logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Zasilacz do wiertarki DiY - sterowanie silnika prądu stałego PWM Propozycja z Chin.

398216 Usunięty 24 Sie 2025 11:50 1770 17

TL;DR

  • Powstała regulacja PWM do silnika szczotkowego w wiertarce do PCB, zastępująca zasilanie z regulowanego zasilacza warsztatowego.
  • Układ oparto na chińskim regulatorze z generatorem 555 i czterema równoległymi tranzystorami, plus przełącznik RUN oraz wlutowany bezpiecznik samochodowy.
  • W praktyce układ pracuje z zasilaczem 12 V, a silnik pobierał około 3 A przy zatrzymanym wirniku i niskich obrotach.
  • Regulacja działa płynnie od praktycznie zera do ponad 20k obr/min, a po godzinie wiercenia tranzystory pozostają zimne.
  • Minusem jest cienka, łatwo odkształcająca się blacha obudowy oraz niejasna funkcja środkowej pozycji przełącznika.
Wygenerowane przez model językowy.
📢 Słuchaj (AI):
  • O tym, że "z potrzeby chwili" wykonałem wiertarkę do PCB wspominałem w różnych tematach już kilkakrotnie.

    Wiertarka do PCB z zamocowanym wiertłem nad laminatem miedzianym


    Moduł regulatora PWM 7–70V 30A do silników szczotkowych z pokrętłem i wentylowaną obudową






    I o ile sam sposób prowadzenia silnika w pionie i sam silnik z futerkiem JTO (najmniejsze z uchwytów wiertarskich na kluczyk) spisuje się świetnie, to zaczęło mi doskwierać coś innego - zasilanie.
    Do pewnego momentu służył mi do tego celu zasilacz "warsztatowy" regulowany (liniowy), ale coraz bardziej zauważałem pewną niedogodność takiego stanu rzeczy - przy niewielkich obrotach moc była wręcz znikoma i mimo to przy zatrzymaniu wirnika prąd rósł gwałtownie, co z kolei powodowało albo zadziałanie zabezpieczenia nadprądowego w zasilaczu (odłączenie zasilania), albo zbędne wydzielanie sporej ilości ciepła. Niby przy wierceniu PCB (wiertłami widiowymi szczególnie) małe obroty są niewskazane, a wręcz przeciwnie: wymagają one obrotów powyżej 10000/min, to bywały szczególne przypadki, gdy takich niewielkich prędkości obrotowych potrzebowałem. No i samo łączenie silnika do zasilacza, włączenie zasilacza - zbędne utrudnienie i komplikacja.
    Zaistniała więc potrzeba zmian.

    W pierwszej kolejności postanowiłem zamienić zasilacz warsztatowy na typowy impulsowy zasilacz 12V (takie napięcie dla zastosowanego silnika pozwala uzyskać nawet powyżej 20000 obr/min) do halogenów - pozostał problem regulacji obrotów.
    Zmierzyłem prąd, jaki pobierał silnik; przy zatrzymaniu wirnika i ustawieniu niewielkich obrotów - wyszło ok. 3A. Poszukałem "gotowców" na Aliexpress i znalazłem regulatory PWM różnych mocy i w różnych wykonaniach, i już miałem taki zamówić, gdy Kolega, z którym akurat rozmawiałem wygadał się, że ma kilka (!) takich regulatorów na zbyciu - kupił, bo po prostu potrzebował "dobić" do kwoty, przy której przesyłka byłaby bezpłatna. :)
    Tak więc stałem się posiadaczem regulatorów do silnika szczotkowego (według opisu):

    Mały, czerwony moduł regulatora PWM z niebieskimi złączami śrubowymi i czarnym pokrętłem.


