Postaram się odpowiedzieć na część pytań.
Balonem lampy jest fragment rurki szklanej o średnicy około 18 mm.
Rurkę taką odcina się z handlowej rury o dlugości 1,5 metra.
Drugą czynnością jest umycie rurki szklanej. Nie spełnienie tego warunku zaowocuje albo długim pompowaniem, albo popsuciem próżni w zatopionej już lampie.
Rurkę myje się pierwej wodą z detergnetem, potem płucze bieżącą wodą.
Następnie wskazane jest rurkę przemyć kwasem azotowym, potem bieżącą wodą i na koniec wodą destylowaną. Potem rurkę się suszy.
Oddzielnie sporządza się przepusty metalowo-szklane. Trzeba druty lekko utlenić i wtopić na nie odcinki szkalneych rureczek. Tak oszklone przepusty powinny być wiśniowe. Jeśli nie są, wówczas trzeba je odrzucić jako braki. Ich wtopienie skutkowałoby nieszczelnością lampy.
Oddzielnie sporządza się siatkę. Jest to ramka z drutu niklowego, do której punktowo przygrzewa się żeberka z drutu molibdenowego oraz jeden z przepustów.
Oddzielnie wycina się ze stali ekran i dogrzewa się punktowo jeden z przepustów.
Oddzielnie tnie się odpowiedniej długości tasiemkę z niklu katodowego, po czym dogrzewa się do niej drut niklowy oraz sporządzone uprzednio dwa przepusty. Przepusty można (co jest wskazane) usztywnić przez zespojenie ich kroplą szkła. Odpowiednio sporządzona katoda z takiej tasiemki wskutek sprężynowania drutu niklowego powinna być prosta. Dlaczego to tu nie wyszło będzie wyjaśnione dalej.
Sporządzone zespoły wyświetlacza należy odtłuścić. W tym celu należy umyć (wymoczyć) je w słoikach kolejno: 2 razy w czterochloroetylenie i dwa razy w alkoholu bezwodnym. Następnie wskazane jest wygotowanie tych elementów w destylowanej wodzie, co dotyczy zwłaszcza katody. Nie spełnienie tego warunku może spowodować zatrucie katody resztkami chloru.
Następnie tasiemkę niklową pokrywa się warstwą emitera przez malowanie. Emiter jest to zawiesina węglanów barowo-strontowych w lepiku nitrocelulozowym, z dodtakiem takich związków jak octan butylu i szczawian dietyly (oraz inne). Technologia sporządzania emitera jest ciekawa sama w sobie i jeśli będą chętni to powiem o tym coś więcej.
Następnie na ekran nanosi się napis przez malowanie zawiesiną luminoforów w lepiku. Luminofory można albo zrobić, albo użyć gotowe (ja używam luminoforów jak w kienskopach).
Po wyschnięciu napisu blaszkę trzeba ogrzać celem rozkładu lepiku.
Kolejną czynnością jest zgrzanie kawałkiem drutu niklowego wszystkich wyprowadzeń (coś w rodzaju usztywnienia konstrukcji) i ewentualne dogrzewanie dodatkowych wsporników. następnie tak sporządzony system wklada się do rurki i stapia przepusty z balonem lampy.
Z drugiej strony lampy dotapia się węższą rurkę szklaną i przygotowuje miejsce do odtopienia. Tak sporządzoną lampę zamieszcza się na stanowisku pompowym i pompuje do uzyskania próżni ok 10^-5 Tr. Wtedy podaje się na katodę napięcie żarzenia, stopniowo je zwiększając co powoduje rozkład lepiku na katodzie, a następnie węglanów na tlenki z wydzieleniem dwutlenku węgla. Ciśnienie wzrasta i trzeba tak regulować żarzeniem, aby nie przekroczyło 10^-4 Tr. Po rozkładzie węglanów próżnia poprawia się i można włączyć stopniowo napięcie anodowe. Następuje aktywacja katody, zaś prąd oczyszcza elektrody z wydzieleniem gazów, co powoduje znów pogorszenie próżni. Trzeba więc czekać, aż lampa się odgazuje, co z reguły zabiera nieco czasu (3-4 godz). Potem wskazane jest rozpylenie getteru, jednak z racji braku pieca indukcyjnego nie stosuję go na razie.
Gdy lampa jest już odgazowana można odtopić ją od stanowiska pompowego. Następuje to dla próżni 5810^-7...10^-6 Tr.
Lampa gotowa jest w zasadzie typowym wskaźnikiem VFD. Wymaga napięcia żarzenia ok 1V (bardzo słabe świecenie katody), na siatce niewielkiego napięcia dodatniego +1...+5V, zaś na anodę ponad 100V- więcej niż typowe VFD. Wynika to z faktu, że stosowane są luminofory dla TVC wymagające napięć wyższych.