katakrowa napisał: że to wszystko nigdy nie zadziałało tak jak należy.
Może z racji niemłodego już wieku, a może z awersji do komplikowania sobie życia (tak-komplikowania), nie potrafię pojąć fenomenu tzw. Smart Home.
I ten wątek niejako utwierdza mnie w obecnym stosunku do tego "dobrodziejstwa".
Jaki cel ma wpychanie takiej ilości elektroniki do naszych domów i mieszkań?
O ile jestem w stanie zrozumieć niskie pobudki typu chęć chwalenia się bajerami przed znajomymi, to argumenty typu oszczędność energii, wygoda, podwyższanie jakości życia do mnie kompletnie nie przemawiają.
Doceniam i stosuję praktyczne rozwiązania, które powodują, że nasze życie staje się łatwiejsze i bezpieczniejsze, ale : kilkanaście czujników temperatury, światło i/lub muzyka podązające za lokatorem, sterowanie oświetleniem (i np jego barwą) z tableta itd itp...
Oczywiście, "kto bogatemu zabroni", ale wracamy tu do niskich pobudek. Właścicielowi instalacji z tego wątku nie przyniosła ona ani oszczędności, ani zbyt wiele radości.
Nie mam najmniejszego zamiaru wywoływać tu wojny z obrońcami SmartHome. Po prostu nasuneła mi się taka konkluzja po lekturze tego wątku, że jeśli chcesz bajerów, to albo ogarniesz to sam, albo licz się z wysokimi i regularnymi wydatkami. Włosy wyrywać sobie będą jedni i drudzy

.