    Gdy tylko podrzucił mi te regulatory (regulatorki raczej, bo niewielkie nad wyraz), zacząłem czytać, co też producent oferuje... Wszystko było OK, ale prąd, jaki podawał, wydał mi się ciut mały - bo 5 A. Co prawda, jak pisałem w wypadku zatrzymania wirnika (i niewielkim napięciu zasilania) zmierzony prąd nie przekraczał tychże 5 A, ale wiadomo - lepiej mieć zapas. Mimo wszystko postanowiłem spróbować, licząc na to, że zatrzymywanie wirnika nie wystąpi.
    I faktycznie - działało to świetnie - co prawda tranzystor kluczujący grzał się mocno, ale kawałek doklejonego na "kropelkę" radiatora ostudził ( ;) ) te zapędy do nieco bardziej akceptowalnej temperatury i wszystko działało świetnie, aż do momentu gdy... wiadomo. Zbyt mocno dociśnięte do PCB wiertło złapało za dużo materiału i silnik stanął... na zawsze. To znaczy nie tyle silnik, a regulator. Po prostu za duży prąd popłynął (co było w sumie do przewidzenia) i padła dioda w układzie regulatora (tranzystor ku mojemu zdziwieniu przeżył!). Ponieważ do skończenia wiercenia pozostało mi kilkadziesiąt otworków, a regulatory miałem trzy - wymieniłem na kolejny i dokończyłem wiercenie.

    Wiedziałem jednak, że nie będzie tak mogło zostać na zawsze i w końcu zdecydowałem się zrealizować pomysł z zastosowaniem regulatora o większym dopuszczalnym prądzie pracy. Tu od razu wyjaśnię: zasilacz impulsowy, jaki zastosowałem nominalnie mógł dawać 4 A, ale ponieważ był to zasilacz dedykowany do instalacji halogenowej, prąd "udarowy" wytrzymywał sporo większy - powyżej tej wartości po prostu się blokował, aż do ponownego włączenia do sieci. Tak więc teoretycznie wystarczyłby nawet ten regulator 4A, jednakże - co wykazała praktyka - prądu rozruchowego już nie. A że jakoś nie potrafiłem znaleźć w miarę taniego regulatora na np. 10 A, a za to całkiem w dobrej cenie udało mi się znaleźć ten z pierwszej fotki... Przymknąłem oko na 30 A (max) i że w myśl zasady lepiej mieć zapas...
    Tak czy inaczej zasilacz dotarł dość szybko i mogłem go zamontować.

    Regulator PWM i zasilacz 12V w metalowych obudowach zainstalowane wewnątrz obudowy z płyty wiórowej.


    Po wypakowaniu z "worka zbiorczego" wyglądał tak:

    Sterownik PWM do silnika DC X-CX0180A w opakowaniu antystatycznym


    Regulator obrotów zapakowany w folię antystatyczną z widoczną metalową obudową perforowaną

    Po zdjęciu folii antystatycznej pokazał się w całej krasie:


    Niebieski regulator PWM z pokrętłem i wentylowaną obudową oraz zaciskami śrubowymi


    Regulator prędkości silnika DC PWM z niebieską ażurową obudową i listwą zaciskową


    Regulator prędkości obrotowej silnika DC w niebieskiej metalowej obudowie z otworami wentylacyjnymi



    Zanim jednak do montażu doszło, nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził, co siedzi wewnątrz.
    Wystarczyło odkręcić śrubkę, odsunąć osłonę, by wyskoczyła z kieszonek blokujących jej "wypustki" i już.


    Rozebrany regulator PWM z widocznymi radiatorami, kondensatorami i obudową perforowaną.


    Rozebrany regulator PWM z widocznymi radiatorami i podzespołami elektronicznymi


    Moduł regulatora PWM z dużymi radiatorami i trzema kondensatorami elektrolitycznymi


    Moduł regulatora napięcia z dużymi kondensatorami i radiatorami na płytce drukowanej


    Moduł elektroniczny z bezpiecznikiem samochodowym, kondensatorami i suwakiem


    Czerwona płytka drukowana z widocznymi ścieżkami i punktami lutowniczymi


    Okazało się że producent poszedł po linii najmniejszego oporu - zamiast jednego tranzystora na duży prąd zastosował cztery na nieco mniejszy - w dodatku połączone równolegle (bez żadnych rezystorów wyrównawczych; no, chyba że liczyć oporność ścieżek). Ogólnie konstrukcja prosta do granic możliwości - generator na nieśmiertelnej kostce 555 z zasilaniem z LM bramki wszystkich tranzystorów wykonawczych na krótko (równolegle) i tyle. No niezupełnie, bo zdecydował się na dodanie radiatorków na tranzystory. Nie wiem, może przy pracy z nominalnym prądem mają uzasadnienie (jeśli brać pod uwagę obciążenie reaktancyjne na pewno mają!), ale w moim wypadku nawet po godzinnym wierceniu są po prostu zimne... :)
    Tak więc regulator się sprawdził tym razem w pełni. Obroty można regulować od zera aż do maksymalnych (wynikających z napięcia zasilania) płynnie, a i na tych niewielkich mocy na wale jakby przybyło. Piszę celowo "jakby", bo z moich doświadczeń wynika, że jest pewne ograniczenie co do częstotliwości impulsów PWM - szczególnie obciążenia o charakterze rezystancyjno-indukcyjnym potrafią sporo namieszać w tym względzie. Robiłem kiedyś "na piechotę" taki regulator jeszcze do frezarki kosmetycznej służącej mi za ręczną wiertareczkę PCB i tam zauważyłem tę zależność.
    Koniec końców zamiast zamierzonej częstotliwości (ponad 10kHz) ograniczyłem ją do ok. 300Hz (!) i dopiero wówczas można było doświadczyć zwiększenia (w stosunku do zasilania regulowanym napięciem) mocy przy niewielkich obrotach. A w tym fabrycznym regulatorze częstotliwość PWM wynosi ponad 13kHz.

