Jak wygląda wnętrze telewizora zalanego przez powódź? Czy da się taki telewizor jeszcze uruchomić? Ile pracy wymaga jego wyczyszczenie, jak głęboko do środka jest w stanie dotrzeć woda? Czy topielec-Samsung jeszcze zagra? Przekonajmy się! W tym temacie właśnie zajmę się takim telewizorem, model LE32A330J1N.
Telewizor został zalany przez wodę do połowy, zasadniczo widać poziom cieczy na zdjęciu. Pod wodą był około pół dnia, prąd został wyłączony wcześniej, więc zasadniczo najgorsze go ominęło. Oczywiście jednak jest cały brudny:
Muł osiadł wszędzie, nawet przy złączu sieciowym:
Tabliczka:
Telewizorem zająłem się 3 tygodnie po zalaniu, więc zdążył troszkę wyschnąć.
Czyszczenie z zewnątrz zostawiłem jednak na koniec. Zajrzyjmy do środka:
Z pozoru nie jest źle, sprawdziłem pod kątem wilgoci cewki i układy scalone, większość już wyschnęła. Mimo to na PCB wciaż są zabrudzenia:
Wyczyściłem nóżki układów izopraponolem, wyjąłem tasiemki:
Też sprawdziłem drugą stronę płytek:
Dla pozostałych płytek tak samo.
Niestety nie wszędzie był dobry dostęp, ale przynajmniej do elektroniki od matrycy można się dostać:
Potem zdemontowałem plastikową ramę z przodu. W środku były kolejny zasoby wyschniętego mułu:
Potem odkręciłem metalową ramę trzymającą matrycę. Za matrycą są jeszcze folie polaryzacyjne, a za nimi podświetlenie - tutaj świetlówki.
Wyczyściłem płytki od matrycy:
Wtedy pozwoliłem sobie na coś nieco wbrew sztuce - na przedwczesny test. Po prostu chciałem wiedzieć, czy w ogóle jest sens się bawić. Upewniłem się tylko, czy aby na pewno wilgoć jest usunięta z wszystkich PCB:
Działa, ale pod matrycą jest wilgoć. A więc demontujemy matrycę:
Brud też można z niej usunąć:
Widać wzory od wilgoci, folie trzymają wodę:
Zdjąłem plastikowe "boczki", by móc wyjąć folie. Nawet tam dotarła woda:
Widać już mocowanie świetlówek:
Mocną lampą LED wysuszyłem i przemyłem folie:
Dostałem się aż do świetlówek, gdzie też usunąłem wilgoć. Najgorsze były te rowki na górze i dole ekranu, tam była dosłownie wciąż woda.
Pora na kolejny test:
Ale czy odbierze jakiś sygnał? Tu był mały problem, bo... złącza nie stykały i trzeba było też w nich przemyć IPĄ.
Ale z VGA udało się ruszyć:
Potem sprawdziłem też z tunerem sat - jest obraz i jest dźwięk, pełny sukces!
Dla formalności dodam, że klawiaturka z boku TV też działa, więc mogę poruszać się po menu, zmienić źródło sygnału, itd...
Teraz jeszcze zostało tylko podsumować...
Czy było warto?
No cóż, w przypadku tak starego modelu telewizora to był raczej tylko eksperyment, a nie poważna naprawa. Zresztą w temacie było widać,
że to jest jeszcze model z podświetleniem opartym o CCFL, a nie o LEDy. Dodatkowo nie wiem, czy po jakimś czasie nie pojawią się jakieś kolejne problemy z tym egzemplarzem, chociaż suszył się już dobre trzy tygodnie. Zobaczymy.
Oprócz tego warto jest jeszcze mieć na uwadze ryzyka, jakie niesie z sobą woda powodziowa. Ja starałem się całą obudowę zdezynfekować i wyczyścić, tak samo jak umyć ręce po całej pracy, ale mimo to i tak nie namawiam nikogo do powtarzania mojego doświadczenia.
Natomiast w kontekście samego czyszczenia TV to największy problem był z polaryzatorami/dyfuzorami za matrycą które trzymały wilgoć. Trzeba umieć całość rozłożyć na części pierwsze a potem z powrotem poskładać. Matryca jest dość czułym elementem, wystarczy jedno stuknięcie i cała zabawa na marne. Zaskoczyło mnie również to, że w jej rowkach (za foliami) wciąż dosłownie była woda.
W każdym razie - można. Czy też dokonywaliście już podobnych napraw, czy może jednak wszystkie zalane sprzęty od razu złomujecie?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.