Dzisiaj zaprezentuję wam bardzo ciekawy mikroskop wyposażony we własny ekran LCD (bo na OLED'a, ani nawet IPS to raczej nie wygląda). Urządzenie dostałem do przetestowania, od jednego z naszych forumowych kolegów - @Bestler bardzo Ci dziękuję, i przepraszam, że "popsułem"...
Ale do rzeczy.
Mikroskop można nabyć u naszych przyjaciół ze wschodu, w cenie 31$ - 41$, zależnie od wersji statywu. Ja dostałem z plastikowym i ku mojemu zaskoczeniu działa toto całkiem nieźle, ale gdy będę zamawiał dla siebie, to wybiorę wersję ze statywem metalowym.
Zwróćcie uwagę, że w tym wypadku wysyłka nie jest darmowa.
Jak zwykle, zdjęcie z aukcji Aliexpress, to co przeczytamy w opisie aukcji, to jedyne co wiem o tym urządzeniu. Nie widnieje na nim ani nazwa producenta, ani model produktu.
Nie wiem od czego mam zacząć, bo tym razem testy nie przebiegły do końca po mojej myśli. Miałem już ułożony w głowie, zarys artykułu, ale coś się stało i to sprawiło, że cały plan wywrócił mi się do góry nogami.
Ale zacznijmy od początku... Albo tym razem lepiej od końca. Jak zapewne przeczytaliście na wstępie, podziękowałem Bestlerowi, za wypożyczenie sprzętu, jak i jednocześnie go przeprosiłem, bo "zepsułem" mu mikroskop, a właściwie, to sam się zepsuł, co prawdopodobnie i tak by się stało.
Gdy byłem w trakcie sesji zdjęciowej samego mikroskopu jak i zdjęć, nim wykonywanych, urządzenie dwukrotnie mi się zawiesiło. Za pierwszym razem wystarczyło przytrzymać przycisk On/Off, za drugim, konieczne już było wciśniecie przycisku reset na tyle obudowy.
Po zakończeniu sesji, podłączyłem mikrosko do komputera, celem zgrania zdjęć, co udało się osiągnąć bez żadnych komplikacji. Niestety po odłączeniu mikroskopu od portu USB, przestał on reagować - kolejna "zwiecha". Od tamtej pory, można go tylko "włączyć" i będzie stał na ekranie powitalnym. Wyłączyć tym samym przyciskiem się już nie da, można tylko wcisnąć reset, co spowoduje wyłączenie. Zapomniałbym, nadal można mieć dostęp do danych po podłączeniu do komputera.
Jutro będzie u mnie kolega @Artur k. ze swoim mikroskopem (identycznym) i odczytamy z niego zawartość 25Q80, celem wgrania jej, do mikroskopu Bestlera, aby (mam nadzieję) go ożywić. Jeśli tak się stanie, to nie omieszkam podzielić się z Wami pozyskanym wsadem.
To tyle tytułem wstępu i wyjaśnienia.
Nadeszła zatem pora na artykuł właściwy, a powiem, że mikroskop zrobił na mnie duże wrażenie. Za niewiele ponad 150 polskich złotych (przy dzisiejszym kursie dolara) możemy mieć urządzenie, które naprawdę ułatwi nam pracę.
Zacznijmy od, "powiedzmy to" danych technicznych.
Parametry urządzenia deklarowane przez sprzedawcę:
1. Pixel: HD 3,6MP (cokolwiek to znaczy).
2. Display: 4:3 inches HD OLED display. (Jak dla mnie to jest zwykły TFT o nieznanej rozdzielczości, ale z pewnością dalekiej od FullHD, co rozumiem przez 1920x1080).
3. Magnificaion: 1-600X continuos magnification system.
4: Object distance: 15mm - infinity (Depend on the different distance).
Mała przerwa na kilka fotek, żeby Was nie zanudzać.
I jeszcze z innej strony.
Ale co nam po zdjęciach mikroskopu, myślę, ze wolicie zdjęcia wykonane za jego pomocą.
No to macie
Pierwsze dwa zdjęcia przedstawiają widok na ekranie LCD, a kolejne dwa to już zdjęcia wykonane mikroskopem. Jest to moneta jednogroszowa przy największym powiększeniu jakie udało mi się uzyskać.
Jak widać, ekran wbudowany w mikroskop z pewnością nie posiada rozdzielczości 1920x1080p. Ba nie ma nawet 720p. Niemniej jednak jest wystarczająco czytelny by bez problemu zobaczyć to co nas interesuje.
Jak nie wierzycie, to myślę, że kilka kolejnych zdjęć, szybko rozwieje Wasze wątpliwości.