    Wykres przebiegu PWM 13,27 kHz na ekranie oscyloskopu cyfrowego UNI-T


    Niemniej jednak do PCB (czyli wierteł o średnicach przeważnie poniżej 1,5mm - większość otworów w moich THT płytkach to 0,8mm, zdecydowanie rzadziej 1mm i okazjonalnie większych; np. 1,2mm do złącz śrubowych ARK, czasem ok. 1,6-1,8mm do końcówek lutowniczych gniazd RCA i 3mm do śrubek mocujących) nie wymaga dużych mocy na wale silnika, a bardziej przydają się właśnie wysokie obroty.

    Podsumowując - zakup uważam za udany; regulacja obrotów pozwala na płynną ich zmianę od praktycznie zera (praktycznie, bo napięcie zbyt małe do wymuszenia obrotów zastosowanego silnika) do max (ponad 20k obr/min), co w wypadku wiercenia laminatu szklano-epoksydowanego i wierteł widiowych jest normą.
    Zaciski śrubowe pozwalają na połączenie przewodami o dużej średnicy (w moim wypadku "tylko" 2,5mm2 i zostało trochę zapasu), co przy tak dużych prądach jest niezbędne. Oznaczenie samych zacisków nie budzi żadnych wątpliwości - ot, po prostu: dwa zaciski to zasilanie (nie należy pomylić biegunów!), a dwa pozostałe to odejście na silnik (aby zachować odpowiedni kierunek obrotów również są oznaczenia biegunów) i już. Trochę namieszał mi dodatkowy przełącznik wlutowany w płytkę - nijak nie znalazłem żadnej informacji na jego temat. Z opisów wywnioskowałem tyle, że w jednej skrajnej pozycji (RUN) zasilacz działa (regulacja potencjometrem pracuje normalnie), w drugiej skrajnej też działa, a środkowa... - niczego nie wnosi poza "zwykłym" wyłączeniem regulatora. Nie bardzo chciało mi się dochodzić, "o co kaman" stosując inżynierię wsteczną, a że i czekało na wiercenie kilka płytek...
    Może ktoś z Kolegów dojdzie, może ma taki regulator - chętnie poznam rozwiązanie tej zagadki. Obśmiałem się za to jak norka, gdy zauważyłem bezpiecznik regulatora - to wlutowany (!) w płytkę bezpiecznik samochodowy. Niby można, ale jak wymienić, gdy czas nagli?

    Zbliżenie na płytkę PCB regulatora PWM z bezpiecznikiem samochodowym i przełącznikiem.


    Jako ciekawostkę dodam, że ostatnio (to te czekające płytki i ta godzina wiercenia non stop) wierciłem dość dużą płytkę z ogromną (nie liczyłem dokładnie, bo powyżej tysiąca się pomyliłem i nie chciało mi się zaczynać od początku) ilością otworów (na oko mogę powiedzieć, że ponad 4 tys.) i kilka mniejszych jednym wiertłem - w dodatku używanym już wcześniej wielokrotnie i nie dało się zauważyć ŻADNYCH OZNAK STĘPIENIA (!) - tak więc potwierdza się to, że czasem lepiej jest zapłacić trochę więcej i nie mieć problemów.
    Dla porównania - normalnym wiertłem (1mm HSS) i wiertarce ręcznej (obroty poniżej 2k/min) na statywie pierwsze oznaki stępienia ostrza wiertła dało się zauważyć już po trzecim - piątym otworze, a powyżej otwory wyglądały jakby były robione tępym gwoździem. ;) Uwzględniając więc czas (wiercenie widią zdecydowanie go skraca) na powiercenie "X" otworów, ilość stępionych wierteł (ostrzenie wierteł tak małych średnic wymaga naprawdę dużego wyczucia i doświadczenia, a o odpowiednich ściernicach nie wspominając) zakup paczki (10 szt.) wierteł widiowych to sam zysk i przyjemność (z idealnie wywierconych otworów).

