logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

398216 Usunięty 12 Sty 2024 16:08 2670 28
  • Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    Dziś — kolejna szlifierka "precyzyjna", ale tym razem z Lidla — zestaw szlifierki/wiertarki firmy Parkside.
    Od razu uprzedzam — to narzędzie nie należy do mnie i w dodatku ma już kilka ładnych miesięcy pracy za sobą.

    Zestaw zawarty w dość estetycznym pudełku zawiera już na start wiele przydatnych elementów potrzebnych do pracy:


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    Spójrzmy na oprzyrządowanie — już w komplecie dostajemy kilka niewielkich tarcz szlifierskich, oś do ich mocowania, tarczę polerską, szczotkę mosiężną, nylonową, wiertła, kamienie szlifierskie na własnych ośkach (ważne jest by były mocowane centrycznie), wiertła i... komplet szczęk do mocowania narzędzi u różnych średnicach osi.


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    Ponieważ szlifierka jest zasilana akumulatorowo w zestawie znajdziemy też i (prostą...) ładowarkę sieciową.


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    Akumulator rzecz jasna Li-Ion w dodatku 12V, więc jak można się spodziewać moc jest. Obroty również...ale o tym troszkę potem, Na razie chciałbym wrócić do uchwytu i tego kompletu szczęk...
    Tu (moim zdaniem rzecz jasna) leży największa wada tego urządzenia — uchwyt o wymiennych szczękach* moim zdaniem jest nie dość, że mało wygodny w użyciu, to w dodatku nie zapewnia mocnego mocowania narzędzia w uchwycie. Stalowy trzpień/oś jest oczywiście stalowa, a stal jak wiadomo jest sporo twardsza od mosiądzu*, więc przy ewentualnym, uślizgu osi w szczękach są one skutecznie szlifowane...

    * - Muszę wyjaśnić, co oznaczają te odnośniki w tekście powyżej; Otóż oryginalne szczęki (w komplecie ze szlifierką) były co prawda stalowe, ale ich jakość wykonania pozostawiała wiele do życzenia — według właściciela szlifierki były niecentryczne a ponadto nawet mocno ściśnięte narzędzie potrafiło się ślizgać w nich. Dlatego też Właściciel zmuszony był dokupić we własnym zakresie komplet szczęk mosiężnych z Chin (Aliexpress oczywiście...), gdyż cena dostępnych w kraju była (delikatnie mówiąc) lekko zawyżona. Te nowe szczęki okazały się zdecydowanie lepiej wykonane. Niestety (o czym wspominałem wcześniej) mosiądz jest, jaki jest i należy się liczyć z koniecznością ich wymiany po jakimś czasie.

    Jak widać poniżej szczęki dokręcane są ręcznie nakręcaną nakrętką stalową i tu w porównaniu do poprzednio omawianej szlifierki udogodnienie — wbudowany klawisz blokujący wał na czas dokręcania narzędzia.


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    W opakowaniu szlifierki znajdziemy też i instrukcję, a w niej,,, w niej najwięcej uwagi poświecą się bezpieczeństwu użytkowania w/wym. szlifierki. Z jednej strony jest to norma, ale z drugiej... czy to zabawka dla dziecka, czy sprzęt przeznaczony raczej dla dorosłego mechanika/konstruktora? Żebym nie był źle zrozumiany; Nie mam nic przeciwko PRZYPOMNIENIU o konieczności zachowania bezpieczeństwa podczas pracy takim narzędziem, ale czy trzeba, zamiast kilku zdań robić z tego poemat... No nic. Najwidoczniej producent czy dystrybutor wolał się zabezpieczyć...

    W każdym razie istotnych informacji jest tam niewiele:


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    No właśnie — zabezpieczenie przypomnę, że szlifierka (jak sama nazwa wskazuje) SZLIFUJE obrabiany materiał za pomocą tarcz — czy to ściernych, czy też szczotek z dużą prędkością — max. Według informacji z instrukcji to 20000obr/min. Wystarczy sobie wyobrazić drobinę rozpędzonego kamienia szlifierskiego czy drucika ze szczotki mosiężnej pędzącego w stronę oka... Brrr... Tak więc trochę racji w tej instrukcji jest, z tym że o tym chyba (???) każdy człowiek zajmujący się pracami, w których taka szlifierka byłaby potrzebna wie/powinien wiedzieć?
    Nic to Baśka (jak mawiał Mały Rycerz ze znanej trylogii) - czas sprawdzić co to umie...
    Nie byłem pewien, w jakim stanie są akumulatory (tym trzem LED w roli wskaźnika naładowania akumulatora jakoś nie dowierzam), więc postanowiłem podładować akumulator do pełna a przy okazji sprawdzić działanie ładowarki:


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja



    Nieco zdziwiło mnie umieszczenie kontrolki LED w podstawowe nasadki ładowarki... chociaż może to akumulator powinien stać a nasadka być na nim? Logika wskazywałaby raczej na nasadkę w postaci podstawy — chociażby ze względu na większe wymiary więc i stabilność. Ale co ja się tam znam... ;)

    Nieważne — po raptem kilkunastu minutach ładowarka zasygnalizowała ukończenie ładowania a ja mogłem pokazać Wam to narzędzie ... chciałem napisać "w pracy", ale jakoś wystarczyło mi to, co usłyszałem po włączeniu silnika.