Jak widać na powyższych zdjęciach, mamy mnóstwo miejsca pod obiektywem i bez problemów możemy operować czy to lutownicą, czy Hot Airem.
Mikroskop posiada funkcję robienia zdjęć w rozdzielczości 5MP. Wystarczy wcisnąć przycisk "OK" po wcześniejszym wybraniu trybu robienia zdjęć. No ale przecież w tym momencie na bank stracimy ostrość i to w najlepszym wypadku. Bo przeważnie przy naciskaniu dowolnego przycisku, czy nawet dotyku mikroskopu, przesuwa nam się cały kadr. Producent rozwiązał ten problem bardzo sprytnie, bo zdjęcie jest wykonywane dopiero po kilku sekundach, gdy urządzenie się ustabilizuje (przestanie drgać).
Powyżej kilka zdjęć zrobionych w "rozsądnym powiększeniu".
Zobaczmy zatem co uda się "wycisnąć" na największym jakie udało mi się uzyskać.
U góry, "mini konkurs" za STOpkt.
Na zdjęciu jest mikrodruk z banknotu. Pytanie brzmi jaki to nominał?
Jak widać potrafi całkiem sporo.
I na koniec "tabliczka testowa", którą otrzymałem z poprzednim mikroskopem.(to akurat robione "z ręki" z odległości około 50cm. Gdybym miał do czego przyczepić mikroskop, to zdjęcie byłoby w 100% ostre.
A tu już z bliska.
Jak widać na powyższych zdjęciach, mimo niewielkiego ekranu 4,3", można całkiem sporo zobaczyć.
Plastikowy statyw przegubowy, mocowany na przyssawkę z bardzo miękkiej i lepkiej gumy silikonowej, daje się przyczepić nawet do mocno chropowatych powierzchni i trzyma bardzo mocno. Jak się zabrudzi, to bez problemu można go umyć i przywrócić "pełną chwytność". Muszę powiedzieć że nie jest taki zły jak mi się wydawało. Dla siebie jednak zamówiłbym wersję z metalowym statywem.
Na uwagę zasługuj tez fakt, że mamy polskie menu, a w nim kilka ciekawych funkcji, a w śród nich jedna mnie zaskoczyła. Można sobie zmienić częstotliwość podświetlenia. Mamy do wyboru 50Hz lub 60Hz. Chodzi o wyeliminowanie migotania na obrazie.
Pozwoliłem sobie tez rozebrać mikroskop, bo coś szwankowało pokrętło od ustawiania ostrości/zoomu. Ciekawiło mnie też jakiego typu i pojemności baterię znajdę w środku. Po rozebraniu okazało się, że konstrukcja "regulatora" obiektywu jest taka, a nie inna, i na szybko ulepszyć się jej nie da.
Nie odczytałem tez pojemności baterii, bo nie chciałem zrywać tej pięknej żółtej naklejki (wszak, sprzęt nie jest mój). Widać jednak, że ogniwo jest niewiele większe od 103450 (które można pozyskać z baterii laptopowych i maja pojemność 1800-2000mAh, więc oryginalną baterię, bez problemu można zastąpić).
Podsumowując.
Moim zdanie, jako wieloletniego pracownika serwisu elektroniki, ten mały i tani mikroskop, może być naprawdę przydatnym urządzeniem skutecznie wspomagającym oko serwisanta. Jeśli do tego weźmiemy pod uwagę cenę tego narzędzia (bo z pewnością jest to coś więcej niż zabawka), to nie pozostaje mi nic innego jak szczerze polecić wam ten mikroskopik. Ja jestem prawie zdecydowany na zakup. Ale mam pewne obawy co do tego zawieszania i w końcu "padnięcia". Oby nam się udał jutro przeszczep. Jak będę miał zapasowy wsad i kilka zaprogramowanych scalaków na podorędziu, to takie "pady" mi nie straszne.
Pozwolę sobie jeszcze załączyć, trzy zdjęcia z aukcji (myślę, że majfriend, się nie obrazi).
Tymczasem dziękuję za lekturę i do przeczytania.
Mam nadzieję, że uda mi się teraz, znaleźć dla Was trochę więcej czasu, bo przyznacie za pewnie, że ostatnio się opuściłem z pisaniem.
Ps.
Pewnie zastanawiacie się, skąd wiem, że "siedzi tam pamięć" 25Q80, skoro nie zerwałem naklejki.
Już śpieszę, z odpowiedzią, otóż, po awarii, ponownie rozebrałem mikroskop, zerwałem naklejkę i sprawdziłem co jest w środku. Przy okazji udało mi się odczytać deklarowaną pojemność baterii, wynoszącą 2500mAh, co przy jej rozmiarach wydaje się całkiem prawdopodobne.
Pozdrawiam.
CMS
EDIT 16.11.2018:
Kolega Artur k., zgodnie z obietnicą, odwiedził mnie dzisiaj ze swoim mikroskopem. Jako, że nie miałem na stanie pamięci 25Q80, postanowiliśmy zacząć zabawę zaczęliśmy od próby odczytu z uszkodzonego z mikroskopu Bestlera próba przeprowadzona programatorem Artura, nie wiedzieć czemu się nie powiodła, ani za pomocą klipsa, ani po wylutowaniu scalaka. I nie dlatego, że coś było nie tak z mikroskopem / pamięcią, bo ta sama próba przeprowadzona na sprawnym urządzeniu, również się nie powiodła. Podłączyłem zatem swój programator, wpiąłem "podejrzaną" pamięć i odczytałem jej zawartość. "Scalak" był czysty.
Podłączyłem zatem klipsa, do pamięci na płytce Arturowego mikroskopu i zgrałem wsad.
Postanowiliśmy spróbować zaprogramować tą pusta pamięć z wylutu. Niestety próba się nie powiodła. Jako, ze nie miałem pod ręką układu 25Q80, to użyłem 25Q32 w troszkę większej obudowie, ale spokojnie się zmieścił na miejsce poprzedniego. Wgrałem wsad, weryfikacja przeszła prawidłowo. Wlutowałem pamięć, pospinałem wszystkie taśmy i przylutowałem baterię...
Teraz chwila prawdy
, odpalamy...
No i niestety mamy ten sam efekt, czyli mikroskop "wisi" na ekranie powitalnym.
Kolejna próba, to odczyt nowej pamięci, wynik tak, jak poprzednio - scalak czysty.
Kolejna próba zaprogramowania, nie powiodła się, wygląda na to, ze kolejny scalaczek padł. Obawiam się, że naprawa tego może być niemożliwa.
Właśnie w tej chwili się dowiedziałem, od Bestlera, że mikroskop jest na chińskiej gwarancji, więc prawdopodobnie otrzyma nową sztukę. Czyli wychodzi na to, że niepotrzebnie się bawiłem
.
Dam Wam znać jak się to skończy.
Tymczasem, skoro już mam zgrany wsad, to dodaję go Wam w formie załącznika, a nuż się komuś przyda.
Ale do rzeczy.
Mikroskop można nabyć u naszych przyjaciół ze wschodu, w cenie 31$ - 41$, zależnie od wersji statywu. Ja dostałem z plastikowym i ku mojemu zaskoczeniu działa toto całkiem nieźle, ale gdy będę zamawiał dla siebie, to wybiorę wersję ze statywem metalowym.
Zwróćcie uwagę, że w tym wypadku wysyłka nie jest darmowa.
Jak zwykle, zdjęcie z aukcji Aliexpress, to co przeczytamy w opisie aukcji, to jedyne co wiem o tym urządzeniu. Nie widnieje na nim ani nazwa producenta, ani model produktu.
Nie wiem od czego mam zacząć, bo tym razem testy nie przebiegły do końca po mojej myśli. Miałem już ułożony w głowie, zarys artykułu, ale coś się stało i to sprawiło, że cały plan wywrócił mi się do góry nogami.
Ale zacznijmy od początku... Albo tym razem lepiej od końca. Jak zapewne przeczytaliście na wstępie, podziękowałem Bestlerowi, za wypożyczenie sprzętu, jak i jednocześnie go przeprosiłem, bo "zepsułem" mu mikroskop, a właściwie, to sam się zepsuł, co prawdopodobnie i tak by się stało.
Gdy byłem w trakcie sesji zdjęciowej samego mikroskopu jak i zdjęć, nim wykonywanych, urządzenie dwukrotnie mi się zawiesiło. Za pierwszym razem wystarczyło przytrzymać przycisk On/Off, za drugim, konieczne już było wciśniecie przycisku reset na tyle obudowy.
Po zakończeniu sesji, podłączyłem mikrosko do komputera, celem zgrania zdjęć, co udało się osiągnąć bez żadnych komplikacji. Niestety po odłączeniu mikroskopu od portu USB, przestał on reagować - kolejna "zwiecha". Od tamtej pory, można go tylko "włączyć" i będzie stał na ekranie powitalnym. Wyłączyć tym samym przyciskiem się już nie da, można tylko wcisnąć reset, co spowoduje wyłączenie. Zapomniałbym, nadal można mieć dostęp do danych po podłączeniu do komputera.
Jutro będzie u mnie kolega @Artur k. ze swoim mikroskopem (identycznym) i odczytamy z niego zawartość 25Q80, celem wgrania jej, do mikroskopu Bestlera, aby (mam nadzieję) go ożywić. Jeśli tak się stanie, to nie omieszkam podzielić się z Wami pozyskanym wsadem.
To tyle tytułem wstępu i wyjaśnienia.
Nadeszła zatem pora na artykuł właściwy, a powiem, że mikroskop zrobił na mnie duże wrażenie. Za niewiele ponad 150 polskich złotych (przy dzisiejszym kursie dolara) możemy mieć urządzenie, które naprawdę ułatwi nam pracę.
Zacznijmy od, "powiedzmy to" danych technicznych.
Parametry urządzenia deklarowane przez sprzedawcę:
1. Pixel: HD 3,6MP (cokolwiek to znaczy).
2. Display: 4:3 inches HD OLED display. (Jak dla mnie to jest zwykły TFT o nieznanej rozdzielczości, ale z pewnością dalekiej od FullHD, co rozumiem przez 1920x1080).
3. Magnificaion: 1-600X continuos magnification system.
4: Object distance: 15mm - infinity (Depend on the different distance).
Mała przerwa na kilka fotek, żeby Was nie zanudzać.
I jeszcze z innej strony.
Ale co nam po zdjęciach mikroskopu, myślę, ze wolicie zdjęcia wykonane za jego pomocą.
No to macie
Pierwsze dwa zdjęcia przedstawiają widok na ekranie LCD, a kolejne dwa to już zdjęcia wykonane mikroskopem. Jest to moneta jednogroszowa przy największym powiększeniu jakie udało mi się uzyskać.
Jak widać, ekran wbudowany w mikroskop z pewnością nie posiada rozdzielczości 1920x1080p. Ba nie ma nawet 720p. Niemniej jednak jest wystarczająco czytelny by bez problemu zobaczyć to co nas interesuje.
Jak nie wierzycie, to myślę, że kilka kolejnych zdjęć, szybko rozwieje Wasze wątpliwości.
Jak widać na powyższych zdjęciach, mamy mnóstwo miejsca pod obiektywem i bez problemów możemy operować czy to lutownicą, czy Hot Airem.
Mikroskop posiada funkcję robienia zdjęć w rozdzielczości 5MP. Wystarczy wcisnąć przycisk "OK" po wcześniejszym wybraniu trybu robienia zdjęć. No ale przecież w tym momencie na bank stracimy ostrość i to w najlepszym wypadku. Bo przeważnie przy naciskaniu dowolnego przycisku, czy nawet dotyku mikroskopu, przesuwa nam się cały kadr. Producent rozwiązał ten problem bardzo sprytnie, bo zdjęcie jest wykonywane dopiero po kilku sekundach, gdy urządzenie się ustabilizuje (przestanie drgać).
Powyżej kilka zdjęć zrobionych w "rozsądnym powiększeniu".
Zobaczmy zatem co uda się "wycisnąć" na największym jakie udało mi się uzyskać.
U góry, "mini konkurs" za STOpkt.
Na zdjęciu jest mikrodruk z banknotu. Pytanie brzmi jaki to nominał?
Jak widać potrafi całkiem sporo.
I na koniec "tabliczka testowa", którą otrzymałem z poprzednim mikroskopem.(to akurat robione "z ręki" z odległości około 50cm. Gdybym miał do czego przyczepić mikroskop, to zdjęcie byłoby w 100% ostre.
A tu już z bliska.
Jak widać na powyższych zdjęciach, mimo niewielkiego ekranu 4,3", można całkiem sporo zobaczyć.
Plastikowy statyw przegubowy, mocowany na przyssawkę z bardzo miękkiej i lepkiej gumy silikonowej, daje się przyczepić nawet do mocno chropowatych powierzchni i trzyma bardzo mocno. Jak się zabrudzi, to bez problemu można go umyć i przywrócić "pełną chwytność". Muszę powiedzieć że nie jest taki zły jak mi się wydawało. Dla siebie jednak zamówiłbym wersję z metalowym statywem.
Na uwagę zasługuj tez fakt, że mamy polskie menu, a w nim kilka ciekawych funkcji, a w śród nich jedna mnie zaskoczyła. Można sobie zmienić częstotliwość podświetlenia. Mamy do wyboru 50Hz lub 60Hz. Chodzi o wyeliminowanie migotania na obrazie.
