logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.

398216 Usunięty 16 Wrz 2025 16:15 3903 120

TL;DR

  • Maleńka aluminiowa latarka A100 z USB-C i regulowaną szerokością wiązki trafia jako podręczne światło do namiotu i do szukania drobiazgów pod biurkiem.
  • Przycisk z tyłu przełącza cztery tryby: pełna moc, 1/2 mocy, miganie pełną mocą i wyłączenie, a soczewka pozwala zawęzić lub poszerzyć snop.
  • W wersji namiotowej tubus wsunięty do tyłu daje rozsył około 35°, a przy najwęższej wiązce światło dobrze pokazuje odblaski i cienie.
  • Po około pół roku używania kilka razy w tygodniu jasność nie spadła zauważalnie, a aluminiowa obudowa wyraźnie się nagrzewa podczas dłuższego świecenia.
  • Wadą jest brak łatwego dostępu do wnętrza i wymiennego akumulatora, ale konstrukcja pozostaje bardzo jasna i praktyczna do domowego warsztatu.
Wygenerowane przez model językowy.
📢 Słuchaj (AI):
  • Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.

    Od zawsze jest tak, że jak coś spadnie na podłogę pod biurkiem, na którym budujemy kolejny projekt DiY, to już tam zostaje... Ot, taka lokalna czarna dziura zasysa wszystko... :)
    Sam wielokrotnie się o tym przekonywałem - i to niezależnie, czy w domu, czy w pracy - zawsze jak spadnie śrubka czy mniejszy element, to można zapomnieć, że się odnajdzie, chyba że ma się dobrą (czyli "mocną") latarkę. I wreszcie taką latarkę znalazłem - maleńka, w pełni wykonana z czernionego aluminium (jak się okazuje "amelinium się maluje"... ;) ) z regulowanym rozsyłem wiązki i ze złączem USB C. W dodatku posiada tryby pełnej mocy (naprawdę mocno daje po oczach), 1/2 (tu może się przydać, gdy potrzeba poświecić dłużej) i miganie (być może dla rowerzysty jako światło ostrzegawcze?).

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Wybór opcji dostępny jest dzięki przyciskowi na tylnej części korpusu w trybie: "Pełna moc - 1/2 mocy - miganie pełną mocą - wyłączone".
    Niestety, mimo najszczerszych chęci i wielu prób (w tym sprawdzenie sugestii Kolegów z Forum) nie udało mi się dostać do jej wnętrza - tak więc niestety (znów to słowo) to "jednorazówka" - dopóki akumulator wewnętrzny będzie działać - latarka również. Póki co korzystam z niej praktycznie po kilka razy w tygodniu (zawsze gdy coś spadnie) od mniej więcej pół roku (co daje w sumie kilka godzin świecenia) i nie zauważyłem żadnej różnicy w świeceniu pomiędzy stanem obecnym, a tuż po naładowaniu.
    Zamówiona rzecz jasna na Aliexpress - dotarła po tygodniu od chwili złożenia zamówienia w opakowaniu kartonowym jak niżej:

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Mimo kartonowego opakowania sama latareczka (w sumie niewielka jak na taką siłę światła) dodatkowo zawinięta w "bąbelki":

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Oczywiście jako wyposażenie kabelek USB - smyczka na nadgarstek w gratisie.

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Zarówno gniazdu USB C, jak i "guzik" do włączania wybranego trybu świecenia na tylnej ściance korpusu:

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Soczewka - akryl, umieszczona na regulowanej części "tubusu" - umożliwia regulację rozsyłu od najwęższej do maksymalnej szerokości wiązki światła:

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Przy najwęższej można się pobawić z kotem (mój Pieszczoch szaleje za plamką światła, nie zważając na jakiekolwiek przeszkody - czy to terenowe, czy ludzkie) lub (jak ktoś nie próbował, niech to zrobi) szukanie drobnych elementów na podłodze. Wystarczy świecić płasko położoną latarką i obserwować wiązkę. Powoli obracamy latarką tak, by wiązka tworzyła coś w rodzaju sekundnika na tarczy zegarowej i wypatrujemy odblasków czy cieni. Jeśli coś tylko będzie po drodze wiązki odstawać (nawet na 0.5mm) od powierzchni podłogi - natychmiast zostanie zauważone.
    W moim wypadku to właśnie do takiego zastosowania była mi najbardziej potrzebna. O ile "spadnięty" element będzie leżeć na podłodze, a nie zostanie schowany, np. pod nogą krzesła - będzie nasz.
    Dla zastosowań "namiotowych" tubus wkręcamy (wsuwamy) maksymalnie do tyłu - szerokość wiązki maksymalna a rozsył ok. 35°.

