Atorch DL24 to już kolejny chiński moduł elektronicznego sztucznego obciążenia. Uważam, że urządzenie warte zaprezentowania szczególnie z uwagi na mnogość funkcji oraz dokładność pomiarów. Niestety posiada także jedną bardzo niebezpieczną cechę. No ale po kolei.
To co otrzymujemy w zestawie. Poza urządzeniem mamy także instrukcję obsługi w języku angielskim, przewody z krokodylkami oraz złączem USB, czujnik temperatury, zasilacz 12V 1A z dołączoną przejściówką do gniazd europejskich.
Jeżeli chodzi o przejściówkę 230V to od razu ostrzegam: działa nawet jeśli nie włożymy wtyczki do końca, w konsekwencji w powstałej szczelinie między elementami mamy nieosłonięte bolce z napięciem 230V. Co prawda szczelina niewielka ale zawsze może stwarzać to potencjalne ryzyko porażenia. Dotyczy to wielu tego typu rozwiązań z przejściówkami z zagranicznych wtyczek. Mało kto chyba na to zwrócił uwagę.
Sam moduł po rozpakowaniu.
Wyświetlacz o przekątnej ok 70mm. Wentylator o średnicy 90mm. Z prawej strony znajdują się 4 switche służące do obsługi urządzenia: "Setup", "-", "+" oraz "Start On/Off". Z tej samej strony także złączę micro USB do komunikacji z komputerem, (sprzęt posiada także możliwość bezprzewodowej komunikacji). Po lewej stronie kilka złącz wejściowych. Mini, micro oraz USB typu C. Dobre rozwiązanie do testowania np. power banków. Gniazdo DC, gniazdo do podpięcia czujnika temperatury oraz gniazdo wejściowe w postaci zacisku śrubowego. Z tyłu już tylko złączę wentylatora 3 pin, oraz gniazdo DC służące do zasilenia całości. Zgodnie z informacją napięcie może być z przedziału 6-12V.
Widok od spodu. Mocowanie oraz sam radiator podobne jak w komputerach stacjonarnych. Widać, że laminat jest przez to lekko wygięty, nie wiem jak wpłynie to na dobry docisk i odprowadzanie ciepła.
Jako dystans i jednocześnie proste stopki producent zastosował cztery plastikowe "klipsy". Jeden z nich wychodzi prawie między przyciskami i trochę przeszkadza.
Najważniejsze parametry ze strony producenta (tłumaczenie oryginalne):
Napięcie testowe: 2 ~ 200V
Prąd roboczy: 0.2 ~ 20A
Moc rozładowania DL24: napięcie * prąd <150 W
DL24P moc rozładowania: napięcie * prąd <180 W
(Rzeczywisty prąd roboczy jest ograniczony przez maksymalną moc, należy dostosować prąd zgodnie z prawem oszczędzania energii)
Po podaniu zasilania sprzęt od razu się uruchamia. Na początku wita nas przez 1 sekundę logiem producenta a następnie mamy już menu główne z całą paletą informacji. Myślę że wszystko jest jasne i czytelne. Znajdziemy tu informację o aktualnym napięciu, prądzie, czasie pracy, temperaturze, pojemności itd. Chyba wszystko jest zrozumiałe.
Przytrzymanie na kilka sekund przycisku "setup" pozwala na odblokowanie zmiany parametrów. Widoczne jest to poprzez migającą ikonę. Kolejne naciśnięcie powoduje przejście do następnego wiersza menu, zmiana nastawów poprzez "-" i "+".
Możemy wybrać tryb pracy ze stałym prądem, napięciem, mocą czy rezystancją. Kursorem przemieszczamy się między jedności, dziesiątki i setki. Wartości zmieniamy jak łatwo się domyśleć "-" i "+".
Możemy także ustawić czas rozładowywania - timedischarge oraz próg minimalnego napięcia do jakiego możemy rozładować akumulator - cut off voltage. Opcja naprawdę bardzo przydatna gdy testujemy akumulatory.
Po włączeniu, podczas wykonywania nastaw, w prawym dolnym rogu widnieje napis "off", załączamy przyciskiem "start". Wtedy pojawiają się aktualne wartości na wejściu.
Dłuższe przytrzymanie klawisza "start" powoduje wejście w dodatkowe menu. A w nim kolejne ustawienia. Min: ustawienia jasności, języka, a także mocy po przekroczeniu której uaktywni się komunikat informujący o zabezpieczeniu.