    Sam regulator natomiast uważam za dobry, poza jednym "ale" - tym niedociągnięciem jest zbyt cienka (lub wykonana ze złego materiału - w moim to zwykła blaszka stalowa grubości żyletki - ok. 0.2mm) blacha obudowy (tej części zdejmowalnej) - nie jest ona zbyt odporna na ewentualne uderzenia - w moim wypadku (mimo dość poprawnego opakowania) podczas transportu zagięty został lekko jeden róg - wyprostowałem go (stąd też i pretekst do rozebrania obudowy regulatora i porobienia zdjęć) bez problemu palcami (moimi niesprawnymi palcami) tylko podstawa wymagała pomocy kombinerek. Przy okazji ściągnąłem jeszcze z tej ażurowej blaszki obudowy folię zabezpieczającą (to stąd na fotkach część regulatorów jest niebieskich, a część srebrnych) i tyle.
    W moim zastosowaniu na szczęście niebezpieczeństw na bezpośrednie uderzenie w regulator nie ma - zarówno regulator, jak i zasilacz są "schowane" bocznymi (i częściowo przednią) ścianami samej konstrukcji wiertarki. Jednak gdyby ktoś miał dla niego inne zastosowanie - radzę wziąć pod uwagę to "niedopracowanie". Co zastanawiające - podobna konstrukcyjnie obudowa zasilacza (niewiele większego od obudowy regulatora) ma tę blachę obudowy stalową - czyli jednak można? A może po prostu taniej było? Nie wiem... A może ktoś z Was ma inny pomysł?

    Tyle ode mnie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21643402
    krzbor
    Poziom 29  
    Posty: 1757
    Pomógł: 41
    Ocena: 1064
    Czy sprawdzałeś na jakiej częstotliwości pracuje ten "mały" regulator? Chciałbym go użyć do mocnego ściemnienia pasków LED (takie oświetlenie nocne). Kiedyś zauważyłem, że przy mocnym ściemnieniu potrzebna jest bardzo wysoka częstotliwość, bo inaczej widać migotanie. Może ktoś używał go do pasków LED i może podzielić się wrażeniami?
  • #3 21643521
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34170
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9285
    Miganie widoczne jest wówczas gdy światło zmienia jasność wolniej niż ok. 30 razy na sekundę - niektóre osoby odczuwają migotanie nawet przy nieco większej częstotliwości. Wynika to z właściwości wzroku człowieka. W tych regulatorach częstotliwość jest znacznie wyższa, więc takiego problemu nie będzie. Nie mierzyłem w tym małym regulatorze ale pewny jestem, że częstotliwość PWM będzie zbliżona do tej w "dużym" regulatorze.
  • #4 21643575
    modziul
    Poziom 33  
    Posty: 1712
    Pomógł: 244
    Ocena: 446
    >>21643402 Nie powinno być widać migotania.

    Sterownik PWM z potencjometrem, złącza śrubowe i kondensatory na płytce PCB
    Podobnego użyłem w takiej lampie bo nie miała regulacji

    Lampa warsztatowa LED marki Lethe z hakiem do zawieszenia na końcu.
    Działa świetnie. Nie ma migotania

    Wnętrze lampy LED z układem sterującym i ogniwami litowo-jonowymi
  • #5 21643810
    speedy9
    Pomocny dla użytkowników
    Posty: 12028
    Pomógł: 1233
    Ocena: 2421
    398216 Usunięty napisał:
    bezpiecznik regulatora - to wlutowany (!) w płytkę bezpiecznik samochodowy. Niby można, ale jak wymienić, gdy czas nagli?

    Ale on chyba nie jest wlutowany. Wlutowane są końcówki, w które jest włożony. Przynajmniej zdjęcie to sugeruje.
  • #6 21643944
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5321
    Pomógł: 399
    Ocena: 1642
    398216 Usunięty napisał:
    zamiast jednego tranzystora na duży prąd zastosował cztery na nieco mniejszy - w dodatku połączone równolegle (bez żadnych rezystorów wyrównawczych; no, chyba że liczyć oporność ścieżek).

