Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mity i legendy technologiczne

And! 17 Apr 2020 20:16 5307 61
Testo
  • Mity i legendy technologiczne
    Jeżeli coś jest nowe i w dodatku niewidoczne to często budzi niepokój. Być może trafiliście w ostatnich dniach na skan gazety z 1929 roku, w której przeczytamy o niezadowolonych z radiofonii gdyż "fale radiowe oziębiają powietrze" co było powodem mroźnej zimy, znaleźli się też tacy którzy zrywali anteny osób posiadających odbiorniki radiowe. Po latach artykuł śmieszy, jednak jeżeli ktoś interesuje się krótkofalarstwem to wie, że kiedyś wystarczyło umieścić nietypową niepodłączoną antenę, aby sąsiedzi zgłaszali zakłócenia w odbiorze RTV...

    Obecnie można zaobserwować niepokoje związane z 5G. Użycie wyższych częstotliwości pozwala na osiąganie większej przepustowości sieci, wyższe częstotliwości wymuszają gęstszą sieć stacji bazowych, to daje sporą pojemność sieci. Nowa technologia wzbudza obawy podobnie jak kiedyś UMTS. Formowanie wiązki w 5G (beamforming) może nawet obniżać natężenie pola elektromagnetycznego gdyż nie mamy anten nadawczych kilku sektorowych, zamiast tego mamy formowanie wiązki na wieloelementowej antenie w kierunku określonego urządzenia mobilnego. Na większe odległości i przestrzenie - LTE jeszcze długo będzie wspierało obszarowe 5G.

    Strach może pobudzać sprzedaż artykułów "ochronnych" przed "nowym", pewnie da się znaleźć na aukcjach ekranujące czapki, szyby, farby i szorty, chroniące przed 5G.

    Czy nowe zawsze jest dobre?
    Niekoniecznie, we wczesnych etapach rozwoju nauki zdarzały się błędne decyzje np. pochopne leczenie promieniotwórczością, lub brak ochrony przed promieniami Roentgena - np. fluoroskop do dopasowywania butów w sklepie...

    Czy znacie jakieś mity i legendy technologiczne?

    W większości podejrzewam, że przykłady strachu przed "nowym" będą nieuzasadnione, ale może znajdzie się też kilka przykładów braku ostrożności i nadmiernego entuzjamu?

    Źródło:
    https://komorkomania.pl/38691,chlopi-niezadow...adja-czyli-historia-lubi-sie-powtarzac-opinia

    Cool? Ranking DIY
    Can you write similar article? Send message to me and you will get SD card 64GB.
    About Author
    And!
    Admin of Design group
    Offline 
    Has specialization in: elektronika cyfrowa, mikrokontrolery, transmisja i przetwarzanie danych
    And! wrote 8919 posts with rating 737, helped 174 times. Been with us since 2002 year.
  • Testo
  • #2
    krzbor
    Level 24  
    Kiedyś oglądałem program, w którym Amerykanie chcieli pokojowo użyć bomby atomowej. Miała służyć do rozsadzania - mała i skuteczna :) Na całe szczęście w porę zdali sobie sprawę z zagrożenia jakie niesie ze sobą promieniowanie i opad radioaktywny.
  • #3
    fotomh-s
    Level 23  
    Kiedyś była mowa o rzekomej szkodliwości telefonów komórkowych, temat pojawił się jeszcze zanim powszechnym standardem stało się 3G. Nikomu nie udało się tego udowodnić.
    I chyba najbardziej popularny mit, czyli rzekomy wpływ telefonów komórkowych na urządzenia nawigacyjne w samolotach. Także przez wiele lat nie stwierdzono ani jednego przypadku. Dzisiaj w samolotach pojawiają się coraz częściej sieci WiFi, nawet w kokpicie stosuje się czasami WiFi.

