Witam,
tak na wstępie powiem że czytając temat kolegi tzok dochodzę do wniosku że DIY wg elektrodowiczów to zawsze robienie płytek samemu i rzeźbienie każdej jednej rzeczy samodzielnie, dlatego liczę się z możliwym hejtem, jednak wrzucam mój zasilacz na DIY dlatego że podczas składania miałem kilka zagadek które jakoś ominąłem i szkoda byłoby zabrać to do grobu.
Zaczęło się od tego że trafiłem przypadkiem gdzieś na chińskiej stronie na zasilacz DPS3005 i pomyślałem że fajnie byłoby mieć mały i wydajny zasilacz. Zaraz potem trafiłem na DPS3015 i pomyślałem że muszę mieć a jak zobaczyłem DPS5020 to zdecydowałem się na zakup w Polsce.
Potem miałem chwilę dumajki czym to zasilić. Przez myśl przeszedł mi toroid ale miałem złe doświadczenia z filtracją 50Hz i pomyślałem o gabarycie i trafo sieciowe odpadło. Przeglądając Allegro trafiłem na mały zasilacz o pasującym napięciu małych gabarytach, nie drogi markowy i nowy, jedynie trochę małej mocy bo tylko 800W ale najbardziej mi zależy na pełnym prądzie przy mniej więcej 36V.
Pierwszy problem to jak uruchomić ten zasilacz? Sprzedający dał wskazówki trochę pokombinowałem i wyczaiłem że trzeba spiąć te dwa piny:
Pierwsze próby:
Ok, działa ale pierwsze co mi się rzuciło w uszy to dlaczego to tak wyje?
Fabryczny wentylator był mały i osiągał 13000rpm, co dawało niezły jęk.
Wstawiłem inny większy i cichszy co tam było pod ręką, ale okazuje się że zasilacz wywala błąd wentylatora.
Obejrzałem na oscyloskopie co daje wentylator na trzecim pinie i pojawiły się jakieś tam górki, trochę przypominające połowę sinusa ale trochę jak piłę. Tak czy inaczej częstotliwość tego przebiegu wynosiła około 800Hz. Zamiast wentylatora podpiąłem w zasilaczu generator i odpalił się bez problemu. Nie bawiłem się w dobieranie wentylatora który by dawał taki sygnał wyjściowy, kupiłem generator na NE555 za 5zł i wstawiłem między zasilaczem a wentylatorem.
Nie ma już zabezpieczenia zasilacza od pracy z uszkodzonym wentylatorem ale wiem że ma zabezpieczenie termiczne.
Potem pojawiła się kwestia obudowy, padło na miniaturyzację i w sumie słusznie bo jest bardziej mobilny i praktyczny.
W tej kwestii miałem plany skorzystać z lasera i giętarki gdzieś na zewnątrz ale ostatecznie wyrzeźbiłem szlifierką. Szablon wyglądał tak:
Po wycięciu, pozaginaniu i pospawaniu wyszło coś takiego:
Potem próby upchania tego w obudowie i próby pod obciążeniem z innym chłodzeniem, nowy wentylator ma troszkę większą wydajność od starego, a obudowa jest zrobiona starannie co chodzi o szczelność.
Po pomyślnych próbach uruchomienia i testach czas na układanie kabli i malowanie. Zasilacz jest zrobiony w taki sposób że można wyciągnąć cały środek w przypadku awarii i mieć łatwy dostęp do wszystkiego poza obudową, a potem wstawić z powrotem bez większych kombinacji.
Zasilacz używa się generalnie w miarę ok ale obsługa panelu nie jest zbyt intuicyjna, a nawet ani troche.
Jako że zasilacz sieciowy ma 800W a moduł DPS ogarnie 1kW w ustawieniach ograniczyłem moc do 800W. Gdy pobór na wyjściu przekroczy nastawiony próg, odłączane jest napięcie wyjściowe bez automatycznego powrotu.
Jak za te pieniądze to polecam, ogólny kosztorys wygląda tak:
DPS5020 256zł w Polsce z przesyłką
Zasilacz POWERONE XR08.48 100zł z przesyłką (są chyba jeszcze dostępne)
Koszt obudowy ~ 50zł (blacha, rzeźba, spawanie, wiercenie, malowanie)
Generator NE555 10zł
Akcesoria połączeniowe i wentylator z odzysku.
Podsumowując, oglądałem ostatnio wywiad na yt z jednym z konstruktorów kombajnu Bizon (podobno bardzo udana seria) i w pewnym momencie stwierdził że nie da się wszystkiego robić samemu, czasem trzeba skorzystać z gotowych podzespołów bo inaczej musielibyśmy się cofnąć aż do wynalezienia koła, z czym się zgadzam.
Gdyby ktoś chciał sobie też taki zrobić to służę radą.
Fajne? Ranking DIY