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Najwęższa wiązka to tubus maksymalnie wysunięty:

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Taka wiązka idealnie nadaje się do poszukiwań zaginionych części:

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Wyraźnie widać cień lub odblask. Bez oświetlenia drucik jest co prawda widoczny, ale dlatego tylko, że leży na oświetlonym blacie biurka. Pod nim na pewno nie będzie tak łatwo go zauważyć - wiem z autopsji i wieloletniej praktyki. ;)
    Mimo chęci trudno mi podać pojemność akumulatora i rodzaj LED (zapewne 3W) - jak wspomniałem - brak pomysłu, jak to cudo rozebrać bez zniszczenia. Powiem tylko, że w porównaniu do mojej poprzednio opisywanej latarki świeci zdecydowanie jaśniej - na moje stare oko co najmniej kilkakrotnie jaśniej. Jedno, co obie latarki łączy to te same tryby świecenia i sposób ich wywołania oraz to, że latarka "LETHE" może służyć jako rezerwowy powerbank (naprawdę rezerwowy - pojemność akumulatora nie powala), no i w poprzednio opisanej gniazdo ładowania (oddzielone od gniazda powerbanku) to micro USB. No i jeszcze jedno - po tych dwóch latach jej max jasność wyraźnie spadła (obawiam się przegrzanej - plastikowa obudowa latarki - diody LED 1W).
    Mam nadzieję, że w obecnie przedstawionej taki problem nie wystąpi (a każdym razie tak szybko) - aluminiowa obudowa podczas dłuższego świecenia wyraźnie się nagrzewa - ostatecznie aluminium jest bardzo dobrym przewodnikiem ciepła.
    Aha - wielkości (długość) obu latarek są praktycznie takie same grubości również zbliżone (tubus z soczewką ciutkę szerszy), jednak jasności... skrajnie różne, no i możliwość regulacji szerokości wiązki.

    Więcej informacji na temat bohatera artykułu znajdziecie np. na Aliexpress szukając latarki "A100":

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Sprzedawca, owszem - podaje jakieś podstawowe informacje i coś, co można nawet nazwać "parametrami":

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    …ale niestety co do tych ostatnich byłbym ostrożny. Często bowiem zdarza się, że sprzedawcy podają parametry skopiowane 1:1 z jakiejś innej oferty produktu o podobnym wyglądzie. Tak prościej, a poza tym przecież to tylko sprzedawca i tak naprawdę nie dba o to, co sprzedaje - chce sprzedać jak najwięcej i jak najszybciej.
    Dlatego też piszę te słowa, co by nie wierzyć w takie informacje bezkrytycznie. Znacznie lepiej jest poszukać opinii kupujących i na nich się opierać.

    Opisana powyżej wersja to ta z tylko białym światłem - dyskoteka nie była mi potrzebna. ;) Cena? Jak na latarkę o takich parametrach - wydaje się wręcz śmiesznie niska. No i jeszcze jedno - na Aliexpress jak to u Chińczyka - nic nie może się zmarnować. Jak już ktoś wymyśli obudowę latarki, to trzeba ją maksymalnie wykorzystać - z tego powodu można znaleźć co najmniej kilka bliźniaczo podobnych, ale nie takich samych. Jest nawet (chyba najliczniej oferowana) wersja na baterie, na akumulator 14650 (w tej "mojej" podobno siedzi 18650) i z różnymi trybami - z trybem zmiany koloru świecenia włącznie. "Dla każdego coś (kolorowo) świecącego" - chciałoby się powiedzieć... ;) Mój typ to jednak wersja z białym światłem. Ba! Są również podobne z wyglądu, ale w obudowach plastikowych...
    A jak świeci? Jak do swojej wielkości i dedykowanych zastosowań (opakowanie sugeruje wycieczki pod namiot) - aż za jasno. Niemniej jednak zbytek jasności nie zaszkodzi - szczególnie w połączeniu z wąską wiązką niezbędną podczas poszukiwań "spadniętych" drobiazgów... :)
    a jasność? Ta zależy, co oczywiste, od ogniskowej - ustawionego kąta rozsyłu światła. Dla minimalnego kąta jest naprawdę jasno:

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Chociaż dla maksymalnego wcale nie gorzej:

    Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ.


    Odległość od obrazka na ścianie to 2,5 metra - łatwo sobie wyobrazić, jak to będzie wyglądać w lesie w środku nocy, chociaż osobiście mnie bardziej zależało na pomoc 'warsztatową" podczas poszukiwań.