    Ewidentnie coś za głośna ta szlifiereczka... Silnik/ łożysko wału? Musiałem to sprawdzić.


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Potwierdziły się moje przypuszczenia: Silnik (niewielki i raczej mocy porównywalnej z poprzednio opisywaną szlifierką) wyposażony w łożyska ślizgowe (panewki), a przy tak wysokich obrotach i nawet niezauważalnym biciu nasadzonego na oś silnika wału ... Na wszelki wypadek przesmarowałem kilkoma kroplami oliwy do maszyn zarówno panewki, jak i łożysko wału. Troszkę się zmniejszył hałas, ale wibracje pozostały...
    Podsumowując — moc na pewno większa niż w poprzednio opisywanej szlifierce, przy tak wysokich obrotach na pewno mniej elektrycznie wysilony silnik (większe napięcie to mniejszy prąd przy zbliżonej mocy pobieranej, więc szczotki i komutator mniej będą narażone na wypalenia), ale wszystko (to oczywiście moje zdanie) bierze w łeb ze względu na te wibracje spowodowane złym (brakiem chyba) wyważenia i centrowania wału z osią silnika.
    I wyjaśniło się umieszczenie w pierwszym zdaniu słowa "precyzyjna"... :)
    No cóż — po pierwsze marka mówi za siebie (chyba nie trzeba nikomu mówić jaką sławą szczycą się wyroby spod znaku Parkside), a i sama budowa (i obudowa) szlifierki wskazują na bardziej "męskie" zastosowania — na pewno z precyzją nie mające zbyt dużo wspólnego. No właśnie — obudowa; Z racji na baterię akumulatorów (3 sztuki) średnica tejże szlifierki jest niezbyt poręczna — o ile poprzednią można było trzymać jak gruby flamaster (co jednocześnie umożliwia bardziej precyzyjne ruchy) to ta szlifierka, mimo że też akumulatorowa, musi być trzymana pełną dłonią a co za tym idzie operowania nią staje się trudniejsze. Dodając do tego zdecydowanie większą wagę — mamy obraz co do zastosowań tejże szlifierki. Nie znaczy to, że całkowicie ją skreślam jako przydatne narzędzie — nie! Po prostu ta nazwa nadana przez producenta jakoś mi tu nijak nie pasuje.
    Podsumowując — Narzędzie przeznaczone do mniej wymagających prac i to raczej okazjonalnie (ciężar i utrudnione manewrowanie wymuszają czasowe odpoczynki — przynajmniej dopóki mięśnie się nie wyrobią... ;) ) Jednocześnie jako wysokoobrotowa wiertarka — też nie do końca — zwykłe (HSS) wiertła szybko się stępią a widie popękają (na pewno te o małych średnicach — poniżej 1 mm), bo wał bije a całość drży.
    Czy polecam? Raczej nie. Jeśli już to do naprawdę doraźnych i to niezbyt wymagających precyzji zastosowań.
    Może (podkreślam — MOŻE!) to wina akurat tego konkretnego egzemplarza — nie wiem, Może faktycznie ktoś inny ma taką i jest zadowolony — bo nie bije i nie drży w ręku podczas pracy. Ale to tylko potwierdza opinię jaką sobie marka Parkside wyrobiła; Są to narzędzie pseudo-profesjonalne przeznaczone do używania niewymagającego dokładności obróbki i na pewno niezapewniające długotrwałej pracy.

    Na koniec kilka szczegółów:


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    No i najważniejsze — nalepka z ceną:


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    Za 100 złotych można przemyśleć zakup — ale nie radzę oczekiwać cudów.

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 20906071
    robig
    Poziom 22  
    Skusiłem się kiedyś na taką i ta jakość to nie tylko Twój egzemplarz. Trzeba powiedzieć szczerze, że to badziew. Akumulator na tej ładowarce wytrzymał gdzieś z pół roku, a bicia wrzeciona takie, że do precyzyjnej roboty nie da się tego używać. Wyrzynarkę sieciową tej marki wywaliłem do szopy w ogrodzie, nadaje się tylko do cięcia starych desek, ale nie, wróć, rozpadła się po kilku godzinach przerywanej pracy, sama z siebie... Unikać tego trzeba i tyle, szkoda kasy i nerwów :)
    Super opis, dający do myślenia.
    Pozdrawiam
  • #3 20906162
    lonly
    Poziom 12  
    Potwierdzam chłam, kupiona ze 3 lata temu, co prawda akumulator jakoś trzyma ale użytkowana sporadycznie..może ze 3, 4 razy w roku ale wibracje i rezonans na wrzecionie powstały po kilkudziesięciu minutach pracy, do zgrubnego zeszlifowania jako tako ale precyzyjnego działania, nie ma mowy. odradzam
  • #5 20906374
    Fimek
    Poziom 16  
    Ja mam parę narzędzi z Lidla i różnie to z nimi bywa, w większości przypadków na plus (uwzględniając cenę), ale zdarza się też rozczarowanie. Możliwe, że poziom satysfakcji zależy od konkretnego egzemplarza.

    Mam podobną szlifierkę, akurat starszy model, w którym było miejsce na jeszcze jedno łożysko, które jednakże nie zostało zainstalowane. Bicie i wibracje w moim egzemplarzu występowały, ale było to dla mnie bardziej irytujące, niż uniemożliwiające wykorzystanie. Na próbę kupiłem brakujące łożysko(zdaje się, że 7x14x4) i bicie znacząco się zmniejszyło, a w zasadzie całkiem zniknęło. Trzeba to było uważnie poskręcać, żeby nie przesztywnić wału. Wymieniłem również wrzeciono na takie nie wymagające wymiany tulejek (należy szukać "chuck long M7" na Ali...). Szczerze powiem to narzędzie jest obecnie całkiem w porządku.
  • #6 20906377
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    E8600 napisał:
    Z narzędziami akumulatorowymi.......

    Jak Kolega wyżej napisał - do sporadycznego stosowania jeszcze jakoś można uznać. Nie mniej jednak największą wadą tej szlifierki/wiertarki jest całkowity brak wyważenie układu obrotowego - od silnika do wrzeciona, oraz nieprzemyślane zupełnie łożyskowanie wału uchwytu. Przyznam się, że to była wada, która ujawniła się po pierwszym włączeniu przezenie tego sprzętu i mocno zastanawiałem się nad przyczyną.
    Rozmawiałem z Właścicielem szlifierki - przyznał się, ze na początku gdy ją tylko kupił, można było nawet tego nie zauważyć (co moim zdaniem potwierdza brak wyważenia) ale po kilku godzinach pracy (w sumie po kilka minut jednorazowo) było coraz gorzej. Na zdjęciu widać jak daleko od końca wału (a blisko stosunkowo silnika) jest łożysko tego wału. JEDNO łożysko w dodatku osadzone dość luźno (być może sam plastik sie po prostu wybił)n w obudowie. Ponadto łożyskowanie silnika - łożysko ślizgowe/panewka jest wrażliwe na bicia - wiem to po silnikach napędu płyt w CD chociażby - dopóki z wyważeniem jest jeszcze jako tako to w napędach DVD gdzie obroty są zdecydowanie większe jeśli nie ma talerzyka samowyważajacego (kulki luźno umieszczone wewnątrz talerzyka płyty, które po kilku pierwszych obrotach siła odśrodkowa ustawia we właściwych miejscach dopiero) silnik bardzo szybko się niszczy - konkretnie właśnie łożysko. O stanie łożysk świadczy to, że wibracie i hałas się zmniejszyły nieco po zaaplikowaniu kilku kropel oliwy maszynowej. Wał to zwykły wytoczony pręt, bez jakiegokolwiek śladu nawet wyważenia, do tego silnik też podejrzewam bez wyważenia wirnika w czasie produkcji i wysokie obroty - wszystko to razem to coś takiego, jak odbezpieczony granat - po dość krótkim czasie dochodzi do wybicia łożysk. Na dodatek wystarczy rozważyć jakie siły poprzeczne działają na wał podczas szlifowania czy cięcia krawędzią tarczy - to po prostu musi się zepsuć.
    Jak pisałem w temacie - do użytku w awaryjnych sytuacjach - jak za te 100 zł (nie wiem ile teraz by kosztowała - cena z przed około roku) może jeszcze być. Natomiast jeśli już ktoś ma zamiar używać częściej - nie ma sensu.

    W sumie - szkoda, bo mogłoby to być całkiem dobre narzędzie - gdyby wymienić uchwyt, wyważyć wirnik silnika i wał, dołożyć solidnie umocowane łożyska wału i mocowanie silnika poprawić (też nie ma solidnego mocowania - trzymany jest poprzez boki obudowy).... na pewno kosztowała by taka szlifierka więcej, ale przynajmniej służyła by przez lata.
    W temacie nie pisałem o ładowarce, nie miałem okazji jej rozebrać, ale sądząc po wielkości i... i tym że w tanich narzędziach ładowarki są z zasady jak najprostsze - można się spodziewać, że cudu nie ma i tu. Ja ładowałem do pełna tylko kilka minut, a po tak krótkim czasie nic złego (nadmierne grzanie się baterii akumulatorów) nie zauważyłem.

    Natomiast (tak nico nie na temat) bardzo zadowolony jestem jak na razie z poprzednio opisywanej szlifierki - ostatnio dostała solidnie w kość podczas wycinania prostokątnych otworów w laminacie szklanym (FR-4) i jak na razie zero zauważalnych problemów. Albo jeszcze nie przeżyła dostatecznie długiego czasu pracy by się zaczęły, albo faktycznie jest solidniej wykonana, albo - fart - taki egzemplarz. W tej poprzednio opisywanej ładowarce natomiast nie można liczyć na to, ze ładowarka będzie lepsza niż tu - wręcz przeciwnie. Po pierwszym próbnym ładowaniu innego ogniwa zauważyłem że np. nie ładuje do końca - napięcie osiągnęło (przynajmniej w tym moim egzemplarzu) 4,02 do 4,03V i tak zostawało... Dopiero w (też opisywanym ) mini UPS można było naładować akumulator poprawnie - do 4,2V i tak też ładowałem (cztery razy już) akumulator szlifierki. Mimo małej mocy silnika daje radę a oryginalny akumulator wytrzymuje naprawdę długo - niestety - brak tam jakiegoś układu BMS zabezpieczającego przed nadmiernym rozładowaniem i trzeba uważać - jak tylko wyraźnie spadnie moc (a jest to zauważalne bardzo jednoznacznie) natychmiast trzeba przerwać pracę i ładować.
  • #7 20906385
    acctr
    Poziom 37  
    Plusem zakupów w tym markecie jest to, że zwroty są zupełnie bezproblemowe, nawet zajeżdżonego sprzętu, o ile nie było na fakturę.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #8 20906388
    rosomak19
    Poziom 22  
    Ja się kiedyś skusiłem , na szlifiereczkę z biedry , dobrze mi się nią płytki pcb wierciło . Nawet mnie zdziwiło ,jak sprawnie poszło przewiercenie diamentem grubego szkła . Raz użyłem jej do rozwiercenia nitów i traf chciał , że wiertło "łapnęło" i szlifierka poszła z dymem . Padł sterownik , wymieniłem co trzeba na mocniejsza wersję i śmigała dalej , nawet mimo zatrzymania , nic się nie fajczyło . Niestety radość długo nie trwała , bo się po prostu zatarła , mimo, że nigdy nie używałem wysokich obrotów . Używanie panewek ,w silniczkach , do takich zastosowań , to pomyłka . To się po prostu momentalnie zaciera . Żeby to miało ręce nogi , to musiało by być na jakiś łożyskach wysokoobrotowych z możliwością smarowania . W robocie na zdobieniu , szlifiereczka precyzyjna pod 230V jedna padła po 2 dniach , a druga tej samej firmy , nie wytrzymałą jednej zmiany i się zatarła , a była używana max na 5-tce .
  • #9 20906427
    pavyan
    Poziom 19  
    Kolega [...]Usunięty w poście #6 w zasadzie opisał podstawowe błędy konstrukcyjne/projektowe tego "urządzenia" - przede wszystkim bezsensowne łożyskowanie wału (roboczego), pojedyncze i oddalone od uchwytu narzędzia. Wkręty mocujące połówki obudowy również powinny być jak najbliżej łożyska.
    Owszem, do takiej szlifierki można użyć silnika z łożyskami ślizgowymi, tu nie ma problemu - ale pod warunkiem, że przeniesienie napędu z silnika na wał byłoby zrealizowane poprzez sprzęgło, a nie przez sztywne połączenie.
    W najprostszej wersji może to być miniaturowe sprzęgło kłowe, a najlepszym elementem pośredniczącym będzie krążek gumowy - takie sprzęgło amortyzuje wstrząsy, wibracje oraz nie przenosi obciążeń wzdłużnych i poprzecznych na łożyska silnika.
    Z tego oczywiście wynika, że w takim przypadku wał musi być łożyskowany dwupunktowo: przy sprzęgle i jak najbliżej uchwytu.
    Przypuszczam, że gdyby w opisywanej szlifierce było nawet tylko jedno łożysko wału, ale umieszczone jak najbliżej uchwytu narzędziowego - bardzo poprawiłoby to działanie urządzenia. W obecnym zaś kretyńskim rozwiązaniu najmniejsze niewyważenie narzędzia ma dodatkowy, kolosalny wpływ na wibracje całości - a jaka jest dokładność chińskich zacisków i np. szczotek obrotowych lub ściernic trzpieniowych... szkoda gadać.
    Według powyższych zasad dawno temu, w czasach "pra-dremelowych", zbudowałem sobie bardzo solidną miniszlifierkę na silniku Johnsona pozyskanego z uszkodzonej wkrętarki 9V (ale podaję nawet 16V) - cicha praca, żadnego bicia, obroty maksymalne ok. 25.000, DIY stalowy miniaturowy uchwyt trójszczękowy 0,3mm - 4mm (albo komplet zacisków); maszynka była długo niezastąpiona i działa do tej pory bez zarzutu.
    Ale u mnie wał jest "szeroko" ułożyskowany na dwóch precyzyjnych miniaturowych uszczelnionych łożyskach kulkowych i napędzany przez małe sprzęgło kłowe wykonane jak wyżej opisałem. Później załatwiłem sobie także oryginalnego Dremela na 110V ze Stanów, bo tam duży zestaw z bardzo porządnym wałkiem giętkim był wyjątkowo tani, i zasilałem go z autotransformatora (też nadal działa - chyba dlatego, że jest jeszcze Made in Mexico :-) ).
    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja
  • #10 20907499
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    To jeszcze można dostać te szlifiereczki w takiej formie? Ta z postu to pierwszy w ogóle model z Lidla, sprzed kilku dobrych lat, zasilana akumulatorem PFBS12 A1-7. Do dziś te akumulatorki i sprzęty nimi zasilane przeszły już chyba ze trzy face-liftingi tak zrobione, coby akku z nowszej serii nie pasował do sprzętu starszej. Najnowsze szlifiereczki Parkside mają akumulator wbudowany - niewymienny.
    W szlifierce serii z postu można założyć też akku PABS12 B-2 z wkrętarki z tego samego okresu - fizycznie i elektrycznie pasuje ale z racji faktu wbudowania przeciążeniówki/ogranicznika prądu wyjściowego nie w szlifierkę a w akumulator - może to się dla urządzonka przykro skończyć.
    Moja maszynka DOKŁADNIE taka jak z postu także (jakieś 4 lata delikatnego użytkowania) dostała bicia na wrzecionie - na skutek luzów (pod koniec cierpliwości nawet milimetrowych) na panewkach silnika. Myślałem ją do elektrośmieci - bo w nadwornym portalu z częściami do Parkside - Compernass - nie było ani silniczka ani całego napędu, ale zaryzykowałem i kupiłem cały napęd (silnik z wrzecionem) z oryginalnego Dremela 800 (nieco ponad 50 zł). Okazało się, że pasuje niemal 1:1. Trzeba było tylko w Parkside tylko nieco podfrezować gniazdo łożyska (łożysko wrzeciona w Dremelu jest o 1 mm bliżej silnika niż w Parkside) oraz naciąć nowy rowek na blokadę we wrzecionie Dremela (oczywiście b. dokładnie i z dwóch stron - bo bicie gwarantowane, dziurka blokady we wrzecionie Dremel jest w zupełnie innym miejscu niż przycisk w Parkside).
    Silnik Dremela ma co prawda także panewki, ale są one baryłkowe - wahliwe - i ze 3x dłuższe niż w Johnsonie Parkside'a, ma poza tym (subiektywnie) sporo większy moment obrotowy - więc liczę że pochodzi dłużej niż oryginał.
    Zacisk Dremela ma nieco dłuższy gwint, ale szczęki Parkside pasują 1:1. Przy okazji tej wymiany jest bonus - pasuje oryginalny zacisk szczękowy (futerko) od Dremela, które wchodzi w otwór we wrzecionie i działa nieco podobnie do stałośrednicowych standardowych zacisków - nie trzeba kombinować z chińskimi mającymi oś z masła futerkami akcesoryjnymi. Tak na boku - z Parkside'owymi zaciskami akurat nie miałem problemów - były dokładnie centryczne.
    Moja bateria po latach (sprzęt kupiłem jak tylko pierwsza seria pojawiła się w Lidlu - czyli jak pisałem - dość dawno) okazała się OK - do tej pory dobrze trzyma napięcie a i pojemność tylko niewiele spadła.
  • #11 20908296
    LEDówki
    Poziom 42  
    Jakiś czas temu kupiłem wiertarkę modelarską zbudowaną podobnie do tej szlifierki. Silnik 12V, na wale uchwyt wiertarski. Niezbyt wyważone, do wiercenia dość dobre. Zdarzyło mi się też frezować nią otwory pod amperomierz i włączniki w obudowie. Zdarzyło się też ostrzyć noże mikrościernicami. Mimo łożysk ślizgowych daje radę bez dodatkowego smarowania. Także te opowieści o zacierających się łożyskach świadczą tylko o lichym wykonaniu. Na tak słaby wyrób szkoda nawet 100 zł.
  • #13 20908331
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Cytat:
    Na tak słaby wyrób szkoda nawet 100 zł.

