Jak w tytule — wyznaję zasadę, że dobrych narzędzi nigdy dosyć, a w warsztacie elektronika w szczególności.
Załóżmy, że mamy świetny zestaw wkrętaków PH (popularna zwykła gwiazdka). Dostajemy do naprawy boombox'a i co? Okazuje się, że nasz zestaw nie nadaje się do tego, bo żadnym z wkrętaków nie jesteśmy w stanie sięgnąć do schowanych w głębokich „studniach” obudowy łbów śrub. Konieczny jest więc specjalny długi wkrętak z końcówką PH (Philips) o rozmiarze „1” (przeważnie). W innych boombox'ach stosowane są (równie głęboko ukryte) śruby z nacięciem PZ („Pozidriv”). Więc do naszych kompletów dochodzą jeszcze dwa specjalne wkrętaki. A te są niestety dość trudno dostępne...
Inny przykład to konieczność odkręcenia śrubek z nacięciami „AMPULOWYMI” (imbusowymi). Tu, co prawda, można znaleźć dość szeroką ofertę — łącznie z bitami do wkrętaków elektrycznych, ale czasem taki bit nie pasuje do otworu, w którym schowana jest śruba i chciał czy nie, potrzebujemy specjalistycznego wkrętaka lub klucza (pręt wygięty w kształt litery „L”). Podobnie z kluczami nasadowymi — pomijam już to, że bity tego typu mogą nam się nie mieścić (czy to w chowanym otworze, czy samym naprawianym urządzeniu) — dobrze mieć co najmniej komplet z nasadkami o najczęściej stosowanych wymiarach.
(Cały czas mówię o przyborach elektronika — samochodziarze, co prawda, miewają podobne problemy, ale tam specjalistycznych narzędzi musi być jeszcze więcej).
W tym artykule chciałbym przedstawić dwa komplety, które uznałem za godne uwagi.
Pierwszym z nich jest pakiet kluczy imbusowych — oba zestawy charakteryzują się specyficznymi rączkami i to na nie właśnie chciałem zwrócić uwagę szczególnie.
Czemu? Jako że zapewniają niezwykle solidny „chwyt” — rękojeść nam się nie ślizga w ręce, nawet przy zapieczonych śrubach czy nakrętkach. Uchwyty są wykonane ze stopu aluminium i w dodatku puste w środku, więc są lekkie, za to ich powierzchnia jest radełkowana dość ostrymi (ale płytkimi, więc nie kaleczą dłoni) nacięciami.
Komplet przychodzi do nas w dość ubogim opakowaniu, za to z wyraźnym napisem „Made In China”. W pierwszym odruchu pomyślałem, że to niezbyt dobra wizytówka, ale zaraz potem przypomniałem sobie jakość wierteł widiowych do PCB — może ten podpis to celowa informacja? Pozostawię to do oceny Kolegom.
Wewnątrz znajdziemy cztery wkrętaki o rozmiarach od 1,5mm do 3mm.
Wracając do wierteł... Podobnie porządnie wyglądają końcówki wkrętaków i sama stal (końcówki są z tego właśnie stopu, w odróżnieniu od rączek). Wiem, że na wygląd nie powinno się oceniać niczego, ale jeśli ktoś spotkał się co najmniej kilkanaście razy z wielorakimi narzędziami o różnej trwałości, wie, o czym mowa. Zresztą nie omieszkałem wypróbować kilku wkrętaków podczas odkręcania i dokręcania wyjątkowo opornych śrub. Widać jakiekolwiek ślady? Nie. A skoro tak, można się spodziewać, że... gdzie jak gdzie, ale w domowym warsztacie mogą wytrwać co najmniej kilka ładnych lat.
Zapewne zapytacie, w jaki sposób końcówki są mocowane w rączkach, skoro te z założenia (i wykonania) pozwalają na duże siły dokręcania. Tak, i ja się obawiałem, dopóki nie zobaczyłem z boku rękojeści śrubek. No dobrze, ale nawet najsilniej dokręcona śruba nie zapewni odpowiednio solidnego mocowania?! Zgadza się. Z tego też powodu odkręciłem jedną z nich i... problem znikł. Pręty z końcówkami roboczymi są sfazowane w miejscu dokręcenia.
Tyle o komplecie wkrętaków ampulowych. A jak wyglądają te z końcówkami nasadowymi?
Dokładnie tak samo, z tym że stalowe końcówki są zabezpieczone czarną farbą.
Rozmiar nasadki jest oznaczony na rączce — wyfrezowany napis, więc nie ma możliwości, by się z czasem starł. Wymiary metryczne (w milimetrach), a zestaw obejmuje najczęściej spotykane rozmiary nakrętek od 4 do 8mm. Dla mnie szczególnie przydatne są nasadki 5,5mm (typowy rozmiar nakrętki M3). Aczkolwiek i te większe przydadzą się na pewno. Aha! Ważna informacja: nasadki są dość głębokie — ok. 20mm. Dzięki temu podczas nakręcania na śrubę nakrętki nie ma problemu z tym, że klucz oprze się o śrubę i uniemożliwi dokręcenie/odkręcenie nakrętki do końca. Niby jest to podstawa w wypadku tego rodzaju kluczy nasadowych, ale np. w nasadkach typu „BIT”, tak pięknie już nie jest. „Zapas” w takich bitach jest zdecydowanie mniejszy, do zaledwie kilku mm.