    Czy można uznać brak możliwości łatwego dostępu do wnętrza jako wadę? Można. Ja jednak uważam, że w tym konkretnym wypadku, to i tak nie ma znaczenia. Czemu? Po pierwsze - działa świetnie, zaspokaja moje wymagania co do podręcznej latareczki warsztatowej.
    Po drugie - akumulator naprawdę wystarcza na długo (czyli nie trzeba kombinować z jego wymianą na większy pojemnością).
    Po trzecie - cena. Nawet jak za jakiś czas akumulator padnie lub LED straci emisję, to i tak prościej i taniej będzie kupić nową, niż kombinować i szukać części zamiennych. Tak naprawdę dobrej jakości akumulator ma już cenę porównywalną do tej latarki, a ze względu na optykę sam LED i tak musi być o dokładnie takiej samej konstrukcji, bo albo ognisko się nie będzie zgadzać albo jasność będzie niższa. Po prostu jest to kompletna pod każdym względem konstrukcja w której zmiana jakiegokolwiek elementu może tylko pogorszyć finalny efekt. Zapewne dla wielu z Was tak drastyczne przedstawienie sytuacji może się wydać przesadą, ale taka prawda - to tak jak wymiana głośnika w fabrycznej dopracowanej kolumnie na inny - nawet (czy wręcz "szczególnie") większej mocy. Strojenie obudowy nie będzie się zgadzać z rezonansem obudowy i zamiast lepszego "basssu" otrzyma się co najwyżej świadomość, że mamy głośnik o większej mocy. Dźwięk na pewno nie dorówna oryginalnemu.
    Tak więc dla mnie konstrukcja jest OK. Tak jak i sama latarka.

    Podstawowa zaleta? Niewielki rozmiar.
    Podstawowa wada? Brak w komplecie dedykowanego uchwytu magnetycznego lub rowerowego (do kierownicy).

    A Wy jakiej latarki potrzebujecie?

    Pozdrawiam serdecznie.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21692041
    dgolf
    Poziom 15  
    Posty: 380
    Pomógł: 10
    Ocena: 150
    Dzięki, zaraz ją zamawiam :) Do kompletu mogę Ci jeszcze polecić czołówkę – kosztuje grosze, a daje naprawdę mocne i szerokie światło. Ma regulację jasności, więc można sobie dopasować. Fabryczne ogniwo 4200mAh wg wyobraźni producenta ma realne 380 mAh :) Od razu wymieniłem na Liitokala Lii-22A 18650 2200 mAh i działa o niebo lepiej. Nie wiem dokładnie ile maksymalnie świeci, ale na pełnej mocy używam jej kilka godzin i jedyne co zauważyłem, to że elektronika delikatnie przycina jasność po kilku minutach– pewnie żeby trochę „schłodzić” LED-a. Ładowanie micro USB, dioda mruga póki ogniwo się ładuje.
    Załączniki:
    • Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ. czolowka.jpg (51.75 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #3 21692056
    TechEkspert
    Redaktor
    Posty: 7165
    Pomógł: 16
    Ocena: 5534
    Idealna latarka serwisowa. Mam bardzo podobną w samochodzie jako awaryjną z jedną drobną różnicą, jest zasilana ogniwem AA. Dla mnie latarka awaryjna w samochodzie czy piwnicy musi być zasilana bateryjnie, gdyż będzie używana rzadko i ma być gotowa do działania. Natomiast jako latarka robocza do częstego użycia z akumulatorem będzie lepsza.

    Mam jeszcze jedno wymaganie co do latarki awaryjnej, którą mam w domu, powinna mieć możliwość:
    -świecenia jasno
    -świecenia ciemniej lecz przez znacznie dłuższy czas

    Pamiętam czasy planowych wyłączeń prądu i na okoliczność 20 stopnia zasilania każdy miał wtedy w domu świeczki i latarkę. Latarkę awaryjną mam do teraz, aby spokojnie np. zejść do piwnicy i zobaczyć dlaczego jest problem z oświetleniem.

    Co do stabilności zasilania w Polsce obecnie nie mamy na co narzekać. Np. w RPA wyłączenia są częstsze niż za czasów PRL https://energetyka24.com/elektroenergetyka/an...h-kryzys-energetyczny-niszczy-panstwo-analiza mają nawet aplikację, która informuje kiedy i na ile wyłączą zasilanie.
  • #4 21692254
    krzbor
    Poziom 29  
    Posty: 1755
    Pomógł: 41
    Ocena: 1063
    Ja polecam czołówkę. Może działać w formie latarki (choć jest mniej wygodna), ale jej prawdziwa zaleta, gdy wyląduje na czole. Dwie wolne ręce są czasami niezbędne. Jednak za tę cenę to można mieć jedno i drugie :)
  • #5 21692426
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6502
    Pomógł: 217
    Ocena: 863
    Jaka pojemność akumulatora?
    Mam podobną, tylko musze włożyć swój akumulator i obecnie jest 18650 no name, porządny to latarka działa i działa.
  • #6 21692735
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2072
    Pomógł: 68
    Ocena: 382
    W środku i tak jest 18650, bo 18550 byłby droższy. Więc dostęp do wymiany powinien byc oczywisty.
  • #7 21692783
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3895
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    dgolf napisał:
    polecić czołówkę – kosztuje grosze,

    Ja kupiłem 3 sztuki czołówek po 5,81 zł za sztukę.
    Jednej zrobiłem badanie i prawie wszystko może być z wyjątkiem aku które są do wymiany i słabego plastiku.
    Kiepska wytrzymałość plastiku korpusowi nie wadzi, natomiast wypustki w których latarka jest zamocowana pękają.
    Czarna latarka czołowa z opaską LED, strzałka wskazuje na pękające mocowanie
    Dla mnie to ważne bo obracam latarkę całkowicie w dół aby oświetlić przedmiot w odległości 4 cm od oka.
    Z okularów wyjąłem jedno szkło i wstawiłem obiektyw o ogniskowej 28 mm.
    Latarka czołowa nad okularami na czole - obracam ją aby świeciła w dół - na oglądany przez obiektyw przedmiot.
    W dwóch pozostałych wzmocniłem te mocowania i wymieniłem baterie.
    Latarka sprawdza mi się do pracy z tą silną lupą.
    Do innych celów mam niedrogie latareczki po 5 zeta na akumulatorki AAA.
    Czarna aluminiowa latarka Esperanza z paskiem na nadgarstek
    Czerwona aluminiowa latarka z czarnym paskiem na nadgarstek
    Te mają solidne korpusy z anodowanego amelinium i wewnątrz koszyk na baterię 3 ogniw AAA.
    Jak się gdzieniegdzie posmaruje wazeliną to można ich używać pod wodą.
    Moc nie jest wyśrubowana i dosyć długo świecą.
    W tych czołówkach te prostokątne diody nie są dopasowane do tych matrioszek i trzeba aku wymienić.
    Załączniki:
    • Podręczna latarka z akumulatorem pod namiot i do innych zastosowań w domu. Mój typ. czolowka.jpg (47.97 KB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #8 21692904
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34134
    Pomógł: 3924
    Ocena: 9250
    Staszek_Staszek napisał:
    mam niedrogie latareczki po 5 zeta na akumulatorki AAA.