    Kolejna sprawa to e-papierosy. Jest spora burza na ten temat, czy związki zawarte w liquidach powodują raka. Ludzie są ślepi i nie zauważają że kiedy dyskutują o tym rzekomym wpływie sporo ludzi umiera na raka płuc od zwykłych papierosów.
    Taka ciekawostka. Za czasów palenia w samolotach bycie palaczem potrafiło ratować życie. Palących sadzano z tyłu samolotu, bo tam był zawór upustowy, więc dym szedł naturalnie do tyłu. Tak się składa że to było najbardziej bezpieczne miejsce w przypadku katastrofy, był człowiek którego przesadzono ze względu na palenie, ponoć to mu uratowało życie, bo ludzie z przodu ponieśli śmierć.

    Formatowanie baterii Li-Ion. Kolejny komórkowy mit. Po pierwsze, nie formatowanie, tylko formowanie. Po drugie pełne rozładowanie akumulatorów Li-Ion im zwyczajnie nie służy, podobnie jak trzymanie ich naładowanych do pełna przez dłuższy czas.

    Branża audio jest oczywiście pełna mitów. Chociażby rzekoma jakość płyt winylowych. Nośnik trzeszczący od drobin kurzu i najmniejszych uszkodzeń, zajechany wielokrotnym odtwarzaniem. Do tego szumiące przedwzmacniacze gramofonowe. Zaletą był brak wojny głośności, ale nie ma co wmawiać że winyl jest lepszy od wszystkiego co istnieje, bo mastery i tak nagrywano na szpulowcach zanim dźwięk trafił na winyl.
  • Testo
  • #4
    Jogesh
    Level 28  
    Podobno po wykryciu radioaktywności stosowano płyny radioaktywne i kremy radioaktywne jako kosmetyki. [url=]https://www.focus.pl/artykul/ludzie-naprawde-to-pili-jedli-a-nawet-wcierali-radioaktywna-codziennosc[/url] Co do użycia bomby atomowej jako dynamitu, to gdzieś czytałem, że Rosjanie użyli. Wiele błędów popełnia się po zachłyśnięciu nową technologią jak również jest wiele zabobonów i strachu. To że fale radiowe szkodzą, to nie ma wątpliwości. Wątpliwość tylko jest jaka moc i jaka częstotliwość i jak bardzo szkodzi. I o to są spory i obawy.
    Inną sprawą jest to, czy musimy aż tak pędzić za technologiami które nas zniewalają. Czasami zastanawiam się jak to było jak nie było fotografii. Dokumenty były, ale nie było łatwo zidentyfikować, czy ten kto przedstawia dokument jest tym właśnie opisanym w dokumencie. Jakie musiało być silne zaufanie społeczne, którego obecnie nie ma. Jak człowiek powiedział że nazywa się tak i tak, to ludzie zakładali, że nie kłamie. Musieli. Tak więc z pewnego punktu widzenia następuje degradacja społeczeństwa wraz z wzrostem technologii identyfikacji i inwigilacji.
  • #5
    BANANvanDYK
    Level 41  
    @Jogesh przypomniałeś mi coś na co ostatnio trafiłem. W zasadzie temat stary, ale zobacz to: https://www.youtube.com/embed/jsxKT3xGkKE
    Następnie spójrzcie na ten materiał: https://www.youtube.com/embed/wKuKdSaX9KI .
    Wiem że na elektrodzie jest wiele osób znających się na promieniotwórczości. Może ktoś wytłumaczy różnice pomiędzy tymi miernikami (zrzuty ekranu ze strony producenta)?
  • #6
    Jacekser
    Level 22  
    And! wrote:
    ...ale może znajdzie się też kilka przykładów braku ostrożności i nadmiernego entuzjamu?

    Daleko szukać? O zmianie składu benzyny na bezołowiową wystarczy wspomnieć. Sam początek motoryzacji to głównie zarzuty o wpływie na "niesienie się drobiu i cielności bydła" (choć z początku, z racji hałasu mogło być w tym trochę prawdy).
    A o (powszechnym) micie chemistrali czy chemistreli (czort wie jak to zwać) nie ma nawet co pisać.
  • #7
    Janusz_kk
    Level 35  
    fotomh-s wrote:
    Kiedyś była mowa o rzekomej szkodliwości telefonów komórkowych, temat pojawił się jeszcze zanim powszechnym standardem stało się 3G. Nikomu nie udało się tego udowodnić.

    Oczywiście że szkodzą, tyle że nie można tego prosto ująć w ramy eksperymentu, dlatego oficjalnie nie ma danych. W końcu jest to nadajnik parę watów który przykładamy do głowy, im dalej od bazy tym większa mocą nadaje, ja np używam na dłuższe rozmowy słuchawek.

    fotomh-s wrote:
    Kolejna sprawa to e-papierosy. Jest spora burza na ten temat, czy związki zawarte w liquidach powodują raka. Ludzie są ślepi i nie zauważają że kiedy dyskutują o tym rzekomym wpływie sporo ludzi umiera na raka płuc od zwykłych papierosów.

    Nie słyszałeś o młodych którym e-papierosy zniszczyły płuca? kilku juz na to zmarło, nawet u nas, zwykłe papierosy tego nie robią,
  • #8
    And!
    Admin of Design group
    Natężenie ma też znaczenie, promieniowanie jonizujące tła atakuje nas cały czas, jednak gdy jego natężenie będzie zbyt duże pojawią się ujemne efekty zdrowotne. Podobnie z promieniowaniem elektromagnetycznym, w okolicach nadajników lub nagrzewnic indukcyjnych można spotkać takie znaki ostrzegawcze:
    Mity i legendy technologiczne

    Chyba tak jest ze wszystkim, zbyt mało wody w organizmie zabija, zbyt dużo wody w organizmie też jest szkodliwe.
  • #9
    fotomh-s
    Level 23  
    Janusz_kk wrote:
    Nie słyszałeś o młodych którym e-papierosy zniszczyły płuca? kilku juz na to zmarło, nawet u nas, zwykłe papierosy tego nie robią,

    W czasie kiedy zmarło kilku ludzi od e papierosów od zwykłych fajek zmarły setki osób. Różnica jest taka że w e papierosach szkodzi prawie tylko nikotyna, a w zwykłych fajkach nikotyna to małe piwo w porównaniu do substancji smolistych. Jednak przy e papierosach ludzie często tracą umiar bo nie zdają sobie sprawy ile tak na dobrą sprawę wypalają. Problemem nie są same e papierosy, tylko to że ludzie nie mają przy ich paleniu takiego umiaru jak przy zwykłych (w końcu zwykłe fajki są policzalne i kosztują nie tak mało).

    Janusz_kk wrote:
    Oczywiście że szkodzą, tyle że nie można tego prosto ująć w ramy eksperymentu, dlatego oficjalnie nie ma danych. W końcu jest to nadajnik parę watów który przykładamy do głowy, im dalej od bazy tym większa mocą nadaje, ja np używam na dłuższe rozmowy słuchawek.

    Tylko w jaki sposób szkodzą? Tzn. na co negatywnie wpływa pole elektromagnetyczne?
    Więcej osób korzysta z telefonów niż pali fajki, jednak to od fajek ludzie umierają, nie od telefonów które stale noszą przy sobie włączone.
    Ludzie przy masztach radiowych jakoś żyją, chociaż tam moce nadajników są nieporównywanie większe. Wojsko stosuje radary impulsowe o gigantycznych mocach chwilowych i silnie kierunkowych antenach, strefy bezpieczeństwa nie wynoszą jednak dziesiątek kilometrów. W samolotach cywilnych nawet nie ma możliwości łatwego wyłączenia radiowysokościomierza (da się jedynie wyjąć "bezpiecznik" aby go wyłączyć), jakoś nikt z tego powodu nie cierpi, chociaż obsługa naziemna kręci się w pobliżu anten. Dla radiostacji HF wyznacza się strefy bezpieczeństwa, jednak nie są one bardzo duże, dla VHF i UHF nie wyznacza się takich stref. Wreszcie rezonans magnetyczny, który jakoś nie zabija (chociaż to chyba najsilniejsze pole elektromagnetyczne z którym styka się człowiek).

    Jak dla mnie ta teoria jest mocno naciągana. Nikt nie potrafi tego udowodnić, są tylko spekulacje. Można to porównać do spekulacji o kosmitach ;-)

    Quote:
    Natężenie ma też znaczenie, promieniowanie jonizujące tła atakuje nas cały czas, jednak gdy jego natężenie będzie zbyt duże pojawią się ujemne efekty zdrowotne.

    Promieniowanie jonizujące działa na innej zasadzie. Tlen też może zaszkodzić w nadmiarze. Jednak to także zupełnie inna sprawa nie związana z polem elektromagnetycznym. Do tego same telefony tak jak już pisałem to małe piwo, nie mają wcale takich wielkich mocy nadajników.
  • #10
    simw
    Level 26  
    fotomh-s wrote:
    Po drugie pełne rozładowanie akumulatorów Li-Ion im zwyczajnie nie służy, podobnie jak trzymanie ich naładowanych do pełna przez dłuższy czas

    Problem który tu występuje to nie czy pełne rozładowanie szkodzi tylko co to jest pełne rozładowanie baterii Li-Ion.
    Większości wydaje się, że 0% w telefonie to bateria rozładowana "do zera". Nic bardziej mylnego 0% odpowiada dolnemu zakresowi charakterystyki ogniw gdzie nie występują jeszcze destrukcyjne procesy chemiczne uszkadzające ogniwa, a odpowiada to napięciu 3.6V dla ogniw Li-ion. Rozładowanie do tego poziomu niczym nie szkodzi, zatem żeby nie "nabijać" licznika cykli ładowań/rozładowań należy rozładowywać ogniwa do poziomu zbliżonemu 0% "wskaźnika".
    Oczywiście jeśli ktoś zacznie rozładowywać do 2.9V (dla Li-ion to dolna granica rozładowania) to skróci żywotność znacznie, ale od tego w telefonach jest kontroler ładowania, który wyłącza odbiornik przy napięciu 3.6V.
  • #11
    fotomh-s
    Level 23  
    A to nie jest tak że 3.6V to średni SOC (około 50% SOC) przy którym powinno się także magazynować te akumulatory? Z tego co słyszałem bezpieczna granica rozładowania (bez "zamęczania" akumulatora) wynosi około 3V na ogniwo Li-Ion.

    Dla ogniw 18650 które mam (nie w telefonie) datasheet pokazuje tak: https://www.molicel.com/wp-content/uploads/DM_IHR18650C-V4-80073.pdf
    Dolna granica rozładowania to 2V, 3.6V to wartość nominalna, pełne naładowanie dobija do max 4.2V.
  • #12
    And!
    Admin of Design group
    Przypomniałem sobie jeszcze jeden mit :) MAGNETYZERY, do paliwa (dowolnego), do CO aby ograniczać kamień kotłowy, nawet w gazetach to reklamowali dawno temu, a może nawet reklama w TV była... o ile pamiętam "magnetyzm kruszy kryształy" czy coś równie mało wiarygodnego.
  • #13
    fotomh-s
    Level 23  
    Jak już samochodowo to płyty CD wieszane na lusterku wstecznym mające zakłócać działanie suszarek.
    Kiedyś też krążył mit o telefonach Nokia które po wpisaniu odpowiedniego kodu miały ostrzegać o radarach dźwiękiem SMSa. Oczywiście było to przed androidem, janosikiem, GPSem jako standard w telefonie itp.
  • #14
    simw
    Level 26  
    Jeszcze jedne mit mi się przypomniał. Sygnalizacja świetlna, która zmieniała się na zielone pod wpływem migania światłami samochodu. Mit ten pojawił się po spopularyzowaniu automatycznych świateł z pętla indukcyjną montowaną w asfalcie. Stoczyłem niejedną kłótnię z płaskoziemcami, którzy zapierali się, że to na pewno od migania światłami :)
  • #15
    Jacekser
    Level 22  
    A o farbie co "oślepia" fotosuszary pamiętacie?Niejaki Gulczas ja reklamował.Pokrywało się nią tablice rejestracyjne. :)
  • #16
    KJ
    Level 31  
    Aż mi się przypomniał suchar o tym jak to rzekomo wójt pewnej wioski gdzieś w Polsce napisał do zarządu pewnej sieci komórkowej która postawiła we wsi BTSa że od kiedy stoi BTS to krowy mniej mleka dają, kury mniejsze jajka znoszą, plony słabe i studnie zaczynają wysychać... W odpowiedzi otrzymał ponoć słowa: "Skoro wy teraz taki armagedon przeżywacie to co dopiero będzie się działo jak my tego BTSa włączymy ..." :D
  • #17
    VIGOR_PICTURES
    Level 20  
    A kto pamięta walki na temat tego, że dyski HDD mogą pracować tylko w jednej pozycji? Ileż ja się nasłuchałem że dysk HDD powinien leżeć na płasko. Inaczej grozi mu niechybna śmierć. Tak mi wmawiał profesor od Informatyki w Liceum. Nie pamiętam już niestety argumentacji. Może bał się, że jak dysk odwróci do góry nogami to mu dane podpadają? :D. Ciekaw jestem jak by zareagował na desktopy Dell, które można położyć albo postawić...

    Kolejny mit z który lubię: Turbo kable HDMI za 500 zł. Jednego takiego gościa na uczelni miałem. Zawsze chciałem kogoś takiego spotkać. On przyniósł swój kabel za grube pieniądze i ja swój ... Za 9 złotych. Najpierw podłączyliśmy mój tani kabel. "O, patrz jaka masakra ten obraz". Potem miałem zamienić kable. Oczywiście jak się domyślacie - nie zamieniłem. Ale obraz był wtedy żyleta. Nie to co na tanim kablu ;)
  • #18
    Piottr242
    Level 23  
    VIGOR_PICTURES wrote:
    Kolejny mit z który lubię: Turbo kable HDMI za 500 zł. Jednego takiego gościa na uczelni miałem. Zawsze chciałem kogoś takiego spotkać. On przyniósł swój kabel za grube pieniądze i ja swój ... Za 9 złotych. Najpierw podłączyliśmy mój tani kabel. "O, patrz jaka masakra ten obraz". Potem miałem zamienić kable. Oczywiście jak się domyślacie - nie zamieniłem. Ale obraz był wtedy żyleta. Nie to co na tanim kablu ;)

    Jaka była jego mina jak zobaczył, że chwali kabel za 9 złotych? ;-)
    To jest podobny mit co kable sieciowe "audiofilskie" za 9 tysięcy. W ogóle cała mistyka audiovoodoo to podchodzi nie tylko pod mity technologiczne ale chyba również pod doznania religijne. Bo to religia polega na tym, że się przyjmuje pewne tezy "na wiarę".
  • #19
    Jacekser
    Level 22  
    Nie wiem jak kable HDMI ale w minionej już (raczej) technologii sygnałów VGA jakość kabla miała znaczenie.Oczywista chodziło o dopasowanie sygnału analogowego wizji.Tanie kable dawały smużenie i odbicia z racji niedopasowania.Dobre kable monitorowe trochę kosztowały ,były mięsiste ale efekt ,zwłaszcza po wymianie z taniochy widoczny był od razu.Ostatnio walczyłem z podłączeniem kablówki ze względu na pikseloze.Dobrze że sprzęt daje diagnostykę cyfrowego sygnału (siła,stopa błędu)bo raczej po samym obrazie (pikseloza) trudno dziś inaczej jakość ocenić.

    O audioi...... zwanych audiofilami nie piszę bo to jak ktoś wspomniał -to wiara/religia.Ale "złote" kable za jedyne 8999zł chętnie bym im sprzedał.Zarobić?-Czemu nie ! :P
  • #20
    VIGOR_PICTURES
    Level 20  
    Jacekser wrote:
    Nie wiem jak kable HDMI ale w minionej już (raczej) technologii sygnałów VGA jakość kabla miała znaczenie

    Ano, przy kablach VGA jak i wszystkim analogowym jakość kabla miała znaczenie (do tej pory pamiętam róznicę między kablami "czincz" dołączanych do konsoli Pegasus vs jakichkolwiek innych ;)
    A co do HDMI: Ktoś kiedyś na elektrodzie napisał coś w stylu: "Z sygnałem cyfrowym jest tak: Możesz sobie komputer podłączyć (przez HDMI) do telewizora nawet wieszakiem. Oczywiście jeśli masz dosyć metalowych wieszaków." Wiadomo, że generalizował, ale zawsze jak trafiam na jakiegoś niezdecydowanego znajomego, który pyta mnie czy drogie kable HDMI (i inne cyfrowe) są warte swojej ceny to sprzedaję mu ten cytat ;).

    [quote="Piottr242"]Jaka była jego mina jak zobaczył, że chwali kabel za 9 złotych?/quote]
    Najpierw mina w stylu "Oszukałeś mnie!". Potem wymigiwanie się, że pewnie obraz źródłowy zmienił swój bitrate. Albo że to ja zmieniłem. Tak, grzebiąc z tyłu telewizora zmusiłem Windowsa do zmiany bitrate... zdjęcia. Więcej pytań nie zadawałem, przypadek nierozumny i niereformowalny.
  • #21
    User removed account
    Level 1  
  • #23
    Jacekser
    Level 22  
    Jawi_P wrote:
    Związki ołowiu zaczęto dodawać celowo by ograniczyć skutki w silniku.

    Chyba stuki
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tetraetyloo%C5%82%C3%B3w

    Ale o szkodliwym wpływie dodatków ołowiu pomyślano trochę później.Podobnie zresztą jak i o stosowaniu związków fluoru(freon) w lodówkach.Najpierw wdrażamy,zarabiamy,potem myślimy i...czasem poprawiamy.
    (Ponoć pierwsze auta-po parowych i elektrycznych (!) jeździły na etanolu)
  • #24
    krisRaba
    Level 31  
    Jacekser wrote:
    (Ponoć pierwsze auta-po parowych i elektrycznych (!) jeździły na etanolu)

    Elektryczne to fajna sprawa, mają dużo plusów, tylko często problemem jest nie napęd sam w sobie, a źródło energii... Nawet teraz jest lekka lipa, bo waga, trwałość, czas ładowania itp. W wielu zastosowaniach stacjonarnych silniki elektryczne wygrały już na starcie, bo łatwiej ogarnąć ich zasilanie niż w przypadkach mobilnych.
    Na tamten czas widocznie pojawił się przełom jeśli chodzi o dystans, łatwość tankowania itp, to zaczęto doskonalić rozwiązania spalinowe. Może jak temat akumulatorów ruszy z miejsca, to będzie jakiś kolejny przeskok technologiczny...
  • #25
    Jawi_P
    Level 35  
    Jacekser wrote:
    Ale o szkodliwym wpływie dodatków ołowiu pomyślano trochę później.

    O szkodliwości związków ołowiu (tetraetyloołów - bo o nim mowa) wiedziano zanim zaczęto go stosować powszechnie.
    Mało tego, znano także inne rozwiązanie, tanie i skuteczne - etanol.
    Nie weszło do użycia bo... było za tanie. łatwe w produkcji i niemożna go było opatentować, dlatego zastosowano związek ołowiu.
    Sam wynalazca Tom Midgley odchorował przez miesiąc przebywanie w jego oparach. Zresztą to największy truciciel XX wieku chyba.
    Pierwsza stacja benzynowa oferująca ołowiowe paliwo powstała w 1923 roku, a już nieco wcześniej pisano"
    - "Jest wysoce prawdopodobne, że na ruchliwych drogach spaliny zawierające tlenek ołowiu pozostaną w dolnej warstwie" Wiliam Clark
    -zatrucie ołowiem będzie postępować, tak podstępnie, iż benzyna ołowiowa znajdzie się w powszechnym użytku, zanim społeczeństwo i rząd (USA) przejrzą na oczy" główny toksykolog USA 1924r.
    W tym samym okresie 5 osób zmarło z powodu zatrucia ołowiem w rafinerii "Bayway" w New Jersey.
    Jeden z raportów szpitala: "Pacjent jest obecnie bardzo pobudzony, krzyczy, skacze, rozbija meble, zachowuje się jak w delirium tremens"
    Tak więc o szkodliwości wiedziano dużo wcześniej. Ta farsa trwała nieco ponad 50 lat.
    Ciekawostką jest to, że Tom Midgley w trzy dni znalazł rozwiązanie problemu z chłodziarkami. GM zakupił fabrykę lodówek i szukał niepalnego środka chłodniczego i jednocześnie tańszego od wtedy stosowanych.
    Znaleźli freon.
  • #26
    vodiczka
    Level 43  
    Jawi_P wrote:
    Związki ołowiu zaczęto dodawać celowo by ograniczyć stuki w silniku.
    Których nie było w czasach "pierwszej bezołowiowej" a pojawiły się gdy zwiększono kompresję w cylindrach.
  • #27
    Jawi_P
    Level 35  
    Jacekser wrote:
    hyba stuki

    Oczywiście stuki, słownik chciał być cwańszy, mógł poprawić na sutki, był by choć zabawny. ;)

    Dodano po 29 [minuty]:

    vodiczka wrote:
    Których nie było w czasach "pierwszej bezołowiowej" a pojawiły się gdy zwiększono kompresję w cylindrach.

    Ale w tym przypadku Tom Phillips, (filozof nauki, historyk, autor książki "ludzie") się z Tobą całkowicie nie zgadza.
    Mało tego, nawet głupia Wikipedia podziela jego słowa:
    [url=]https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Arodki_przeciwstukowe[/url]
    Okazuje się,że w czasach "pierwszej bezołowiowej" jednak próbowano zaradzić stukom, których wg Ciebie nie było.
    [/i]
  • #28
    VIGOR_PICTURES
    Level 20  
    drobok wrote:
    Właśnie to co piszesz to powielenie mitu. Medium ma znaczenie przy transmisji cyfrowej dużej częstotliwości. To sygnał analogowy jest na to bardziej wrażliwy to inna sprawa. Sygnał cyfrowy propaguje tak samo jak sygnał analogowy. To że odczytujesz go względem zmian sygnału / grupy sygnałów jest w stanie poprawić straty medium - ale nie w nieskończoność.
    Nie prześlesz wieszakami sygnału hdmi. Sprzężenia / tłumienie / odbicia od określonej długości przewodu ci po prostu na to nie pozwolą nawet bez zakłóceń z zewnątrz. To, że da się zrobić tani kabel, mniej odporny na zakłócenia który działa nie oznacza że za medium może robić byle co, oraz że zadziała on na dowolną odległość.


    Dlatego też napisałem że gościu od tej historii generalizował. Ludziom, którzy zatrzymali się z wiedzą w czasach łączenia telewizora z DVD przez popularne "złącze euro" wystarczy informacja że do połączenia swojego nowego telewizora UHD HDR ANDROID PKP READY z dekoderem co to go dostali bo mają komórkę w Plusie wystarczy informacja że nie muszą kupować nie wiadomo jak drogiego kabla sygnałowego. Wersja HDMI się zgadza? Zgadza. Długość kabla? 2 metry.
    Zgoda, gdybym miał komuś doradzić jak puścić sygnał HDMI przez 200 metrowy dom, to pewnie najpierw bym się doedukował, bo nawet nie wiem na jaką odległość można przesyłać sygnał według standardu HDMI. Sam mam w domu kilka kabli HDMI o długości 5 metrów i nie spotkałem się jeszcze z problemami...
  • #30
    rdt
    Level 25  
    Ułożenie dysku to nie jest mit. W rejestratorach pewnej firmy, ( nie będę robił antyreklamy, bo same rejestratory nie były najgorsze) oryginalnie dawało się zamontować dysk tylko "do góry elektroniką"
    dyski WD zielone padały jak muchy, praca maksymalnie pół roku.
    Także zielone dyski po odwróceniu okazywało się że spokojnie do końca gwarancji obiektów dawały radę.