logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

398216 Usunięty 21 Gru 2023 14:27 3072 19
REKLAMA
MediaMarkt Black Week
  • Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

    Tester tytułowy może nie być najprostszy pod względem budowy, gdyż posiada przecież jakiś tam procesor i jest w stanie wyświetlić najważniejsze parametry, ale z punktu widzenia samego użytkownika już jest prosty do bólu. Jakoś wygodniej (jak mi się wydaje) jest wstawić do urządzenia naładowany akumulator by po jakimś czasie (gdy urządzenie zasygnalizuje koniec cyklu pomiaru) odczytać wartość. A nie ślęczeć nad akumulatorem kontrolując cały czas napięcie by nie dopuścić do nadmiernego rozładowania ogniwa/baterii... Prawda?

    Do rzeczy - bardzo często ostatnimi czasy mamy do czynienia z akumulatorami - w szczególności z najpopularniejszymi chyba ostatnio Li-Ion typu 18650. Często mamy takie w narzędziach akumulatorowych, latarkach, "samograjach" itp. Często też zdarza się że mamy z taką baterią problem - niby napięcie na nim jest, ale... No właśnie - albo bardzo szybko narzędzie przestaje pracować albo "samograj" milknie po kilku minutach od naładowania. Jak sprawdzić taki akumulator? Można zbudować układ gdzie wstawiony weń akumulator będzie nadzorowany i na bieżąco sprawdzane na nim napięcie. Można potem obliczać na podstawie czasu do osiągnięcia minimalnego dopuszczalnego napięcia obliczyć pojemność. Jest to jednak dość kłopotliwe, a w porównaniu do kilkunastu złotych za gotowy układ wyręczający nas w tym wszystkim - wręcz pomysłem niemądrym.

    Tak się stało, że i ja "uzbierawszy" (najczęściej "odzysk" z baterii laptopów, elektronarzędzi itp.) dość dużą ilość takich ogniw w końcu postanowiłem coś z tym zrobić i posegregować - dobre/zużyte. Na pierwszy ogień postanowiłem wypróbować tester najtańszy chyba jaki można znaleźć na Aliexpress - co by mieć porównanie gdy (być może) zdecyduję się na jakiś bardziej wypasiony model.

    Zamówiony tester przyszedł o czasie (czyli ok. 14 dni) i w zasadzie gotów do pracy.

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.


    Piszę "w zasadzie" gdyż jedyną czynnością poza podłączeniem kabelka USB i włożeniem do koszyczka (niestety jak nie mamy odpowiedniego musimy dokupić!) akumulatora było wybranie jakim prądem będziemy chcieli akumulator rozładowywać. Do dyspozycji w zestawie mamy do wyboru albo ok. 500 mA albo ok. 1 A (piszę "około" ponieważ napięcie ogniwa podczas pracy spada, a więc i prąd się nieco zmniejsza) - możemy to zrobić podłączając w odpowiednie zaciski albo jeden albo dwa dołączone z testerem rezystory mocy. Każdy z rezystorów ma moc 5 W i rezystancję 7,5 Ohm.
    Wspomniany koszyczek (ja akurat miałem :) ) ułatwi nam zdecydowanie pracę - żadnego lutowania ogniw i ryzyka ich uszkodzenia przy tym.
    Poza tym zdecydowanie przyspieszy nam pracę jeśli ogniw mamy więcej... ;)

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.


    Aha! Zapomniałbym - do zestawu dostałem również cztery "nóżki" (słupki 5 mm M3), które powinniśmy dokręcić do płytki. Co prawda w moim wypadku na biurku leży mata silikonowa i raczej żadne ew. zwarcie nie grozi, jednak jest to taka namiastka nóżek i przy okazji dodaje wartości i powagi do testera... ;)

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.