    No tak, ale taka szlifiereczka z wyższej półki (np. w/w Dremel 800, już nie produkowany ale obecny w czasie debiutu opisywanego Parkside) w zestawie ceną przekraczała 700 zł....
    Mam też sieciową szlifierkę - kopię Proxxona, i tu inna bajka użytkowania - wariacke obroty ponad 30000, zero jakichkolwiek wibracji (całość z końca w koniec na kulkach), bezszmerowa praca - ale ten kabel grubości małego palca....
    A ta lepsza - czarna bezszczotka z Parkside - PPFBSA-A1 na nowe akku X12Team to już koszt 300 zł - co ciekawe w opisie stoi - "10x dłuższa żywotność silnika". Czyli po pierwsze - namawiają do kupna produktu droższego, po drugie przyznają się do gównowatości wersji szczotkowej. Może i tańsze od Dremela ale...
  • #15 20909045
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    W sumie wszystkie mają ładowarki - ta z tematu ma w komplecie w pudełeczku, ta najnowsza tania - zasilaczyk 12V z wtyczką (bo bateria jest zintegrowana), performance - ma dorzuconą standardową ładowarkę X12Team (ale wypas...)
  • #16 20910490
    ZbigniewWojcik1983
    Poziom 3  
    >>20905572
    Kupiłem taką niedawno, na początku wydawała się bardzo fajna lecz po niespełna 2 tygodniach, z urządzenia zaczeło śmierdzieć rybą i przestało się uruchamiać. Niestety nie mogę go nikomu polecić tak samo jak pani u której składałem reklamacje w Lidlu
  • #17 20910775
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 35  
    Przeczytałem cały tenże artykuł i naszły mnie pewne refleksje co do przedstawionych treści.
    O ile nie widzę obowiązku tworzenia artykułów koniecznie po myśli podmiotów wprowadzających dane urządzenia na rynek i popieram również głosy krytyczne, o tyle widzę tu kilka sprzeczności muszących być jednak choćby wzmiankowanymi.
    Spójrzmy na zaprezentowane nam fakty.
    Cytat:
    ...nalepka z ceną:


    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja


    Za 100 złotych można przemyśleć zakup — ale nie radzę oczekiwać cudów.

