Witam
Sterownik pieca używany w mojej kotłowni nie posiada funkcji sterowania pompą CWU. Była ona podłączona przez montera razem z pompą CO. Jak można się domyśleć, działało to jako tako gdy piec był gorący – kiedy wygasało, ciepła woda z bojlera była pompowana z powrotem do zimnego pieca przez pracującą bez sensu pompę. Dedykowany sterownik miał więc za zadanie zminimalizować straty ciepłej wody i ograniczyć zużycie prądu przez pompę CWU poprzez załączanie jej tylko wtedy, kiedy temperatura wody na piecu będzie wyższa niż temperatura wody w bojlerze.
Konstrukcja
Nic odkrywczego, filtr sieciowy kupiony za 5 zł na alle, potem przeciwprzepięciowo warystor i kondesator MKP (niepotrzebny, bo jest w filtrze, ale go zostawiłem). Dalej klasyka z transformatorem, do tego nieco drogawy MCP 1702 (max. 250mA) zamiast LM 7805. Filtr LC przy pinie AVCC jest w tym przypadku trochę na wyrost, bo część analogowa kontrolera nie jest używana. Dalej optotriak + triak i gasik RC. Wartości elementów gasika zasadniczo należy dobrać z dedykowanego nomogramu, tutaj uśredniłem z tego co miałem w pudełku. Czujnik temp. pieca i termik na 70 stopni zamocowane na wyjściu ciepłej wody i zaizolowane. Drugi Dallas w w połowie wysokości bojlera w przeznaczonej do tego fabrycznie rurce. Koralik ferrytowy wyciągnąłem ze starego sterownika pieca firmy Foster, który kiedyś sterował dokładnie tą samą pompą. Obudowa Kradex Z74, o ile dobrze pamiętam. Etykieta stworzona w Eaglu (narzędzie Dimension kłania się nisko). Urządzenie może pracować także jako sterownik pompy w instalacji solarnej, zasada działania jest podobna.
Złącza ARK lepiej projektować w rzędzie bez przerw...
Mała uwaga: na płytce w miejscu niepodłączonych pinów wyświetlacza LCD puściłem masę, nie przeszkadza to w niczym, ale jest niepoprawne. Cóż, po czasie wyłażą różne takie...
Oprogramowanie
Program napisałem w środowisku Arduino (bo nie miałem innego wyjścia). Nie znam żadnych tzw. „dobrych praktyk programistycznych”, więc składnia pewnie straszy, ale program działa. Jeśli komuś przyszłoby do głowy gdzieś to wykorzystać, to tylko na własne ryzyko.
Wymyśliłem sobie, że kontroler będzie sterował triakiem co minutę. Częściej nie ma po co, bo bojler ma dużą bezwładność cieplną. W tzw. międzyczasie co 20 sekund następuje pomiar. Po 3 pomiarach wyliczane są średnie, obliczana jest delta i jeśli osiągnie ona wartość minimum 3 stopni, pompa rusza. Do tego watchdog i pulsująca co sekundę gwiazdka w prawym dolnym rogu dla wizualnej kontroli. Sterownik nie posiada żadnej regulacji histerezy, minimalnego progu działania, antymrozów itp. Uznałem, że nie będzie mi to do niczego potrzebne.
Powinienem za to dopisać detekcję uszkodzenia czujników temperatury wraz z awaryjnym załączeniem pompy. Może kiedyś, na razie w razie czego jest termik.
Podsumowanie
Sterownik spełnia swoje zadanie. Działa półtora roku bez przerwy, przetrwał sezon grzewczy, kilka burz, nie zawiesił się ani razu. Konstrukcja jest nieco za duża, mogłaby być pewnie o połowę mniejsza, ale taki już urok prototypów.