    Sam pomiar jest niezwykle prosty:
    Podłączamy zasilanie kablem USB (potrzeba raptem kilkadziesiąt mA do zasilenia elektroniki testera wraz z kontrolkami).
    Dopiero NASTĘPNIE podłączamy ogniowo (wciskamy w koszyczek) ogniwo i wybieramy za pomocą mikrostyku graniczne napięcie rozładowania.
    Uruchamiamy tester (oznaczając tryb pomiaru - switchem "OK" - świeci LED Ah) i... Czekamy.

    Czekamy aż tester zasygnalizuje nam koniec procesu pomiarowego miganiem wyświetlacza. W tym momencie pokazuje on nam uzyskaną pojemność w amperogodzinach...
    Czyli pamiętamy by odpowiednio zinterpretować przecinek... ;) (sam się na tym złapałem za pierwszym razem - "Jak to tylko 100 mAh?").
    Odpowiednio dla odczytu końcowego napięcia (tym razem BEZ obciążenia - zostaje ono automatycznie odłączone gdy napięcie spadnie do ustawionej wartości krytycznej) i na jego podstawie określamy (w dużym przybliżeniu) czy założony prąd rozładowania nie był zbyt duży.
    Inna opcja to pojemność ogniwa spadła w porównaniu do "nówki sztuki nieśmiganej" - po prostu im większa oporność wewnętrzna tym większa różnica pomiędzy napięciem ustawionym a zmierzonym po ukończeniu testu. Poniżej uzyskane przykładowe wartości pomiaru jakiegoś "odzyskanego" ogniwa:





    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.


    Kolejne zdjęcia to pierwsze próby z mniejszym obciążeniem oraz pierwsze sekundy pomiaru (wyniki są wyświetlane na bieżąco):

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.


    A tak to wyglądało w realu:









    I to w zasadzie wszystko co można pokazać - reszta na stronie sprzedawcy.

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.


    Od razu uprzedzam - by zrozumieć o czym mowa najlepiej mieć tester przed sobą. Niestety, ale chińczyk używa translatora - najpierw z chińskiego na angielski a potem z angielskiego na polski.

    Czy warto się zastanowić nad kupnem takiego urządzenia?
    O ile mamy do sprawdzenia kilka (3-5) ogniw - owszem. Nie zmierzymy nim oporności wewnętrznej (w sensie nie zostanie ona wyświetlona), nie można mierzyć kilku ogniw jednocześnie, ale jak do sporadycznego sprawdzenia "na szybko" raptem kilku akumulatorów raz do roku? Moim zdaniem warto - bardziej niż budować samodzielnie układ, nadzorować itp.

    A jakie wnioski?
    Po zmierzeniu kilkunastu (ok. 20) ogniw - część z laptopów część z baterii elektronarzędzi można wyciągnąć zastanawiające wnioski - np. W kilku bateriach siedziały akumulatory o prądzie rozładowania ...20 A, a w akumulatorze z wkrętarki użyte były ogniwa o dopuszczalnym prądzie rozładowania tylko ( ;) ) 8 A.
    A przynajmniej tak wynikało z oznaczeń.

    W wielu bateriach uszkodzone były układy ładowania podczas gdy same ogniwa okazały się całkiem sprawne. W baterii z wkrętarki uszkodzony był też układ BMS podczas gdy wszystkie ogniwa były w pełni sprawne. W innej baterii uszkodzone było JEDNO ogniwo, pozostałe nadawały się do wykorzystania... Czyli - jak się tak zastanowić - typowe możliwe do przewidzenia uszkodzenia.
    W każdym razie po kilku dniach testowania z tych ok. 20-tu odzyskanych akumulatorów Li-Ion pozostało kilkanaście w pełni sprawnych, kilka "może być" (do zasilania np. sporadycznie używanej latarki) a kilka zostało odrzuconych - w tym zaledwie kilka całkiem zużytych, a reszta z pojemnością zaniżoną (względem parametrów nominalnych) do 1/3 - 1/4 pojemności podanej w parametrach.
    Zyskałem sporo miejsca i pewność (bo od razu sobie je oznaczyłem) jakie ogniwo do czego można użyć.
    Jeśli więc ktoś z Was ma podobny dylemat i kilkanaście złotych na "zbyciu" jednocześnie nie oczekuje możliwości pomiaru wszystkich możliwych parametrów a wystarczą mu tylko podstawowe - może się zastanowić nad takim zakupem. I na sam koniec wytłumaczenie wtrąconego w nawiasie zdania w temacie artykułu: Otóż ze względu na budowę i sposób pomiaru ten tester nadaje się również do badania pojemności każdych akumulatorów (nie tylko Li-Ion) - ograniczeniem jest praktycznie tylko napięcie i prąd rozładowania.
    Producent podaje max napięcie akumulatora (baterii akumulatorów) ok. 12 V (15 V to napięcie uznawane już za błąd - pomiar nie będzie możliwy) oraz zakres mierzonych napięć pojedynczego ogniwa od 1,2 V przy wymuszonym (rezystorami zewnętrznymi) prądzie obciążenia nie przekraczającym 3 A.
    Tak więc nie tylko Li-Ion, ale i nawet paluszki w rozmiarze AAA można zmierzyć... Inna sprawa, że przy takim wyświetlaniu wyniku trudno mówić o dokładności pomiaru.
    Kilka co ciekawszych fragmentów z danych technicznych:
    Maksymalna mierzona pojemność to 9999 Ah.
    Minimalne napięcie "odcięcia" obciążenia (więc i zakończenia pomiaru) to 0,5 V do max 11 V (ustawione ręcznie przed rozpoczęciem pomiaru).
    I najważniejsze - nie wolno w żadnym wypadku zamienić biegunowości podłączonego akumulatora! Grozi to uszkodzeniem testera.

    Za te kilkanaście złotych kupić można - majątku się nie straci, a może się pozbyć (oczywiście do PSZOK!) trochę złomu... ;)

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #2 20871513
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Dzięki za test, nie widziałem wcześniej tego produktu. Tylko tak się zastanawiam, czy ta cena ze zrzutu ekranu to naprawdę ostateczna - za 2 zł można dostać to z przesyłką (free shipping na zrzucie ekranu)? Czy ile tak dokładnie wychodzi?

    Jeśli to jest takie tanie, to ciężko krytykować, chociaż ja i tak sięgnąłem po droższe rozwiązania, które oferują też ładowanie ogniw:

    Prosty do bólu tester pojemności akumulatorów Li-Ion za 2 zł. Spostrzeżenia i sposób pomiaru.

    Na zdjęciu powyżej dwa testery, które też mogą ładować ogniwo. Oba z nich można po 60 zł kupić, spróbuję wkrótce też wrzucić od siebie ich recenzję.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #3 20871529
    Mastertech
    Poziom 25  
    To jest cena "Na powitanie" dla nowego na Ali, także...
  • REKLAMA
    MediaMarkt Black Week
  • #4 20871641
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    p.kaczmarek2 napisał:
    czy ta cena ze zrzutu ekranu to naprawdę ostateczna
    Wyjaśniałem to już w innym temacie - nie jest to cena dla każdego. Taki "myk" wprowadzony został na Aliexpress dla nowych (!!!) użytkowników tego serwisu. Cena rzeczywista też zresztą nie jest taka jednolita, gdyż na Aliexpress istnieją najróżniejsze zniżki, bonusy itp. Np. kupując jakieś towary powyżej określonej ceny sumarycznej możemy dostać w ramach "prezentu" zniżkę na zakup jakiegoś innego drobiazgu.
    Ogólnie biorąc ilość najróżniejszych przecen, okazji itp. jest duża i trudno jednoznacznie powiedzieć co w danym dniu obejmuje dana promocja - trzeba po prostu śledzić na bieżąco co się dzieje i w zależności od potrzeb wybierać opcję dla nas najkorzystniejszą. Poza tym jest wielu sprzedających ten sam produkt i przeważnie cena za ten sam produkt jest różna w zależności od sprzedającego. Ten konkretny tester kosztował mnie kilkanaście złotych - jest to zaznaczone w tekście artykułu.
    p.kaczmarek2 napisał:
    sięgnąłem po droższe rozwiązania, które oferują też ładowanie ogniw
    Przyznam się, że miałem ochotę na ten tester w kolejnym zamówieniu. Uprzedziłeś mnie - chętnie zapoznam się z Twoją opinią, czekam na artykuł.
    p.kaczmarek2 napisał:
    Na zdjęciu powyżej dwa testery, które też mogą ładować ogniwo.

    Jak to u chińczyków bywa - ten sam pomysł ma najróżniejsze wykonania. Istnieje w tym wypadku jeszcze trzeci, podobny do powyższych dwóch. Ten trzeci, bardziej rozbudowany mechanicznie, posiada dodatkowo wentylator chłodzący rezystory, które to z kolei są umieszczone pomiędzy płytą główną a dodatkowym "spodem". Trzeba by porównać parametry (szczególnie prądowe) by wybrać opcję wykonania najodpowiedniejszą dla swoich zastosowań.
  • #5 20871673
    E8600
    Poziom 41  
    ZB2L3 to odgrzewany kotlet, już przynajmniej 3 razy był opisywany na forum. Dużym plusem tego testera jest jego uniwersalność, nawet pojemność akumulatora samochodowego oszacujemy.
    Jak już kupować coś pod ogniwa 18650 to coś takiego. Pytanie co lepsze taki tester czy może ładowarka Liitokala Lii-500?







  • #6 20871723
    Lukas6432
    Poziom 30  
    Oczywiście, że lepsza ładowarka z funkcją pomiaru pojemności, jak choćby Litokalla Li 500 czy inne obsługujące akumulator 20700 czy 21700.
    Skoro ktoś kupuje kilka aku 18650, czy 20700, to i tą setkę wyda na porządną ładowarkę.
  • #8 20872479
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Dziękuję za link do kalibracji. Szkoda, że nie znalazłem go wcześniej, chociaż po wstępnym przeprowadzeniu pomiarów wychodzi na to, że (przynajmniej ten mój) tester został skalibrowany już fabrycznie.
    Tak czy inaczej - dziękuję Koledze j4rek za pomoc.
  • #9 20872483
    modziul
    Poziom 31  
    Faktyczną pojemność akumulatora można określić tylko stosując prąd rozładowania przewidziany przez producenta. Jeżeli się rozładowuje akumulator to oznacza, że jego dostępna pojemność wynosi X przy prądzie rozładowania 0,5 lub 1 A. Jak widzę część akumulatorów laptopowych szczególnie z tych droższych baterii o wyższej pojemności (razy 2 ogniwa) ma przewidziany prąd niższy od 0,5 A dla jednego ogniwa.
  • #10 20872489
    Mastertech
    Poziom 25  
    Ma, albo i nie ma. Ma kilka wersji. Najbardziej irytująca jest ta, która wyłącza go po kwadransie po zakończeniu testu.
    Dopiero od 3.0 jak zostawisz na noc, to rano widzisz, na czym w nocy "stanął" 4P /10 Ah trochę czasu potrzebuje do sprawdzenia.
  • #12 20873310
    grala1
    Specjalista grupy V.A.G.
    398216 Usunięty napisał:
    Można potem obliczać na podstawie czasu do osiągnięcia minimalnego dopuszczalnego napięcia obliczyć pojemność

    398216 Usunięty napisał:

    i wybieramy za pomocą mikrostyku graniczne napięcie rozładowania

    Jaki to właśnie poziom ma minimalne napięcie, co ten poziom definiuje?
    Podam przykład akumulatora samochodowego.
    Wszyscy mówią że jak ma 45Ah to przez 45 godzin normy pobierać z niego prąd o wartości 1A.
    Tyle że nawet z takiego akumulatora na którym już nie chce kręcić rozrusznik możemy wyciągnąć jakieś Ah.
    To samo tyczy się LiPol.
    Jeden ustawi to minimalne napięcie na 3.2V a inny na 2.8. Pojemności wyjdą różne.
    Więc jak jest z tym minimalnym (granicznym czy też inaczej) napięciem?
  • #13 20873320
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 35  
    grala1 napisał:
    Więc jak jest z tym minimalnym (granicznym czy też inaczej) napięciem?

