Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dlaczego warto zrobić uprawnienia SEEP? Zapisz się na szkolenie

17 Kwi 2019 09:28 5250 49
  • Redaktor
    Dlaczego warto zrobić uprawnienia SEEP? Zapisz się na szkolenie
    Do szkolenia SEEP może przystąpić każdy (ważne, aby mieć skończone 18 lat), nie ma wymagań co do wykształcenia, doświadczenia ani wiedzy, wystarczy zapisać się i stawić w wybranym przez siebie mieście i terminie.

    Szkolenie ma za zadanie przygotowanie do egzaminu, po którym uzyskuje się uprawnienia SEEP.

    Koszt szkolenia 4-godzinnego nie jest wygórowany i wynosi 95 zł, natomiast sam egzamin to już 225 zł. Firmy, które realizują szkolenia i egzaminy SEEP są jednak elastyczne i jeśli masz zdolności negocjacyjne, to za szkolenie możesz zapłacić nawet połowę mniej, a jeśli nie zdasz egzaminu, to nie poniesiesz jego kosztów. Czyli ryzyka i inwestycji oprócz kilku godzin tutaj nie ma.

    Zapisz się na szkolenie SEEP już teraz >>> uprawnieniaelektryka.pl

    Dlaczego warto zrobić uprawnienia SEEP? Zapisz się na szkolenie

    Trzeba pamiętać o ryzyku. Samo szkolenie 4-godzinne i uprawnienia SEEP nie sprawią, że będziesz mistrzem kabelków i gniazdek. Tutaj jednak przyda się praktyczna wiedza z tego zakresu. Są na rynku także szkolenia 30-godzinne, gdzie wiedza na temat tego zawodu jest bardziej pogłębiona niż szkolenie jednodniowe zakończone egzaminem. Pamiętaj: jako elektryk odpowiadasz za siebie i za zdrowie innych - pomyłka elektryka nie zawsze jest do naprawienia.

    Zapisz się na szkolenie SEEP już teraz >>> uprawnieniaelektryka.pl

    Stowarzyszenie prowadzi szkolenia w 20 miastach. Bezpośrednio po przejściu kursu SEEP uczestnicy zdają egzamin państwowy, po którym otrzymują Państwowe Świadectwo Kwalifikacyjne.

    Artykuł sponsorowany
  • Poziom 37  
    Uwaga do pierwszego zdjęcia - bardzo zły wkrętak i bardzo zły nawyk tak trzymać.

  • Poziom 30  
    Dlaczego chwalicie się wszędzie "SEP", jeśli tak naprawdę jesteście "SEEP"?
  • Poziom 39  
    @Brivido
    Przecież to jeden ... te uprawnienia są równoważne bo i ci i ci maja uprawnienia do egzaminowania to nazywanie tych uprawnień "sepowskimi" jest błędem.
  • Specjalista elektryk
    Zgadza się. Zdawałem egzaminy w SEP, SPE, SIiTPM (Stowarzyszenie inżynierów i techników przemysłu hutniczego) i gdzie tam jeszcze. :D
    (Ale najczęściej SEP :lol: ) Mam 9 egzaminów za sobą, i to chyba jeszcze nie koniec, jak zdrowie pozwoli.
  • Poziom 40  
    To nie uprawnienia SEP, a świadectwo kwalifikacji.
    magic9 napisał:
    Do szkolenia SEP może przystąpić każdy (ważne, aby mieć skończone 18 lat), nie ma wymagań co do wykształcenia, doświadczenia ani wiedzy


    I nic dziwnego że na forach taki wysyp tematów jak podłączyć gniazdko, żyrandol itp.. Powinien być egzamin pisemny z zagadnień elektrycznych( niezbędne minimum wiedzy chociaż) i egzamin praktyczny(Przecież te 225 zł biorą).
  • Administrator Systemowy
  • Poziom 22  
    Chris_W napisał:
    Uwaga do pierwszego zdjęcia - bardzo zły wkrętak i bardzo zły nawyk tak trzymać.

    Ważne, że zdjęcie ładnie wygląda ;)
    Dlaczego warto zrobić uprawnienia SEEP? Zapisz się na szkolenie
  • Poziom 21  
    Chris_W napisał:
    Uwaga do pierwszego zdjęcia - bardzo zły wkrętak i bardzo zły nawyk tak trzymać.
    Znacie takie powiedzenie: "Elektryka prąd nie tyka, tylko z dala tralalala" :P
    Poza tym muszę to zdjęcie z 1. postu pokazać koledze z pracy, zawsze drze ryja na studentów, żeby tak śrubokręta nie trzymali..a ty proszę..można?..można! Co do zdjęcia z postu 10. to Murzyni są odporni na wysokie temperatury, w końcu w Afryce gorąco.
  • Poziom 21  
    Co tak naprawdę dają takie uprawnienia dla osoby, która nie ma wykształcenia w kierunku elektryki? Są z tego jakieś korzyści czy to tylko pic na wodę?
  • Poziom 38  
    2konrafal1993 napisał:
    Co tak naprawdę dają takie uprawnienia dla osoby, która nie ma wykształcenia w kierunku elektryki? Są z tego jakieś korzyści czy to tylko pic na wodę?


    Wolno na przykład zmienić olej w hybrydzie, z tego co wiem potrzebny jest też montażystom wszelkiego rodzaju kotłów, ogrzewaczy wody i tym podobnych sprzętów domowych. Wolno też wymienić żarówkę w zakładzie pracy...
  • Poziom 41  
    Chris_W napisał:
    Uwaga do pierwszego zdjęcia - bardzo zły wkrętak i bardzo zły nawyk tak trzymać.

    Wkrętak nie ma znaczenia jeżeli tak go trzymasz ;P
    2konrafal1993 napisał:
    Co tak naprawdę dają takie uprawnienia dla osoby, która nie ma wykształcenia w kierunku elektryki? Są z tego jakieś korzyści czy to tylko pic na wodę?

    Głównie chodzi o to, że taki papier ma stwierdzać że podłączając sprzęt czy wogóle robiąc coś przy instalacji wiesz jak nie zabić siebie i kogoś. Czyli z grubsza BHP.
    magic9 napisał:
    nie ma wymagań co do wykształcenia, doświadczenia ani wiedzy, wystarczy zapisać się i

    ...zapłacić. Całe te kwalifikacje to tylko wyciąganie kasy, bo sprzedają go każdemu kto zapłaci.
    Nie wiem ile razy już to tu opisywałem, ale chociaż znam sytuację tylko z jednego lub dwóch egzaminów, to już sobie o kwalifikacji i pseudoegzaminatorach wyrobiłem opinię.
    Standardowy egzamin przeprowadzany w porozumieniu koła SEPu i jakiejś placówki, czyli zwykła masówka:
    - pewien egzaminator prosił do siebie trzech zdających jednocześnie. Jednego pytał o jedno z praw Kirchoffa dla obwodów prądu stałego, a gdy ten odpowiedział to pytał pozostałych dwóch czy się z nim zgadzają. Jedno pytanie na trzech, wszyscy zdali.
    - inny egzaminator wypisywał zaświadczenie o zdaniu jeszcze zanim zdający zdążył podejść do biurka, o pytaniach nie mówiąc.

    A żaby się pośmiać, któryś prowadzący szkolenia przed egzaminami wspomagał się prezentacją na rzutniku i przełączał slajdy i pliki. Wszystko byłoby fajnie gdyby w folderze z prezentacjami nie trzymał pornoli, i nie wyświetlał zawartości folderu na rzutniku :P Trochę fail :/ Mam zdjęcie, tylko muszę poszukać.
  • Poziom 25  
    Cały ten SEP - relikt komunizmu, powinno się dawno zaorać. Jeszcze bym rozumiał, jakby te świadectwa były wydawane dożywotnio i tylko osobom bez wykształcenia elektrycznego po kursach, żeby potwierdzić ich wiedzę. Ale obecnie nawet jak ktoś skończy szkołę typowo "elektryczną", gdzie wiedza jest udokumentowana świadectwem oraz potwierdzeniem zdania egzaminu zawodowego, to żeby pracować w zawodzie musi i tak co 5 lat podchodzić do egzaminu. Co 5 lat wiedza wyparowuje?
  • Poziom 40  
    arekb81 napisał:
    Co 5 lat wiedza wyparowuje?

    Nie. Ale panujący postęp zmusza do aktualizacji przepisów i stosowania nowych rozwiązań.
    Jak ok. 20 lat temu pojechałem odnowić świadectwo, to akurat była nacisk na RCD i cała dyskusja egzaminacyjna krążyła wokół tego. Później kilka pytań, do czego świadectwo jest potrzebne, jakie urządzenia naprawiam/konserwuję/użytkuję(to było na E/1kV). Po kilku latach zaistniała potrzeba dostępu do trafostacji. Nawet na egzaminie nie byłem :-) , szef do ręki przyniósł( D/Bo) :-) .
    Co prawda technik RTV mija się trochę z technikiem elektrykiem, ale podstawy ze szkoły są.
  • Poziom 34  
    arekb81 napisał:
    .....to żeby pracować w zawodzie musi i tak co 5 lat podchodzić do egzaminu. Co 5 lat wiedza wyparowuje?


    Wiedza się dezaktualizuje. Stały postęp techniczny wymaga ciągłego doskonalenia się, wiedzą o tym doskonale informatycy, gdzie rok przestoju w wiedzy powoduje, że można wypaść z branży zupełnie - w skrajnym przypadku.
    W firmie, gdzie kiedyś pracowałem miałem obowiązek 2 szkoleń z branży rocznie i zdanie dwóch egzaminów. Bez tego nie zwalniali, ale nie dostawało się premii.
    Tymczasem elektrycy uważają, że skoro skończył ZSZ i zdał egzamin zawodowy, to już wszystko w tym temacie wie i nie ma potrzeby dalej się uczyć. Tymczasem ilość wiedzy, jaką przyswaja się w zawodówce - bądźmy rozsądni - jest znikoma (pomijając kwestie tego czy w ogóle ludzie w zawodówkach chcą się czegoś nauczyć - bo to inna kwestia zupełnie). Wiem to z autopsji, bo przecież kiedyś uczyłem młodzież w takiej między innymi szkole.
    No więc właśnie taki sens mają te egzaminy SEP, aby zmusić ludzi do podnoszenia swoich kwalifikacji. Natomiast to czy ten egzamin ma być tak przeprowadzany czy też inaczej jest sprawą drugorzędną. Sam tzw. egzaminy sep E i D zdawałem już cztery razy i nie widzę w tym żadnej ujmy dla siebie. Za każdym razem się możliwie staranie do tego przygotowywałem, aby egzaminator nie czynił zarzutów i zawsze też jakieś nowe tematy mi wpadły głowy. Zatem jest to jak najbardziej korzystne w procesie wykonywania zawodu - każdego, nie tylko elektryka w sensie stricte.
  • Poziom 37  
    Kraniec_Internetów napisał:
    Chris_W napisał:
    Uwaga do pierwszego zdjęcia - bardzo zły wkrętak i bardzo zły nawyk tak trzymać.

    Wkrętak nie ma znaczenia jeżeli tak go trzymasz ;P

    Są wkrętaki izolowane (mają pręt zalany plastikiem wystaje tylko metalowa końcówka) wtedy takie trzymanie nie szkodzi, nadal jednak jest to zły nawyk bo jak złapie się inny wkrętak (nieizolowany), się zapomni i tragedia gotowa.
    https://images.obi.pl/product/PL/414x414/419091_4.jpg
    PS w tym zdjęciu (OBI) też niepotrzebnie są gołe końcówki wystające, internet jest pełen błędów elektrycznych ;)
  • Poziom 25  
    Cytat:
    Wiedza się dezaktualizuje. Stały postęp techniczny wymaga ciągłego doskonalenia się, wiedzą o tym doskonale informatycy, gdzie rok przestoju w wiedzy powoduje, że można wypaść z branży zupełnie - w skrajnym przypadku.


    Tak jest praktycznie w każdym zawodzie, ale przecież np. mechanik nie zdaje co 5 lat egzaminu, a jego błąd też może zabić.

    Jeśli ktoś wykonuje instalacje elektryczne w budynkach, to ok., tu egzamin ma jakiś sens, bo np. zmieniają się normy.

    Ale jaki jest sens zdawania takiego egzaminu przez np. serwisanta agd/rtv? Przecież 99% zagadnień egzaminu potocznie mówiąc SEP, nie dotyczy tego, co robi.
  • Poziom 37  
    arekb81 napisał:

    Ale jaki jest sens zdawania takiego egzaminu przez np. serwisanta agd/rtv? Przecież 99% zagadnień egzaminu potocznie mówiąc SEP, nie dotyczy tego, co robi.

    To zagadnienie sprowadza się do dwóch opcji - deregulacji zawodów czyli każdy może bez żadnych kwalifikacji robić "elektrykę", albo do maksymalnego bezpieczeństwa - obecny system jest gdzieś pośrodku - łatwo być elektrykiem, (pewne uregulowanie istnieje), ale trzeba zdawać egzamin kwalifikacyjny który służy podnoszeniu bezpieczeństwa. W praktyce te egzaminy są jakie są, każdy też wie jakie powinny być - to wina złych rozwiązań, nie powinni szkolić ci sami ludzie co egzaminują, nie powinni być w żadem sposób powiązani - coś na wzór kursów prawa jazdy. Z punktu widzenia państwa wskazana jest deregulacja i otwieranie zawodów bo pracowników brakuje.
  • Poziom 21  
    arekb81 napisał:
    to żeby pracować w zawodzie musi i tak co 5 lat podchodzić do egzaminu. Co 5 lat wiedza wyparowuje?
    Wiedza nie, ale kasa im się kończy i muszą sobie jakoś zorganizować zastrzyk gotówki, o to tyle zamieszania.
  • Poziom 17  
    Tumiwisizm napisał:
    arekb81 napisał:
    to żeby pracować w zawodzie musi i tak co 5 lat podchodzić do egzaminu. Co 5 lat wiedza wyparowuje?
    Wiedza nie, ale kasa im się kończy i muszą sobie jakoś zorganizować zastrzyk gotówki, o to tyle zamieszania.

    Dokładnie.Pamiętam jak zapytałem jak się mają uprawnienia 1KV,skoro wykonuję pracę z TV/monitorami CRT gdzie napięcie anodowe w lampie to ok 30KV. Zawsze odpowiedź była wymijająca ze stwierdzeniem"że to nisko energetycznie źródło".Nie mniej ostatnio spotykam się z pytaniem o uprawnienia przy pozyskiwaniu zleceń.Dla zleceniodawcy to dupochron.

  • Poziom 30  
    Brivido napisał:
    Dlaczego chwalicie się wszędzie "SEP", jeśli tak naprawdę jesteście "SEEP"?


    No i edytowali :D

    Sniezynka napisał:
    Chyba SEP : https://sep.com.pl/ no chyba że to jakiś żart lub próba zbicia kapitału na starym i znanym stowarzyszeniu podobne próby były z SIMP : https://simp.pl/


    Dokładnie tak jest bo w naszej branży istnieje ta zła nomenklatura "uprawnień SEP", no to wszyscy to tak nazywają, niezależnie kto wydaje te świadectwa.
  • Poziom 36  
    Te świadectwa to często tylko ubezpieczenie firmy/szefa itp - jak tu określono - dupochron. Swego czasu wszyscy elektromechanicy w wojsku obsługujący zespoły prądotwórcze dające 230V obojętnie jakiej mocy musieli mieć E do 1kV w zakresie eksploatacji tychże zespołów. Owszem wpojono im że zespół musi być uziemiony, że przewód zasilający musi być sprawny ,że nie wolno podać napięcia jeśli odbiornik nie jest uziemiony , że w razie wątpliwości mają rękawice dielektryczne i kalosze ( które zresztą były w ciągłej legalizacji ) i to tyle nauki. Czyli wiedzieli niewiele , ale owe E dawało przełożonym ochronę bo przecież był przeszkolony, został dopuszczony przez komisje itp. Taki egzamin ma sens dla ludzi po określonych technikach czy studiach. Otrzymują trochę szczegółowej wiedzy z nowości , nowych przepisów i sprawdzana jest ich wiedza w poszczególnych zagadnieniach. Dla laika nawet 100 godzin szkolenia będzie za mało.
  • Poziom 11  
    Wystarczy na podpięcie PV on grid do ZE?
  • Poziom 24  
    Hej - czyżby po dziale "RTV" opanowanym przez Locoloca przyszła kolej na ten :(