotr_Burnos napisał 144 postów o ocenie 135, pomógł 4 razy.
Mieszka w mieście Kraków.
Jest z nami od 2022 roku.
jednak na horyzoncie wyrosła im konkurencja np. ANENG.
Nie.. To trochę jakby mówić, że UNI-T to konkurencja dla FLUKE.
Czy UNI-T jest dokładniejszy i oferuje więcej funkcji w danym przedziale cenowym od FLUKE? TAK.
Czy ANENG jest dokładniejszy i oferuje więcej funkcji w danym przedziale cenowym od UNI-T? TAK.
Czy ANENG oferuje jakość, niezawodność, serwis, zgodność z normami jak UNI-T? Nigdy w życiu.
Czy UNI-T oferuje jakość, niezawodność, serwis, zgodność z normami jak FLUKE? Nigdy w życiu.
>>21588220 @pawlik118 na pomiarze której wielkości? Dla małych rezystancji i dużych pojemności (przy automatycznym doborze zakresu) każdy multimetr potrzebuje kilku sekund. Dla napięcia czy prądu nie zauważyłem problemów.
>>21587824 Wiesz dla droższych modeli może to mieć znaczenie, natomiast w budżecie 100zł moim zdaniem dla UNI-T urosła konkurencja chociażby w postaci wspomnianego ANENG. Dzięki konkurencji sprzęt jest coraz bardziej dostępny chociażby można wspomnieć OWON. Bardzo dobrze, że są firmy takie jak Siglent i Rigol, natomiast tam gdzie jest to uzasadnione pewnie pojawi się FLUKE czy też Kyoritsu, Sanwa, Brymen itp.
Bezpieczeństwo pomiarów to szeroki temat, szczególnie w obwodach gdzie prądy zwarciowe mogą wyzwolić spore energie. Liczy się projekt obwodów wejściowych a nawet właściwości obudowy oraz przewodów.
Jedno pytanie - czy naprawdę studenci nie zasługują na odrobinę szacunku ,żeby dostawali do ręki bezpieczny, skontrolowany multimetr ?
1) Rozmawiamy o Polskim systemie szkolnictwa. Studenci są w szoku, że trafił im się ktoś jak Piotr Burnos i czegoś się nauczą.
2) UT139C, w mojej skromnej opinii może nie dać rady wytrzymałościowo i się zużyć od kręcenia pokrętłem i ogólnej brutalności osób nienawykłych do użytkowania sprzętu pomiarowego. Jest wystarczająco bezpieczny do pomiarów w laboratorium. Można znaleźć różne recenzje z rozbiórkami.
3) Co to znaczy "skontrolowany"? Jak skontrolowany? Przez kogo? Każdy jeden czy rozmawiamy o testach typu?
Jedno pytanie - czy naprawdę studenci nie zasługują na odrobinę szacunku ,żeby dostawali do ręki bezpieczny, skontrolowany multimetr ?
Studenci przede wszystkim mają się nauczyć myśleć, a raczej rozumieć. Do tego nie potrzeba sprzętu pomiarowego za miliony. W laboratorium metrologii nie mają do czynienia z instalacjami wysokoenergetycznymi, a większość pomiarów jest wykonywana w obwodach zasilanych napięciem bezpiecznym. Wykonują pomiary czegoś co zostało już 1000x zmierzone i oczekiwany wynik jest zanany. Im prostszy miernik tym lepiej, bo wymaga więcej myślenia, a zarazem mniejsza szkoda w razie jego uszkodzenia. Do pracowni takich mierników trzeba kupić 14-16 (i pewnie kilka na zapas), roczny budżet wydziału na dydaktykę, to pewnie kilkadziesiąt tys. zł, trzeba ostrożnie gospodarować. Jeśli chodzi o świadectwo wzorcowania to nie ma sensu za to płacić na potrzeby użytkowania w pracowni (od dokładności tych pomiarów nic nie zależy), a sama politechnika dysponuje sprzętem pozwalającym na sprawdzenie/wzorcowanie takich mierników.
1. To nie temat żenującego poziomu polskich 'uczelni' technicznych (moja opinia), ani czego się mają uczyć studenci. Studenci - jeszcze - są samodzielni i rozwijają się 'poza systemem'.
2. To nie jest temat ile środków finansowych, ale pewnie jak na miejsce w szeregu to stanowczo za dużo.
3. To nie jest temat - jak wykonywać bezpiecznie pomiary.
4. To nie jest temat - jak się sprawdza/dopuszcza multimetr do użycia w laboratorium.
5. To nie jest temat kim jest , albo kim nie jest pan Piotr.
Wracając do tematu, bezpieczny multimetr nie musi kosztować fortuny.
PS
O gustach i prywatnych rankingach/opiniach nie ma sensu dyskutować.
Sugerujesz, że UT139C nie jest bezpieczny? Jeśli tak to chętnie zapoznamy się z merytorycznymi argumentami.
Temat rzeka, zabije ten wątek. A więc krótko - w kontekście tego i pewnie innych modeli tej firmy - bez rozkręcenia nie wiadomo czy elementy zapewniające elementarne bezpieczeństwo użytkownika i samego przyrządu są wlutowane ... LOL
Sugerujesz, że UT139C nie jest bezpieczny? Jeśli tak to chętnie zapoznamy się z merytorycznymi argumentami.
Temat rzeka, zabije ten wątek. A więc krótko - w kontekście tego i pewnie innych modeli tej firmy - bez rozkręcenia nie wiadomo czy elementy zapewniające elementarne bezpieczeństwo użytkownika i samego przyrządu są wlutowane ... LOL
Prosiłem merytorycznie. To co mówisz, to niczym nie poparte opinie.
W dodatku nieprawdziwe, bo podstawowym elementem zapewniającym elementarne bezpieczeństwo użytkownika jest obudowa i właściwe złącza chroniące przed dotknięciem elementów niebezpiecznych. A obudowę i złącza UT139C ma zupełnie przyzwoitą.
ZOYI ZT-703S który jest niebezpieczny, bo nie chroni przed dotknięciem elementów potencjalnie pod napięciem podczas pomiarów.
Niesamowite jak od recenzji multimetru można dojść do (niskiego) poziomu kształcenia na polskich uczelniach Wszyscy narzekają, powielając ten sam slogan „a bo na polskich uczelniach…”, „a bo w Polsce to…”. Ehh.. Problemem polskich Uczelni nie jest niski poziom kształcenia, tylko złe rozwiązania systemowe i zbyt mały procent PKB przeznaczany na naukę. Temat rzeka…
Co do wątku o bezpieczeństwie przyrządów… Nie bardzo rozumiem wypowiedzi @NegativeFeedback. CosteC chyba wypunktował tu najważniejsze rzeczy.
A wracając do tematu Uczelni i nakładów na naukę i dydaktykę. Może kogoś to zainteresuje. Podział finansowania poszczególnych jednostek w ramach Uczelni odbywa się według dosyć skomplikowanego algorytmu. W wielkim skrócie subwencja zależy między innymi od tego, jakie wyniki wypracowuje dany Wydział czy Katedra (pod względem wartości naukowej, prowadzonych projektów, kontraktów z przemysłem, patentów, itd.). Stąd jedni mają do dyspozycji więcej, inni mniej. Moja Katedra ma na Wydziale jedne z najlepszych o ile nie najlepsze wyniki pod tym względem.
Stąd stać nas na to aby inwestować co roku setki tysięcy złotych wyłącznie w modernizację/remonty laboratoriów. W tym roku remontujemy jedno laboratorium dydaktyczne i wymieniamy sprzęt pomiarowy w trzech. Budżet na utrzymanie tylko laboratorium metrologii szacuję na ok. 50 tyś zł. Więc nie jest tak jak napisał @tzok, że cały Wydział (kilka Katedr) ma takie pieniądze. Jest to wielokrotnie więcej. To w zupełności wystarcza żeby utrzymać laboratoria pod względem sprzętowym na wysokim, współczesnym poziomie. Dodam, że niedawno poswatało Interdyscyplinarne Laboratorium Badawcze, dostępne dla studentów i pracowników naszego Wydziału (wszystkie Katedry), gdzie zainwestowano kilka milionów złotych w unikalną aparaturę badawczą. Zanim podniosą się głosy.. po co to komu? No właśnie po to aby nauka miała przestrzeń do rozwoju.
I chwali-wątek. Według rankingu Perspektywy, Wydział Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej AGH zajął pierwsze miejsce w kategorii kierunku Elektrotechnika, a AGH jest na drugim miejscu w rankingu Uczelni technicznych w Polsce 😊Zapraszam na AGH!
Były już tu rozmaite wątki o tym że studia to do niczego w życiu nie są potrzebne, tak że przypuszczam że w tym klimacie ta wypowiedź o 'żenującym' poziomie polskich uczelni technicznych była utrzymana. Ale, będąc na uczelni bardziej naukowej niż technicznej, zawsze zazdrościłem kolegom z AGH że mają laboratoria i sprzęt na którym faktycznie coś robią, a nie tylko teorię w podręcznikach. To było prawie 30 lat temu, teraz pewnie wyposażenie w sprzęt jest o dwie ligi lepsze. Tak że miło słyszeć że dobrze to wygląda.
Jak widzę Pana działaność @Piotr_Burnos to się cieszę, bo niestety jakość dydaktyki na Polskich uczelniach generalnie kuleje. Oczywiście z banalnego powodu jakim jest brak wykształcenia dydaktycznego u naukowców, mało zaskakujące dla wszystkich poza decydentami w ministerstwach i rektoratach. A to boli na 1, 2 roku gdzie jest najbardziej potrzebne.
Nie jest to wątek na dyskusję o całości problemu, ale jest okazją do pochwalenia dydaktyki nie-z-lat siedemdziesiątych.
ierwsze miejsce w kategorii kierunku Elektrotechnika, a AGH jest na drugim miejscu w rankingu Uczelni technicznych w Polsce
Panie Piotrze, nie powstrzymam się , ale co tam - 1. pierwsze miejsce w Krakowie, a na ulicy gdzie to jest to ulokowane to w ogóle naj-, naj- najlepszejsze ... może pan liczyć na pełne zrozumienie sytuacji, naprawdę.
Obudowa i styki, żeby ich nie można było dotknąć, oczywiście, rozumiem. Natomiast tego pan nie oceniał więc ciągnięcie obudowy i styków, jakby nie na temat tego, co pan pokazał.
Z góry przepraszam za ironię, nie chodzi mi o pana personalnie w tych uwagach, nie znam/ nie słyszałem etc., znam tylko z filmików. To subiektywne uogólnienie sytuacji uniwersytetów technicznych, choć ranking w sumie obiektywny jest, AGH jest gdzie jest, smutne. Pytanie o szacunek dla studentów aktualne jednak jest. Czy mógłby pan rozkręcić jeden z tych laboratoryjnych i strzelić fotkę? Do czego są one używane? Jak pan coś chce kupić, to jak pan ocenia czy coś jest bezpieczne?
>>21589528 @CosteC nie wiem na jakiej podstawie Pan twierdzi, że jakość dydaktyki na polskich uczelniach kuleje - to stwierdzenie miało rację bytu może 30 - 40 lat temu (choć też to niesprawiedliwe stwierdzenie). Obecnie mamy na Uczelniach nową, młodą kadrę ludzi którzy przywiązują wagę do dydaktyki i prowadzą zajęcia w sposób ciekawy, kreatywny, pobudzający myślenie. Oczywiście wyjątki się zdarzają.
Na AGH każdy nowy pracownik mający prowadzić zajęcia dydaktyczne musi przejść kurs dydaktyczny. Za moich czasów było to całkiem sporo wykładów plus warsztaty z prowadzenia zajęć. Dodatkowo Uczelnia oferuje sporo szkoleń w tym zakresie. Np. we wrześniu będzie poruszany temat sposobów komunikacji z nowym pokoleniem studentów.
@NegativeFeedback Nie tędy droga. Nikt nie będzie rozbierać przyrządu żeby sprawdzać czy rezystor jest przylutowany. Jeśli interesuje Pana zawartość multimetrów to na YT są setki tzw. teardown, gdzie elektronicy pokazują wnętrze.
@NegativeFeedback Nie tędy droga. Nikt nie będzie rozbierać przyrządu żeby sprawdzać czy rezystor jest przylutowany. Jeśli interesuje Pana zawartość multimetrów to na YT są setki tzw. teardown, gdzie elektronicy pokazują wnętrze.
Każdy ma swoja drogę, pana widocznie nie wiedzie tym samym szlakiem ciekawości co ja.
Sugeruję nie używać kwantyfikatorów generalnych, bo na tym forum 'rozbieranie' to raczej norma, a nie odchyłka. Kwantyfikator generalny nie przystoi raczej w tym kontekście inżynierowi. Zamiast 'nikt nie będzie' pisze pan 'ja nie będę', i tyle. Ja zwykle robię fotki na prośby, i nie jestem Mr Nikt.
Dzięki tym teardown ludzie sprawdzaj czy 'ja też tak mam', 'co ja właściwie mam', dlaczego jest certyfikat ETL wystawiony a ja nie ma wlutowanych elementów obwodów zabezpieczających, 'na obudowie CAT IV 600, a bezpiecznik 250V' ...
Natomiast, wracajac do tematu - czy mogę liczyć na odpowiedź na pytanie jakie pomiary wykonuje się tym UT w laboratorium? W jaki sposób decyduje pan o tym czy jest to przyrzad bezpieczny dla studenta?
>>21590016 I tym razem od multimetru dochodzimy do "drogi" życia
W jaki sposób oceniamy czy przyrządy nadają się do laboratorium ? Racjonalnie - to główne kryterium + bazując na doświadczeniu. Dlatego w labie nie ma niebezpiecznych żółtych "chińczyków" za 15zł. Są producenci co do których mamy zaufanie, marki sprawdzone przez lata. Taką marką jest UNI-T, Brymen, Rigol, Keysight (HP), Sanwa, GW-Instek, jeśli chodzi o multimetry.
Więc jeszcze raz: nikt nie będzie rozkręcał każdego egzemplarza żeby sprawdzić czy kabelek jest dolutowany poprawnie. Absurd.
To tak jakby kupując nowe auto, najpierw je rozkręcić i sprawdzić czy wszystko jest dobrze połączone i działa poprawnie. A uważam, że tu skutki wypadku mogłyby być dużo większe niż w przypadku multimetru. O to mają zadbać producenci, stosując wewnętrzne standardy jakości i zapewniając, że ich przyrządy spełniają stosowne normy.
Ten cały wątek zresztą ma małe znaczenie wg mnie. Dużo ważniejsze jest to aby uczyć tak wykonywać pomiary żeby to było bezpieczne. Bo nie przyrząd jest tu problemem, tylko najczęściej człowiek i jego błędy.
Jakoś dziwnie się ten wątek czyta przez to "panowanie". Pragnę przypomnieć, że zgodnie z regulaminem zwracamy się do siebie per "Ty" ,lub "kolego" i tego się trzymajmy. I taka uwaga, jeśli już zwracamy się do kogoś per Pan/Pani, to piszemy z wielkiej litery.
Wracając do tematu, posiadam wiele różnych multimetrów, bo swego czasu pisałem artykuły na elektrodzie. Jednak jednego z nich nie opisałem, a uważam (nie tylko ja zresztą, bo opinie w internecie są raczej zgodne z moją), że jeśli chodzi o mierniki do 500PLN, to AN870 od Anenga, nie ma sobie równych, tyle że kosztuje poniżej stówki. Jest naprawdę bardzo dokładny, tylko trzeba usunąć fabryczny smar na stykach pokrętła - 10min roboty (trzeba odlutować dwie nóżki diody od podświetlenia, żeby wyjąć PCB z obudowy).
@Piotr_Burnos może posiadasz zupełnie przypadkiem ten model i chciałoby Ci się zrobić mu, rzetelne testy na uczelnianej aparaturze, żeby pokazać co to cudeńko potrafi.
I tym razem od multimetru dochodzimy do "drogi" życia
Ja nie dochodzę, proszę mi nie inputować.
Nie znam się na samochodach, to raczej Kolegi działka? (proszę nie odpowiadać na ten '?') ale z tego co mi świta to nowe auto przed wydaniem przechodzi standardowy przegląd, a potem badane jest regularnie, także przez niezależny urząd. Drogi , mosty, nawierzchnia też są chyba badane regularnie (? - też nie), poznaję to po tym , że coś jest wyłączane z ruchu, nie znam się na tym więc nie będę tu kategoryczny. W biurze to nawet czajnik elektryczny jest. Jak rozumiem, w tym przypadku nie jest to konieczne, ok. No to niepotrzenie te przyrządy w innych laboratoriach są oblepione paskudnymi nalepkami dopuszczającymi do użycia.
Dziękuję odpowiedź, przypominam się z pytaniem jakie pomiary tym UT studenci robią.
Dziwnie się rozciągnął ten temat, o ile interesują mnie materiały o wnętrzach urządzeń to tutaj mamy inną tematykę. Generalnie gdy mam coś do powiedzenia to staram się to umieścić w jednej wypowiedzi bez zagadek i rozciągania pytań przez kilka postów. Wolę konkret niż bicie piany.
Z mojej strony czekam na materiał o licznikach energii elektrycznej stosowanych przez dostawców.
W pracowni obwody CAT II 300V (gniazdko) albo wyjścia z urządzeń typu generator sygnałowy, czyli CAT I i mało woltów jak sądzę.
W laboratorium elektrotechnicznym można by się spodziewać obwodów CAT III 300V.
Piotr_Burnos napisał:
nie wiem na jakiej podstawie Pan twierdzi, że jakość dydaktyki na polskich uczelniach kuleje
Piotr_Burnos napisał:
Na AGH każdy nowy pracownik mający prowadzić zajęcia dydaktyczne musi przejść kurs dydaktyczny.
A po kursie fizyki kwantowej pracownik jest fizykiem kwantowym. Wystarczy jeden kurs, nawet 30 lat temu.
Nie obrażajmy pedagogiki jako nauki takimi stwierdzeniami, kurs, fajnie, że jest, ale nie zrobi z przeciętnego pracownika naukowego nawet miernego dydaktyka. Polecam "Włam się do mózgu" Radka Kotarskiego, stanowi ciekawy przegląd stanu wiedzy naukowej o uczeniu się i nauczaniu.
Ani ja (lata temu) ani liczni znani mi studenci i absolwenci nie obserwują "nowinek z zakresu pedagogiki" nowszych niż 80 lat. Oczywiście generalnie, bo są wyjątki, ale to wyjątkowi pracownicy którym coś się chce, mają talent, a nie reguła. Normą są wykłady gadane, może power point zastąpił rzutniki z folii ale ile się realnie zmieniło? Najważniejsze natomiast to dzisiejsze oczekiwanie rektora/dziekana, że każdy student zaliczy rok, bo to finansowo opłacalne dla uczelni. Ale druzgocące dla jakości kształcenia.
>>21590610 @NegativeFeedback – jakie pomiary są wykonywane? Niezależnie od ćwiczenia, napięcia nie przekraczają wartości kilku, kilkudziesięciu woltów czy to AC czy DC. Mamy dwa ćwiczenia przy napięciu sieciowym ale tam są inne przyrządy niż wspomniany multimetr. Np. testowanie liczników energii. Czy też chciałbyś je rozebrać żeby sprawdzić czy są bezpieczne? 😊 Przepraszam za ironię.
@CMS – Nie posiadam tego modelu, ale chcę przetestować ZOYI ZT-703s. Często wymieniany w komentarzach na moim YT.
@TechEkspert temat liczników będzie ale nie teraz. Mam liczniki Apatora. Czekam na inne modele. Dziękuję za zaproszenie do podcastu. Pewnie się spiszemy na privie.
@CosteC Czuję jakiś uraz do Uczelni wyższych, albo w ogóle podejście, że studia są niepotrzebne i negowanie uczenia się. Smutne. To co napisałem wcześniej to nie są tanie stwierdzenia, że „kurs nie zrobi z pracownika naukowego miernego dydaktyka”. Skoro twierdzisz że nie ma zmian na Uczelniach to ma masz błędne informacje. Wykłady „gadane” - a jakie mają być? Od praktyki są laboratoria Nasi koordynatorzy przedmiotów często wykład prowadzą jako tzw. „lekcję”. Gdzie przeplata się wiedzę teoretyczną, z przykładami praktycznymi i dyskusją ze studentami. To świetnie działa pod kątem zaangażowania studentów w treść wykładu. Praktyczne przykłady i zastosowania „suchej” wiedzy to jest to na co dzisiaj się stawia. Wiedza z wykładu jest praktycznie stosowana na laboratoriach. Studenci mają w rękach układy pomiarowe/przyrządy i stosują wiedzę w praktyce. Gadanie, że od 80 lat nic się nie zmieniło jest absurdalne i albo podszyte wielką niechęcią do nauki i Uczelni albo niewiedzą. Czasy się zmieniły.
zy też chciałbyś je rozebrać żeby sprawdzić czy są bezpieczne? 😊 Przepraszam za ironię.
Napięcie nie zabija, prąd zabija, przeprosiny przyjęte, ale ja już nie wiem jak pisać, bo pytam i pytam o to samo, i nie dostaję odpowiedzi, tylko kwantyfikatory lecą, naprawdę chrypnę - więc może ostatni raz - jakie pomiary są wykonywane tym UT?
>Czy też chciałbyś je rozebrać żeby sprawdzić czy są bezpieczne?
Mniej więcej, to szkolny lab, nie prywatny play room, jeśli nie były by sprawdzone jak przepis wymaga to per se, bezwzględnie. Miernik trzeba poznać, jak mawia elekt - po pierwsze pewność pomiaru, po drugie - pewność zrozumienia tego co miernik pokazuje, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo. To szacunek do ludzi , którzy przychodzą na zajęcia i ufają, że znajdują się w odpowiednim miejscu i czasie.
To jest pracownia metrologii i elektroniki, nie energoelektroniki. W pracowni nie ma dużych prądów, ani wysokich napięć. Wystarczy, że stanowisko jest bezpieczne, nikt sobie krzywdy nie zrobi. Naklejki legalizacyjne... tak, w pracowni dydaktycznej są całkowicie zbędne i byłyby marnowaniem pieniędzy podatnika, nie wykonuje się tam żadnych certyfikowanych pomiarów. Tak na marginesie, to UT-139C jest dość "specjalnym" miernikiem UNI-Ta i generalnie "trzyma poziom". Kiedyś nie było wymyślnych zabezpieczeń na stanowiskach, a studenci mierzyli UM-112 albo UM-200 i jakoś przeżywali.
Tak wygląda UT-139C w środku, na prawdę nie odbiega to od tego co można znaleźć w tańszych modelach Fluke'a (np. 17B+):
Czuję jakiś uraz do Uczelni wyższych, albo w ogóle podejście, że studia są niepotrzebne i negowanie uczenia się.
Nie wiem skąd takie uczucia. Szanuję Pana pracę i wysiłki ale nie mam złudzeń, że jest Pan wyjątkiem, nie normą.
Uczelnie w Polsce zostały zepsute ministerialnie - płaci się im za wypuszczanie studentów, nie bardzo za wypuszczanie dobrych studentów albo generowanie prac naukowych wysokiej jakości. Jest to wprost zdefiniowane w systemie finansowania uczelni.
Wymuszenie zajęć dydaktycznych na większości kadry naukowej to zbrodnia na logice jeśli ma się podstawowe zrozumienie rozkładu umiejętności w populacji. Bo generalnie bycie dobrym naukowcem rzadko idzie w parze z byciem dobrym nauczycielem.
Wykład "gadany" z AGH, proszę: https://www.youtube.com/watch?v=yAgNpyTHp3M PowerPoint- jest. Apple? - jest. Czy coś tam jest poza tym? Zakładam, że to raczej bardziej ogarnięty wykładowca - profesor w młodym wieku. Jak to się ma do wykładów z MIT?
Piotr_Burnos napisał:
Gadanie, że od 80 lat nic się nie zmieniło jest absurdalne i albo podszyte wielką niechęcią do nauki i Uczelni albo niewiedzą. Czasy się zmieniły.
Zarzucanie mi "wielkiej niechęci do nauki i do Uczelni" (wielką literą!) to raczej objaw niechęci do zaakceptowania faktu, że nie jest tak dobrze jak by się chciało. Znam wielu pracowników uczelni, zdarzało mi się z uczelniami próbować współpracować, czytuję prace naukowe polskiej produkcji i produkcji zagranicznej. Często rozmawiam ze studentami i absolwentami. Nie mam informacji z SuperExpresu ani Republika.tv. Nie jesteśmy najgorsi, ale do najlepszych naprawdę nam brakuje.
Absolwenci często nie są w stanie odpowiedzieć na banalne pytania podczas rekrutacji, bo donieśli wykutą wiedzę do egzaminu i zapomnieli w drodze do domu po tym egzaminie. Rekrutowałem całkiem sporo, ludzie po AGH, po PK, UW, PŚ.
Może u Pana na wydziale jest lepiej, było by super. Natomiast jeśli ponad 50% absolwentów elektroniki i telekomunikacji nie umie mi powiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej czym się różni rozdzielczość od dokładności albo po co są filtry antyaliasingowe to wyrabiam sobie mało pochlebną opinię o ich edukacji. Może błędnie, może kosmici im wymazują mózgi po rozdaniu dyplomów.
Z dzisiejszej rozmowy z osobą na praktyce: ESP32 studenci musieli sobie kupić sami na laboratorium. Może kłamie, a może taki jest standard?
Proszę nie brać krytyki Polskiego systemu edukacji osobiście. Źle to by o Panu świadczyło. Jest Pan tylko malutkim trybikiem w wielkiej maszynie edukacyjnej, w dodatku na końcu procesu bo rozmawiamy o studiach wyższych a psucie zaczyna się już w przedszkolu.
Smutne są zaczepki elektrodowiczów odnośnie detali konstrukcji wybranego sprzętu pomiarowego adresowane do metrologa. Metrolog ma kompetencje do oceny jakości pomiarów wykonanych danym przyrządem a nie oceny jego zgodności z normami bezpieczeństwa. Żałosne jest to, że taki czepialski elektrodowicz nie ma merytorycznych argumentów jedynie rzuca ogólne inwektywy pod adresem marki, i to z gatunku nieweryfikowalnych, sugerując konieczność rozbiórki każdej sztuki sprzętu.
tzok napisał:
pracowni dydaktycznej są całkowicie zbędne i byłyby marnowaniem pieniędzy podatnika,
Kolega nie docenia mocy nalepki z przeglądem elektrycznym/ testem izolacji W takim UK to podstawa. Biurokratycznej mocy oczywiście
Cęgi niesamowicie nie do użytku z tym wąziutkim przelotem. Sprawdzanie zakresu prądowego 60A prądem 9A dość nie praktyczna. Problemem jest pomiar 1-2 A.
✨ Dyskusja dotyczy multimetru UNI-T 139C, jego rzeczywistej dokładności oraz współpracy z cęgami prądowymi. Model ten jest oceniany jako przystępny cenowo, ale powolny w pomiarach, szczególnie przy małych rezystancjach i dużych pojemnościach. W zakresie dokładności i funkcji w segmencie budżetowym konkurencję stanowią m.in. ANENG i OWON, choć UNI-T oferuje lepszą jakość, niezawodność i zgodność z normami niż tańsi producenci. Cęgi prądowe PICO TA-018 mają dokładność około 2% ± 5 mA na zakresie 20 A DC/AC, co przekłada się na około 2,5% błędu przy 1 A, a ich wąski przelot ogranicza praktyczność pomiarów prądów 1-2 A. W laboratoriach dydaktycznych stosuje się multimetry i cęgi do pomiarów w obwodach CAT II 300 V lub CAT I, gdzie napięcia są niskie, a bezpieczeństwo zapewniają odpowiednie obudowy i złącza. Wątpliwości dotyczą kwestii bezpieczeństwa i legalizacji sprzętu w środowisku akademickim, jednak większość uczestników zgadza się, że w pracowniach dydaktycznych nie ma potrzeby stosowania kosztownych certyfikatów wzorcowania, a ważniejsze jest racjonalne i świadome użytkowanie sprzętu. Wskazano także na modele alternatywne, takie jak UNI-T UT211B, ANENG AN870, ZOYI ZT-703S, OWON HDS120/HDS160 oraz VC-337, które oferują różne funkcje i zakresy pomiarowe. Dyskusja porusza również temat jakości dydaktyki na polskich uczelniach technicznych oraz finansowania laboratoriów. Wygenerowane przez model językowy.