    Naklejka z ceną sugeruje zakup na rynku wtórnym, ze wskazaniem na komis lub lombard.
    Widoczna na tejże naklejce cena najprawdopodobniej sporo różni się od ceny przedmiotu oferowanego w sklepie i w stanie fabrycznie nowym.
    Jednocześnie widzimy, iż jest to wyrób oznaczony jako wyprodukowany w roku 2017.
    Cytat:
    Akumulatorowa szlifierka Parkside PFBS12A1 12V z Lidla - test i recenzja

    Obecnie mamy rok 2024., więc zakładanie upływu około pięciu lat od chwili pierwotnego zakupu jest uzasadnione pod wieloma względami.
    Zważywszy na nieustannie zmieniające się oferty i modele oraz upływu tak dużego czasu, to całość opisu sprowadza się do swego rodzaju dokumentacji wręcz historyczno-kronikarskiej.
    Jak najbardziej możemy pisać o wszelakich sprawach związanych z używaniem i działaniem tego egzemplarza, lecz przekaz całościowy powinien brzmieć inaczej aniżeli
    Cytat:
    tak a taki wyrób z sieci sklepów o takiej i takiej nazwie

    Tutaj pasuje
    Cytat:
    recenzja, test oraz opis modyfikowanej we własnym zakresie popularnego typu szlifierki, kupionej za 99zł


    Przejdźmy do jednej z poruszonych kwestii czysto technicznych budowy tegoż narzędzia.
    Cytat:
    po raptem kilkunastu minutach ładowarka zasygnalizowała ukończenie ładowania

    Tak szybko naładowany akumulator w praktyce oznacza jego skrajne zużycie, tudzież tragicznie niską jakość wykonania, albo też uszkodzenie układu elektronicznego samego akumulatora bądź ładowarki.

    Zabrakło mi podania oznaczeń zapewne widniejących na użytym w tej konstrukcji silniku oraz choćby przeglądowego zdjęcia płytki regulatora obrotów.
  • #18 20911468
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Mateusz_konstruktor napisał:
    Naklejka z ceną sugeruje zakup na rynku wtórnym, ze wskazaniem na komis lub lombard.
    Muszę Cię rozczarować. Szlifierka została zakupiona w sklepie LIDL. Znowu szukasz teoriispiskowych, czy musisz się popisać elokwencją?

    Mateusz_konstruktor napisał:
    Tak szybko naładowany akumulator w praktyce oznacza jego skrajne zużycie,

    A może będziesz tak uprzejmy i zanim coś napiszesz chociaż spróbujesz zrozumieć co czytasz? O ile w ogóle czytasz a nie przeskakujesz cop kilka zdań...
    Szlifierka nie była rozładowana - chciałem ją tylko doładować do końca, by zorientować się właśnie (!) w jakiej kondycji jest akumulator.
    Mateusz_konstruktor napisał:
    Przeczytałem cały tenże artykuł
    Po powyżej przedstawionych zarzutach śmiem wątpić czy przeczytałeś czy tylko "przeleciałeś wzrokiem" wybierając fragmenty jakie Ci pasowały do postawienia tychże teorii. TEORII - bo z treści wynika coś innego; wystarczy zrozumieć co się czyta.
    Tak więc - Koledże już dziękujemy.
  • #19 20912978
    pch
    Poziom 15  
    Autor narzekał na uchwyt z wymiennymi wkładami. Ja mam szlifierkę Bosch GRO 12V-35. Dokupiłem do niej uchwyt samocentrujący bo uznałem, że te wkładki będą uciążliwe i okazało się, ze wielu rzeczy nie da się robić z tym nowym uchwytem. Przy dużych obrotach narzędzie wpada w wibracje. Raz mi wręcz pękła tarcza. To jest dobre do zamocowania freza i praca na małych obrotach. Ale do szlifowania diamentowym narzędziem przy obrotach rzędu 36000 absolutnie się nie nadaje.

    PC
  • #20 20913290
    pavyan
    Poziom 19  
    To zależy od tego, jak się trafi; najwyraźniej nie miałeś szczęścia.
    Nie wiem jaki uchwyt trójszczękowy kupiłeś - dalsza moja pisanina jest prawdą pod warunkiem, jeśli to ten miniaturowy chiński bezkluczykowy; niestety w takim przypadku normalne jest, że raz trafi się w miarę precyzyjny, inny jest do kitu.
    To taniocha za dolara, główny element (obudowa) jest wykonany z ze stopu glinu, z jakiegoś siluminu/duralu (poczernionego).
    Jest to oczywiście miękki materiał i szybko ulega zużyciu (to widać na zewnątrz) - mimo, że ten materiał do tego się raczej nie nadaje, robią z niego, ponieważ to ułatwia produkcję. Szczęki są ze stali, prawdopodobnie hartowane - bo miękkie nie wytrzymałyby tygodnia.
    Za dokładność mocowania narzędzia odpowiada tu wszystko: dokładność wykonania szczęk, obudowy, ale i oczywiście stalowego elementu pośredniczącego między wałem napędowym a duralową obudową uchwytu. Jeśli gdzieś jest błąd, od razu ma to przełożenie na nieosiowość mocowania narzędzia i wibracje.
    Ja kiedyś kupiłem kilka właśnie takich uchwytów dla siebie (zresztą w tym wypadku do chińskiej podróbki Dremela 395, uważam 395 za najlepszy pod względem ergonomicznym model*) i dla Kolegi - nie są demonami dokładności, ale nie było większych problemów i mogę pracować także na wysokich obrotach.
    Jeśli chcesz mieć dokładny mini-uchwyt, musisz kupić uchwyt firmowany przez Dremela (dzisiaj niewątpliwie też chiński, ale ma prawdopodobnie o wiele lepszą kontrolę techniczną :-) ) albo Proxxona. Tylko przed zakupem trzeba sprawdzić zgodność gwintu wrzeciona!

    Co do wymiennych chińskich zacisków "dremelowatych", to też jest loteria - w kupionym komplecie jedne mogą być bardzo niedokładne, inne dobre. To oczywistość produkcji chińskiej (z pewnością tej taniej), a ogólnie trzeba mieć świadomość że zakupy u tych żółto-czerwonych oszustów zawsze będą obarczone ryzykiem.
    Kto z Was nie zna odzewu sprzedawcy na bardzo konkretne pytanie, odpowiedzi w rodzaju:
    - Yes, yes may Friend, of course! We love You! :-)

    *) Co prawda, model 395 ma poważną wadę - mianowicie, regulator prędkości jest jednocześnie wyłącznikiem sieciowym, co powoduje o wiele szybsze zużycie ślizgacza potencjometru regulatora (przetarcie języczka kontaktowego). Naprawiałem ów ślizgacz kilka razy, aż wreszcie w ostatnio używanej podróbce 395 wstawiłem miniaturowy wyłącznik sieciowy, najmniejszy z dostępnych typu "rocker" 1A/250VAC - teraz nie muszę przestawiać regulatora, by wyłączyć obroty.
  • #21 20913484
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    pavyan napisał:
    To zależy od tego, jak się trafi; najwyraźniej nie miałeś szczęścia.
    Niestety, ale Kolega prawi słusznie; Sam się naciąłem kilka razy podczas poszukiwań uchwytu do swojej wiertarki PCB. Dopiero za trzecim razem trafiłem na w miarę dobry (bo do ideału mu ciutkę brakuje) uchwyt. W końcu kupiłem futerko z kluczykiem i jakoś działa. Sam uchwyt nie dość, ze może być zwyczajnie scentrowany to w dodatku nie musi być wcale wyważony, W efekcie na małych obrotach wiertło czy frez stoi w miejscu jak drut (w sensie nie ma tendencji do "myszkowania") ale wraz ze wzrostem obrotów zaczyna się jazda jak na starym Ursusie po kocich łbach. Śmiem twierdzić że ważniejszym będzie właśnie wyważenie uchwytu i ogólnie całego układu napędu od (niewielkich raczej) braków scentrowania.
  • #22 20913534
    pavyan
    Poziom 19  
    Niewyważenie prostego uchwytu bezkluczykowego jest jak najbardziej możliwe i najczęściej pochodzi z tego, że jego trzy szczęki (wykonane przez rozcięcie co 120° małego stalowego stożka i dzięki temu w zasadzie posiadające identyczną masę) są rozpierane przez trzy miniaturowe sprężynki, lecz nie są prowadzone w swoich kanałach, jak w uchwycie kluczykowym.
    To z połączeniem ich stożkowego kształtu powoduje pożądane rozsuwanie szczęk przy odkręcaniu uchwytu (i na odwrót) - w teorii powinno się to odbywać symetrycznie - ale jeśli sprężynki nie są idealnie równej długości lub któraś jest z jakiegoś powodu odkształcona (zgnieciona/rozciągnięta) nie będzie to działać zgodnie z założeniem/teorią.
    Nawet zakładając że elementy uchwytu są wykonane z odpowiednią precyzją, spowoduje to niejednakowe odległości między szczękami - a to jest bezpośrednia przyczyną osiowej niesymetrii masy uchwytu, czyli niewyważenia oraz wibracji przy wyższych obrotach.
    PS: Zaraz rozpracujemy tu wszystkie problemy i technologie "uchwytowe" :-)
  • #23 20913568
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    pavyan napisał:
    jego trzy szczęki (wykonane przez rozcięcie co 120° małego stalowego stożka
    W chińskich są to trzy niezależne elementy - zresztą jak sobie wyobrażasz przecięcie co 120* takiego elementu? Raczej nierealne.
    pavyan napisał:
    niejednakowe odległości między szczękami -
    Akurat taka wada jest łatwa do zauważenia - wiertło nie będzie mocowane centrycznie w osi uchwytu. Co do zaburzenia wyważenie - wątpię czy miało by to wpływ większy niż wspomniana niecentrycznosć wiertła. Brak wyważenia moim zdaniem wynika z tego, ze korpus zewnętrzny uchwytu jest odlewem i w grę wchodzi różne wykończenie korpusu oraz podobnie same szczęki - nie ma fizycznej możliwości by wszystkie trzy ważyły dokładnie tyle samo.
    Natomiast są rzecz jasne zarówno silniki, wały jak i uchwyty specjalnie wyważane podczas produkcji - właśnie specjalnie produkowane do pracy z dużymi (powyzej 10000) obrotami. Kłopot w tym, ze są one dużo droższe i zdecydowanie gorzej dostępne. Mówię oczywiście o uchwytach "uniwersalnych" - nie dedykowanych tylko do jednej średnicy wiertła czy trzpienia frezu.
  • #24 20913614
    pavyan
    Poziom 19  
    398216 Usunięty napisał:
    W chińskich są to trzy niezależne elementy - zresztą jak sobie wyobrażasz przecięcie co 120° takiego elementu? Raczej nierealne.

    We wszystkich podobnych uchwytach tak jest (trzy niezależne elementy) - a rozcinanie stożka jest jak najbardziej realne: wiem to stąd, że ze 25 albo więcej lat temu z braku podobnego miniaturowego uchwytu zaprojektowałem i wykonałem sobie taki uchwycik trójszczękowy (oraz komplet zacisków).
    Wszystko ze stopowej stali, hartowane, i właśnie musiałem rozciąć taki mały stożek dokładnie co 120°, aby uzyskać trzy szczęki. Jasne, że nie rozcinałem tego bukwelem :-) ; wszystko było wykonywane na precyzyjnych obrabiarkach. Oczywiście trzeba było nawiercić potem w szczękach ślepe gniazda pod sprężynki i je wykonać, itp.
    Uchwyt pracował i pracuje idealnie, chwyta od 0,3 do 4mm - jest na zdjęciu w poście #9, a obok komplet zacisków.

    Chyba żartujesz z tym odlewem :-) - uchwyty chińskie to nie żaden odlew, korpus to element wytoczony na obrabiarce CNC.
    Chyba że mówisz o jakimś innym uchwycie, ale nie potrafię sobie wyobrazić żeby w jakimkolwiek uchwycie tego typu były elementy odlewane. Prawdopodobne jest, a nawet pewne, że szczęki są wytwarzane przez prasowanie w zamkniętej matrycy, tak, to bardzo możliwe ponieważ to proces masowy, tani i szybki - ale tylko szczęki.
  • #25 20913659
    kotbury
    specjalista -automatyka bramowa
    Do tego Parkside jakiś czas temu dokupiłem futerko z osią mocowane w stałych szczękach zestawu - bezkluczykowe wyglądające na dokładnie zrobione, ale problemem wcale nie są niedokladności wykonania szczęk ale miękka oś, którą palcami po każdym zamocowaniu w uchwycie szczękowym właściwie za każdym razem musiałem prostować. Ciekawe kiedy pęknie.
    Ale po przejściu na środek Dremela 800 niebawem kupię oryginalne futerko Dremela 4486, ktore nie ma żadnej osi a montuje się jak wymienne szczęki ze stałą średnicą - w otworze wewnątrz wrzeciona. Wg. komentarzy na A...o pasuje też do w/w Parkside.

    Poza tym futerka raczej nie są do frezów (które mają
    znormalizowane średnice mocowań) a raczej do wierteł.
  • #27 20914026
    pavyan
    Poziom 19  
    kotbury napisał:
    [...] kupię oryginalne futerko Dremela 4486, ktore nie ma żadnej osi a montuje się jak wymienne szczęki ze stałą średnicą - w otworze wewnątrz wrzeciona.

    Raczej się mylisz, to niemożliwe. Chyba, że coś przegapiłem :-)
    Te uchwyty mają z tyłu wewnętrzny gwint, pasujący do zewnętrznego gwintu wrzeciona - na który (w przypadku użycia zacisków sprężynujących) nakręca się nakrętkę/tuleję dociskową. W przypadku użycia uchwytu trójszczękowego czołowa powierzchnia wałka wrzeciona opiera się o tylną powierzchnię szczęk (w uproszczeniu) i podczas dokręcania przesuwa je do przodu, zaciskając trzpień narzędzia. To powszechne rozwiązanie w tego typu uchwytach, małych lub dużych, dawniej używanych.
    Chińskie uchwyty miniaturowe bezkluczykowe w praktyce są wymiarowo kopią Dremela, ale na pewno nie kopiują ich dokładności i jakości. Poza tym, dremelowskie są prawdopodobnie wykonane w całości ze stali, a chińskie mają korpus ze stopu glinu. Prawdopodobnie, bo nie miałem w ręku oryginału.

    PS: Historia o "elastycznej" osi to horror, może zrobili to z ołowiu? :-)
    Według mnie, powinno dać się odkręcić futerko z tej osi, i nie jest wykluczone, że jego gwint będzie pasował na wałek szlifierki; niestety niekoniecznie, ponieważ są różne wersje.
  • #29 20914225
    pavyan
    Poziom 19  
    Ogólnie to prawda, tym bardziej w przypadku chińskiego - ewentualnie trzeba trafić na precyzyjnie wykonaną sztukę.
    Poza tym, im większy rozmiar takiego uchwytu, tym bardziej ryzykowne są wysokie obroty - to zresztą oczywiste.
    Ale DREMEL w opisie swojego firmowego miniaturowego uchwytu podaje maksymalne dozwolone obroty 35.000/min.

Podsumowanie tematu

Dyskusja na temat akumulatorowej szlifierki Parkside PFBS12A1 z Lidla koncentruje się na jej jakości i wydajności. Użytkownicy podkreślają problemy z wibracjami, brakiem wyważenia wału oraz niską jakością wykonania, co prowadzi do trudności w precyzyjnym szlifowaniu. Wiele osób odradza zakup, wskazując na krótką żywotność akumulatora i problemy z łożyskowaniem. Niektórzy użytkownicy zauważają, że starsze modele mogą być bardziej niezawodne, a poprawa jakości może być osiągnięta poprzez wymianę łożysk. Wspomniano również o różnych seriach narzędzi Parkside, z wyraźnym podziałem na modele zielone i czarne, przy czym czarna seria jest uważana za lepszą.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA