Witam!
Wiem, że tych różnych wariacji tego samego kitu jest pełno ale zaprezentuję swój.
Wszystko zaczęło się od paskudnego wzmacniacza SE na 6N2P-EW i 6P14P-EW, do tego chińskie oczka 6E2, mam go przy komputerze i jest zbyt brzydki do pokazania.
Lampowe brzmienie tej prymitywnej konstrukcji tak mnie oczarowało, że przyszedł czas na Push-Pull, zrobiłem ten wzmacniacz z kitu AVT( kupiłem "pełny" zestaw)
Wzmacniacz umieszczony został w, pozyskanej za 35zł, aluminiowej obudowie z przegrodą pośrodku, transformatory są w środku( nie ma problemu z przydźwiękiem, zupełna cisza), górna blacha i przód wycinane laserem.
Wskaźniki VU to taki chiński zestaw( chodziło o łatwość mocowania i układ sterujący), zasilanie z żarzenia, niestety masa oddzielona kondensatorem 100nF, sygnał tak samo gdyż środek uzwojenia żarzenia jest połączony z masą a ten moduł ma mostek prostowniczy.
Tak czy siak, działa OK.
Potencjometr to "niebieski" ALPS, mocowany na specjalnej płytce ze złączami ARK.
Wyłączniki, sieciowy i anodowy są wyrobami Arcoelectric i sporo kosztowały.
Zasilacz trochę zmodyfikowany, moce rezystorów z zestawu były za małe.
Pierwszy rezystor w filtrze 33Ω 15W, kolejne dwa to 68Ω 15W, rezystory zostały przyklejone klejem termoprzewodzącym do boku obudowy i są w obudowach ceramicznych.
Gniazda głośnikowe i RCA marki Nakamichi, gniazda sieciowe IEC i oprawki bezpieczników zwykłe z Allegro.
Na gniazdach głośników polutowane po trzy rezystory 150Ω 5W( takie miałem), na wypadek nagłego odłączenia kolumn.
Połączenia wykonane LgY 0,75mm2, wszędzie trytytki, punkt wspólny masy to odpad laminatu FR-4, do którego wszystko jest polutowane a sam laminat przykręcony wkrętem do przegrody.
Sygnał z gniazd RCA prowadzony starym przewodem mikrofonowym w porządnym ekranie, ten przewód jeszcze z czasów PRL-u.
Koszty to
AVT-2754- 930zł
Obudowa-35zł
Przewody- 55zł, było za zapas
Gniazda-49zł
Drobnica i rezystory- około 60zł
Wskaźniki VU- 130zł
Potencjometr ALPS-58zł
Wycięcie blach -50zł(ojciec mi załatwił)
razem około 1370zł, jeszcze do tego kilo kawy ziarnistej i 6-pak piwa
Zdjęcia
Wzmacniacz ma zerowy brum, brzmienie czyste, ciepłe, od razu mój Cambridge Audio A1 v.3 poszedł w kąt, żaden tranzystorowy, scalony czy (o zgrozo!) klasa D nie ma do tego startu.
Wzmacniacz nie przegrzewa się, dolna pokrywa na dystansach z odpadów płaskownika Alu.
Robiłem go 2 miesiące, w sobotę został ukończony.
Lampy ma JJ, jakbym znalazł źródło parowanych 6P14P-EW, było by super, jak ktoś ma (nie w Rosji!!!) żródło to proszę na PW.
Nie mam gałki głośności, kolega z Triody ma mi załatwić.
To pierwsza "poważna" konstrukcja, wcześniejsze to wstyd pokazać, tak to wygląda, nieważne czy zegarek, termometr czy wzmacniacz.
Wiem, że tych różnych wariacji tego samego kitu jest pełno ale zaprezentuję swój.
Wszystko zaczęło się od paskudnego wzmacniacza SE na 6N2P-EW i 6P14P-EW, do tego chińskie oczka 6E2, mam go przy komputerze i jest zbyt brzydki do pokazania.
Lampowe brzmienie tej prymitywnej konstrukcji tak mnie oczarowało, że przyszedł czas na Push-Pull, zrobiłem ten wzmacniacz z kitu AVT( kupiłem "pełny" zestaw)
Wzmacniacz umieszczony został w, pozyskanej za 35zł, aluminiowej obudowie z przegrodą pośrodku, transformatory są w środku( nie ma problemu z przydźwiękiem, zupełna cisza), górna blacha i przód wycinane laserem.
Wskaźniki VU to taki chiński zestaw( chodziło o łatwość mocowania i układ sterujący), zasilanie z żarzenia, niestety masa oddzielona kondensatorem 100nF, sygnał tak samo gdyż środek uzwojenia żarzenia jest połączony z masą a ten moduł ma mostek prostowniczy.
Tak czy siak, działa OK.
Potencjometr to "niebieski" ALPS, mocowany na specjalnej płytce ze złączami ARK.
Wyłączniki, sieciowy i anodowy są wyrobami Arcoelectric i sporo kosztowały.
Zasilacz trochę zmodyfikowany, moce rezystorów z zestawu były za małe.
Pierwszy rezystor w filtrze 33Ω 15W, kolejne dwa to 68Ω 15W, rezystory zostały przyklejone klejem termoprzewodzącym do boku obudowy i są w obudowach ceramicznych.
Gniazda głośnikowe i RCA marki Nakamichi, gniazda sieciowe IEC i oprawki bezpieczników zwykłe z Allegro.
Na gniazdach głośników polutowane po trzy rezystory 150Ω 5W( takie miałem), na wypadek nagłego odłączenia kolumn.
Połączenia wykonane LgY 0,75mm2, wszędzie trytytki, punkt wspólny masy to odpad laminatu FR-4, do którego wszystko jest polutowane a sam laminat przykręcony wkrętem do przegrody.
Sygnał z gniazd RCA prowadzony starym przewodem mikrofonowym w porządnym ekranie, ten przewód jeszcze z czasów PRL-u.
Koszty to
AVT-2754- 930zł
Obudowa-35zł
Przewody- 55zł, było za zapas
Gniazda-49zł
Drobnica i rezystory- około 60zł
Wskaźniki VU- 130zł
Potencjometr ALPS-58zł
Wycięcie blach -50zł(ojciec mi załatwił)
razem około 1370zł, jeszcze do tego kilo kawy ziarnistej i 6-pak piwa
Zdjęcia
Wzmacniacz ma zerowy brum, brzmienie czyste, ciepłe, od razu mój Cambridge Audio A1 v.3 poszedł w kąt, żaden tranzystorowy, scalony czy (o zgrozo!) klasa D nie ma do tego startu.
Wzmacniacz nie przegrzewa się, dolna pokrywa na dystansach z odpadów płaskownika Alu.
Robiłem go 2 miesiące, w sobotę został ukończony.
Lampy ma JJ, jakbym znalazł źródło parowanych 6P14P-EW, było by super, jak ktoś ma (nie w Rosji!!!) żródło to proszę na PW.
Nie mam gałki głośności, kolega z Triody ma mi załatwić.
To pierwsza "poważna" konstrukcja, wcześniejsze to wstyd pokazać, tak to wygląda, nieważne czy zegarek, termometr czy wzmacniacz.
Fajne? Ranking DIY