    Raczej trzy + diodę. Dioda jest z brzegu, powinno dać się przeczytać oznaczenia.
    398216 Usunięty napisał:
    Obśmiałem się za to jak norka, gdy zauważyłem bezpiecznik regulatora - to wlutowany (!) w płytkę bezpiecznik samochodowy.

    Raczej wciśnięty w podstawkę, ale i tak bez sensu bo niczego nie zabezpiecza - do szybkiego spalenia bezpiecznika samochodowego trzeba tak z pięciokrotność prądu nominalnego... Czyli z 50 A tutaj a żaden zasilacz impulsowy czy klasyczny na 10 A tyle nie da przez dostatecznie długo czas.
  • #7 21644597
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34170
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9285
    speedy9 napisał:
    Ale on chyba nie jest wlutowany. Wlutowane są końcówki, w które jest włożony.
    Też tak myślałem na początku. Potem jednak przyjrzałem się dokładniej i stąd wziął się taki a nie inny wpis w temacie. Możliwe, że tak miało być (wciskany we wsuwki bezpiecznik), ale (czego niestety nie widać na zdjęciu) coś nie pykło i podczas lutowania cyna "zassała się" i zalutowała włożony we wsuwki bezpiecznik. Być może (nie mam jak sprawdzić) w innej serii tych regulatorów wsuwki są wstawione poprawnie (bez wciśniętego weń bezpiecznika) i wówczas wystarczy wcisnąć w nie bezpiecznik - w tym egzemplarzu jest jak opisałem.

    CosteC napisał:
    Raczej trzy + diodę.

    Jeśli tak (teraz jak przemyślałem schemat faktycznie możesz mieć rację) to potwierdziło się to co pisałem gdzieś o spapraniu operacji oczu... :( A na poważnie - szczerze mówiąc aż tak dokładnie tego układu nie analizowałem - oznaczenia jakieś są, ale niezwykle mało czytelne i odpuściłem. Wybaczcie.
    CosteC napisał:
    bez sensu bo niczego nie zabezpiecza - do szybkiego spalenia bezpiecznika samochodowego trzeba tak z pięciokrotność prądu nominalnego... Czyli z 50 A tutaj a żaden zasilacz impulsowy czy klasyczny na 10 A

    Zasilacz dałem taki jaki akurat miałem "na zbyciu". Nikt nie mówi, że wyłącznie z takim (o takich parametrach) może ten regulator pracować. Aha - ten zasilacz jaki dałem ma raptem 4 A wydajności prądowej (ciut więcej w impulsie - pisałem, ze do halogenów) - skąd Ci się te 10 A wzięło to nie wiem.
  • #8 21644741
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5321
    Pomógł: 399
    Ocena: 1642
    398216 Usunięty napisał:
    Zasilacz dałem taki jaki akurat miałem "na zbyciu".

    To nie jest problem z Tobą czy Twoim zasilaczem tylko z pomysłem zabezpieczania elektroniki na 12/24 V d.c. bezpiecznikami topikowymi. To po prostu nie działa, no chyba, że się wstawi 5-10 razy za mocny zasilacz. Co jest bez sensu...
  • #9 21644745
    slaw0
    Poziom 16  
    Posty: 189
    Pomógł: 8
    Ocena: 112
    CosteC napisał:
    398216 Usunięty napisał:
    Zasilacz dałem taki jaki akurat miałem "na zbyciu".

    To nie jest problem z Tobą czy Twoim zasilaczem tylko z pomysłem zabezpieczania elektroniki na 12/24 V d.c. bezpiecznikami topikowymi. To po prostu nie działa, no chyba, że się wstawi 5-10 razy za mocny zasilacz. Co jest bez sensu...

    Szklak by zadziałał.
  • #10 21644802
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5321
    Pomógł: 399
    Ocena: 1642
    slaw0 napisał:
    Szklak by zadziałał.

    Datasheet or it didn’t happen.

    Serio, bezpieczniki topikowe nie nadają się do systemów 12/24 V d.c. z współczesnymi zasilaczami impulsowymi. Są za mało precyzyjne i o wiele za wolne.
  • #12 21645270
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5321
    Pomógł: 399
    Ocena: 1642
    slaw0 napisał:

    Patrzyłeś w ogóle w jego parametry?
    Aby spalił się w sekundę potrzeba od 9 do 15 A...
    Aby spalił się w 10 ma potrzeba 20-50 A.
    7.5 A nigdy go nie spali.

    Często dajesz zasilacz 15 A gdy wystarcza 5 A? Bo ja raczej nie.
  • #13 21645309
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34170
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9285
    Jeśli mogę się wtrącić w dyskusję...
    Bezpiecznik jak sama nazwa wskazuje ma za zadanie zabezpieczyć coś co jest w obwodzie ZA bezpiecznikiem - Nigdy nie jest tak, że bezpiecznik 3A zadziała natychmiast (w milisekundy) po przekroczeniu tych 3 A płynących w obwodzie - czy to jest wzmacniacz, czy zasilacz, czy też (jak w tym wypadku) regulator PWM. Po co w takim razie bezpiecznik w ogóle? Ano właśnie po to by zabezpieczyć coś co jest w obwodzie za nim - w wypadku wzmacniacza głośnik/kolumnę (w wypadku kilku sekund pełnego napięcia zasilania i oporności cewki zgodnej z nominalnym prąd BĘDZIE sporo większy) i - przynajmniej w teorii - głośnik winien to wytrzymać. A że teoria a praktyka to dwie różne rzeczy... trudno - nikt nie przewidzi wypadku gdy użytkownik do wzmacniacza 30W nie podłączy głośnika o realnej mocy 10W. Nikt też nie zabroni użytkownikowi wzmacniacza wymianę 3A bezpiecznika na "taki sam, ale większy" - 5A na przykład lub (a i takie wypadki widziałem) kawałek drutu. Podobnie w wypadku rzeczonego regulatora - zamiast podważać sens bezpiecznika czy ktoś zastanowił się co by było gdyby z jakiegoś powodu uszkodził się silnik? Zatrzymał się przez zablokowanie wirnika z jakiegoś powodu? W artykule - w pierwszych zdaniach - opisałem podobny przypadek - bezpiecznika nie było, ale silnik się był zablokował w efekcie popłynął sporo większy prąd i spalił szeregową diodę w regulatorze 5A. =Mimo, że był on zasilany z tego samego 4 A zasilacza. Czy bezpiecznik włączony w szereg z zasilaniem regulatora by coś poprawił? Na to pytanie odpowie sobie każdy, kto miał okazję się spotkać z zablokowaniem wiertła w wierconym materiale trzymanym ręką. Przyjemne doświadczenie, prawda? A gdyby był jakiś bezpiecznik, który by rozłączył zasilanie silnika wiertarki w takim wypadku? Jest różnica?
    Przestańcie więc proszę pisać o braku sensu bezpiecznika w ogóle - należy tylko pomyśleć kiedy (w jaki9ch okolicznościach) miałby on szansę się przydać.

    Tak na marginesie - skoro pojedyncza izolacja w kablu sieciowym wystarczy by nie powodować zwarcia, to czemu wymagana jest podwójna? Wbrew pozorom sens taki sam jak w w/wym przykładzie z bezpiecznikiem.
  • #14 21645660
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5321
    Pomógł: 399
    Ocena: 1642
    398216 Usunięty napisał:
    Wbrew pozorom sens taki sam jak w w/wym przykładzie z bezpiecznikiem.

    No właśnie nie.
    Jeśli regulator jest zasilany z zasilacza impulsowego o prądzie nominalnym mniejszym bądź równym prądowi minimalnemu bezpiecznika to raczej pierwsze zadziałają zabezpieczenia zasilacza a bezpiecznik nigdy.
    Pytanie czy na tyle szybko aby uratować tranzystory w regulatorze. Napewno rózne zasilacze reagują z różną szybkością, więc skuteczność ochrony bezpiecznikiem jest mizerna do żadnej: regulator jak się ma spalić to się spali.
  • #15 21646116
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34170
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9285
    CosteC - Masz rację, ale tylko dla sytuacji gdy regulator będzie pracować z maksymalnym (nominalnym dla regulatora) obciążeniem. Przy niższym logika nakazuje wymienić bezpiecznik na taki o mniejszej - dopasowanej do warunków obciążenia - wartości. Producent zakłada podczas produkcji że regulator 30A będzie pracować z takim obciążeniem jakie wynika z założonego fabrycznie bezpiecznika.

    W regulatorze zastosowano bezpiecznik dopasowany do max prądu z jakim może pracować regulator; Co jest logiczne. Natomiast teoretycznie winienem wymienić go na taki jaki przewiduję dla obciążenia silnikiem jakim steruje w/wym. regulator. Teoretycznie - bo raz już sam zasilacz w tym wypadku zabezpiecza regulator przed przeciążeniem, a dwa, że ten nieszczęsny bezpiecznik został podczas montażu regulatora zalutowany na stałe i nie widziałem sensu by się z nim bawić - właśnie ze względu na wydajność prądową zasilacza. Jako ciekawostkę podam, że udało mi się już kilkukrotnie doprowadzić do zatrzymania silnika (przy niewielkich obrotach więc sam zasilacz nie wyłączył się jeszcze) i o ile w wypadku wspomnianego regulatora 5A kończyło się to jego uszkodzeniem, to regulator z tematu wytrzymał takie traktowanie z palcem w... nosie. Nawet się nie nagrzał...
    Dlatego też uważam, że dyskusja o znaczeniu bezpiecznika została niniejszym wyczerpana.
  • #16 21646577
    krzbor
    Poziom 29  
    Posty: 1757
    Pomógł: 41
    Ocena: 1064
    Warto też zauważyć, że na Ali pojawił się regulator 10A (do 16V):

    Moduł regulatora PWM z pokrętłem i złączem śrubowym, opisany jako 5V–16V 10A
  • #17 21649620
    żarówka rtęciowa
    Poziom 38  
    Posty: 3910
    Pomógł: 364
    Ocena: 391
    Witam

    Bezpiecznik w regulatorze jest potrzebny w przypadku gdyby regulator miał być zasilany z akumulatora AGM, czy samochodowego 12 V, który ze względu na niską rezystancję wewnętrzną ma duży prąd zwarcia. W takim przypadku przy uszkodzeniu silnika, czy zwarciu element ten przepali się chroniąc przewody i źródło prądu przed przepływem nadmiernego prądu.
  • #18 21649632
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5321
    Pomógł: 399
    Ocena: 1642
    żarówka rtęciowa napisał:
    Bezpiecznik w regulatorze jest potrzebny w przypadku gdyby regulator miał być zasilany z akumulatora AGM, czy samochodowego 12 V, który ze względu na niską rezystancję wewnętrzną ma duży prąd zwarcia.

    "Świetny projekt". W szczególnych okolicznościach układ NIE stanowi zagrożenia pożarowego.
    Hura.
    Zasilany z normalnego zasilacza impulsowego z ograniczeniem prądowym (zamiast wyłączenia z restartem/ "czkawką") po prostu wypali uszkodzone elementy. Całe szczęście, że dzisiaj olbrzymia większość zasilaczy ma działające zabezpieczenia przeciwzwarciowe. Dobrze, że są Chińskie firmy umiejące robić świetne zasilacze.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy zasilania i sterowania silnika prądu stałego w samodzielnie wykonanej wiertarce do PCB za pomocą regulatora PWM z Chin. Problemem jest stosowanie liniowego zasilacza warsztatowego, który przy niskich obrotach generuje wysoki prąd rozruchowy, powodując wyzwalanie zabezpieczeń i nadmierne nagrzewanie. Proponowany regulator PWM z bezpiecznikiem topikowym jest krytykowany ze względu na niewłaściwe zabezpieczenie – bezpieczniki topikowe są zbyt wolne i nieadekwatne do szybkich przeciążeń w układach 12/24 V DC z zasilaczami impulsowymi. Dyskutanci podkreślają, że bezpiecznik powinien być dobrany do rzeczywistego obciążenia, a często zabezpieczenia zasilacza impulsowego są skuteczniejsze niż topikowe bezpieczniki. Wskazano, że bezpiecznik w regulatorze ma sens przy zasilaniu z akumulatorów o niskiej rezystancji wewnętrznej, gdzie prąd zwarciowy jest wysoki. Pojawiła się też informacja o dostępności regulatora PWM 10A do 16V na AliExpress. Wątpliwości budzi sposób montażu bezpiecznika w regulatorze – możliwe, że jest zalutowany zamiast wsunięty w gniazdo, co utrudnia wymianę. Ogólnie projekt jest oceniany jako funkcjonalny, ale wymaga przemyślenia kwestii zabezpieczeń i doboru zasilania.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA