Dziś przedstawiam szlifierkę — nieco bardziej pro niż dotychczasowe, już opisane na Forum.
Szlifierka jest (w porównaniu do poprzednio omówionych) dość duża — wymaga tego spora moc silnika zasilanego z sieci 230 V~. Producent podaje, że to 400 W, a ja mam podstawy, by mu wierzyć — przynajmniej jeśli chodzi o ten konkretny egzemplarz, jaki do mnie trafił. Dotarł szybko; ba! Nawet bardzo — od złożenia zamówienia do otrzymania produktu minęło zaledwie sześć dni. Jak na standardy AliExpress to całkiem niezły wynik, chociaż ostatnio coś jakby się poprawiło w tym zakresie.
Nic to, wróćmy do meritum — szlifierka sprawia wrażenie solidnej, nie tylko ze względu na wielkość — średnica korpusu to ok. 55 mm, a długość (od czubka skręconego futerka do nasady odgiętki kabla zasilającego) to 26 cm.
Waga ok. 1,5 kg, więc już samo to daje do myślenia...
Do rzeczy — od typowej szlifierki kątowej różni ją to, że ma zamontowane futerko na wale silnika. Futerko precyzyjnie przystosowane do wierteł od 0,5 mm (w praktyce u mnie nawet mniej) aż do 6,5 mm. Co należy podkreślić, to naprawdę dobre wyważenie wirnika (praktycznie brak odczuwalnych drgań) i przyzwoitej jakości uchwyt wiertarski (futerko). Po zamocowaniu wiertła 0,8 mm i włączeniu zasilania, praktycznie biorąc, nie wykazuje żadnych odchyłek od osi. Gdyby nie szum silnika i rozmycie obrazu można by pomyśleć, że wiertło stoi w miejscu...
Jest to niezwykle ważne. Szczególnie jeśli mamy zamiar pracować przy dużych obrotach narzędzia. Wiadomo, że wiertła widiowe nie tolerują: "myszkowania" po wierconym materiale. Zresztą nie tylko widiowe — dobrze zaostrzone wiertło i idealne jego prowadzenie to gwarancja uzyskania idealnego otworu.
Co do obrotów wrzeciona/wirnika — w uchwycie szlifierki jest przełącznik oznaczony cyferkami od 1 do 6. Najwyższe obroty (bez obciążenia na wale) sięgają ponad 5000 obr./min. Dla porównania wiertarka ręczna przeważnie nie przekracza 2000 obr./min, i to na II biegu.
Wysokie obroty plus spora moc daje gwarancję bezproblemowej pracy — oczywiście przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności (okulary ochronne).
Co by nie być gołosłownym — kilka zdjęć...
Pudełko/opakowanie — rzekłbym — skromne:
Wewnątrz podobnie:
Od razu uprzedzę ew. pytanie — izolacja kabla sieciowego jest dość elastyczna, mimo, że to nie silikon. Nie jest to w każdym razie przewód znany z typowo chińskich wyrobów — a opis rzetelnie podaje średnicę żył.
Długość kabla typowa dla tego rodzaju narzędzi — do pracy stacjonarnej akurat.
Co ważne — w komplecie: "najmniej wypasionym" (czyli sama szlifierka bez żadnego oprzyrządowania) dostajemy zestaw szczotek węglowych. Trzeba tylko pamiętać, gdzie się je chowa... Lubią się zawieruszać...
Oczywiście w komplecie jest też i kluczyk do futerka — standardowy uchwyt, więc i kluczyk niczym się nie różni od typowych:
Sama konstrukcja szlifierki jest, rzekłbym, "pancerna". Szczególnie przedni element z futerkiem, dokręcony do głównego korpusu solidnymi śrubami. O ile sama obudowa korpusu jest plastikowa (nic wyróżniającego), to, wzorem np. szlifierek kątowych, część z łożyskowaniem wału i futerkiem jest metalowa. Od razu uprzedzę — jest możliwość mocowania szlifierki w uchwycie stojaka wiertarki; o ile jest możliwość mocowania wiertarek o średnicy kołnierza mocowania 36 mm — będzie pasować.
Ciekawostką są wloty chłodzenia — wyposażone w wysuwane kratki zatrzymujące co większe śmieci:
Obieg powietrza (co może być ważne dla ew. wykorzystania) zasysa je z tyłu i wyrzuca z przodu, poprzez boczne wycięcia w metalowej części przedniej korpusu. Lepiej więc nie zasłaniać tych otworów — 400 W przy pracy ciągłej to naprawdę spora moc i trzeba zapewnić odpowiednie warunki chłodzenia.
Wspomniany uchwyt (futerko) jest częściowo zasłonięty przez tę część korpusu. Dzięki temu odległość od narzędzia mocowanego w uchwycie do mocowania w statywie, czy nawet trzymania ręką (wspominałem o wadze szlifierki? Trzeba mieć mocną dłoń...) jest ważna dla minimalizacji: "myszkowania" narzędzia (wiertła czy frezu).
Zastanawiające jest jedynie usunięcie (bo pozostały ślady kleju) nalepek z nazwą firmy i podstawowymi danymi produktu. Najwidoczniej są to szlifierki wytwarzane dla konkretnego odbiorcy. Nie sądzę, by samoistnie się odkleiły, bo w opakowaniu nawet śladu po nich...
Tak czy inaczej, strona, na której zamówiłem szlifierkę, wskazywała na firmę HILDA — cokolwiek to jest.
Póki co korzystam ze szlifierki trzymanej w ręku (chociaż z trudem mi to wychodzi — wada genetyczna polegająca na samoistnym zaniku mięśni), ale chciałbym w przyszłości zainwestować w wał elastyczny z uchwytem — jest jako wyposażenie dodatkowe. Podobnie zresztą, jak i statyw do wieszania szlifierki — co z kolei zapewnia odpowiednie ułożenie giętkiego wału (nie można przesadzać z promieniem zagięcia). Na pewno akcesoria te pozwolą na zdecydowanie wygodniejsze i precyzyjniejsze operowanie narzędziem skrawającym czy szlifującym.
Jako niezbędny dodatek w pudełku znajdziemy również coś w rodzaju instrukcji obsługi... Zbyt wiele się z niej nie dowiemy (przynajmniej z dziedzin, co do których każdy, kto rozpatruje używanie tego typu narzędzia, musi mieć jakieś rozeznanie), ale... Jest:
Tak czy inaczej, z zakupu jestem zadowolony, ponieważ brakowało mi czegoś, co połączyłoby w sobie atuty wiertarki z zaletami wysokich obrotów szlifierki przy stosunkowo niewielkich wymiarach.
A jakie Wy macie doświadczenia z tego typu narzędziami? Czy artykuł w jakimś stopniu pozwolił Wam na wybór podobnego? Podzielcie się proszę swoimi uwagami.
Pozdrawiam.
Szlifierka jest (w porównaniu do poprzednio omówionych) dość duża — wymaga tego spora moc silnika zasilanego z sieci 230 V~. Producent podaje, że to 400 W, a ja mam podstawy, by mu wierzyć — przynajmniej jeśli chodzi o ten konkretny egzemplarz, jaki do mnie trafił. Dotarł szybko; ba! Nawet bardzo — od złożenia zamówienia do otrzymania produktu minęło zaledwie sześć dni. Jak na standardy AliExpress to całkiem niezły wynik, chociaż ostatnio coś jakby się poprawiło w tym zakresie.
Nic to, wróćmy do meritum — szlifierka sprawia wrażenie solidnej, nie tylko ze względu na wielkość — średnica korpusu to ok. 55 mm, a długość (od czubka skręconego futerka do nasady odgiętki kabla zasilającego) to 26 cm.
Waga ok. 1,5 kg, więc już samo to daje do myślenia...
Do rzeczy — od typowej szlifierki kątowej różni ją to, że ma zamontowane futerko na wale silnika. Futerko precyzyjnie przystosowane do wierteł od 0,5 mm (w praktyce u mnie nawet mniej) aż do 6,5 mm. Co należy podkreślić, to naprawdę dobre wyważenie wirnika (praktycznie brak odczuwalnych drgań) i przyzwoitej jakości uchwyt wiertarski (futerko). Po zamocowaniu wiertła 0,8 mm i włączeniu zasilania, praktycznie biorąc, nie wykazuje żadnych odchyłek od osi. Gdyby nie szum silnika i rozmycie obrazu można by pomyśleć, że wiertło stoi w miejscu...
Jest to niezwykle ważne. Szczególnie jeśli mamy zamiar pracować przy dużych obrotach narzędzia. Wiadomo, że wiertła widiowe nie tolerują: "myszkowania" po wierconym materiale. Zresztą nie tylko widiowe — dobrze zaostrzone wiertło i idealne jego prowadzenie to gwarancja uzyskania idealnego otworu.
Co do obrotów wrzeciona/wirnika — w uchwycie szlifierki jest przełącznik oznaczony cyferkami od 1 do 6. Najwyższe obroty (bez obciążenia na wale) sięgają ponad 5000 obr./min. Dla porównania wiertarka ręczna przeważnie nie przekracza 2000 obr./min, i to na II biegu.
Wysokie obroty plus spora moc daje gwarancję bezproblemowej pracy — oczywiście przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności (okulary ochronne).
Co by nie być gołosłownym — kilka zdjęć...
Pudełko/opakowanie — rzekłbym — skromne:
Wewnątrz podobnie:
Od razu uprzedzę ew. pytanie — izolacja kabla sieciowego jest dość elastyczna, mimo, że to nie silikon. Nie jest to w każdym razie przewód znany z typowo chińskich wyrobów — a opis rzetelnie podaje średnicę żył.
Długość kabla typowa dla tego rodzaju narzędzi — do pracy stacjonarnej akurat.
Co ważne — w komplecie: "najmniej wypasionym" (czyli sama szlifierka bez żadnego oprzyrządowania) dostajemy zestaw szczotek węglowych. Trzeba tylko pamiętać, gdzie się je chowa... Lubią się zawieruszać...
Oczywiście w komplecie jest też i kluczyk do futerka — standardowy uchwyt, więc i kluczyk niczym się nie różni od typowych:
Sama konstrukcja szlifierki jest, rzekłbym, "pancerna". Szczególnie przedni element z futerkiem, dokręcony do głównego korpusu solidnymi śrubami. O ile sama obudowa korpusu jest plastikowa (nic wyróżniającego), to, wzorem np. szlifierek kątowych, część z łożyskowaniem wału i futerkiem jest metalowa. Od razu uprzedzę — jest możliwość mocowania szlifierki w uchwycie stojaka wiertarki; o ile jest możliwość mocowania wiertarek o średnicy kołnierza mocowania 36 mm — będzie pasować.
Ciekawostką są wloty chłodzenia — wyposażone w wysuwane kratki zatrzymujące co większe śmieci:
Obieg powietrza (co może być ważne dla ew. wykorzystania) zasysa je z tyłu i wyrzuca z przodu, poprzez boczne wycięcia w metalowej części przedniej korpusu. Lepiej więc nie zasłaniać tych otworów — 400 W przy pracy ciągłej to naprawdę spora moc i trzeba zapewnić odpowiednie warunki chłodzenia.
Wspomniany uchwyt (futerko) jest częściowo zasłonięty przez tę część korpusu. Dzięki temu odległość od narzędzia mocowanego w uchwycie do mocowania w statywie, czy nawet trzymania ręką (wspominałem o wadze szlifierki? Trzeba mieć mocną dłoń...) jest ważna dla minimalizacji: "myszkowania" narzędzia (wiertła czy frezu).
Zastanawiające jest jedynie usunięcie (bo pozostały ślady kleju) nalepek z nazwą firmy i podstawowymi danymi produktu. Najwidoczniej są to szlifierki wytwarzane dla konkretnego odbiorcy. Nie sądzę, by samoistnie się odkleiły, bo w opakowaniu nawet śladu po nich...
Tak czy inaczej, strona, na której zamówiłem szlifierkę, wskazywała na firmę HILDA — cokolwiek to jest.
Póki co korzystam ze szlifierki trzymanej w ręku (chociaż z trudem mi to wychodzi — wada genetyczna polegająca na samoistnym zaniku mięśni), ale chciałbym w przyszłości zainwestować w wał elastyczny z uchwytem — jest jako wyposażenie dodatkowe. Podobnie zresztą, jak i statyw do wieszania szlifierki — co z kolei zapewnia odpowiednie ułożenie giętkiego wału (nie można przesadzać z promieniem zagięcia). Na pewno akcesoria te pozwolą na zdecydowanie wygodniejsze i precyzyjniejsze operowanie narzędziem skrawającym czy szlifującym.
Jako niezbędny dodatek w pudełku znajdziemy również coś w rodzaju instrukcji obsługi... Zbyt wiele się z niej nie dowiemy (przynajmniej z dziedzin, co do których każdy, kto rozpatruje używanie tego typu narzędzia, musi mieć jakieś rozeznanie), ale... Jest:
Tak czy inaczej, z zakupu jestem zadowolony, ponieważ brakowało mi czegoś, co połączyłoby w sobie atuty wiertarki z zaletami wysokich obrotów szlifierki przy stosunkowo niewielkich wymiarach.
A jakie Wy macie doświadczenia z tego typu narzędziami? Czy artykuł w jakimś stopniu pozwolił Wam na wybór podobnego? Podzielcie się proszę swoimi uwagami.
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY
