Nie wiem czy poniższy tekst to pytanie, prośba o pomoc czy przestroga... Pewne jest to, że z pewnością warto to zobaczyć.
Mój znajomy tak między 10 a 15 lat temu wybudował sobie nowoczesny dom, w którym oczywiście nie zabrakło miejsca na nowoczesne rozwiązania.
Sterowane elektronicznie: drzwi, żaluzje, ogrzewanie, "podążające" za domownikiem światła, podążający dźwięk itp...
No zwykły raj na ziemi z drobnym wyjątkiem polegającym na tym, że to wszystko nigdy nie zadziałało tak jak należy.
Pomijając sprawy sądowe z pierwotnym wykonawcą usługi ostatecznie chłop został się z tym wszystkim sam i na dzień dzisiejszy prezentuje się to tak wspaniale jak na załączonych poniżej obrazkach. Gdyby ktoś naiwnie zapytał o jakieś schematy czy dokumentacje to odpowiadam, że nie było i nie ma. W sumie jedyna informacja techniczna to to, że wszystko bazuje na rozwiązaniach Legranda oraz to, że do każdego punktu podobno jest osobny przewód a dom jest naprawdę duży i tych punktów naprawdę jest bardzo dużo. Oczywiście do awarii czy na potrzeby wprowadzania zmian pojawiali się kolejni fachowcy i rozwijali tego stwora przez kolejne lata, przypuszczam, że każdy na swój sposób. Jeden nawet coś z tego rozumiał ale też już uciekł.
Nie jestem elektrykiem ani też nigdy nie instalowałem "SmartHome" ale intuicja mi podpowiada, że nie tak to powinno wyglądać.
Zaprezentowana rozdzielnica jest na parterze a dodam, że jest jeszcze druga nieco mniejsza ale podobna do tej i znajduje się na strychu. Nie wiem co więcej o tym napisać.
Jak myślicie da się coś z czymś takim jeszcze zrobić?
Czy pozostaje tylko demontaż, ponowne przeszukiwanie wszystkich kabli a finalnie zaprojektowanie i wykonanie sterowania od nowa?
Fajne? Ranking DIY