Razem z przewodami czujnik temperatury zewnętrznej. Wartość pojawia się od razu po wpięciu go w gniazdo.
Moduł podczas pracy. Symbol ON sygnalizuje włączenie, na górze wyświetlacza ustawiona, zadana wartość prądu, poniżej aktualne wartości odczytane przez urządzenie. Wentylator uruchamia się automatycznie ale nie od razu. UWAGA! Wentylator nie posiada osłony!
W momencie osiągnięcia granicznych parametrów, np: napięcia cut off wyświetli się taki komunikat.
No dobrze wszystko robi na prawdę bardzo dobre wrażenie ale najważniejsze jest to, czy wartości które pojawiają się na ekranie są prawidłowe. Już niejednokrotnie zdarzało się, że pomiary multimetrem obnażały niedokładność niektórych chińskich konstrukcji. Wtedy tak na prawdę odczytana np. pojemności jest przekłamana a wyniki możemy traktować jedynie bardzo orientacyjnie. Jak będzie w tym przypadku? Postanowiłem to sprawdzić i porównać z multimetrem.
Wyniki - zamieszczam realne zdjęcia z pomiarów. Myślę że warto zobaczyć to "na żywo".
Porównanie wyników pomiaru napięcia.
Porównanie wyników pomiaru prądu.
Na zakończenie postanowiłem sprawdzić sprzęt przy większej mocy. Co prawda producent mówi tutaj o 150W, ja jednak dla bezpieczeństwa nastawiłem ograniczenie na 130W.
Do testów użyłem przetwornice o napięciu 48V i wydajności prądowej 16,6A.
Na początku wszystko wyglądało dobrze, niestety przy zwiększaniu prądu pojawił się komunikat protekcji no i niestety sprzęt się uszkodził. Nie jestem tylko pewny czy uszkodził się po osiągnięciu tych 130W czy osiągnął więcej a zabezpieczenie pojawiło się zbyt późno.
Objaw uszkodzenia: jakikolwiek zasilacz po podłączeniu z modułem sztucznego obciążenia sygnalizuje zwarcie.
Należy mieć to na uwadze, w przypadku uszkodzenia modułu, np. tak jak tu: zwarcia tranzystora podczas testowania np. akumulatora może dojść do ekstremalnie niebezpiecznej sytuacji, nawet wybuchu. Nie mamy tutaj żadnego zabezpieczenia!
Demontaż radiatora. Tranzystor zwarty.
Wymieniamy uszkodzony tranzystor. Jest to IRFP260N.
Po wymianie wszystko działa prawidłowo, na szczęście uszkodził się sam tranzystor.
Podsumowując - urządzenie według mnie bardzo ciekawe i przydatne. Cieszy mnogość funkcji oraz wyświetlanych parametrów. Wyniki pomiarów w porównaniu z multimetrem wyglądają na prawdę imponująco. Obsługa bardzo intuicyjna, chociaż kursor, a w zasadzie podkreślnik, którym zmieniamy wartość trochę słabo widoczny, w ferworze walki, gdy chcemy szybko zmienić jakiś parametr możemy zamiast dziesiątych części zmienić od razu jedności itp. Możemy po prostu nie zauważyć pod jaką cyfrą jest ustawiony. Sam miałem taki przypadek podczas testów no ale to chyba jedyne do czego można się doczepić. Jak widzieliście deklarowana moc nie została osiągnięta, uszkodzeniu uległ tranzystor. Możliwe, że winne temu jest nieodpowiednie odprowadzanie ciepła. Wspominałem wcześniej o odkształconym laminacie, dodatkowo radiator jak widać na jednym zdjęciu nie zasłania całej powierzchni tranzystora. Ciekawe czy tranzystor jest oryginalny? Jak z pastą termo przewodzącą? Myślę że w tym względzie można by coś "podziałać" jeżeli chcielibyśmy pracować w górnym zakresie mocy. Na pocieszenie fakt że nic poza tranzystorem nie zostało uszkodzone a jego wymiana jest stosunkowo prosta.
Mnie osobiście urządzenie bardzo przypadło do gustu. Na pewno jeszcze zagości tutaj np. podczas różnych testów. Sprawdzę także komunikację z PC oraz smartphone. Aktualnie dostępna jest wersja z cztero-przewodowym pomiarem źródła. Niedługo przetestuję też i taką.
Fajne? Ranking DIY