    Utarło się, że wszystkie ogniwa są takie same.
    Tymczasem sprawa jest iście indywidualna, a tę wartość trzeba odczytać z katalogu danego producenta.
    Bywają modele zaprojektowane do napięcia minimalnego wynoszącego 2,5V, a są też modele z tym napięciem wynoszącym 2,7V czy 3,00V.
  • #14 20873324
    Andrzej42
    Poziom 31  
    Do każdego (przynajmniej firmowego ) ogniwa znajdziesz dataschet, tam wszystko jest. Bo naprodukowali już rożnych odmian ogniw i napięcia graniczne mogą być różne...
    Napięcia graniczne to jedno a napięcia pracy to inna bajka. Przy napięciach granicznych ogniwo popracuje z 500cykli a jak troche dasz mniejsze widełki to trwałość może skoczyć nawet kilkukrotnie.
  • #15 20873508
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Dziękuję Kolegom Mateusz_konstruktor oraz Andrzej42 za zastąpienie mnie w odpowiedzi o poziom minimalnego napięcia akumulatora. Faktem jest, że uznałem to (jak się okazuje zbyt ufnie) za rzecz o której każdy już wie. Przynajmniej co do ostatnio rozpowszechnionych Li-Ion gdzie warunkiem długotrwałej eksploatacji i zachowania kondycji akumulatora jest stosowanie ściśle określonego reżimu ładowania i zapewnienie "odcięcia" obciążenia w wypadku osiągnięcia minimum granicznej wartości napięcia. Z poprzednio stopowanymi akumulatorami tak wielkiego problemu nie było - Kwsówki można było ładować zarówno prądem pulsującym jak i stałym i w zasadzie nic złego się nie działo. Co najwyżej trzeba było uważać żeby się elektrolit nie gotował... ;) Akumulatory NiCd z kolei można było - BA! Wręcz należało rozładowywać praktycznie do "zera" żeby nie uzyskać efektu pamięciowego a za ograniczenie prądu ładowania wystarczał nawet szeregowy rezystor ... Niestety(albo "stety") postęp nadszedł i w dziedzinie akumulatorów zostały opracowane nowe technologie, nowe znacznie wydajniejsze i trwalsze akumulatory o niewielkich (w porównaniu) wymiarach i masie a to z kolei wymaga zdecydowanie bardziej skomplikowanych procedur obsługowych - sposób ładowania, rozładowania warunki przechowywania itp. Na szczęście równolegle z nowymi technologiami w dziedzinie akumulatorów idzie i coraz bardziej "pomocna" elektronika - zostały opracowane specjalne układy elektroniczne zabezpieczające przed nadmiernym rozładowaniem, czy ustalające sposób przebiegu ładowania - w zależności od typu akumulatora można więc posiłkować się tymi układami i zapomnieć o problemach z lat wcześniejszych. Sam pamiętam pierwsze wkrętaki elektryczne gdzie producent do ładowania dostarczał "ładowarkę" składającą się z zaledwie kilku elementów a jedynym zabezpieczeniem przed przeładowaniem był sam użytkownik, który musiał pilnować by odłączyć akumulator po upływie określonego czasu... :)
  • #16 20873651
    E8600
    Poziom 41  
    W przypadku ogniw li-ion to do jakiego napięcia jest sens je rozladowywać zależy od prądu rozładowania. Rozladowujac dużym prądem jest sens ustawić napięcie końcowe na 2,5 V natomiast przy niewielkich prądach spokojnie wystarczy 3 V bowiem poniżej będzie znikoma pojemność.
  • #17 20873729
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Tak czy inaczej wartość minimalnego dopuszczalnego napięcia jest wyszczególniona w karcie katalogowej konkretnego typu akumulatora. Jeśli więc jest to wartość 3,2V to rozładowanie do 2,5V powoduje problem.
  • #18 20873772
    Mastertech
    Poziom 25  
    Taki tester to fajna zabawka edukacyjna.
    Rozładowywałem nim ogniwo 18650 nabijane po każdym rozładowaniu do pełna,
    czyli aż osiągtnie 4.2V a potem pod takim napięciem trzymamy aż prąd ładowania spadnie do zera,
    w praktyce to 10 mA bo zdarzają się takie co mają upływ i nigdy prąd nie spadnie do zera w rozsądnym czasie.
    I jakie piękne wyniki: przy rozładowywaniu prądem 1A mamy 2000mAh czyli może być bo producent deklaruje 2500.
    przy prądzie 0.5A już nam nabije 2500mAh czyli dokładnie to co deklaruje producent. No to na koniec dajemy prąd 2A i mamy....
    ....no ile, kto zgadnie ile mi pokazało przy prądzie rozładowania 0.8C?
  • #19 20877746
    slaw0
    Poziom 14  
    Mastertech napisał:
    Taki tester to fajna zabawka edukacyjna.
    Rozładowywałem nim ogniwo 18650 nabijane po każdym rozładowaniu do pełna,
    czyli aż osiągtnie 4.2V a potem pod takim napięciem trzymamy aż prąd ładowania spadnie do zera,
    w praktyce to 10 mA bo zdarzają się takie co mają upływ i nigdy prąd nie spadnie do zera w rozsądnym czasie.
    I jakie piękne wyniki: przy rozładowywaniu prądem 1A mamy 2000mAh czyli może być bo producent deklaruje 2500.
    przy prądzie 0.5A już nam nabije 2500mAh czyli dokładnie to co deklaruje producent. No to na koniec dajemy prąd 2A i mamy....
    ....no ile, kto zgadnie ile mi pokazało przy prądzie rozładowania 0.8C?

    Trochę ponad 1000 mAh.
  • #20 20877892
    Mastertech
    Poziom 25  
    Nie zgadłeś. Ogniwo od wkrętarki pokazywało 800mAh a ogniwo "dobre" laptopowe pokazywało 250mAh.
    Trochę mnie to zniechęciło do eksperymentów bo dalej było tylko ciekawiej: pakiet rowerowy 4P przy 2A pokazuje 8000mAh. Gdy osiągnie 3.0V rozładowywanie STOP i czekam 24h. Ponownie podłączam pod rozładowanie i oczekuję jakieś symboliczne 200mAh a wychodzi mi.... 2000mAh. Gdyby nie te wszystkie testery co w 5 sekund "mierzą" pojemność to 90% nowych kwalifikowało by się do utylizacji. w szczególności tych z których pobierany jest duży prąd.

Podsumowanie tematu

Tester pojemności akumulatorów Li-Ion, dostępny za 2 zł, wzbudził zainteresowanie użytkowników, którzy podkreślają jego prostotę w użyciu. Użytkownicy zauważają, że tester umożliwia łatwe odczytywanie wyników po zakończeniu cyklu pomiarowego, co jest wygodniejsze niż ciągłe monitorowanie napięcia akumulatora. W dyskusji poruszono również kwestie cenowe, zniżek na platformach zakupowych oraz porównania z droższymi modelami, które oferują dodatkowe funkcje, takie jak ładowanie ogniw. Wspomniano o kalibracji pomiarów oraz o znaczeniu odpowiedniego prądu rozładowania dla dokładności pomiarów pojemności akumulatorów. Użytkownicy dzielili się doświadczeniami z różnymi akumulatorami, w tym 18650, oraz ich zachowaniem przy różnych prądach rozładowania.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA