logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Zrób sobie prezent #3 - kto smaruje ten lutuje.

398216 Usunięty 19 Gru 2024 21:26 1866 18

TL;DR

  • Pokazuje dyspenser do topników w strzykawkach 10ccm, kupiony do precyzyjnego dozowania pasty lutowniczej przy lutowaniu SMD i drobnych pól.
  • Przypomina rolę topnika: obniża napięcie powierzchniowe, poprawia przewodzenie ciepła i usuwa tlenki, a po pracy powinien dać się łatwo zmyć IPA lub wodą.
  • Kalafonię rozpuszcza w IPA do konsystencji rzadkiego miodu, nanosi cienką warstwą na płytkę i po wysuszeniu używa jej jako prostego topnika do THT.
  • Chiński dyspenser z dźwignią i prętowym wyciskaczem pozwolił dokładnie kontrolować ilość topnika i ułatwił lutowanie gęstych wyprowadzeń procesora.
  • Topnik nie dymi nadmiernie, zmywa się IPA ze szczoteczką, a zakup uznano za wart zachodu mimo wcześniejszych problemów z ręcznym tłoczkiem.
📢 Słuchaj (AI):
  • Zdjęcie pudełka dyspensera marki Kaisi leżącego na pomarańczowym podkładzie z białymi okręgami.
    Dziś chciałbym przedstawić dyspenser. Czyli inaczej dozownik do wszelkiego rodzaju topników w postaci pasty, oferowanych w strzykawkach o pojemności (najbardziej typowej chyba) 10ccm.

    Zanim jednak go opiszę, chciałbym przypomnieć, po co właściwie stosuje się topniki tego rodzaju.
    Pierwszorzędna jego zaleta to zmiana napięcia powierzchniowego spoiwa lutowniczego. Dzięki temu cyna (nieważne ołowiowa, czy ze srebrem, czy jakaś inna) pozbywa się naturalnej tendencji do łączenia się w jedną, dużą „kulkę” (kałużę raczej ;)) i przylega lepiej do pól lutowniczych i wyprowadzeń lutowanego elementu. Ponadto polepsza przewodnictwo cieplne, dzięki czemu sam proces lutowania jest szybszy, a więc mniej narażamy laminat na uszkodzenie, zbyt długo, traktując go wysoką temperaturą.
    Oczywiście nie należy zapominać, że topnik ma również za zadanie usunięcie z lutowanych powierzchni tlenków, siarczków itp. zanieczyszczeń.
    To wszystko musi znosić przy temperaturze powyżej 300°C, nie paląc się i zachowując swoje właściwości, o których wyżej...

    Dobrze, jeśli przy tym jest obojętny dla laminatu i wyprowadzeń elementów — nie wywołuje ich korozji, jeśli nie uda się go usunąć całkowicie po pracy.
    No właśnie — eliminacja topnika po użyciu powinna być w miarę łatwa do wykonania i nie powinna wymagać jakichś specjalnych (często żrących) specyfików. Najlepiej, jeśli rozpuszcza się w wodzie* lub IPA.

    *Mała dygresja — WODA I ELEKTRONIKA?! No cóż... Dana ciecz jest dla elektroniki szkodliwa (bo potrafi spowodować szybsze procesy utleniania, wywołuje zwarcia itp.), ale tylko wtedy, gdy jest pozostawiona na płytce przez dłuższy czas. Ważne też, by płytka (czy samo urządzenie) nie była w żaden sposób zasilana — woda z zanieczyszczeniami to elektrolit, a dana ciecz i prąd... Sami wiecie, jak się zachowuje elektroda w czasie domowej elektrolizy... (wiecie? Jeśli nie, odsyłam do wyszukiwarki).

    Tak więc dozwolone jest nawet mycie płytek w wodzie z detergentem (nie zapomnijmy tylko dokładnie go wypłukać po fakcie!), o ile sama kąpiel nie będzie trwać zbyt długo. A po jej zakończeniu płytka zostanie dokładnie oczyszczona z pozostałości zmytych osadów i ew. środków myjących. Dobrze, jeśli pomoże się w usunięciu tychże naleciałości miękkim pędzelkiem, a po wypłukaniu płytka zostanie w pełni wysuszona (albo w pobliżu kaloryfera, albo na słoneczku — można też pomóc sobie... suszarką do włosów).
    Przyznam się, że bardzo często w ten sposób czyściłem płyty z urządzeń pracujących setki godzin w niezwykle „niezdrowych” warunkach (opary z kuchni, dym papierosowy, kurz...) przed naprawą.
    (Zresztą nie tylko ja, jak się okazuje: https://www.youtube.com/watch?v=Tb4PjKRoNr8 :) ). Zawsze to przyjemniej grzebać w czystym sprzęcie, prawda?

    No dobrze, tyle przypomnienia, po co się stosuje topnik. A jakiego używać najlepiej? No cóż... Tu zdania są podzielone, jednak ja najczęściej stosuję do samego lutowania płytki kalafonię (skruszoną dla szybszego jej rozpuszczenia). Zalewamy ją IPA (najlepiej, bo to sprawdzony środek, który nie powoduje działań niepożądanych) i po uzyskaniu płynu konsystencji bardzo rzadkiego miodu, malujemy cienką warstwą płytkę.

    Pędzel na pokrywce słoika na pomarańczowej macie.

    Słoik wypełniony żółtawą cieczą na pomarańczowej podstawce z białymi okręgami.


    Potem wystarczy wysuszyć ją dokładnie i tyle. Powstała cienka powłoka kalafonii zdecydowanie poprawia sam proces lutowania (nie potrzeba żadnych innych środków), a przy tym zabezpiecza warstwę miedzi przed śniedzeniem.
    To przy pierwotnym lutowaniu elementów THT. A co, jeśli musimy przylutować SMD, w dodatku o dużej liczbie nóżek rozstawionych w małym rastrze? Tu już bez specjalistycznych topników raczej się nie obejdzie. Osobiście (z racji wieku i spartolonej operacji zaćmy) od SMD zmuszony jestem trzymać się z daleka, jednak czasem po prostu trzeba... Dlatego też po przejrzeniu wielu ofert zdecydowałem się na zakup chińskiego topnika (bo tanio i z recenzji wychodzi, że niezłej jakości), jak na zdjęciu:

    Strzykawka z topnikiem RMA-223 o pojemności 10cc, leżąca na pomarańczowej podkładce.


    Początkowo usiłowałem poradzić sobie z jego wyciskaniem dedykowanym tłoczkiem, ale szybko stwierdziłem, że przy niesprawnych rękach to nie dla mnie. Ilość topnika była przeważnie zbyt duża w stosunku do zamierzonej, a i operowanie strzykawką z tłoczkiem wystającym na max... Ogólnie nie było to zbyt wygodne. :(

    Przeszukując oferty AliExpress'u, natknąłem się na bohatera tematu — dyspenser z dźwignią i dodatkowymi igłami (jedna była w komplecie ze strzykawką topnika). Od przybytku głowa nie boli, a i sam dyspenser w porównaniu do innych (a jest kilka — i prostszych/tańszych, i dużo droższych — „na wypasie”) wydawał się na tyle solidny i przy tym tani, że zamówiłem.
    Przesyłka — jak zwykle — dotarła w niecałe dwa tygodnie. Wystarczyło tylko wyjąć z pudełka (na marginesie — sposób zapakowania to popis oszczędności; nie mieścił się pręt wyciskacza, więc... wycięto w opakowaniu otwór... :) :) :) ).

    Pudełko uniwersalnego dozownika Kaisi z widoczną częścią wyciskacza.


    Na szczęście nic nie zostało uszkodzone i mogłem obejrzeć samą konstrukcję dozownika.

    Dyspenser Kaisi K-2208 na pomarańczowym tle

    Dyspenser do topników z dźwignią i igłami na pomarańczowym tle.


    W realu wyglądała nawet solidniej niż na zdjęciach. Pozostało więc tylko założyć do niego strzykawkę z topnikiem, wsunąć pręt wyciskacza, kilkukrotnie nacisnąć dźwignię i... już. Topnik został wreszcie zdyscyplinowany i można było dokładnie kontrolować aplikowaną jego ilość.

    Dyspenser do pasty lutowniczej Kaisi K-2208 z igłą na tle pomarańczowej maty.

    Dyspenser do topnika ze strzykawką leżący na pomarańczowej macie.

    Dyspenser Kaisi K-2208 z tłokiem i strzykawką topnika na pomarańczowym tle.

    Strzykawka z pastą lutowniczą w dozowniku Kaisi K-2208 na pomarańczowej macie.

    Dyspenser do topnika z osadzoną strzykawką z pastą lutowniczą na pomarańczowej macie.

    Dozownik trzymany w dłoni z igłą i strzykawką umieszczoną w urządzeniu.


    Wbrew pozorom, utrzymanie w dłoni i obsługa dozownika jest wygodna i pewna (tego się najbardziej obawiałem). No i wreszcie ilość topnika była taka, jak chciałem, w dodatku zaaplikowana dokładnie w pożądane miejsce.

    A co taki topnik daje w praktyce?
    Bardzo wiele — lutowanie drobnych i gęsto rozmieszczonych wyprowadzeń procesora to przyjemność. Wystarczy wstępnie przylutować układ, by zachował odpowiednie położenie, nanieść na wyprowadzenia topnik i grotem typu „Minifala” przejechać po nich... Lut po kolei rozlewa się na padach, lutując wyprowadzenia i tylko czasem trzeba poprawić — gdy zbyt duża ilość cyny spowoduje zwarcie.

    Niestety — nie dysponuję dokumentacją foto z moich prac, za co przepraszam. Jednak sam proces lutowania wyglądał dokładnie tak, jak np. w wykonaniu Daniela Rakowieckiego czy innych znakomitości internetowych. Naprawdę prosto.
    Sam topnik nie dymi, nie śmierdzi nadmiernie (daje się spokojnie wytrzymać ten zapach), a po lutowaniu bardzo łatwo się zmywa IPA (pomagając sobie szczoteczką).

    Czy było warto? Na pewno. Zarówno z zakupu samego topnika, jak i dyspensera jestem zadowolony i myślę, że dzięki niemu jeszcze uda mi się czegoś dokonać... bez wysiłku i precyzyjnie (w takim stopniu, w jakim oczy i zanikające mięśnie pozwolą...).

    A czy Wy macie jakiś ulubiony tego typu środek?
    Czy wyciskacie strzykawkę tłoczkiem, czy zdecydowaliście się na zakup „wyciskacza”? Jakiego?
    Wasze doświadczenia będą mogły pomóc innym — mniej zaawansowanym w wyborze odpowiedniego narzędzia i specyfiku.

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21355595
    szymon122
    Poziom 38  
    Posty: 4087
    Pomógł: 302
    Ocena: 756
    Użytkowałem przez jakiś czas identyczne urządzenie i niestety opinie mam całkowicie negatywną - o ile z topnikami rzadkimi, płynnymi może i dałoby radę, lecz jeśli ma on konsystencję pasty to nie ma szans.
    Przełożenie siły jest tak małe, że trzeba było użyć na tyle dużej siły, że można zapomnieć o precyzji. Jedno "ściśnięcie" dźwigni to byłby jakiś 1 mm3 a to chyba nie w takich ilościach operujemy dozując topnik w pojedynczym miejscu. A milimetrowe ruchy są niemożliwe z racji potrzebnej siły, luzów i wyginania się plastiku.
    Urządzenie po kilku użyciach po prostu pękło. Mam drugie identyczne, lecz nawet go nie otwieram.

    Nie wiem czy producenci topników informują o ich gęstości, lecz chyba warto w tym przypadku to sprawdzić.
  • #3 21355687
    E8600
    Poziom 41  
    Posty: 8927
    Pomógł: 529
    Ocena: 2494
    Do precyzyjnego wyciskania dosłownie śladowych ilości tych topników w strzykawkach są dozowniki pneumatyczne.
    Mi wystarcza zwykla strzykawka medyczna z uciętą igłą bo topnik zakupiony w 100g opakowaniu. Problem z aplikacja wynika z tendencji do zasychania w igle, lekkie podgrzanie lutownicą pomaga.
  • #4 21355788
    tytka
    Poziom 23  
    Posty: 761
    Pomógł: 8
    Ocena: 1837
    398216 Usunięty napisał:
    Czy wyciskacie strzykawkę tłoczkiem, czy zdecydowaliście się na zakup „wyciskacza”? Jakiego?

    Ja jak na razie strzykawką, ale rozważam zakup jakiegoś wyciskacza.

    398216 Usunięty napisał:
    nanieść na wyprowadzenia topnik i grotem typu „Minifala” przejechać po nich...

    Może jestem mało zdolny, ale używanie "minifali" jakoś mi zupełnie nie wychodzi. Jednak bez problemów, potrafię dobrze i ładnie lutować gęste wyprowadzenia innymi grotami. A topnik jest w tym procesie bardzo ważny.

    398216 Usunięty napisał:
    a po lutowaniu bardzo łatwo się zmywa IPA (pomagając sobie szczoteczką).

    Zmycie topnika jest ważne i może okazać się kluczową kwestią. Topniki są naprawdę różne (co do składu i działania). Spotkałem się już z sytuacjami, że nie zmyty topnik był przyczyną np. pewnych anomalii w pracy urządzenia, a nawet po dłuższym czasie potrafił doprowadzić do korozji wyprowadzeń elementów lub/i druku.

    398216 Usunięty napisał:
    A czy Wy macie jakiś ulubiony tego typu środek?

    Ostatnio, jest nim: Alpha OM-338. Do najtańszych nie należy, ale robi robotę.
  • #5 21355921
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    tytka napisał:
    Może jestem mało zdolny, ale używanie "minifali" jakoś mi zupełnie nie wychodzi.

    Za mało albo za dużo cyny na początku lutowania ;) Ja cały przedwzmacniacz(same THT) zlutowałem minifalą, bardzo lubię ten grot. Z SMD jest ciut inaczej, może kwestia tego jak zostałem nauczony - ale wszystko jechałem "podstawową" cyną Cynel z topnikiem.
  • #6 21356527
    CMS
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 8457
    Pomógł: 258
    Ocena: 2596
    Mam różne wyciskacze, jedne tańsze, drugie droższe. Ale moim faworytem jest ten:
    https://pl.aliexpress.com/item/10050075883611...mp;utparam-url=scene%3Asearch%7Cquery_from%3A
    Jest najtańszy i sprawia wrażenie badziewnego, ale zdecydowanie najlepiej mi się nim pracuje.
  • #7 21356590
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34204
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9322
    To właśnie jeden z tych, jakie oglądałem i sprawiał wrażenie niezbyt solidnego. Dobrze że negujesz to wrażenie, być może przyczynisz się do wyboru tego modelu przez zainteresowanych Kolegów.
    Dziękuję.
  • #8 21357029
    strucel
    Poziom 36  
    Posty: 3079
    Pomógł: 270
    Ocena: 620
    szymon122 napisał:
    Użytkowałem przez jakiś czas identyczne urządzenie i niestety opinie mam całkowicie negatywną - o ile z topnikami rzadkimi, płynnymi może i dałoby radę, lecz jeśli ma on konsystencję pasty to nie ma szans.
    Przełożenie siły jest tak małe, że trzeba było użyć na tyle dużej siły, że można zapomnieć o precyzji.
    Urządzenie po kilku użyciach po prostu pękło. Mam drugie identyczne, lecz nawet go nie otwieram.

    Nie wiem czy producenci topników informują o ich gęstości, lecz chyba warto w tym przypadku to sprawdzić.


    Niestety dużo zależy od temperatury aplikacji (powinna być podana w datashet. topnika) . Jak masz zimny nieogrzewany warsztat (no bez przesady ale powiedzmy zimą temperatura spada ci poniżej 10stopni) i próbujesz wyciskać topnik przez igłę taką jak tu widoczna na foto to albo urządzenie pęknie albo topnik znajdzie sobie drugą drogę ujścia między strzykawką a jej tłoczkiem. W takich wypadkach trzeba przejść na igły większej średnicy albo całkiem z nich zrezygnować ale wtedy dawkowanie już tak precyzyjne nie będzie.
  • #9 21357047
    Grzegorz_madera
    Poziom 38  
    Posty: 4364
    Pomógł: 268
    Ocena: 1733
    CMS napisał:
    Mam różne wyciskacze, jedne tańsze, drugie droższe. Ale moim faworytem jest ten:
    https://pl.aliexpress.com/item...scene%3Asearch%7Cquery_from%3A
    Jest najtańszy i sprawia wrażenie badziewnego, ale zdecydowanie najlepiej mi się nim pracuje.
    Też go używam od jakiegoś czasu i robi to co do niego należy. Prosty i skuteczny. Kupiłem od razu trzy sztuki myśląc, że szybko się rozleci, ale nic z tego. Pozostałe czekają w zapasie.
  • #10 21357284
    gumisie
    Poziom 43  
    Posty: 17885
    Pomógł: 1667
    Ocena: 2480
    398216 Usunięty napisał:
    A jakiego używać najlepiej? No cóż... Tu zdania są podzielone, jednak ja najczęściej stosuję do samego lutowania płytki kalafonię (skruszoną dla szybszego jej rozpuszczenia). Zalewamy ją IPA (najlepiej, bo to sprawdzony środek, który nie powoduje działań niepożądanych) i po uzyskaniu płynu konsystencji bardzo rzadkiego miodu, malujemy cienką warstwą płytkę. Potem wystarczy wysuszyć ją dokładnie i tyle. Powstała cienka powłoka kalafonii zdecydowanie poprawia sam proces lutowania (nie potrzeba żadnych innych środków), a przy tym zabezpiecza warstwę miedzi przed śniedzeniem.

    I za tą wypowiedź, otrzymałeś "plus".

    Pozdrawiam.
  • #11 21357340
    ladamaniac
    Poziom 40  
    Posty: 5320
    Pomógł: 721
    Ocena: 2066
    Do zastosowań typu lutowanie przewodów w samochodzie, zwykłą kalafonię kruszę na proszek, mieszam z IPA na konsystencję gęstej pasty i z powrotem do pudełka. Zostawiam otwarte opakowanie, żeby odparował alkohol. Zostaje gęsta pasta, która ma tę zaletę, że jak spadnie na podłogę to nie rozpryskuje się po całym pomieszczeniu.

    Do lutowania takich mocniej utlenionych przewodów używam Alumweld. O ile aluminium idzie tak sobie (cyna musi być bezołowiowa do aluminium) to takie utlenione linki miedziane lutuje się miodzio.
  • #12 21357346
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34204
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9322
    ladamaniac napisał:
    zwykłą kalafonię kruszę na proszek, mieszam z IPA na konsystencję gęstej pasty i z powrotem do pudełka. Zostawiam otwarte opakowanie, żeby odparował alkohol. Zostaje gęsta pasta,

    Tyle tylko, że taka pasta ma podstawową wadę - albo pozostaje jej resztka na pocynowanym kablu, albo (żeby ją usunąć do końca) spalony żużel z kalafonii. Wiem, bo sam kiedyś niechcący nie dokręciłem słoika i samo się tak zrobiło. Zdecydowanie lepiej cynuje się rzadkim roztworem - po zamoczeniu naddatek spływa do słoika z powrotem, a po pocynowaniu nie ma takich pozostałości jak wyżej. No i - do płyt6yek taka pasta się kompletnie nie nadaje; właśnie dlatego że zbyt gęsta.
  • #13 21357595
    ladamaniac
    Poziom 40  
    Posty: 5320
    Pomógł: 721
    Ocena: 2066
    @398216 Usunięty
    Przewody w samochodach często są trochę mocniej utlenione niż przeciętna płytka drukowana i taki rzadki roztwór często nie daje rady. Resztki takiej pasty robią też częściowo za uszczelnienie termokurczek, jak nie daję termokurczki z klejem. Do płytkek z reguły wystarcza RF800 choć jest on mocno “homeopatyczny”.
  • #14 21357803
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #16 21358048
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34204
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9322
    ladamaniac napisał:
    Przewody w samochodach często są trochę mocniej utlenione

    To pozostaję jeszcze pasta lutownicza. Co prawda też agresywna i trzeba ją usunąć (zmyć) po lutowaniu, ale poradzi sobie ze śniedzią nawet.
    Temat w zasadzie odnosi się do warsztatu "Młodego Zdolnego" ale z naciskiem na elektronikę, stąd też podałem przykłady jakie się sprawdzają w tej dziedzinie najlepiej.
  • #17 21360009
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    Kupiłem sobie na amazonie za 28 zł. Zobaczę co to warte.
  • #18 21360053
    gumisie
    Poziom 43  
    Posty: 17885
    Pomógł: 1667
    Ocena: 2480
    siewcu napisał:
    Kupiłem sobie na amazonie za 28 zł.

    Dozownik, czy jakiś topnik?
    Czy może kalafonię, dobrej jakości? ;)
  • #19 21360303
    siewcu
    Poziom 35  
    Posty: 3805
    Pomógł: 133
    Ocena: 458
    Dozownik. Topnik w lokalnym sklepie, sprawdzony - RMA-223, a kalafonia cały czas leży, AG. Czy dobrej jakości? Nie wiem, oby nie takiej, jak pasty termoprzewodzące. Do tej pory nie potrzebowałem. Zafoliowana, pochodzi z zestawu za forumowe punkty ;) Na moje potrzeby wystarcza cyna z topnikiem Cynel.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ W dyskusji poruszono temat dozowników do topników, szczególnie tych w formie pasty, które są używane w lutowaniu. Użytkownicy dzielili się doświadczeniami z różnymi modelami dozowników, wskazując na problemy z precyzyjnym dozowaniem gęstych topników oraz ich tendencją do zasychania. Wskazano na alternatywy, takie jak strzykawki medyczne oraz dozowniki pneumatyczne. Uczestnicy podkreślali znaczenie odpowiedniej temperatury aplikacji topnika oraz konieczność jego usunięcia po lutowaniu, aby uniknąć korozji. Wspomniano również o różnych rodzajach topników, takich jak kalafonia i pasty lutownicze, oraz ich zastosowaniach w lutowaniu przewodów i elementów elektronicznych.
REKLAMA