Przetestuję tu tani chiński mikroskop Mustool G700 dostępny do kupienia za niecałe 50$. Porównam go z innymi rozwiązaniami które już wcześniej prezentowałem i zastanowię się, co jest najlepsze do lutowania a co do inspekcji płytki.
Temat będzie dość nietypowy, bo mikroskop dostałem już używany od kolegi z forum wraz z paczką innego sprzętu. Na początek zatem sprawdzimy, w ogóle jeszcze on działa...
Powiązane tematy:
- temat o mikroskopie USB za 50 zł:
Najtańszy "mikroskop" na USB dla hobbysty - recenzja i galeria
- temat o użyciu iPhone jako "mikroskopu":
Telefon jako "mikroskop" i lutowanie TQFP - prezentacja video, krok po kroku
Co do samego mikroskopu tu testowanego, warto jest dodać, że w sieci dostępnych jest wiele podobnych modeli o podobnych zdolnościach i cenach. Nawet jeśli nie możecie kupić dokładnie Mustoola G700, to pewnie znajdziecie go przemalowanego na inne logo lub model.
Sprzęt oczywiście dostajemy w częściach:
Ta wersja jest w dużej mierze plastikowa, ale o dziwo jeszcze jakoś się trzyma. To tym bardziej plus, bo jak zaznaczyłem, dostałem wersję używaną od forumowicza.
Z prawej strony wyświetlacza mamy kontrolę poziomu światła LEDów oraz slot na kartę microSD:
Z drugiej strony microUSB do ładowania ogniwa:
Samo ogniwo jest z tyłu:
Tam również jest schowany przycisk RESET.
Podstawka na dwie łapki, by przytrzymać PCB:
Włączmy mikroskop. Najpierw widok z dużej odległości:
Pora nieco przybliżyć. Z prawej i z lewej mamy gałki, jedna do blokowania a druga do pierwszego ruchu góra-dół:
Potem łapiemy ostrość tutaj:
Regulujemy też jasność tak by nam pasowała:
Można przybliżyć jeszcze mocniej. Zjeżdżamy tylną gałką (zwalniamy, zsuwamy, blokujemy), wręcz do oporu:
Efekt:
Zdjęcia robię przyciskiem OK, można też wejść w galerię zdjęć:
Swoją drogą, mamy też cyfrowy zoom na przyciskach prawo-lewo:
Kartę SD można oczywiście wyjąć, ale nieco mnie zaskoczyło to, że wkłada się ją odwrotnie niż jest na grafice?
Oto jeszcze dwa zdjęcia przy największym powiększeniu:
Można też robić zdjęcia pod kątem, jak się odpowiednio trzyma palcami fotografowaną płytkę:
Analogicznie, oto luty elementu w obudowie QFN widziane pod kątem:
Można zajrzeć nawet pod nóżkę układu w SOIC:
Przy dużym powiększeniu widać poszczególne piksele oraz ich składowe RGB na wyświetlaczu smartfonu:
Test jak opóźnienia obrazu na wyświetlaczu:
Podsumowanie
Do pooglądania płytki może i ten mikroskop się nadaje, ale pod nim raczej się nic nie polutuje. Dodatkowo nie jest stabilny a wciśnięcie przycisku do zrobienia zdjęcia też go porusza - przydałby się może jakiś pilot wyzwalający fotkę.
Teraz pojawia się pytanie - co jest lepsze? Któreś z testowanych przeze mnie rozwiązań, a może coś droższego - jeśli tak, to w jakiej cenie?
Prezentowałem zasadniczo już podobny mikroskop ale bez ekraniku i statywu:
Najtańszy "mikroskop" na USB dla hobbysty - recenzja i galeria
pod katem obrazu dawał on praktycznie to samo, więc tu płacimy tylko za ten ekranik i statyw.
Testowałem też sposób z telefonem:
Telefon jako "mikroskop" i lutowanie TQFP - prezentacja video, krok po kroku
Sposób z telefonem nieco bardziej mi się spodobał, bo można tak nawet lutować... ale pewnie zależy co chcemy zrobić, co innego lutowanie, a co innego inspekcja PCB.
Fakt faktem każda z tych metod pozwala w niezłym stopniu pooglądać luty i ścieżki na PCB.
Nie wydam tu ostatecznego werdyktu, zamiast tego zapytam Was - co byście polecali do inspekcji PCB lub do lutowania i w jakiej cenie? Czy któreś z rozwiązań które ja testowałem ma sens na początek, czy od razu lepiej płacić więcej, jeśli tak, to za co?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.