Pozwoliłem sobie tez rozebrać mikroskop, bo coś szwankowało pokrętło od ustawiania ostrości/zoomu. Ciekawiło mnie też jakiego typu i pojemności baterię znajdę w środku. Po rozebraniu okazało się, że konstrukcja "regulatora" obiektywu jest taka, a nie inna, i na szybko ulepszyć się jej nie da.
Nie odczytałem tez pojemności baterii, bo nie chciałem zrywać tej pięknej żółtej naklejki (wszak, sprzęt nie jest mój). Widać jednak, że ogniwo jest niewiele większe od 103450 (które można pozyskać z baterii laptopowych i maja pojemność 1800-2000mAh, więc oryginalną baterię, bez problemu można zastąpić).
Podsumowując.
Moim zdanie, jako wieloletniego pracownika serwisu elektroniki, ten mały i tani mikroskop, może być naprawdę przydatnym urządzeniem skutecznie wspomagającym oko serwisanta. Jeśli do tego weźmiemy pod uwagę cenę tego narzędzia (bo z pewnością jest to coś więcej niż zabawka), to nie pozostaje mi nic innego jak szczerze polecić wam ten mikroskopik. Ja jestem prawie zdecydowany na zakup. Ale mam pewne obawy co do tego zawieszania i w końcu "padnięcia". Oby nam się udał jutro przeszczep. Jak będę miał zapasowy wsad i kilka zaprogramowanych scalaków na podorędziu, to takie "pady" mi nie straszne.
Pozwolę sobie jeszcze załączyć, trzy zdjęcia z aukcji (myślę, że majfriend, się nie obrazi).
Tymczasem dziękuję za lekturę i do przeczytania.
Mam nadzieję, że uda mi się teraz, znaleźć dla Was trochę więcej czasu, bo przyznacie za pewnie, że ostatnio się opuściłem z pisaniem.
Ps.
Pewnie zastanawiacie się, skąd wiem, że "siedzi tam pamięć" 25Q80, skoro nie zerwałem naklejki.
Już śpieszę, z odpowiedzią, otóż, po awarii, ponownie rozebrałem mikroskop, zerwałem naklejkę i sprawdziłem co jest w środku. Przy okazji udało mi się odczytać deklarowaną pojemność baterii, wynoszącą 2500mAh, co przy jej rozmiarach wydaje się całkiem prawdopodobne.
Pozdrawiam.
CMS
EDIT 16.11.2018:
Kolega Artur k., zgodnie z obietnicą, odwiedził mnie dzisiaj ze swoim mikroskopem. Jako, że nie miałem na stanie pamięci 25Q80, postanowiliśmy zacząć zabawę zaczęliśmy od próby odczytu z uszkodzonego z mikroskopu Bestlera próba przeprowadzona programatorem Artura, nie wiedzieć czemu się nie powiodła, ani za pomocą klipsa, ani po wylutowaniu scalaka. I nie dlatego, że coś było nie tak z mikroskopem / pamięcią, bo ta sama próba przeprowadzona na sprawnym urządzeniu, również się nie powiodła. Podłączyłem zatem swój programator, wpiąłem "podejrzaną" pamięć i odczytałem jej zawartość. "Scalak" był czysty.
Podłączyłem zatem klipsa, do pamięci na płytce Arturowego mikroskopu i zgrałem wsad.
Postanowiliśmy spróbować zaprogramować tą pusta pamięć z wylutu. Niestety próba się nie powiodła. Jako, ze nie miałem pod ręką układu 25Q80, to użyłem 25Q32 w troszkę większej obudowie, ale spokojnie się zmieścił na miejsce poprzedniego. Wgrałem wsad, weryfikacja przeszła prawidłowo. Wlutowałem pamięć, pospinałem wszystkie taśmy i przylutowałem baterię...
Teraz chwila prawdy
No i niestety mamy ten sam efekt, czyli mikroskop "wisi" na ekranie powitalnym.
Kolejna próba, to odczyt nowej pamięci, wynik tak, jak poprzednio - scalak czysty.
Kolejna próba zaprogramowania, nie powiodła się, wygląda na to, ze kolejny scalaczek padł. Obawiam się, że naprawa tego może być niemożliwa.
Właśnie w tej chwili się dowiedziałem, od Bestlera, że mikroskop jest na chińskiej gwarancji, więc prawdopodobnie otrzyma nową sztukę. Czyli wychodzi na to, że niepotrzebnie się bawiłem
Dam Wam znać jak się to skończy.
Tymczasem, skoro już mam zgrany wsad, to dodaję go Wam w formie załącznika, a nuż się komuś przyda.
Fajne? Ranking DIY