Poza tym są to narzędzia zrealizowane według tego samego wykonania; rączki ryflowane, lekkie, ale wytrzymałe, mocowanie końcówek na śruby i podfrezowanie na końcówkach, co by się śruba nie ślizgała. Same nasadki są zrobione dość precyzyjnie — w każdym razie przymierzałem kilka nakrętek (typowych) i każda miała w nasadce tylko minimalny luz. Nie ma więc strachu, że podczas dokręcania nakrętka (lub sześciokątny łeb śruby) się „omsknie”. Podobnie jak w poprzednim zestawie, tak i ten włożony jest w jednako skromne opakowanie z wizytówką producenta na nim.
Ogólnie komplety wyżej zaprezentowane (a są i inne — w odmiennych kolorach, a nawet z końcówkami PH — niestety tylko PH. PZ nie znalazłem... ale może z czasem?) są dość ładne... Ładne technicznie. Stosunkowo dobre wykonanie samych końcówek, przemyślana rączka itp. Jedynie, co mi nie pasowało podczas testów, to brak wykończenia tylnych jej stron. Wiem, że miało być tanio, ale niestety przy większych pracach (z dużą ilością śrubek do dokręcenia) PRZESZKADZA TO BARDZO. Po prostu nie ma jak wygodnie oprzeć rączki o wewnętrzną część dłoni. Co prawda, jest na to prosta rada — wystarczy poszukać jakichś plastikowych korków i je zwyczajnie wcisnąć w rączkę, ale czemu nie zrobił tego producent? Inna metoda dla posiadaczy drukarek 3D — wydrukować stosowne zatyczki. Nawet, jak by się ktoś przyłożył, to i obrotowe. Na pewno zwiększą komfort użytkowania tych narzędzi.
Tak czy inaczej — komplety pozostaną ze mną na zawsze. „Kupiły mnie” właśnie rączkami i dokładnością wykonania końcówek. Wiele najróżniejszych zestawów narzędzi miałem, kilka jest ze mną do dziś, i wiem z praktyki, że czasem nawet niechlujnie skonstruowany sprzęt może nas ratować w jakimś przypadku.
Napiszcie o swoich ulubionych zestawach narzędzi tego typu. Ciekaw jestem, czy Wasze doświadczenia pokrywają się z moimi.
Pozdrawiam serdecznie.
Załóżmy, że mamy świetny zestaw wkrętaków PH (popularna zwykła gwiazdka). Dostajemy do naprawy boombox'a i co? Okazuje się, że nasz zestaw nie nadaje się do tego, bo żadnym z wkrętaków nie jesteśmy w stanie sięgnąć do schowanych w głębokich „studniach” obudowy łbów śrub. Konieczny jest więc specjalny długi wkrętak z końcówką PH (Philips) o rozmiarze „1” (przeważnie). W innych boombox'ach stosowane są (równie głęboko ukryte) śruby z nacięciem PZ („Pozidriv”). Więc do naszych kompletów dochodzą jeszcze dwa specjalne wkrętaki. A te są niestety dość trudno dostępne...
Inny przykład to konieczność odkręcenia śrubek z nacięciami „AMPULOWYMI” (imbusowymi). Tu, co prawda, można znaleźć dość szeroką ofertę — łącznie z bitami do wkrętaków elektrycznych, ale czasem taki bit nie pasuje do otworu, w którym schowana jest śruba i chciał czy nie, potrzebujemy specjalistycznego wkrętaka lub klucza (pręt wygięty w kształt litery „L”). Podobnie z kluczami nasadowymi — pomijam już to, że bity tego typu mogą nam się nie mieścić (czy to w chowanym otworze, czy samym naprawianym urządzeniu) — dobrze mieć co najmniej komplet z nasadkami o najczęściej stosowanych wymiarach.
(Cały czas mówię o przyborach elektronika — samochodziarze, co prawda, miewają podobne problemy, ale tam specjalistycznych narzędzi musi być jeszcze więcej).
W tym artykule chciałbym przedstawić dwa komplety, które uznałem za godne uwagi.
Pierwszym z nich jest pakiet kluczy imbusowych — oba zestawy charakteryzują się specyficznymi rączkami i to na nie właśnie chciałem zwrócić uwagę szczególnie.
Czemu? Jako że zapewniają niezwykle solidny „chwyt” — rękojeść nam się nie ślizga w ręce, nawet przy zapieczonych śrubach czy nakrętkach. Uchwyty są wykonane ze stopu aluminium i w dodatku puste w środku, więc są lekkie, za to ich powierzchnia jest radełkowana dość ostrymi (ale płytkimi, więc nie kaleczą dłoni) nacięciami.
Komplet przychodzi do nas w dość ubogim opakowaniu, za to z wyraźnym napisem „Made In China”. W pierwszym odruchu pomyślałem, że to niezbyt dobra wizytówka, ale zaraz potem przypomniałem sobie jakość wierteł widiowych do PCB — może ten podpis to celowa informacja? Pozostawię to do oceny Kolegom.
Wewnątrz znajdziemy cztery wkrętaki o rozmiarach od 1,5mm do 3mm.
Wracając do wierteł... Podobnie porządnie wyglądają końcówki wkrętaków i sama stal (końcówki są z tego właśnie stopu, w odróżnieniu od rączek). Wiem, że na wygląd nie powinno się oceniać niczego, ale jeśli ktoś spotkał się co najmniej kilkanaście razy z wielorakimi narzędziami o różnej trwałości, wie, o czym mowa. Zresztą nie omieszkałem wypróbować kilku wkrętaków podczas odkręcania i dokręcania wyjątkowo opornych śrub. Widać jakiekolwiek ślady? Nie. A skoro tak, można się spodziewać, że... gdzie jak gdzie, ale w domowym warsztacie mogą wytrwać co najmniej kilka ładnych lat.
Zapewne zapytacie, w jaki sposób końcówki są mocowane w rączkach, skoro te z założenia (i wykonania) pozwalają na duże siły dokręcania. Tak, i ja się obawiałem, dopóki nie zobaczyłem z boku rękojeści śrubek. No dobrze, ale nawet najsilniej dokręcona śruba nie zapewni odpowiednio solidnego mocowania?! Zgadza się. Z tego też powodu odkręciłem jedną z nich i... problem znikł. Pręty z końcówkami roboczymi są sfazowane w miejscu dokręcenia.
Tyle o komplecie wkrętaków ampulowych. A jak wyglądają te z końcówkami nasadowymi?
Dokładnie tak samo, z tym że stalowe końcówki są zabezpieczone czarną farbą.
Rozmiar nasadki jest oznaczony na rączce — wyfrezowany napis, więc nie ma możliwości, by się z czasem starł. Wymiary metryczne (w milimetrach), a zestaw obejmuje najczęściej spotykane rozmiary nakrętek od 4 do 8mm. Dla mnie szczególnie przydatne są nasadki 5,5mm (typowy rozmiar nakrętki M3). Aczkolwiek i te większe przydadzą się na pewno. Aha! Ważna informacja: nasadki są dość głębokie — ok. 20mm. Dzięki temu podczas nakręcania na śrubę nakrętki nie ma problemu z tym, że klucz oprze się o śrubę i uniemożliwi dokręcenie/odkręcenie nakrętki do końca. Niby jest to podstawa w wypadku tego rodzaju kluczy nasadowych, ale np. w nasadkach typu „BIT”, tak pięknie już nie jest. „Zapas” w takich bitach jest zdecydowanie mniejszy, do zaledwie kilku mm.
Poza tym są to narzędzia zrealizowane według tego samego wykonania; rączki ryflowane, lekkie, ale wytrzymałe, mocowanie końcówek na śruby i podfrezowanie na końcówkach, co by się śruba nie ślizgała. Same nasadki są zrobione dość precyzyjnie — w każdym razie przymierzałem kilka nakrętek (typowych) i każda miała w nasadce tylko minimalny luz. Nie ma więc strachu, że podczas dokręcania nakrętka (lub sześciokątny łeb śruby) się „omsknie”. Podobnie jak w poprzednim zestawie, tak i ten włożony jest w jednako skromne opakowanie z wizytówką producenta na nim.
Ogólnie komplety wyżej zaprezentowane (a są i inne — w odmiennych kolorach, a nawet z końcówkami PH — niestety tylko PH. PZ nie znalazłem... ale może z czasem?) są dość ładne... Ładne technicznie. Stosunkowo dobre wykonanie samych końcówek, przemyślana rączka itp. Jedynie, co mi nie pasowało podczas testów, to brak wykończenia tylnych jej stron. Wiem, że miało być tanio, ale niestety przy większych pracach (z dużą ilością śrubek do dokręcenia) PRZESZKADZA TO BARDZO. Po prostu nie ma jak wygodnie oprzeć rączki o wewnętrzną część dłoni. Co prawda, jest na to prosta rada — wystarczy poszukać jakichś plastikowych korków i je zwyczajnie wcisnąć w rączkę, ale czemu nie zrobił tego producent? Inna metoda dla posiadaczy drukarek 3D — wydrukować stosowne zatyczki. Nawet, jak by się ktoś przyłożył, to i obrotowe. Na pewno zwiększą komfort użytkowania tych narzędzi.
Tak czy inaczej — komplety pozostaną ze mną na zawsze. „Kupiły mnie” właśnie rączkami i dokładnością wykonania końcówek. Wiele najróżniejszych zestawów narzędzi miałem, kilka jest ze mną do dziś, i wiem z praktyki, że czasem nawet niechlujnie skonstruowany sprzęt może nas ratować w jakimś przypadku.
Napiszcie o swoich ulubionych zestawach narzędzi tego typu. Ciekaw jestem, czy Wasze doświadczenia pokrywają się z moimi.
Pozdrawiam serdecznie.
Fajne? Ranking DIY