Spełnienie marzeń !!! Udało się po wielu nieudanych próbach stworzyć w pełni działający prototyp lutownicy zasilanej z 12 do 24 V działającej identycznie jak typowa zwarciówka transformatorowa.
Na wstępie muszę zmartić tych którzy chcieliby zajrzeć do środka. Można jedynie zobaczyć wnętrze na zdjęciach, które zamieszczam poniżej. Nie wykonałem w trakcie budowy ani jednego zdjęcia ale mam w planach budowę kolejnej podobnej konstrukcji i może się poprawię.
Od razu bez zbędnych wstępów załączam schemat podstawowy układu generatora. Jest to znany układ konstrukcji p. Vladimiro Mazilli często widywany na wielu stronach o wysokim napięciu. Jeśli chcecie więcej n/t załączam link do jednej ze stron: Link
Rdzeń to pierścień ferrytowy o średnicy ok 4 cm, pochodzący z filtra przeciwzakłóceniowego od pralki. Uzwojenie pierwotne 4 druty fi 1mm skręcone wkrętarką 10 zw. odczep w środku. Dławik na prostokątnej ramce ferrytowej 1,5mm 20 zw. Uzwojenie wtórne 1 zw rurka miedziana fi 6mm sklepana na końcu i przylutowane do niej lutem twardym końcówki od dużej kostki przyłączeniowej. Kostki pochodzą ze złomu z rozbiórki lampy rtg prod. japońskiej więc nie powiem Wam skąd je zdobyć. Myślę że inwencji w tym kierunku nie powinno zabraknąć.Jeśli chodzi o sam układ to startuje od razu i nie wymaga strojenia.
Bez grota na uzwojeniu wtórnym indukuje się napięcie rzędu 2-4V Nie zadałem sobie trudu by je dokładnie mierzyć ale żarówka 12V60W żarzy się podobnie jak na 2-3V.Na jednym ze zdjęć widać 2 diody świecące. Jedna jest zasilana bezpośrednio z aku zaś druga z uzwojenia wtórnego nawiniętego na w/w rdzeniu (2 zw. dowolnego przewodu) Obie zapewniają komfortowe warunki pracy w kompletnej ciemności.
Waga lutownicy 271 g wyłącznik soft touch taki jak w większości sprzętu elektronicznego wlutowywany na płytki. Poza oczywistą walką z przełożeniami uzwojeń i doborem właściwej częstotliwości pracy właśnie z zamocowaniem tego przełącznika miałem najwięcej problemów z racji ciasnoty obudowy. (Rękojeść jest z jednego kawałka)
Całość obudowy zaprojektował i wykonał na drukarce 3d mój 14 letni syn. Nie jest to szczyt "design'u" ale pasuje jak ulał do reszty. Wentylator pracuje po podaniu napięcia na przewody lutownicy, podobnie jak jedna z diod świecących, i zasysa powietrze od góry obudowy. Powietrze chłodzi bebechy ale przede wszystkim uzwojenie wtórne które błyskawicznie się rozgrzewa. Musi być krótkie gdyż straty energii w.cz. są na standardowej długości uzwojenia spotykanego w zwarciówkach zbyt duże do rozgrzania grota. Grot jest o połowę cieńszy niż standardowy. Umożliwia jednak zupełnie normalne pobielenie i zlutowanie 2 przewodów o przekroju 1.5mm2 w czasie typowym dla normalnej zwarciówki. 12V to w zasadzie minimum dla poprawnego lutowania choć układ pracuje poprawnie od 6 do 24V Oczywiście moc zależy od napięcia.
Wracając jeszcze do przepływu powietrza, otóż wymuszony w powyżej opisany sposób, powoduje że opary są odganiane od lutującego co uważam za spory plus.
Obudowa została zaklejona od przodu małą płytką z nadrukiem 3d i z tego powodu nie zobaczycie tandety wykonania. Całość została zmontowana na wyjatkowo sprytnego i sztywnego pająka. Tranzystory IRFZ 44 na 2 oddzielnych radiatorach prawie nie wydzielają ciepła. Wszyskie połączenia podporządkowane zasadom zwiazanym z prądami w.cz. Do całości została dopasowana obudowa.
Najśmieszniejsze są koszty. Nie licząc czasu i aku,druku3d, poniżej 10 zł. Mówimy jednak o sytuacji gdy ma się jakieś zaplecze z rozbiórki. Jednak nawet dla początkujących nie powinno to stanowić bariery gdyż zakup wszystkich elementów wraz z rurką miedzianą i drutem szacuję na nie więcej jak 40-50zł.
uff. Proszę pytać o co chcecie.
Fajne? Ranking DIY