    Miałem, miałem... Po ok. roku zaczęły palić LED po kolei. Zapewne dlategom, że wymieniłem baterie z chińskich węglowych (!) jakie były, oryginalnie na alkaliczne. Druga sprawa to te nieszczęsne baterie - nawet alkaiczne długo nie świeciły (mimo, że używałem sporadycznie - w razie gdy coś spadło i musiałem znaleźć), po kilku użyciach zauważalnie traciły jasność bo baterie nie wytrzymywały. Rozebrałem na śrubki i okazało się, ze nie ma w nich żadnego regulatora prądu - nawet głupiego opornika. (no , chyba ze za taki ma służyć rezystancja połączeń koszyka z korpusem i samymi LED). W efekcie prąd diod zależy od tego jakiej kondycji są baterie - na nowych świecą dobrze, ale szybko przestają - raz z powodu rozładowania baterii a dwa z powodu przegrzewającej się struktury LED, która zwyczajnie traci emisję. Później u chińczyka kupiłem latareczkę o podobnej wielkości z klipsem do zaczepiania, która mimo jednej diody świeciła bardzo jasno ale - ponieważ zasilana była jedną baterią AA - zbyt długo nie wytrzymywała - w końcu i ona zaczęła wyraźnie tracić moc (mimo nowej baterii - wbudowany był układ utrzymujący prąd LED (1W) na stałej wartości aż do praktycznie całkowitego wyładowania baterii), przyczyną była przegrzewająca się LED - co prawda korpus był z Aluminium, ale styku termicznego ani na lekarstwo). Po kilku kolejnych bardziej lub mniej udanych zakupach latareczek trafiłem na tą z artykułu i... I jak na razie jestem nią zachwycony. Po pierwsze - świeci naprawdę jasno. Po drugie - mimo stosunkowo dużej mocy LED nie przegrzewa się (a więc i nie traci emisji tak szybko) -po kilku minutach pracy non-stop korpus zaczyna się grzać - skutecznie odbierając ciepło od samej diody a oddając do otoczenia (czemu pomaga czerniona elektrochemicznie powłoka korpusu latarki).
    No i po trzecie - po zakupie naładowałem "pod korek" i do tej pory świeci na tym ładowaniu (a używam coraz częściej - ręce nie tak sprawne jak kiedyś). Nie zauważyłem żadnej różnicy w jasności. Tak więc chyba wreszcie trafiłem na coś co jest naprawdę godne polecenia.
    Zgoda - nie jest to ósmy cud świata, a maleńka latareczka do użytku sporadycznego - po max kilka minut jednorazowo, ale większość tego typu latarek właśnie tak jest wykorzystywana :) . Nawet pod namiotem też nie powinno być większych problemów ze względu na możliwość ustawienia mniejszej mocy. Jasności nie zabraknie a poświeci zdecydowanie dłużej.
    Latarka czołowa - miałem taką i przyznam, że wygodna, ale do dość specyficznych zastosowań - do takiego świecenia jak w moim wypadku (czyli raz na jakiś czas po kilka minut) nie sprawdzi się bo więcej zachodu z jej założeniem, ustawieniem niż czasu potrzebnego na użycie tej tytułowej, która jest na biurku pod ręką i wystarczy wyciągnąć rękę i już świeci... ;)
    Inna sprawa, że stosuję (do szukania drobiazgów, które postanowiły wybrać się na wycieczkę i spadły na podłogę) opisany wyżej "patent" do którego latarka praktycznie leży płasko na podłodze, czego czołówką nie zrobię tak prosto.
    Reasumując - nie ma latarki idealnej - takiej, która spełni się w każdej roli jaką jej przeznaczymy. W roli małej, podręcznej latareczki ale o solidnej konstrukcji w dodatku z ładowanym akumulatorem wytrzymującym dłuższy czas - ta o której pisałem sprawdza się idealnie.
  • #9 21692945
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2733
    Pomógł: 171
    Ocena: 566
    Jak ktoś szuka naprawdę dobrej latarki to polecam Convoy. Może i nie jest do końca tania,ale to na pewno moja ostatnia latarka. Solidna obudowa,nic nie miga,mała ,niezniszczalna.Dobra optyka ,światło jednolite .Wodo i olejoodporna.Ma normalny układ zabezpieczający akumulator i pilnujący diody.
    Na najoszczędniejszym trybie to będzie chyba z miesiąc świecić,ale potrafi też dać po oczach na niewiarygodne dla tego rozmiaru odległości.
    Nie ma części ruchomych,bo nie ma potrzeby. Co do tego ostatniego to byłem sceptyczny,ale naprawdę żaden zoom nie jest w niej potrzebny. Są do tego wszystkie części (do rozbudowy też). Jest tez szeroki wybór konfiguracji,ja wybrałem taki:
    koniecznie chciałem gładkie lustro,tą konkretną diodę,4 poziomy mocy bez migawek (jest też kilkanaście trybów dla zboczonych -trzeba zwrócić uwagę przy zakupie).

    Latarka Convoy S2 Plus SST40 w kolorze czarnym na tle oferty promocyjnej

    Ta latarka to już chyba legenda. Jak ją w pracy pokazałem to powiedzieli że takiego gónwa to nie chcą,jak zaświeciłem to teraz mają wszyscy.
    Mam trzy-dwie kupione na Ali i rzeczywiście są to oryginały.
  • #10 21692967
    Jawi_P
    Poziom 36  
    Posty: 3227
    Pomógł: 259
    Ocena: 705
    Mam convoy'a, jak i te z głównego wątku. Te z zoomem przy porównaniu z Convoy to popierdółki, badziewie straszne. Convoy jest bardzo dobry, dodatkowo jak ktoś ma potrzebę to za kilka złociszy można kupić inne szkła i dopasować szerokość wiązki, u mnie jest oryginał i nie widzę potrzeby zmiany. Convoy na maksymalnej jasności potrzebuje dobrego akumulatora.
  • #11 21692973
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3895
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    398216 Usunięty napisał:
    Rozebrałem na śrubki i okazało się, ze nie ma w nich żadnego regulatora prądu - nawet głupiego opornika.

    Tak jest.
    Ja od razu założyłem akumulatorki NiMH i napięcie 3*1,2V im służy, nie przepalają się.
    Kupiłem ich chyba 10 sztuk i jako latarki ostały się dwie.
    Pozostałe zdemontowałem z myślą przerobienia na warsztatowe mikroskopy (czarne korpusy).
    Ostatecznie mikroskop zrobiłem z innej rurki i wykorzystałem 3 wymienne korpusy obiektywów aparatów foto Vilia.
    Korpusy po latarkach leżą sobie w pudełku z przydasiami.
    Mam jeszcze jedną latarkę czołową:
    Czarna latarka czołowa z opaską i ładowarką sieciową z wtyczką euro
    Ona ma wbudowany Li-Ion i jest bardzo solidna.
    Kupiłem ją tak dawno temu że nie pamiętam kiedy.
    Nie ma pewności że jak ktoś kupi taką teraz to czy będzie to to samo.
  • #12 21692985
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2733
    Pomógł: 171
    Ocena: 566
    Jawi_P napisał:
    za kilka złociszy można kupić inne szkła i dopasować szerokość wiązki, u mnie jest oryginał i nie widzę potrzeby zmiany.

    Podobnie u mnie.Nie chciałem światła rozproszonego,dlatego wybrałem z lustrem "bez cytrynki".
    Miałem wcześniej wiele różnych latareczek,bo dużo używam.Z tą jedna nie mam żadnych problemów ani żadnych więcej wymagań. Potęga tego światła powala.
    EDIT: coś dla autora,bo widzę że rowerem jeździ :-)


  • #13 21693018
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3895
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    m2606 napisał:
    ...Potęga tego światła powala.

    W wieku chłopięcym też chcieliśmy mieć silne latarki.
    Ledy jeszcze się nie urodziły,
    Latarkę przerobiłem na żarówki samochodowe i latałem po lesie z akumulatorem motocyklowym w torbie.
    Teraz dobieram światło do potrzeb. Zbyt silne bywa męczące.
  • #14 21693033
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2733
    Pomógł: 171
    Ocena: 566
    Staszek_Staszek napisał:
    Teraz dobieram światło do potrzeb. Zbyt silne bywa męczące.


    Oczywiście masz rację. Na szczęście wiek chłopięcy minął u mnie kilkadziesiąt lat temu :-)
    Szukałem latarki wszechstronnej ,a jednym z priorytetów był akurat tryb bardzo słaby (chyba 5%).
    Największej mocy używam sporadycznie i krótko,ale nie powiem że się nie przydaje.
  • #15 21693418
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34134
    Pomógł: 3924
    Ocena: 9250
    m2606 napisał:
    coś dla autora,bo widzę że rowerem jeździ

    Niestety, ale już od dawna (od kiedy zachorowałem) nie. Teraz nawet bym kierownicy nie utrzymał...
    Ale kiedyś TROCHĘ się jeździło, nie powiem.
  • #16 21693482
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2733
    Pomógł: 171
    Ocena: 566
    Powrotu do zdrowia życzę.
  • #17 21693683
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34134
    Pomógł: 3924
    Ocena: 9250
    m2606 napisał:
    Powrotu do zdrowia życzę.

    Dzięki, chociaż w moim wypadku to nierealne. Może być tylko gorzej.... i jest... :(
    Stąd też w moich tematach przewija się nutka sprzętu czy narzędzi ułatwiające obsługę czy używanie. Akurat ta latarka z tematu (dzięki wbudowanemu akumulatorowi - według informacji sprzedawcy 18650, niestety nie wiem jakiej pojemności) znalazła się tu nie przypadkowo.
  • #19 21693957
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2733
    Pomógł: 171
    Ocena: 566
    Czołówka jest wygodna,ale nie zawsze zda egzamin. Czasem latarkę trzeba wcisnąć tam gdzie cała głowa nie wejdzie. Wyobraź sobie teraz że masz całe ręce np w oleju i dotykasz tej lampy z gumą.Albo masz rękawice skażone chemią ,a lampę musisz z głowy zdjąć. Potem już na głowę nie wsadzisz.
  • #20 21694000
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3895
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    Dobrze jest mieć małą latareczkę w kieszeni.
    Wiem że jest w telefonach ale to nie to samo.
    Gdy potrzebne są obie wolne ręce, latareczkę można wziąć do buzi i mieć światłość przed sobą.
  • #21 21694004
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1816
    Pomógł: 107
    Ocena: 380
    Jest duży wybór na Ali i już za 10 pln można kupić coś co dobrze świeci i ma wbudowaną ładowarkę.
    Najgorsza ich cecha to te tryby pracy, jak ma ich 10 to po właczeniu lataj jak ten głupi przez kolejnych 9 trybów aby zgasić, nie policzysz dobrze to druga kolejka... ...i tak po każdym użyciu.
    Druga irytująca cecha to brak możliwości pracy w czasie ładowania, każda czołówka ma skąpe akumulatorki i czasami kabelek do ładowarki w niczym nie przeszkadza no ale weź jak konstruktor twierdzi inaczej.
    Mam XML-T6 niestety mocno się nagrzewają i po czasie dioda zaczyna dziwnie się zachowywać, mryga, traci moc.
  • #24 21694035
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34134
    Pomógł: 3924
    Ocena: 9250
    Mastertech napisał:
    po czasie dioda zaczyna dziwnie się zachowywać, mryga, traci moc.

    Mastertech napisał:
    na Ali i już za 10 pln można kupić coś co dobrze świeci i ma wbudowaną ładowarkę.

    Ja tu widzę (być może) pewien związek... Jak coś kosztuje tyle co dioda, akumulator , układ ładowania i obudowa to nie może mieć już układu dbającego chociażby o stabilizację prądu diody, czy (jak w wypadku latereczki o której pisałem we wcześniejszym poście) poprawnym odprowadzaniu ciepła. LED naprawdę jest wrażliwy na temperaturę powyżej granicznej i traci emisję w oczach. W efekcie albo przestaje świecić w ogóle albo traci jasność świecenia - tu w różnym stopniu zależnym od czasu trwania takiego przegrzania jak i od wysokości temperatury właśnie. Każda dioda świecąca z czasem traci emisję, to normalne, jednak co innego gdy pracuje we właściwych warunkach a co innego gdy te warunki są przekroczone - wówczas jej trwałość spada w postępie geometrycznym. O ile LED w warunkach podanych w DS danego typu ma żywotność rzędu setek tysięcy godzin pracy bez zauważalnego spadku emisji, to w miarę pogarszania tych warunków (szczególnie mam na myśli temperaturę) taki sam spadek emisji może wystąpić nawet po kilku minutach a nawet sekundach. Jedna z pierwszy serii diod niebieskich na przykład była tak wrażliwa na za wysoką temperaturę, ze w jej DS był wymóg co do długości pozostawionych wyprowadzeń i czasu (i temperatury stopu) lutowania. Kilka takich diod uszkodziłem zanim się dokopałem do tych informacji i od tamtej pory wolę dmuchać na zimne...
  • #26 21694045
    Piotrek#G
    Poziom 27  
    Posty: 1157
    Pomógł: 83
    Ocena: 300
    Chyba czas skrobnąć parę słów o tym jaką latarkę warto kupić w przyzwoitej kwocie, bo widzę, że powstał artykuł o czymś, co Chińczycy dorzucają gratis do paczki, żeby legalnie wysłać samolotem zamówione akumulatory, jako wbudowane w urządzenie.

    Rozumiem, że nie każdy potrzebuje wypaśnej latarki żeby iść po ogórki do piwnicy, ale jeżeli ktoś użytkuje ją zawodowo, jak wiele osób na tym forum, to jednak warto dorzucić nieco więcej i mieć porządne narzedzie.

    m2606 napisał:
    Potęga tego światła powala.

    Żeby nie było, ten convoy to całkiem spoko latareczka, ale spokojnie, jeszcze wszystko przed Tobą. Pośrodku Convoy S2+ dla skali. 🫣
    Trzy latarki na drewnianym blacie, środkowa Convoy S2+ dla porównania wielkości
    Trzy latarki stojące pionowo na drewnianym stole, pośrodku mały Convoy S2+

    Oczywiście zdjęcia nieco z przekąsem, też 10 lat temu jarałem się convoyem, który był pierwszą "poważną" latarką.

    P.S. czekam na pastę o latarkach 😉
  • #27 21694072
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34134
    Pomógł: 3924
    Ocena: 9250
    Piotrek#G napisał:
    widzę, że powstał artykuł o czymś, co Chińczycy dorzucają gratis do paczki

    Akurat nikt mi nie dorzucił opisanej latarki do paczki. Jeśli Tobie się tak trafiło to pozazdrościć. Nie wiem jednak czy czytałeś dokładniej artykuł - pisałem w nim, że są PODOBNE (niektóre nawet bardzo podobne) z wyglądu latarki o całkowicie innej jakości. Pomijając np. to, że mają obudowę z plastiku nie z anodowanego aluminium a za źródło zasilania służy nie akumulator, a trzy baterie AAA lub (ewentualnie) akumulatorki - odpady produkcyjne. Naprawdę na pierwszy rzut oka można się pomylić.
  • #28 21694073
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2733
    Pomógł: 171
    Ocena: 566
    William Bonawentura napisał:
    Więc jeśli chodzi o tytułowa "latarkę pod namiot" to rekomenduję "Ładowarkę 20V" z Lidla.

    Za drogi gips.
    Kupiłem kilka takich po 5zł
    https://pl.aliexpress.com/item/1005005658375915.html
    Poprzerabiałem pod dwa rodzaje aku Bosch ,pod niededykowaną Makitę i pod Yato od jakiś nożyc do "chwastów" mojej żony. Da się to kroić ,kleić,zamieniać bieguny i ma dobry rozrzut napięć na wejściu.
    Z czym bym na działkę nie poszedł to zawsze mam do czego się podpiąć wieczorem.
    Ta lampka wbudowana nie jest zła jak już jest ciemno,ale dla klimatu i soczewki podpinam sobie taką (komary nie lecą)

    Lampka z klipsem oświetlająca otwartą książkę na drewnianym biurku
    Wyłącznik zastąpiłem regulacją.Światełko nawet przyjemnej barwy .

    @Piotrek#G Ooo grubo widzę :-)
  • #29 21694180
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4554
    Pomógł: 389
    Ocena: 2021
    m2606 napisał:
    Wyobraź sobie teraz że masz całe ręce np w oleju i dotykasz tej lampy z gumą.Albo masz rękawice skażone chemią ,a lampę musisz z głowy zdjąć.

    Jak masz zamiar babrać się w oleju czy innej chemii bierzesz do tego odpowiednie oświetlenie, odporne na takie warunki, oczywista sprawa.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #30 21694218
    Krzysztof Kamienski
    Poziom 43  
    Posty: 21888
    Pomógł: 2032
    Ocena: 5155
    Od Łukasiewicza? Nie, od Brazylijczyków, co dziwne, bo nie chińskie. Zasilanie dwa akumulatory NiMH, typu ogniw ,,D", z tyłu gniazdo USB do standardowej ładowarki. Potencjometr siły świecenia z wyłącznikiem we ,,wlewie paliwa". W sumie całkiem sympatyczna lampa.

    Czarna lampa naftowa o klasycznym wyglądzie stoi obok cyfrowego termometru.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy wyboru i użytkowania podręcznych latarek z akumulatorem, szczególnie pod kątem zastosowań pod namiotem i w domu. Wątek rozpoczęto od opisu małej, aluminiowej latarki z regulacją rozsyłu wiązki światła, zasilanej akumulatorem 18650 i wyposażonej w port USB-C. Użytkownicy poruszali kwestie jakości wykonania, trwałości diod LED, stabilizacji prądu, pojemności i wymiany akumulatorów oraz różnic między modelami zasilanymi bateriami AA/AAA a akumulatorami Li-Ion. Wskazywano na problemy z przegrzewaniem diod, brakiem regulatorów prądu w tanich konstrukcjach oraz na konieczność stosowania dobrych ogniw, np. Liitokala czy Samsung. Poruszono temat latarek czołowych jako wygodnej alternatywy, ale z ograniczeniami w ciasnych przestrzeniach lub przy zabrudzonych rękach. Wskazano na popularność latarek Convoy jako solidnych, bez migotania, z dobrym układem zabezpieczeń i możliwością konfiguracji optyki. Dyskutowano także o latareczkach z Biedronki i podobnych, które różnią się detalami konstrukcyjnymi i jakością wykonania. Wątek rozszerzył się o historyczne i specjalistyczne latarki górnicze z akumulatorami zasadowymi, lampy na naftę i karbid, a także o nowoczesne rozwiązania DIY z mocnymi diodami LED i chłodzeniem. Poruszono też temat pojemności i jakości ogniw 18650, ich realnej pojemności oraz wpływu na czas świecenia latarki. Wskazano na konieczność ostrożnego wyboru sprzedawców na platformach typu Aliexpress ze względu na liczne podróbki i różnice w wykonaniu. Podsumowano, że do zastosowań domowych i outdoorowych warto wybierać latarki z dobrym układem stabilizacji prądu, solidną obudową i akumulatorami o sprawdzonej pojemności, a także rozważyć zakup czołówki lub latarki marki Armytek, która oferuje długą gwarancję i wysoką jakość.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA