Witajcie moi drodzy
Przedstawię tutaj mini-test i teardown małej lutownicy ZD-20E zasilanej bateryjnie - przekonamy się, czy taka lutownica się do czegoś nadaje czy to tylko zabawka i zajrzymy do niej wnętrza.
Zakup produktu
Lutownicę ZD-20E/ZD20E przez przypadek znalazłem na eBayu. Kupiłem ją z czystej ciekawości, nie miałem odnośnie niej dużych oczekiwań.
Wraz z przesyłką kosztowała około 9$, czyli prawie 35zł!
Przesyłka przybyła po nieco ponad dwóch tygodniach. Oczywiście bez śledzenia i potwierdzenia odbioru, listonosz zostawił pakunek w skrzynce na listy:
Lutownicę otrzymałem w fabrycznym opakowaniu:
Te "professional" to chyba mała przesada. Ale w zestawie jest też przewód USB:
Czarny element to osłonka na grot, po jej założeniu blokuje się też przycisk włączający grzanie:
Pierwsze wrażenie
Plastik z którego wykonana jest lutownica wydaje się być dość niskiej jakości, ale mimo wszystko całość trzyma się dość solidnie. Grot jest wymienny, można go odkręcić, choć nie wiem jak z zamiennikami.
Do środka lutownicy wchodzą trzy baterie AA:
Gniazdo USB na obudowie pozwala ładować te baterie (oczywiście ładować powinniśmy tylko ogniwa przeznaczone do ładowania), zielona dioda LED zapala się gdy są naładowane:
Duży przycisk na obudowie należy przesunąć a następnie wcisnąć mały przycisk by rozpocząć grzanie. O tym, że lutownica się grzeje, informuje nas czerwona dioda LED:
Lutownica grzeje dopóki trzymamy przycisk, nie da się jej włączyć i zostawić by sama grzała.
Sprawdzamy czy da się tym lutować
Chciałem sprawdzić najbardziej typowy scenariusz lutowania, czyli lutowanie elementów przewlekanych do płytki dwustronnej. Przygotowałem płytkę jednego z moich projektów:
Na płytkę nałożyłem wcześniej nieco topnika.
I do tego odpowiednie spoiwo lutownicze - tutaj S-Sn60Pb40 1.00mm Cynel:
Lutownicę nagrzewałem przez ponad 15 sekund (jak sugeruje producent).
Rezultat, robienie jednego z lutów na filmiku (ale dość nieudolne bo statyw z telefonem zasłaniał pole widzenia):
To była jedna z wielu prób, ale już widać problem. Lutownica nie ma na tyle ciepła by wystarczająco nagrzać pad i trzeba kombinować z dociskaniem spoiwa do grotu (a tak nie powinno się robić).
Sprawdziłem też jak poradzi sobie ze spoiwem o nieco mniejszej średnicy. Niestety etykieta od tej rolki mi się jakiś czas temu odkleiła, więc nie jestem w stanie powiedzieć konkretnie jakie to spoiwo, ale zapewne też Cynel:
Rezultat, lutowanie na filmiku:
Sprawdzałem jak ta lutownica działa z różnymi bateriami, filmiki powyżej to najlepsze osiągnięte rezultaty.
Ogólnie to nie jest aż tak źle jakby mogło być, ale lutuje się ciężko. Nie zawsze wychodzi tak jakby się chciało. Grot nie daje rady w większości sytuacji, nie przekazuje wystarczająco dużo ciepło do pada, do tego odnoszę wrażenie, że temperatura zależy od stanu baterii, ale o tym przekonamy się jak zajrzę do środka...
Wnętrze lutownicy
Obudowa trzyma się na czterech śrubkach, trzy są widoczne od razu:
Czwarta jest pod naklejką:
W środku jest dość ubogo:
Jest tylko jedna płytka:
Na tej płytce jest złącze micro-usb i jeden układ scalony:
Zbliżenie (wraz z czytelną nazwą elementu):
Element ten podpisany jest 4056E XLM21E1P, czyli jest to pewnie TP4056, kontroler ładowania baterii.
Obok niego na płytce jest dioda LED która informuje nas o stanie ładowania baterii. Układ elementów przypomina ten z jego noty katalogowej:
Warto zwrócić uwagę, że na schemacie powyżej są dwie diody LED, a na płytce jest jedna, podwójna (na zdjęciach widać, że jest podpisana D1).
Oprócz tego... nie tam nic więcej:
czyli ta lutownica weźmie sobie tyle ile chce z baterii, bez żadnej kontroli, nie ma nawet zabezpieczenia przed nadmiernym wyładowaniem ogniw, i oczywiście (o czym już wspomniałem) grzać się będzie inaczej przy pełnych bateriach a inaczej przy wyładowanych....
Podsumowanie
Tak jak myślałem, to jest raczej tylko zabawka. Niby jakieś luty da się tym wykonywać (co pokazałem na filmikach), kabelki też dałoby się tym polutować, ale moim zdaniem mimo wszystko wygodniej jest używać zwykłej taniej lutownicy kolbowej którą można za podobną kwotę kupić nawet właśnie na eBayu.
Ogólnie odradzam korzystanie z tego typu produktów i raczej nie widzę sytuacji w której ta ZD-20E mogłaby się przydać.
Całość można traktować jako ciekawostkę.
Mimo wszystko skorzystam z okazji i zapytam - czy Waszym zdaniem lutownice na baterie mają jakikolwiek sens i czy może znacie jakiś lepszy, choć trochę funkcjonalny produkt tego typu?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.